Komu zagraża wzrost minimalnego wynagrodzenia

27.02.2017
Konsekwencje makroekonomiczne podniesienia minimalnego wynagrodzenia przyniosą wzrost cen niektórych usług, niewielki wzrost bezrobocia, wzrost skłonności do działań w szarej strefie. Prawdopodobnie wzrośnie też zadłużenie niektórych jednostek budżetowych, np. szpitali.


Od 1 stycznia 2017 roku w Polsce obowiązuje wyższe minimalne ustawowe wynagrodzenie na poziomie 2000 zł brutto i wprowadzone po raz pierwszy minimalne wynagrodzenie godzinowe w wysokości 13 zł brutto. Skutki nowych regulacji najbardziej odczują ci, którzy w swojej działalności zatrudniają stosunkowo dużo nisko opłacanych nisko wykwalifikowanych pracowników, a także małe firmy kilkuosobowe.

Nie dysponujemy statystykami przedstawiającymi szczegółową strukturę wynagrodzeń w branżach gospodarki, nie mniej jednak nie brakuje statystyk opisujących to zjawisko w sposób pośredni. Mankamentem jest jednak fakt, że publikowane przez Główny Urząd Statystyczny kluczowe dane dotyczące wynagrodzeń najczęściej odnoszą się do lat 2014 i 2015 roku. Oznacza to, że dla oceny dzisiejszej sytuacji niezbędne są ekstrapolacje danych.

Liczba osób o niskich wynagrodzeniach była w Polsce znacząca jeszcze przed wprowadzeniem minimalnego godzinowego wynagrodzenia. Ostatnio GUS podał, że w grudniu 2015 roku wynagrodzenie, które nie przekraczało minimalnego pobierało w Polsce 1357 tys. osób, co stanowiło około 13 proc. liczby zatrudnionych na umowę o pracę. Zjawisko to w największym stopniu dotyczyło budownictwa i handlu wraz z zakwaterowaniem i gastronomią, gdzie odsetek ten wynosił odpowiednio 30 i 24 procent. Sytuacja w przemyśle kształtowała się korzystniej, a odsetek najniżej wynagradzanych wyniósł 11 proc.

W październiku 2014 roku średnie godzinowe wynagrodzenia brutto zatrudnionych na umowy o pracę w kilku grupach zawodowych kształtowały się poniżej 13 zł. Uwzględniając nawet niewielkie zróżnicowanie wynagrodzeń w takich grupach z należy przypuszczać, że w przypadku wielu pracowników (np. krótki staż pracy, okresy próbne) faktyczne wynagrodzenie było znacząco niższe niż 13 zł/godzinę. Wynagrodzenia kobiet były zaś niższe w tych grupach od wynagrodzeń ogółem średnio o około 8 procent.

Skład zawodowy przedstawionej tu grupy jest typowy dla drabinek wynagrodzeń w wielu gospodarkach. Pracownicy handlu, gastronomii i powszechnie świadczonych usług wszędzie na świecie są najniżej opłacani, ale w sektorze usług osobistych i gastronomii dodatkowym i całkowicie legalnym dochodem wielu osób są niewliczane do wynagrodzeń napiwki.

Efektem niskich przeciętnych stawek godzinowych w powyższych grupach zawodowych są także niskie przeciętne miesięczne wynagrodzenia w działalnościach, w których grupy te dominują.

Znaczące podwyższanie ustawowego minimalnego wynagrodzenia trwa od około dziesięciu lat, a konsekwencje tego procesu są odczuwane na kilku płaszczyznach.

Po pierwsze, proces ten powoduje zwiększenie wysokości przeciętnego wynagrodzenia. Po drugie, łagodzone jest obserwowane od dawna zjawisko rozwarstwiania się wynagrodzeń.

Po trzecie, w 2014 roku blisko 10 procent zatrudnionych (dolny decyl) stanowili pracownicy zarabiający minimalne wynagrodzenie miesięczne. Taki scenariusz pogarsza sytuację osób, których dotychczasowe wynagrodzenia zostały „dogonione” przez najniższą płacę i z tego względu mogą oni domagać się podwyżek.

Minimalne ustawowe wynagrodzenie jest jednym z najszybciej zwiększających się wskaźników gospodarczych w Polsce, przewyższając znacząco wzrost średniego wynagrodzenia. Szacuję, że w ostatnim jedenastoleciu minimalne wynagrodzenie wzrosło o około 122 procent, podczas gdy średnie zaledwie o 66 procent.

