Aby mieć innowacje zacząć trzeba od strategii

30.05.2016
Polska gospodarka nie jest innowacyjna. Aby to zmienić potrzebny jest całościowy i spójny system wspierania innowacyjności. To pozwoli zwiększyć i wyzwolić potencjał innowacyjny polskiej gospodarki – ocenia w najnowszym raporcie Instytut Ekonomiczny NBP.

(infografika OF/ŁR)


Raport „Potencjał innowacyjny gospodarki: uwarunkowania, determinanty, perspektywy” szeroko dokumentuje niedostateczny poziom innowacyjności polskiej gospodarki. Dotychczasowy, tradycyjny model wzrostu, oparty na akumulacji kapitału fizycznego i ludzkiego, której efektem był szybki rozwój gospodarczy Polski w ciągu ostatniego ćwierćwiecza, stopniowo przestaje wystarczać. Kluczem do rozwoju jest wzrost całkowitej produktywności czynników produkcji (total factor productivity, TFP).

Diagnoza ta jest dość dobrze znana, ale kilka jej wyjątków warto przytoczyć. Według badań Community Innovation Survey (CIS), przeprowadzanych od 1993 r. zgodnie z definicjami innowacji według metodologii Oslo, w Polsce w latach 2012-2014 odsetek przedsiębiorstw aktywnych innowacyjnie wyniósł 17,7 proc. i był niższy niż w niemal wszystkich krajach UE (z wyjątkiem Rumunii). Według zaś GUS w latach 2005-2013 średnio jedynie około 300 przedsiębiorstw (a zatem poniżej 1 proc. spośród około 42,7 tysięcy przedsiębiorstw obecnych w próbie) wykazywało w ciągu roku sprawozdawczego niezerowe wydatki na projekty B+R.

Na tym tle – co warto zauważyć – najlepiej wypadają eksporterzy i przedsiębiorstwa z kapitałem zagranicznym. Przedsiębiorstwa z udziałem kapitału zagranicznego oraz przedsiębiorstwa eksportujące są także bardziej produktywne niż pozostałe przedsiębiorstwa. Przewaga przedsiębiorstw z kapitałem zagranicznym pod względem całkowitej produktywności czynników produkcji (TFP) wyniosła przeciętnie 65 proc., a w przypadku eksporterów 47 proc.

Od zobrazowania naszego obecnego miejsca na innowacyjnej mapie świata ważniejsze jest wypunktowanie kluczowych problemów do rozwiązania. Autorzy raportu zwracają uwagę przede wszystkim, że polski system wsparcia innowacyjności nie jest spójny ani transparentny.

Tu uwaga na marginesie – raport NBP dokumentuje stan do połowy 2015 r., a więc nie uwzględnia jeszcze zmian wraz z powstaniem nowego rządu, w tym powołania jednego Ministerstwa Rozwoju. Wiele ocen w nim zawartych jest jednak nadal aktualnych, jak np. ta, że rządowe dokumenty dotyczące wsparcia innowacyjności w Polsce są liczne i nie zawsze powiązane ze sobą merytorycznie. Jak również kolejna, że problemem jest egzekwowanie dotychczasowych strategii.

Budowa strategii innowacyjności gospodarki wymaga przede wszystkim efektywnego systemu monitorowania i ewaluacji oraz eliminacji nieefektywności systemu motywacji oraz barier instytucjonalnych. Bez obiektywnej oceny efektywności wykorzystania środków publicznych na rozwój innowacyjności nie wiemy jakie korzyści mamy z ponoszonych wydatków.

System wsparcia innowacji (instytucje i strategie) jest rozproszony. Brak jednocześnie instytucji jednoznacznie odpowiedzialnej za koordynację wsparcia innowacji, a więc organu odpowiedzialnego za koordynację prac poszczególnych ministerstw i agend – to jak wiadomo już się zmienia. Nieuporządkowany jest zakres podmiotowy regulacji dotyczących wsparcia innowacyjności.

Mamy nadal wiele agend o niezharmonizowanych celach. Jednocześnie system bodźców wzmacnia niechęć do podejmowania ryzyka przez instytucje przydzielające środki, co prowadzi do częstego dofinansowywania projektów mało innowacyjnych. Brak sprecyzowanej grupy beneficjentów dotacji (np. według kryterium wielkości lub charakteru firmy i branży). Brak jest też systematycznych zewnętrznych analiz i ocen skuteczności programów. Dostępne są tylko pojedyncze opracowania i nie jest w nich stosowana dostatecznie rozwinięta i wystandaryzowana metodyka.

Konieczne są zmiany w systemie podatkowym, dla których wzorem mogą być USA i Izrael, a także Słowenia. Obecnie polityka ulg podatkowych zniechęca firmy do dokonywania i wykazywania w sprawozdawczości nakładów własnych na B+R, co zachęca raczej do importu technologii.

