• Frank Shostak

Dane makro służą państwowej ingerencji w rynek

10.11.2014
Uważa się powszechnie, że ekonomista musi mieć dostęp dodanych makroekonomicznych, bo tylko one mogą mu powiedzieć, co dzieje się w gospodarce. Pytanie: czy na pewno musi to wiedzieć i po co? W środowisku wolnego rynku nie ma sensu opracowywać i publikować danych makro.
CC BY-SA Ken Teegardin

CC BY-SA Ken Teegardin

CC BY-SA Ken Teegardin

Dla przedsiębiorców nie mają one wielkiego znaczenia. Jedyny wskaźnik, któremu biznesmen musi się przyglądać to ten, czy przy jego firma przynosi zysk. Im większy zysk, tym większe korzyści dany biznes przynosi klientom (zazwyczaj). Firmy muszą tak organizować swoją produkcję, żeby odpowiadała na potrzeby klientów. Na cóż zdać się mogą tutaj wskaźniki makroekonomiczne?

Mają one znacznie większe zastosowanie w legitymizowaniu państwowej ingerencji w rynek. Gdy wskaźniki są silne, uważa się to za jej sukces, słabe – za porażkę.  Gdy są zbyt mocne, państwo chce je osłabiać, bo „gospodarka się przegrzeje”. Gdy słabe – wzmacniać.

Więcej na mises.org


Tagi


Artykuły powiązane