Rewolucja w OFE pracy ZUS nie doda

Jedynym sposobem na zwiększenie przyszłych emerytur jest wydłużenie okresu aktywności zawodowej. Zmiana w systemie emerytalnym pogorszy finanse ZUS-u – Zakład utraci część dotychczasowych wpływów, ale to nie będzie mieć wpływu na wypłaty świadczeń. W razie konieczności pieniądze pożyczamy albo z budżetu, albo w bankach – mówi w rozmowie Zbigniew Derdziuk, prezes ZUS.
Rewolucja w OFE pracy ZUS nie doda

Zbigniew Derdziuk, prezes ZUS, nie obawia się zmian w systemie emerytalnym (foto arch. ZUS)

Obserwator Finansowy: Rząd przyjął ostateczną wersję projektu zmiany reformy emerytalnej. Co ta zmiana będzie oznaczać dla ZUS? Poza, rzecz jasna, tym, że mniej środków ZUS będzie przekazywał do OFE.

Zbigniew Derdziuk: ZUS będzie zbierał tyle samo pieniędzy co dotychczas, tyle że będzie je inaczej klasyfikował. Część środków, które Zakład przekazuje obecnie do OFE, pozostanie w samym ZUS-ie na subkontach osób ubezpieczonych, które w swojej konstrukcji będą podobne do tych, na których zapisywane są środki gromadzone w ramach pierwszego filaru emerytalnego.

Ale nie zmieni to sytuacji finansowej Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, którym ZUS zarządza, z tej perspektywy zmiana jest neutralna. Za składki przelane do OFE Zakład otrzymywał w tej samej wysokości dotację z budżetu. Teraz te składki będą mniejsze, więc mniejsza będzie dotacja.

A w sensie organizacyjnym, ZUS będzie miał więcej pracy?

Szacujemy, że nowe zadania będą stanowiły około 1 proc. obecnej aktywności ZUS, tyle więc przybędzie nam dodatkowej pracy. Jeśli chodzi o przekazywanie części składek do OFE, to w grę wchodzi jedynie zmiana parametru przelewu, z 7,3 na 2,3 proc. płaconych składek. Z organizacyjnego punktu widzenia nie jest to wielkie wyzwanie, nasz system informatyczny jest do tego przygotowany.

Mamy zresztą na wprowadzenie tej modyfikacji dużo czasu. Zakładając, że zmiana systemu wejdzie w życie tak jak chce rząd od 1 maja, to przelewy za maj będą realizowane w czerwcu. Najważniejsze, że zasady funkcjonowania pierwszego filara oraz ZUS-owskiej części drugiego filara będą właściwie takie same. To ułatwia organizację.

Trzeba będzie zwiększyć zatrudnienie?

Nie. ZUS od roku 2005 poprawia efektywność, dzięki coraz większej informatyzacji i lepszej organizacji, zatrudnienie spada średnio rocznie o 1 procent. Podobnie będzie w tym roku – pomimo zmian w systemie emerytalnym zatrudnienie zmniejszy się.

Potrzebna będzie zmiana systemu informatycznego?

System informatyczny wymaga nie tylko zmian związanych z wprowadzeniem poprawek do reformy emerytalnej. Zmiany w nim dokonywane są cały czas. W ostatnim roku przechodziliśmy na wyższy standard jednostek centralnych, z Z-9 na Z-10. Cały czas doskonalimy architekturę tego systemu. Prawa autorskie są po stronie ZUS-u, podpisana w ubiegłym roku umowa na kolejne 3 lata przewiduje jego nieustający rozwój, w miarę jak zmienia się technologia IT, za którą musimy nadążać.

Nie trzeba będzie rozpisywać w związku ze zmianą dotyczącą OFE nowego przetargu na system informatyczny?

Wszystko odbędzie się w ramach istniejących umów. Szacujemy, że koszty dodatkowych prac wyniosą około 20 milionów złotych rocznie, ale wydatek ten zmieści się w limitach zapisanych w dotychczas zawartych umowach. ZUS musi być przygotowany na różne modyfikacje i adaptacje. Nawet takie, które ostatecznie nie wchodzą do realizacji. Niedawno był projekt ustawy dotyczącej systemu rent kapitałowych, mającej obowiązywać od 2011 roku, ale nie wszedł on w życie. ZUS musi się zawczasu do takich zmian przygotowywać.

Przeciwnicy zmiany dotyczącej OFE stawiają zarzut, że reforma ta może długoterminowo negatywnie oddziaływać na sytuację finansową ZUS. Jak pan widzi to ryzyko?