– Przy zwolnieniach podatkowych mamy dylemat: czy polityka grantowa, czy odpisy podatkowe. Grantowa jest dobra dla większych przedsiębiorstw, które mają wystarczające zasoby aby wypełniać wnioski. Dla mniejszych przedsiębiorstw raczej to będą odpisy podatkowe. Z punktu widzenia państwa z kolei łatwiej określić koszty polityki grantowej, koszty fiskalne odpisów podatkowych są trudniejsze do oszacowania – mówił w trakcie spotkania z okazji upublicznienia raportu, prof. Michał Rubaszek z Instytutu Ekonomicznego NBP.

Działalność innowacyjna wiąże się z bardzo dużym ryzykiem, a w konsekwencji bardzo duży odsetek firm, zwłaszcza MŚP, decyduje się w ogóle nie angażować w działalność B+R. Aby to zmienić duże znaczenie miałyby zmiany dotyczące prawa upadłościowego oraz egzekucji zobowiązań. Wzorem mogą tu być także USA oraz Szwajcaria. Zbyt silne uprawnienia wierzycieli oraz sankcje wobec upadającego przedsiębiorcy, ograniczają skłonność do korzystania z kredytu jako formy finansowania ryzykownej (ze swej natury) działalności innowacyjnej.

Czynnikiem warunkującym powstawanie innowacyjnych przedsiębiorstw jest ich finansowanie, zwłaszcza na wczesnym etapie przenoszenia innowacji do praktyki. Generalnie mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa innowacyjne napotykają bariery w dostępie do kredytu. Rynek private equity w Polsce jest – w wyraźnie większym stopniu, niż w innych krajach – skoncentrowany na późniejszych etapach rozwoju firm.

– Jest jedna rzecz, którą pomijamy w Polsce. Trzeba rozróżnić nakłady na badania podstawowe i na badania, które prowadzą już do wdrożenia. Badania podstawowe, trwają 20 lat i towarzyszy im bardzo duże ryzyko. W Stanach Zjednoczonych są one finansowane głównie przez państwo. Nie jest przypadkiem, że 80 proc. kapitału w USA koncentruje się na tych dziedzinach gdzie nakłady na badania państwa były największe, czyli biotechnologii i informatyce. Tam też najchętniej inwestuje venture capital – mówił prof. Andrzej Sławiński, dyrektor generalny Instytutu Ekonomicznego NBP.

W Polsce doskonalenia wymagają liczne dostępne programy wsparcia publicznego ponieważ nadmiernie rozproszona jest informacja o dostępnych formach finansowania. Jedynie część wsparcia publicznego jest nakierowana na eliminowanie luki finansowania na wczesnym etapie rozwoju, a konserwatywne strategie inwestycyjne prywatnych funduszy kapitałowych ograniczają skuteczność dźwigni wykorzystującej dostępność środków publicznych. Brak jest też kompleksowej zewnętrznej ewaluacji systemów wsparcia.

Większa innowacyjność nie jest jednak grą, w której wszyscy są wygrani, gdyż niesie z sobą niekorzystne dla niektórych grup skutki uboczne. Najważniejszym z nich jest wzrost nierówności dochodów. Innowacyjność często przekłada się na wzrost wydajności bez potrzeby dodatkowego zatrudniania, wypierając technologie bardziej pracochłonne. Powoduje to wzrost nierówności pomiędzy wynagrodzeniami osób nisko i wysoko wykwalifikowanych oraz spadek udziału pracy w wartości dodanej. Innowacyjność sprzyja polaryzacji na rynku pracy poprzez spadek popytu na pracę o charakterze rutynowym. Nieuchronny jest też proces bankructw firm, bo nie każde przedsięwzięcie kończy się sukcesem.

Z tego punktu widzenia warto więc rozważyć możliwość – otwarcie zwracają uwagę eksperci NBP  – by polityce wspierania innowacyjności towarzyszyło wprowadzenie równoległych polityk „osłonowych”.

Na koniec uwaga ogólna z raportu. Sukcesy gospodarcze osiągnęły kraje, w których wcześniej przez wiele lat wysiłki ich rządów były konsekwentnie nakierowane na poprawianie jakości kapitału ludzkiego, wspieranie badań naukowych i szeroko pojętego „usieciowienia” podmiotów zajmujących się działalnością innowacyjną, a także zwiększanie efektywności otoczenia instytucjonalnego.

Ostatecznym efektem ma być to, aby posługując się słowami autorów raportu: „podejmowanie ryzyka miało wyższą oczekiwaną stopę zwrotu niż jego niepodejmowanie”.

Przed nami długa droga, byle konsekwentna.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test