Administracyjne regulowanie wynagrodzeń powoduje uruchamianie rynkowych procesów dostosowawczych. Przede wszystkim prowadzą one do wzrostu cen w tych branżach, w których ma miejsce znaczący udział kosztów pracy w kosztach działalności. Przykładami takich branż są usługi ochrony i prowadzenie kursów nauki jazdy.

Wymuszane są inwestycje w zastępowanie pracy ludzi pracą urządzeń tam, gdzie jest to możliwe (np. w bankowości, przetwórstwie żywności czy ochronie obiektów). Zmieniana jest też organizacja procesów produkcji i dystrybucji z wykorzystaniem możliwości, jakie dają nowe techniki informatyczne i telekomunikacyjne. Wreszcie, w przypadkach utraty konkurencyjności przez producentów następuje zastępowanie produkcji krajowej tańszym importem.

Udział kosztów pracy w kosztach operacyjnych przedsiębiorstw kształtował się w 2016 r. średnio na poziomie około 12 proc., a ich rentowność netto wyniosła 4,7 proc.

W pierwszej połowie 2016 roku udział kosztów pracy (wynagrodzeń i ubezpieczeń społecznych) w kosztach operacyjnych przedsiębiorstw kształtował się średnio na poziomie około 12 proc., zaś ich rentowność netto wyniosła 4,7 proc. Na tej podstawie można stwierdzić, że proces dostosowywania się do wyższego minimalnego wynagrodzenia będzie miał znaczenie głównie w działalnościach zatrudniających dużo nisko opłacanych pracowników. Najbardziej oczywisty przykład to firmy ochroniarskie, gdzie udział kosztów pracy wyniósł blisko 60 proc. oraz firmy „utrzymujące porządek w budynkach” – 48 proc.

Problem taki pojawić może się również w innych działalnościach, takich jak produkcja odzieży (33 proc.), gastronomia (26 proc.) czy roboty budowlane specjalistyczne (23 proc.). Ale już na przykład nie w fabryce sprzętu AGD, gdzie występuje wysoka specjalizacja i robotyzacja.

We wszystkich narażonych branżach ma miejsce silna konkurencja, zatem w kłopotach mogą znaleźć się te z nich, które nie zdołają utrzymać dodatnich wskaźników rentowności.

Od 2005 roku minimalne wynagrodzenie wzrosło o około 122 proc., podczas gdy średnie zaledwie o 66 proc.

Nowa wysokość minimalnego wynagrodzenia stanowi poważny problem dla mikroprzedsiębiorstw, czyli firm zatrudniających do 9 osób. W 2015 roku w 1,9 mln mikroprzedsiębiorstw zatrudnionych było ponad 1,3 mln pracowników ze średnim wynagrodzeniem 2397 zł. Taka sytuacja z jednej strony stawia pod znakiem zapytania zatrudnianie osób z wysokimi kwalifikacjami, bo te wymagają wyższego uposażenia, a z drugiej strony skłania do wypłacania części wynagrodzeń w ramach szarej strefy – co pracodawcy zmniejsza obciążenia składkowe, a pracownikowi podnosi kwotę „do ręki”. Szybkie podnoszenie minimalnej płacy utrudnia bowiem najmniejszym polskim przedsiębiorstwom dostosowywanie się do nowych warunków gospodarowania.

Problemy stoją przed szpitalami i innymi instytucjami finansowanymi z budżetu państwa, czy samorządów. W ich budżetach nie uwzględniono wszystkich skutków podniesienia wynagrodzeń osób świadczących usługi pomocnicze, jak salowe, sprzątaczki, ochroniarze. Skutkiem niedopasowania budżetów do nowych wymagań może okazać się wzrost zadłużenia tych instytucji.

Konsekwencje makroekonomiczne podniesienia minimalnego wynagrodzenia i wprowadzenia minimalnej stawki godzinowej rozłożą się na trudne do oszacowania wzrosty cen niektórych usług, na niewielki wzrost bezrobocia, na wzrost skłonności do działań w szarej strefie gospodarczej, a także na bardzo prawdopodobnie zwiększenie zadłużenia niektórych jednostek budżetowych.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły