Dane makro służą państwowej ingerencji w rynek

Uważa się powszechnie, że ekonomista musi mieć dostęp dodanych makroekonomicznych, bo tylko one mogą mu powiedzieć, co dzieje się w gospodarce. Pytanie: czy na pewno musi to wiedzieć i po co? W środowisku wolnego rynku nie ma sensu opracowywać i publikować danych makro.
Dane makro służą państwowej ingerencji w rynek

CC BY-SA Ken Teegardin

Dla przedsiębiorców nie mają one wielkiego znaczenia. Jedyny wskaźnik, któremu biznesmen musi się przyglądać to ten, czy przy jego firma przynosi zysk. Im większy zysk, tym większe korzyści dany biznes przynosi klientom (zazwyczaj). Firmy muszą tak organizować swoją produkcję, żeby odpowiadała na potrzeby klientów. Na cóż zdać się mogą tutaj wskaźniki makroekonomiczne?

Mają one znacznie większe zastosowanie w legitymizowaniu państwowej ingerencji w rynek. Gdy wskaźniki są silne, uważa się to za jej sukces, słabe – za porażkę.  Gdy są zbyt mocne, państwo chce je osłabiać, bo „gospodarka się przegrzeje”. Gdy słabe – wzmacniać.

Więcej na mises.org

CC BY-SA Ken Teegardin

Tagi


Artykuły powiązane

Pracownicy w zarządzie służą interesom firmy

Kategoria: Trendy gospodarcze
Zagraniczna konkurencja szkodzi innowacyjności krajowych firm; udział pracowników w zarządzie  spółki służy długoterminowym interesom firmy; połowa białych studentów Harvarda dostała się na studia dzięki protekcji – to tylko niektóre z wyników najnowszych ekonomicznych badań naukowych.
Pracownicy w zarządzie służą interesom firmy

Bardziej niż transhumanizmu boję się urzędników

Kategoria: Analizy
Kościół zajmuje się ludźmi marginalizowanymi, a skoro tak, to powinien się zająć przedsiębiorcami. W mojej opinii to najbardziej marginalizowana grupa na świecie – mówi w świątecznej rozmowie z Obserwatorem Finansowym ojciec Jacek Gniadek, misjonarz werbista, zagorzały zwolennik wolnego rynku i austriackiej szkoły ekonomii.
Bardziej niż transhumanizmu boję się urzędników

Firmom mikro dalej do świata niż makro

Kategoria: Oko na gospodarkę
Jak jeden do trzech ma się w Polsce różnica w wydajność pracy pomiędzy zatrudniającymi mniej niż 10 pracowników mikrofirmami, a przedsiębiorstwami dającymi pracę dla 250 i więcej osób. Duże firmy osiągają już u nas wysoki standard na tle krajów OECD. Małe - muszą jeszcze sporo zrobić aby stać się wielkimi.
Firmom mikro dalej do świata niż makro