• Obserwator Finansowy

Gotowi na więcej pracy

08.06.2019
Demograficzne trendy w lepiej rozwiniętym świecie powodują, że rąk do pracy będzie ubywać. Automatyzacja i inne zmiany struktury gospodarek sprawiają zarazem, że rąk tych potrzeba mniej. Ubywa miejsc pracy dla gorzej wykształconych, ale dobre wykształcenie też nie gwarantuje lepszej pracy i płacy.

Gospodarka światowa dawno temu już wyszła z kryzysu w jaki wpadła po krachu finansowym w 2008 r., który przerodził się potem w kryzys zadłużenia publicznego. Najbardziej rozwinięte kraje świata od kilku lat rozwijają się w tempie zbliżonym do 2 proc. rocznie. Na nowo zaczęło także wzrastać zatrudnienie, ale rynek pracy wyraźnie zmienił się w stosunku do sytuacji sprzed kryzysu. Wzrasta liczba pracujących w niepełnym (nie z własnego wyboru) wymiarze czasu pracy, albo zatrudniających się na gorszych, gorzej płatnych stanowiskach niż pozwalałyby na to posiadane kwalifikacje.

Nowym zagrożeniem dla miejsc pracy i perspektyw płacowych są postępy w jej automatyzacji, zwłaszcza najbardziej rutynowych czynności. Zastosowania sztucznej inteligencji rozpoczęły się od logistyki i produkcji, obecnie są coraz powszechniejsze także w usługach. Rozwój robotyzacji wymaga wprawdzie bardzo wysokich, niekiedy akademickich kwalifikacji, ale takich miejsc pracy jest niewiele w porównaniu z liczbą osób posiadających wyższe wykształcenie. Prostsze prace techniczne i inżynierskie zastępują urządzenia i komputery. W największym skrócie – najlepsi konstruują roboty, pozostałym pozostaje perspektywa gorszej pracy i płacy.

Na zmiany te zwraca uwagę opublikowany w połowie maja raport OECD Employment Outlook 2019, koncentrujący się w znacznej mierze na perspektywach pracy w przyszłości. Jedna z ważnych, zawartych w nim obserwacji dotyczy wzrostu zagrożenia nie tyle bezrobociem, co raczej niepełnym zatrudnieniem. Ze względów językowych zgrabniej określa się to po angielsku under-employed. Według definicji OECD tacy właśnie nie-w-pełni-zatrudnieni to pracujący w niepełnym wymiarze czasu pracy (poniżej 30 godzin tygodniowo), choć gotowi pracować dłużej, albo tacy, którzy nie są w stanie znaleźć zatrudnienia odpowiadającego ich wyższym kwalifikacjom. W obu sytuacjach pracownicy ci są na gorszej pozycji pod względem płacy i warunków pracy w porównaniu z innymi pracownikami.

Oko na gospodarkę: Roboty wchodzą do firm przez magazyn

Z zebranych przez OECD danych wynika, że w takiej właśnie, gorszej sytuacji niepełnego zatrudnienia znajduje się ponad 10 proc. pracowników w Australii, Hiszpanii i we Włoszech. Nieznacznie tylko lepsza jest pod tym względem sytuacja na rynku pracy w Grecji i w Szwajcarii. Nawet we Francji i w Niemczech ponad 9 proc. pracowników może odczuwać dyskomfort z powodu niepełnego zatrudnienia. Najmniej zróżnicowana, z pracowniczego punktu widzenia, jest sytuacja w Kolumbii, Estonii, Turcji i na Węgrzech, gdzie udział nie-w-pełni-zatrudnionych nie przekracza 2 proc. Liderem są pod tym względem Czechy, gdzie udział ten nie przekracza 1 proc.

W Polsce niejako przymusowe niepełne zatrudnienie jest na tle innych krajów OECD niskie, nieznacznie jedynie przekracza poziom 2 proc. Istotne też, że w ciągu ostatniej dekady udział ten zmniejszył się o połowę. Przed światowym kryzysem finansowym (w 2006 r.) OECD szacowało ten udział na poziomie 4,1 proc. Polska jest pod tym względem jednym z liderów wśród krajów zaliczanych do najbardziej rozwiniętych. Szybszy postęp odnotowywany jest jedynie w Kolumbii, kraju który wkrótce wejdzie w skład OECD i którego dane statystyczne są już ujmowane w raportach tej organizacji.

W większości krajów należących do OECD udział nie-w-pełni-zatrudnionych w rynku pracy powiększył się w ostatnich latach, co eksperci przypisują konsekwencjom ostatniego światowego kryzysu finansowego oraz postępowi w automatyzacji miejsc pracy. Do krajów, w których najsilniej wzrosło w ostatniej dekadzie niepełne zatrudnienia (pod względem czasu pracy lub wykorzystania kwalifikacji pracowników) należą Irlandia (wzrost o 6,7 pkt proc. w latach 2006 – 2017), Włochy (wzrost o 6,6 pkt proc.), Grecja (o 6,1 pkt proc.) i Hiszpania (o 5,5 pkt proc.). Średnio w OECD udział ten wzrósł o 1,1 pkt proc., z 4,3 proc. w 2006 r. do 5,4 proc. w 2017 r.

Z danych zgromadzonych w raporcie wynika, że niepełne zatrudnienie występuje w krajach OECD i najsilniej wzrasta zwłaszcza w usługach hotelarsko-noclegowych oraz gastronomicznych, w dziedzinie rozrywki, w usługach związanych z obsługą i pośrednictwem nieruchomości, handlu i telekomunikacji. Na presję ograniczania czasu pracy oraz konkurencję ze strony robotów najmniej narażeni są – jak wynika z raportu OECD – pracujący w górnictwie.

Z zebranej dokumentacji wynika też, że rysujący się w krajach OECD trend zwiększania udziału pracujących w niepełnym wymiarze czasu pracy, w tym i podejmowania pracy poniżej poziomu posiadanych kwalifikacji, dotyczy zwłaszcza młodych pracowników (w wieku od 15 do 29 lat). Na dyskomfort niepełnego zatrudnienia z nie własnej woli bardziej narażone są kobiety niż mężczyźni.

>>> OECD o perspektywach zatrudnienia


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test