Komitet Noblowski nagradza wąską specjalizację

10.10.2016
Miał być Oliver Blanchard, czemu sprzyjał bieżący kontekst – kłótnie nad polityką zaciskania pasa i narastające nierówności ekonomiczne. Tymczasem komitet noblowski nagrodził dwóch naukowców o bardzo wąskiej specjalizacji, uznając być może, że współczesny człowiek to homo contractus.

Ogłoszenie werdyktu w banku centralnym Szwecji (Fot. PAP)


„Kiedy badania idą w tym kierunku, jaki przewidywaliśmy, nie są one w najmniejszym stopniu interesujące” – mówi tegoroczny laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii Bengt Holmström. Ten Fin z pochodzenia, Amerykanin z akademickiej afiliacji, odebrał nagrodę wraz ze swym kolegą Oliverem Hartem, Brytyjczykiem, również pracującym w USA.

Obaj ekonomiści przyczynili się do rozwoju tzw. teorii kontraktu. W swej pracy badawczej zajmują się sposobem i okolicznościami budowania przez podmioty specyficznych form umów zwanych kontraktami. Jeśli przyjmiemy, że przedsiębiorstwo to sieć różnego rodzaju kontraktów, które dotyczą wszystkich interesariuszy – to ci naukowcy zajmowali się właśnie badaniem, dlaczego formułowane są one między nimi w taki, a nie inny sposób.

Bengt Holmström

Olivier Hart

Oliver Hart rozwinął m.in. teorię kontraktu niekompletnego – czyli niedoskonałego, takiego, który nie uwzględnia i nie opisuje wszystkich możliwych warunków. Jest to przeciwieństwo tzw. kontraktu kompletnego, czyli takiego, który uwzględnia wszystkie okoliczności i zjawiska, które istnieją w czasie zawierania kontraktu i przewidują wszystkie możliwe opcje na przyszłość.

Hart i Holmström są z różnych ośrodków akademickich. Pierwszy związany jest z Uniwersytetem Harvarda, drugi z Massachussetts Institute of Technology. Zdarza się im jednak razem pracować. W 2010 roku napisali wspólnie pracę „A theory of firm scope”.

Paul Krugman, laureat ekonomicznego Nobla z 2008 roku, zwany „sumieniem liberałów”, napisał na swoim Twitterze, że nagroda dla tych dwóch postaci jest tak bardzo zasłużona, iż od dawna sądził, że już ją oni dostali.

Dla agencji Thomson Reuters, która od lat typuje (często celnie) noblowskie nazwiska, wcale nie było to jednak jasne. Reuterowska lista „Citation Laureates” – liderów cytowalności zawiera nazwiska uczonych, których dorobek w danym roku wywierał najmocniejszy wpływ na debatę publiczną.
W tym roku agencja Thomsom Reuters typowała:

  • Oliviera Blancharda – z Peterson Institute for International Economics w Waszyngtonie, emerytowanego profesora na wydziale ekonomicznym MIT w Cambridge, za jego wkład w rozwój makroekonomii, z uwzględnieniem determinantów fluktuacji gospodarczych i zatrudnienia,
  • Edwarda P. Lazeara – z Hoover Institution, wykładowcę zarządzania i ekonomii na Uniwersytecie Stanforda (Stanford Graduate School of Business), za jego wkład w rozwój różnych dziedzin związanych z zarządzaniem personelem/ zasobami ludzkimi,
  • Marka J. Melitza – profesora wydziału ekonomicznego Harvard University (wykłada politykę gospodarczą), za pionierskie opisy zróżnicowania przedsiębiorstw i prace badawcze nad uwarunkowaniami międzynarodowego handlu.

Polscy ekonomiści, z którymi rozmawiał Obserwator Finansowy, także nie wspominali Harta i Holmströma jako potencjalnych kandydatów. Profesor Marek Ratajczak z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu zwracał jednak uwagę, że coraz częściej laureaci Nagrody Banku Szwecji im. A. Nobla „to osoby bardzo dobrze znane, ale w ścisłych specjalizacjach”. – To może być wyrazem tego, co przewidują niektórzy, że pojęcie ekonomisty i ekonomii w starym znaczeniu będzie stopniowo odchodzić do przeszłości na rzecz albo wąskich i silnie różniących się chociażby w sferze metodycznej specjalizacji, albo różnych „miksów” ekonomii zwłaszcza z innymi naukami społecznymi. To sam w sobie ciekawy temat – wyjaśniał.

