Wojownik demograficzny

02.01.2019
Spadek wskaźnika urodzeń i starzenie się społeczeństwa japońskiego przyspieszają w niespotykanym tempie - ostrzega Shinzo Abe, premier Japonii.


Jak powiedział w wywiadzie dla The Economist, uwzględniając skalę problemu, rząd musi forsować „polityki mające silne oddziaływanie”, aby rozwiązać problemy demograficzne kraju.

Podjęto już serię reform w kierunku wzmocnienia rynku pracy i ograniczenia kosztów wsparcia dla osób starszych. Parlament japoński rozważa obecnie propozycję rządu, aby przyjąć 345 000 pracowników zagranicznych w okresie pięciu lat.

Brzmi to dramatycznie, ale zapaść demograficzna jest jeszcze większa. Co roku liczba zgonów jest o 400 000 wyższa niż liczba urodzin. Oczekiwana długość trwania życia wynosi 84 lata i jest najwyższa na świecie. Ponad 28 proc. populacji osiągnęło wiek powyżej 65 lat, w porównaniu z 21 proc. w Niemczech, 15 proc. w Ameryce i 6 proc. w Indiach. W kraju żyje 69 785 stulatków – liczba ta wzrosła 7-krotnie w ciągu ostatnich 2 dekad.

Państwo opiekuńcze nie rozwiąże problemów demograficznych. Dług publiczny wynosi już 250 proc. PKB. Na każdą osobę poszukującą pracy przypada już 1,6 stanowisk i przewiduje się, że siła robocza skurczy się z 67 mln w roku ubiegłym do 58 mln w 2030 r.

Jednym z oczywistych rozwiązań jest imigracja. Tylko 2 proc. siły roboczej stanowią osoby urodzone za granicą, w porównaniu na przykład z 17 proc. w Stanach Zjednoczonych. Jednakże, rząd w zakamuflowany sposób dopuszcza większą liczbę zagranicznych pracowników, głównie pod postacią studentów i praktykantów.

Plan rozpatrywany przez parlament ma na celu przyciągnięcie pracowników fizycznych w 14 branżach, w tym w branży budowlanej, przemyśle stoczniowym i w opiece nad osobami starszymi. Otrzymają oni wizy na maksymalny okres pięciu lat i – przynajmniej początkowo – nie będą mogli sprowadzać swoich rodzin. Wszyscy muszą wykazać się pewną znajomością języka japońskiego.

Podczas debat, premier stara się za wszelką cenę podkreślić, że nowi przybysze nie są stałymi imigrantami, lecz tymczasową siłą roboczą. Ponadto, przedstawia pracowników zagranicznych jako wyjście ostateczne mające na celu wypełnienie luki, podczas gdy rząd próbuje skłonić większą liczbę Japończyków do pracy.

Premier Abe ma nadzieję, że roboty i sztuczna inteligencja pomogą złagodzić brak rąk do pracy.

W czasie jego 6-letniej kadencji, do siły roboczej dołączyło o 2 mln więcej kobiet, podnosząc wskaźnik udziału kobiet do poziomu wyższego niż w Stanach Zjednoczonych. Od 2019 roku żłobki będą bezpłatne. Ponad połowa kobiet wraca do pracy po urodzeniu dziecka, w porównaniu z 38 proc. kobiet w 2010 r. „Spróbowaliśmy stworzyć społeczeństwo, które umożliwia, aby większa liczba kobiet była aktywna, zaawansowana i kompetentna” – mówi.

Premier Abe chce również, aby ludzie „pozostawali aktywni i nie odchodzili na emeryturę przez całe swoje życie”. Istnieje prawdopodobieństwo, że jego rząd podniesie wiek emerytalny dla urzędników państwowych z 60 do 65 lat i będzie zachęcać firmy, aby robiły to samo. W związku z tą sytuacją, wiele firm podniosło wiek emerytalny lub zaczęło zatrudniać ponownie emerytowanych pracowników, często w niepełnym wymiarze czasu pracy. W Japonii 23 proc. osób w wieku powyżej 65 lat pracuje; mają one większy udział w sile roboczej niż w innych bogatych krajach.

