Ustawą nie zmienia się kultury

Rok temu weszły życie przepisy, które miały zachęcić zamawiających w drodze przetargów do stosowania kryteriów innych niż cena. Fundacja CentrumCSR.PL w ramach projektu „Monitoring zrównoważonych zamówień publicznych” zbadała, co w zamówieniach zmieniło się od tego czasu.
Ustawą nie zmienia się kultury

Debata w Sejmie (CC BY-NC-ND KPRM)

Regulacje, których wpływ zbadała Fundacja CentrumCSR.PL brzmią w sposób następujący:

„Kryteriami oceny ofert są cena albo cena i inne kryteria odnoszące się do przedmiotu zamówienia, w szczególności jakość, funkcjonalność, parametry techniczne, aspekty środowiskowe, społeczne, innowacyjne, serwis, termin wykonania zamówienia oraz koszty eksploatacji.”, (wytłuściłem kryteria dodane w stosunku do wcześniejszej wersji ustawy).

b) po ust. 2 dodaje się ust. 2a w brzmieniu:

2a. Kryterium ceny może być zastosowane jako jedyne kryterium oceny ofert, jeżeli przedmiot zamówienia jest powszechnie dostępny oraz ma ustalone standardy jakościowe.”

Zanim przytoczę wyniki analizy, spróbuj, czytelniku, odpowiedzieć na pytanie co się stało po wprowadzeniu nowych przepisów:

a) nastąpiła widoczna zmiana na lepsze,

b) zamawiający oportunistycznie dostosowali się do nowych przepisów np. uwzględniając inne kryteria, ale nadając im minimalną wagę.

Fundacja CentrumCSR.PL sprawdziła jak w/w regulacje są wdrażane w praktyce. Przebadała 803 zamówienia instytucji publicznych z Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Poznania i Katowic. Stwierdziła, że wprawdzie skala stosowania kryteriów innych niż cena faktycznie wzrosła w porównaniu do pierwszego etapu monitoringu. Przy bliższym sprawdzeniu okazało się jednak, że w niemal 2/3 zamówień nadal stanowi ona co najmniej 90 proc. wagi oceny oferty.

Urzędnicy formalnie dostosowali się do zmian, ale w praktyce podjęli jedynie pozorne działania, które nie przekładają się na poprawę warunków pracy czy ochronę środowiska. Często dodatkowe wymogi dotyczą marginalnych kwestii jak np. późniejsza data płatności wykonawcy czy termin dostawy papieru. Zdaniem Tadeusza Joniewicza z Fundacji CentrumCSR.PL, w żaden sposób nie wpływają one na jakość realizowanych zamówień.

>>Więcej na stronie monitoringzzp.pl

Warto tutaj, wychodząc poza raport, dodać, że wyżej wymienione regulacje zostały uchwalone przez Sejm w połowie ubiegłego roku bez jednego głosu sprzeciwu. W żadnym z dokumentów opisujących przebieg procesu legislacyjnego dostępnych na stronie Sejmu nie pojawił się kontrargument, że proponowana regulacja po prostu nie będzie skuteczna.

Co można zrobić, aby uniknąć takich sytuacji? Pierwsza część odpowiedzi jest oczywista – przeprowadzić porządne konsultacje społeczne. Rozumieć należy przez to przede wszystkim, że inicjator danego aktu rzeczywiście chce poznać ocenę zewnętrznych ekspertów. W każdym innym przypadku konsultacje będą to traktowane jako kolejny formalny wymóg do spełnienia. Ale oczywiście ten warunek często nie będzie spełniony. Dlatego potrzebny jest jeszcze jeden mechanizm. Nazwijmy go „rzuceniem wyzwania”.

Jak by to miało wyglądać?

Mniej więcej tak, jak pamiętny zakład Petera Schiffa z Arthurem Lafferem. Różnica polega na tym, że wyzwanie miałoby być rzucane politykowi obiecującemu gruszki na wierzbie.

Okoliczności są bardzo sprzyjające, bo dziś, kiedy prawie każdy polityk ma konto na Twitterze i w ten sposób można zapytać „a założy się pan, że nie będzie, jak pan mówi?”. A jeszcze lepiej, gdyby takie wyzwanie zostało rzucone przed kamerą. Kluczowe znaczenie ma tutaj jednak posiadanie „zdolności honorowej”. Dlatego efektywnie rzucić wyzwanie może ktoś rozpoznawalny – ekspert, dziennikarz, powszechnie poważany konkurent polityczny. Człowiek na wysokim stanowisku nie będzie chciał odpowiadać na taką zaczepkę, jeśli tylko nie będzie musiał. Nie ma nic do wygrania, ale może się skompromitować.

I właśnie o to chodzi. Nassim Nicolas Taleb zwraca uwagę, że jednym z najpotężniejszych motywatorów jest wstyd. Osobiste upokorzenie, zwłaszcza publiczne, jest często skuteczniejsze niż tradycyjne mechanizmy polityki. Jeśli w danej kulturze politycznej rozumie się, że zawstydzanie decydentów, nie jest celem samym w sobie, ale mechanizmem wymuszającym odpowiedzialność polityków za podejmowane decyzje, to państwo będzie działało lepiej. I jest to wniosek, który możemy zastosować znacznie szerzej niż do ulepszania Prawa Zamówień Publicznych.

Debata w Sejmie (CC BY-NC-ND KPRM)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Ukraina: akcja „lokalizacja”

Kategoria: Analizy
Nad Dnieprem od dłuższego czasu głowią się jak poradzić sobie z postępującym spadkiem produkcji przemysłowej. Jednym z pomysłów, oprotestowanych przez Unię Europejską, jest zmuszenie zagranicznych firm, chcących uczestniczyć w zamówieniach publicznych, do lokalizacji części produkcji na Ukrainie.
Ukraina: akcja „lokalizacja”

Europa Środkowa powinna poprawić połączenia transgraniczne

Kategoria: Raporty
Państwa regionu Europy Środkowej, które wchodzą w skład Inicjatywy Trójmorza (IT), różnią się między sobą warunkami realizacji projektów infrastrukturalnych. Czy możliwa jest w tym zakresie głębsza współpraca, np. wymiana wiedzy i doświadczeń w całym regionie?
Europa Środkowa powinna poprawić połączenia transgraniczne