To ciekawa uwaga. Hart i Holmström – matematycy i ekonomiści, są stosunkowo mało znani m.in. w Polsce. Z pewnością nie zaliczają się oni do nurtu popularnych, cytowanych w artykułach prasowych akademików. Ani jedna książka Harta czy Holmströma (a ten napisał ich kilka) nie została przetłumaczona na język polski. Żaden z nich nie jest jeszcze opisany w polskiej Wikipedii. Dopiero w kilka godzin po ogłoszeniu decyzji komitetu noblowskiego, zaczęto edytować hasło: Oliver Hart. Na razie ma jedną linijkę.
Profesor Ratajczak spodziewał się raczej Nobla dla Blancharda.

– Chociażby z tytułu piastowania przez kilka lat istotnej funkcji w Międzynarodowym Funduszu Walutowym… Blanchard jest także jednym z najczęściej cytowanych współczesnych ekonomistów zajmujących się kwestiami makroekonomicznymi a w tym polityką makroekonomiczną – mówił nasz rozmówca.

Dodatkowo wymieniał też jako potencjalnego zwycięzcę Williama J. Baumola: „którego wkład do szeroko rozumianej teorii przedsiębiorczości, a w tym kwestia tzw. rynków kwestionowanych czy też spornych jest trwałym wkładem do ekonomii”.

Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, także stawiała na Blancharda. Mówiła: „Są podstawy, aby sądzić, że spośród typowanych przez agencję Thomsom Reutersa faworytów największe szanse ma francuski ekonomista Olivier Blanchard – zarówno ze względu na liczbę cytowani, jak i na prowadzone badania na temat oszczędności budżetowych, austerity w kontekście wzrostu PKB oraz wpływu na rynek pracy i nierówności społeczne, które zresztą uznał za centralny obecnie  problem i barierę rozwoju społeczno-gospodarczego”.

Jej faworytami byli jednak 72-letni ekonomista Anthony Atkinson i 94-letni Amerykanin William Baumol. „Atkinson to jeden z najbardziej wnikliwych, wiernych i wytrwałych badaczy nierówności społecznych. Zajmuje się tą problematyką od co najmniej pięciu dekad, eksponując społeczny i moralny wymiar ekonomii. Nie trzeba dodawać, że w okresie dominacji doktryny neoliberalnej nie była to tematyka ciesząca się atencją. Notabene profesor Atkinson był mentorem m.in. Thomasa Piketty’go, który zresztą w ubiegłym roku też pojawił się na listach noblowskich faworytów. Książka Atkinsona >>Inequality: What Can Be Done<< to głęboka analiza negatywnych następstw rosnących niemowności, a zarazem, co nie mniej ważne, propozycje możliwych do wdrożenia rozwiązań tego obecnie fundamentalnego – i to w skali globalnej – problemu” – komentowała prof. Mączyńska.

Choć kwestia adresowania problemu nierówności w ujęciu makroekonomicznym nie ujęła w tym roku komitetu noblowskiego, tegoroczni laureaci w pewnym stopniu jednak nawiązują do tej kwestii. Ich prace wyjaśniają m.in., dlaczego w ten, a nie inny sposób wynagradza się prezesów spółek itd.

„Laureaci pracowali nad kwestiami, zwanymi ogólnie teorią kontraktu. (…) Wydaje się naturalne, że szef firmy powinien być wynagradzany w zależności od zysku przedsiębiorstwa. Ale może tak się zdarzyć, że zyski firmy są kwestią szczęścia albo pecha. Tak jak w przypadku przedsiębiorstw naftowych, których dochody zależą od cen ropy, a te się wahają” – uzasadniał decyzję komitetu noblowskiego jego członek prof. Per Stromberg.

>>czytaj również: Światowy wyścig po szare komórki


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test