Obawa nie jest uzasadniona, reforma nie wpłynie na sytuację finansową ZUS-u. Generalnie wpłynie zaś pozytywnie na sytuację całości finansów państwa. Przesuwa ona strumienie wydatków państwa. Dzisiaj za pieniądze, które przekazujemy do OFE otrzymujemy z budżetu środki, które minister finansów pozyskuje emitując obligacje. Jeśli ta dotacja się zmniejszy, to o tyle mniejsza będzie emisja obligacji, a to kilkanaście miliardów złotych rocznie. Oczywiście zobowiązanie wobec przyszłych emerytur nie znika, będzie to dług ukryty. Nie tylko my mamy jednak z nim problem, ale wszystkie kraje.

Nie niepokoi pana szybszy wzrost ukrytego długu?

Wchodzimy tu w obszar szerszej dyskusji dotyczącej kosztów systemu emerytalnego. ZUS przygotowuje prognozę aktuarialną, z której wynika kiedy, w perspektywie najbliższych 50 lat, zobowiązania te będą najsilniej rosły. Sytuacja trochę się poprawi w najbliższych latach, przede wszystkim dzięki efektywnemu podniesieniu wieku emerytalnego z powodu wprowadzenia emerytur pomostowych. Kluczowe znaczenie ma sytuacja demograficzna. Dziś mamy około 16 proc. osób w wieku emerytalnym. Za 50 lat takich osób będzie 37 proc. Sposobem na zwiększenie przyszłych emerytur jest tak naprawdę jedynie wydłużenie okresu aktywności zawodowej.

Zmiana dotycząca OFE nie wpłynie negatywnie na sytuację finansową ZUS? Dochody własne ZUS uzależnione są przecież od wielkości przekazów do OFE.

Rzeczywiście, z punktu widzenia finansów samego Zakładu, sytuacja się nieznacznie pogorszy. Pobieramy 0,8 proc. opłaty od środków przekazywanych do OFE, a ponieważ przekazy zmniejszą się z 7,3 do 2,3 proc., ZUS utraci część dotychczasowych wpływów. Jeśli zaś chodzi o Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, to z punktu widzenia płynności systemu emerytalnego istotne są wahania liczby wypłacanych świadczeń, wynikające z wyborów dokonywanych przez obywateli. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2008 roku, który uznał, że mężczyźni mają takie same uprawnienia do wcześniejszych emerytur jak kobiety, spowodował np., że z prawa do wcześniejszej emerytury skorzystało prawie dwa razy więcej mężczyzn niż zwykle. W 2009 roku kosztowało to FUS dodatkowo aż 2, 1 mld złotych.

Jak wygląda w tym roku sytuacja finansowa Funduszu Ubezpieczeń Społecznych? Marcowa waloryzacja emerytur okazała się wyższa od zaplanowanej. Nie ma to wpływu na finanse FUS-u?

Waloryzacja wyniosła 3,1 proc. zamiast planowanych 2,7 proc., co oznacza wzrost wydatków o około 400 milionów złotych. Każdy 0,1 pkt. procentowego waloryzacji to około 100 mln złotych.

Skąd te dodatkowe pieniądze?

Pieniądze pożyczamy albo z budżetu, czyli zgodnie z możliwością zapisaną w ustawie budżetowej, gdzie jest określony limit na taką pożyczkę, albo zaciągając kredyty w bankach. ZUS ma podpisane umowy kredytowe z bankami, w których cena kredytu jest zbliżona do poziomu oprocentowania papierów skarbowych i w miarę potrzeb będziemy z nich korzystać.

Czy ZUS powinien mieć możliwość inwestowania przynajmniej części swoich pieniędzy, którymi zarządza?

ZUS zarządza zobowiązaniami i prowadzi ewidencję zbieranych składek. Pieniądze, które otrzymujemy, przekazujemy na bieżące świadczenia. Ponadto Zakład zarządza wydzielonym Funduszem Rezerwy Demograficznej. Jest to kwota około 10 miliardów złotych, przy czym mamy bardzo konserwatywną politykę ich lokowania, najwięcej środków mamy w obligacjach. Jedynie 14 proc. ulokowanych jest w akcjach firm notowanych na giełdzie.

Wróćmy jeszcze do sprawy OFE: kiedy przyszli emeryci dowiedzą się ile mają zgromadzonych środków w ZUS, w ramach pierwszego filara i ZUS-owskiej części drugiego filara?