Abe planuje wzmocnić tą tendencję poprzez podwyższenie publicznych emerytur dla osób, które wyrażają zgodę na rozpoczęcie pobierania emerytury później niż są obecnie uprawnieni. Premier ma nadzieję, że – w długofalowej perspektywie – roboty i sztuczna inteligencja pomogą złagodzić brak rąk do pracy. „Uważam, że dzięki wyższej produktywności będziemy potrzebować mniej miejsc pracy” – powiedział.

Polityka zachęt dla starszych osób, aby pracowali dłużej, jest szczególnie korzystne dla finansów publicznych. Prowadzi bowiem zarówno do wygenerowania wyższych dochodów podatkowych, jak i do niższych wydatków na emerytury. Reformy rządu Abe są bardzo potrzebne, ponieważ procesy starzenia się populacji i kurczenia się siły roboczej przyspieszają. Rząd ocenia, że koszty opieki społecznej wzrosną w Japonii o ponad połowę do 2040 r., z 121 bln jenów (1,06 bln dolarów) do 190 bln jenów.

„Zostanie przeprowadzona całościowa reforma opieki społecznej, włączając w to zdrowie i medycynę, emerytury i inne dziedziny”, mówi premier. „Próbujemy utworzyć społeczeństwo i wspólnotę, w których ludzie mogą pozostawać zdrowi i aktywni…i doceniają znaczenie życia i długowieczności.”

W praktyce premier Abe jest jednak ostrożny. Nawet jeśli wiek emerytalny zostanie podniesiony, nadal będzie niższy niż w wielu innych bogatych krajach. Aktualny system zniechęca osoby w wieku powyżej 65 lat do pracy w wymiarze większym niż częściowy wymiar czasu pracy, ponieważ ich emerytura ulega zmniejszeniu, jeśli ich dochód z emerytury i ich wynagrodzenie łącznie przekracza 460.000 jenów (4.039 dolarów) miesięcznie. Nie jest jasne, czy to się zmieni. Rząd wprawdzie zmodyfikował system podatkowy, który zniechęcał zamężne kobiety do zarabiania powyżej stosunkowo niskiej kwoty, ale nie wyeliminował wszystkich przepisów.

Wielkim obciążeniem dla państwa są także koszty opieki zdrowotnej. Istnieją różne sposoby ich obniżenia, w tym poprzez zwiększenie składek z tytułu publicznego programu ubezpieczeń, podniesienie poziomu współpłacenia pacjentów za leczenie i wyłączenie niektórych drogich procedur medycznych z programu.

Jednakże, Abe zaledwie sygnalizuje potrzebę wprowadzenia któregokolwiek z takich działań. „Nie rozważamy natychmiastowego podniesienia współpłacenia za usługi medyczne i zdrowotne”, mówi. „Ale konieczna jest ocena różnicy pomiędzy składką i świadczeniem.” Osoby, które podejmują działania w celu zapobiegania chorobom, takie jak regularne ćwiczenia, mogłyby być nagradzane. „Chcielibyśmy pomyśleć o zachętach – co należy zrobić ze składkami, które muszą płacić ludzie dostosowujący swoje zwyczaje, aby zapobiegać chorobom,” mówi.

Przesuwanie wieku emerytalnego nie jest w Japonii tak kontrowersyjne, jak w innych krajach. Badanie opinii społecznej przeprowadzone przez rząd w 2017 r. wykazało, że 42 proc. ludzi pracujących w wieku co najmniej 60 lat, nadal chce pracować. Pomimo iż niektóry politycy obawiają się, że obcokrajowcy przyniosą przestępczość i zakłócą harmonię społeczną, większość społeczeństwa zgadza się z planami rządu premiera Abe, aby przyjąć więcej pracowników zagranicznych.

Abe chce, aby Japonia stała się wzorem dla innych starzejących się społeczeństw. Zrobił więcej niż jego poprzednicy, aby przygotować się na mniejszą i starszą populację. Niebezpieczeństwo polega jednak na tym, że Japonia stanie się przykładem kraju, który zrobił zbyt mało i zbyt późno.

Niniejszy artykuł ukazał się w sekcji poświęconej Azji wydania drukowanego The Economist.

© [2018] The Economist Intelligence Unit Limited

Wszystkie prawa zastrzeżone. Artykuł opublikowany na licencji, tłumaczenie NBP. Oryginał w j. angielskim znajduje się w bazie www.viewswire.com.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły