Gospodarcze konsekwencje wyborów prezydenckich w USA

02.12.2016
Czy wynik wyborów prezydenckich w USA może przynieść korzyści gospodarcze Unii Europejskiej? W opinii Miroslava Singera z Official Monetary and Financial Institutions Forum jest to możliwe.
Miroslav Singer (Fot. Czech National Bank)

Miroslav Singer (Fot. Czech National Bank)

Miroslav Singer (Fot. Czech National Bank)

Obietnice dotyczące polityki gospodarczej przedstawiane w trakcie kampanii wyborczej i powyborcze realia są często bardzo różne, dlatego z dużym zainteresowaniem należy śledzić ich implementację – zwłaszcza, jeśli chodzi o największą i najważniejszą gospodarkę na świecie, czyli Stany Zjednoczone. Biorąc pod uwagę to, że dolar amerykański jest główną walutą rezerwową na świecie, efekty działań podejmowanych w USA będą wpływały na inne kraje i rynki. Z jednej strony w najbliższym okresie będzie utrzymywać się niepewność o przyszłość handlu międzynarodowego, ale z drugiej – perspektywa luźniejszej polityki fiskalnej jest szansą dla przyspieszenia ożywienia w USA i gospodarce globalnej.

Łagodniejsza polityka fiskalna może spowodować wyższą presję inflacyjną i decyzje o podniesieniu stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych oraz umocnienie dolara. W kontekście europejskim aprecjacja dolara może poprawić konkurencyjność gospodarek Unii Europejskiej. Dodatkowo relatywna słabość euro byłaby wzmocniona przez unijne czynniki wewnętrzne, które dotyczą w szczególności uwarunkowań politycznych.

Wydarzenia polityczne w Unii Europejskiej, w tym referendum konstytucyjne we Włoszech, które odbędzie się 4 grudnia, oraz przyszłoroczne wiosenne wybory prezydenckie we Francji na pewno nie będą działać w kierunku umocnienia euro. W szczególności włoskie referendum może być powodem do obaw, gdyż jego negatywny wynik może doprowadzić do znaczącego wzrostu zmienności rynkowej związanej z niepewną przyszłością niektórych włoskich banków, które znajdują się u progu bankructwa.

Jak wskazuje Miroslav Singer, działania mające na celu pobudzenie wzrostu gospodarczego w Stanach Zjednoczonych mogą być wprowadzane również w innych krajach – zarówno dobrowolnie, jak i na skutek nacisków ze strony amerykańskiej. Zatem prezydentura 45. prezydenta USA może mieć pewne pozytywne skutki gospodarcze.

Jednak istnieją także ryzyka, które w szczególności mogą dotyczyć handlu międzynarodowego. Obietnice z kampanii wyborczej kandydata republikańskiego dotyczące polityki handlowej były skierowane głównie do pracowników sektora produkcyjnego, którzy liczą na to, że skorzystają w przypadku wprowadzenia barier handlowych i ograniczenia międzynarodowej konkurencji. W oświadczeniach powyborczych prezydent-elekt obiecał ochronę interesów gospodarczych sektora energetycznego, konstrukcyjnego i infrastrukturalnego.

Obietnice wyborcze dotyczyły również wprowadzenia ograniczeń dotyczących handlu z takimi krajami jak Chiny, które mają osiągać niezasłużone i niesprawiedliwe korzyści wynikające z ich powiązań handlowych ze Stanami Zjednoczonymi. Perspektywa „stress-testu” w relacjach handlowych między Stanami Zjednoczonymi a Chinami stanowi powód do obaw zwłaszcza dla małych, otwartych gospodarek – np. w Europie Centralnej, czy Azji.

Taki scenariusz spowodowałby osłabienie walut krajów dotkniętych spowolnieniem handlu. Z kolei – w powiązaniu z rosnącą globalną presją inflacyjną wynikającą z ekspansji fiskalnej w USA – mniejsze gospodarki staną w obliczu gwałtownego wzrostu poziomu inflacji, co będzie wymagało bardziej restrykcyjnej polityki pieniężnej. Zatem długo oczekiwana normalizacja polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych nie będzie dla wszystkich łatwa do przełknięcia.


Tagi


Artykuły powiązane