Projekt ustawy przewiduje, że informacja ta będzie wysyłana łącznie za rok 2011 oraz 2012. Informacje ile składek wpłynęło na konta ubezpieczonych będą w naszej bazie danych, ale ZUS będzie potrzebował kilkunastu miesięcy na przygotowanie dla każdego obywatela kompletnej informacji, z podziałem na środki w pierwszym i drugim filarze. Chcemy to połączyć z modernizacją systemu ewidencji kont i funduszy.

Czyli statystyczny Kowalski dowie się na jaką emeryturę może liczyć dopiero za półtora roku?

Kowalski, jeśli chciałby indywidualnie się tego dowiedzieć, będzie mógł nas o to w każdej chwili zapytać i dostanie informację od ręki. Ale masowa akcja informacyjna o dwupozycyjnym stanie konta zostanie przeprowadzona dopiero w roku 2013. To jest poważna operacja wysłania 17 milionów listów.

Rozmawiali Krzysztof Bień, Katarzyna Mokrzycka

Strategia zmian w ZUS

– Spojrzenie na instytucję z punktu widzenia klienta i procesów wewnętrznych. Jeśli chodzi o klienta, zadania ZUS są zapisane w przepisach. Aby je odpowiednio wykonywać, potrzeba odpowiedniej infrastruktury, ludzi, kompetencji, regulaminów. Trwa przestawienie organizacji na model zarządzania procesowego.

– Zapewnienie właściwej perspektywy finansowej. ZUS nie jest nastawiony na generowanie zysku. Dysponuje budżetem, który powinien transparentnie wykorzystywać. Celem strategii jest zwiększenie satysfakcji klientów przez projektowanie procesów i organizację zasobów przy zachowaniu przejrzystości i efektywności gospodarowania środkami publicznymi. Do mierzenia efektów służą przyjęte wskaźniki, podobne do wskaźników KPI w biznesie.

– Sprawna ściągalność składek. ZUS ściąga rocznie około 96 miliardów złotych składek. Potrzebny jest system sprawnej kontroli płatników i skutecznej egzekucji należności. Kontrolerzy ZUS wyposażani są w nowoczesne narzędzia, laptopy z dostępem do baz danych, pozwalające na miejscu weryfikować płatników.

– Sprawniejsza obsługa klientów. W tej chwili tylko płatnicy masowo korzystają z rozliczeń drogą elektroniczną, pozostali klienci załatwiają sprawy osobiście w placówkach. W 2012 roku zaoferujemy przejście w szerszym zakresie na samodzielną obsługę dzięki uruchomieniu Nowego Portalu Informacyjnego. Ubezpieczeni będą mieli dostęp do informacji o stanie swoich kont, będą mogli sprawdzić kiedy wysłano im przelew z rentą czy emeryturą, wprowadzić numer rachunku bankowego, czy złożyć wnioski.

Zbigniew Derdziuk, prezes ZUS, nie obawia się zmian w systemie emerytalnym (foto arch. ZUS)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Ukraińscy emeryci klepią biedę, a pieniędzy i tak mało

Kategoria: Analizy
Dziura w ukraińskim odpowiedniku ZUS – Funduszu Emerytalnym Ukrainy (PFU) sięga już 146 mld hrywien, czyli ponad 6 mld dolarów rocznie. Świadczenia emerytalne otrzymuje 11,3 mln Ukraińców, a wypłacane są one ze składek płaconych przez zaledwie 10,5 mln pracowników.
Ukraińscy emeryci klepią biedę, a pieniędzy i tak mało

Koniec bismarckowskiego modelu emerytur

Kategoria: Analizy
Powszechne systemy emerytalne zaczęto tworzyć w Europie w końcu XIX wieku. Były i są ważnym elementem państwa dobrobytu – biorącego na siebie ryzyko życiowych kłopotów – bezrobocia, chorób, starości. W XXI wieku trendy demograficzne sprawiają, że systemy emerytalne są zagrożone.
Koniec bismarckowskiego modelu emerytur

Co się liczy w oszczędzaniu na emeryturę

Kategoria: Usługi finansowe
W trakcie pandemii spada motywacja, by myśleć o odległej, emerytalnej przyszłości. Myśli się raczej o tym, co będzie jutro. Problem emerytalny jednak nie znika. Prof. William F. Sharpe, laureat Nagrody Nobla z ekonomii, tłumaczy, jakie czynniki należy brać pod uwagę, planując swoje inwestycje emerytalne.
Co się liczy w oszczędzaniu na emeryturę