Komu uwierzysz? Opiniom ekspertów czy własnym oczom?

13.08.2019
Zgodnie z wynikami analiz ekspertów konieczne jest opracowanie takich narzędzi analitycznych i zestawu wskaźników, które przekazywałyby nowe informacje o zjawiskach ważnych dla dobrobytu społecznego.

(GotCredit_CC BY)


Jeśli ktoś jest coraz bardziej zrozpaczony z powodu kolejnych niezapłaconych rachunków, to nie ma żadnego sensu tłumaczenie takiej osobie, że ogólna sytuacja gospodarcza w kraju się poprawia lub że osoba ta powinna przyjąć szerszą, bardziej długoterminową perspektywę. Jeśli opinie wygłaszane przez ekspertów mają niewiele lub wręcz nic wspólnego z tym, co ludzie czują lub widzą wokół siebie, to nieuchronnie przestaną oni wierzyć ekspertom i politykom i zaczną szukać odpowiedzi gdzie indziej. Zdawał sobie z tego sprawę prezydent Francji Nicolas Sarkozy i w 2008 roku powołał Komisję ds. Pomiaru Wyników Gospodarczych i Postępu Społecznego, znaną jako tzw. Komisja Stiglitza, Sena i Fitoussiego.

Tradycyjne podejście do pomiaru wyników krajowej gospodarki i dobrobytu społecznego jest w dużej mierze oparte na PKB. Jednak przestrzegał przed tym nawet twórca wskaźnika PKB, Simon Kuznets. Podkreślał, że PKB jest miarą produkcji, a nie dobrobytu. Ponadto, jak powiedział kiedyś Robert F. Kennedy, „wskaźnik PKB mierzy wszystko, oprócz tego, co nadaje naszemu życiu sens”. Kuznets i Kennedy zwracali również uwagę, że PKB nie mówi nam nic na temat skutków degradacji środowiska.

Zorganizowana przez OECD Grupa Ekspertów Wysokiego Szczebla ds. Pomiaru Wyników Gospodarczych i Postępu Społecznego (High-Level Expert Group on the Measurement of Economic Performance and Social Progress – HLEG) ma kontynuować pracę Komisji Stiglitza, Sena i Fitoussiego, której raport końcowy ukazał się w 2009 roku (Stiglitz i in. 2009). Pod koniec ubiegłego roku HLEG przedstawiła wyniki swojej pracy: Beyond GDP: Measuring What Counts for Economic and Social Performance oraz For Good Measure: Advancing Research on Well-being Metrics Beyond GDP (Stiglitz i in. 2018a, 2018b). Wskazują one na konieczność opracowania odpowiednich zestawów danych i narzędzi analitycznych, które umożliwią badanie czynników decydujących o tym, co jest ważne dla ludzi i miejsc, w których żyją.

Produkcja dóbr i usług w gospodarce rynkowej – czyli to, co próbuje uchwycić wskaźnik PKB – ma oczywiście ogromne znaczenie. Najczęściej stosowane wskaźniki ekonomiczne skupiają się głównie na wartościach średnich i przekazują niewiele informacji na temat dobrobytu np. jak wygląda rozkład dochodów gospodarstw domowych. Jednym z wniosków z prac HLEG jest to, że potrzebujemy bardziej szczegółowych danych, obejmujących wszystkie składniki dochodu i majątku oraz to, w jaki sposób są one ze sobą wzajemnie powiązane. Musimy także uzupełnić i zaktualizować posiadane zbiory danych zarówno poprzez integrację już istniejących danych administracyjnych i danych z innych źródeł (np. danych z badań ankietowych), jak i poprzez przeprojektowanie systemu rachunków narodowych w celu uwzględnienia aspektów dystrybucyjnych.

Łatwiej dokonać pomiaru wyników gospodarczych niż czynników, które przyczyniły się do ich powstania.

Często łatwiej jest dokonać pomiaru wyników gospodarczych niż czynników, które przyczyniły się do powstania tych wyników. HLEG poświęciła dużo uwagi okolicznościom pozostającym poza kontrolą poszczególnych ludzi, jak pochodzenie etniczne lub płeć, które mogą zarazem mieć znaczący wpływ na nierówności i szanse życiowe. Grupa analizowała również takie czynniki, jak np. zaufanie, które mogą być zarówno przyczyną, jak i konsekwencją dobrobytu oraz dochodów uzyskiwanych na wolnym rynku. Zebrane dowody wskazują, że zaufanie ma wpływ na subiektywne poczucie dobrobytu; kraje o wyższym poziomie zaufania mają zwykle wyższe dochody.

Ważnym wyznacznikiem dobrobytu jest bezpieczeństwo. Podobnie jak w wielu innych dziedzinach analizowanych przez HLEG, występują tutaj istotne interakcje pomiędzy obiektywnymi miarami (takimi jak np. ryzyko, że dana osoba popadnie w ubóstwo) a wskaźnikami subiektywnymi.

Obecnie brak bezpieczeństwa ekonomicznego jest zaledwie jednym z wielu rodzajów ryzyka, na jakie narażeni są ludzie. Innym typem ryzyka jest to, które wpływa na przyszły dobrobyt jednostek. HLEG zastanawiała się, w jaki sposób moglibyśmy lepiej mierzyć zasoby potrzebne do zapewnienia zrównoważonego rozwoju gospodarczego, środowiskowego i społecznego. Eksperci analizowali również, w jakim stopniu zbliżamy się obecnie do „punktów krytycznych” oraz do fizycznych ograniczeń naszej planety oraz jakie wskaźniki i narzędzia są do takiej analizy niezbędne.

Skazani na PKB

Błędne dane statystyczne skutkują niewłaściwą polityką publiczną. Jeśli rządy są przekonane, że w gospodarce trwa ożywienie, bo tak sugerują wskaźniki PKB, to mogą odstąpić od podejmowania zdecydowanych działań politycznych niezbędnych do reanimacji gospodarki. Działania takie zostałyby natomiast podjęte w oparciu o wskaźniki informujące o tym, że większość populacji nadal odczuwa recesję. Jeśli rządy nie posiadają danych na temat skali poczucia braku bezpieczeństwa ekonomicznego w społeczeństwie, mogą nie podjąć działań w celu wzmocnienia systemu zabezpieczeń społecznych. W takiej sytuacji rządy mogą nawet próbować zlikwidować niektóre programy socjalne.

Jednym z powodów, dla których Wielka Recesja przekształciła się w kryzys społeczny i polityczny, było nadmierne poleganie na wskaźniku PKB. Doprowadziło to nie tylko do wytworzenia fałszywego obrazu ogólnego dobrobytu, ale przyczyniło się do spadku zaufania społeczeństw do rządów i ekspertów. Ludzie oceniali bowiem, że ich własna sytuacja nie ulega poprawie pomimo zapewnień ekspertów – opartych na oficjalnych danych – że trwa ożywienie gospodarcze. Gdybyśmy posiadali lepsze wskaźniki, w tym lepsze mierniki odczuwanego przez ludzi braku bezpieczeństwa ekonomicznego, to moglibyśmy zdać sobie sprawę, że kryzys był w rzeczywistości znacznie głębszy niż pokazywały statystyki PKB. Gdyby tak się stało, to być może rządy zareagowałyby bardziej zdecydowanie w celu złagodzenia negatywnych skutków kryzysu.

HLEG postawiła nowe wyzwanie przed statystykami: musimy znaleźć właściwą równowagę między kompleksowym zestawem wskaźników, który zapewnia pełen obraz wydarzeń, a prostszym i mniej kompletnym zestawem wskaźników, który jest bardziej zrozumiały. Innymi słowy, potrzebny jest zestaw wskaźników wystarczająco szeroki, aby odzwierciedlić to, co jest ważne w życiu ludzi, ale zarazem wystarczająco wąski, aby decydenci oraz opinia publiczna mogli go bez problemu zrozumieć.  Wskaźniki muszą zostać zakotwiczone w realizowanej polityce publicznej. Jeśli chcemy, aby ludzie nam ufali, musimy pokazywać im dane co najmniej tak trafne, jak obserwacja rzeczywistości, której dokonują własnymi oczami. Ponadto musimy wykorzystać te dane w praktyce, kształtując politykę publiczną, która będzie pozytywnie wpływać na życie ludzi. W ten sposób możemy zlikwidować przepaść między ekspertami a zwykłymi ludźmi, która jest przyczyną dzisiejszego kryzysu politycznego.

 

Joseph Stiglitz
Profesor na Uniwersytecie Columbia

Martine Durand
Dyrektor Departamentu Statystyki i Główny Statystyk, OECD

Jean-Paul Fitoussi
Emerytowany profesor ekonomii, Instytut Nauk Politycznych w Paryżu; Profesor, Uniwersytet LUISS Guido Carli w Rzymie,

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w voxeu.org (tam dostępna jest pełna bibliografia)


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test