Mozolna będzie droga do wzrostu produktywności

01.12.2016
Europa potrzebuje wzrostu produktywności, a ten możliwy jest dzięki inwestycjom i upowszechnieniu innowacji. Nie da się już prowadzić reform bez społecznej integracji – mówi Hans Peter Lankes, dyrektor zarządzający ds. strategii w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju.

Hans Peter Lankes (CC By EBOR)


ObserwatorFinansowy.pl: Czego potrzebuje europejska gospodarka, żeby powrócić do trwałego wzrostu?

Hans Peter Lankes: Głównym wyzwaniem jest zwiększenie produktywności. Wzrost wydajności pracy spada systematycznie i szacuje się, że jest znacznie niższy niż w Stanach Zjednoczonych.

Jak pobudzić wzrost produktywności?

Pobudzenie wzrostu wydajności pracy wymaga większej innowacyjności. Trzeba sprawić, by innowacje były skutecznie wprowadzane poprzez inwestycje i dzięki konkurencyjnemu środowisku, co powinno doprowadzić do tego, że będą one szeroko rozpowszechniane i wdrażane przez firmy.

Trudno zwiększyć inwestycje, gdy rządy są zadłużone, system bankowy słaby, a przedsiębiorstwa nie odczuwają popytu. Kto ma inwestować?

Zwiększanie inwestycji ma dwa aspekty. Pierwszy to zwiększenie inwestycji publicznych w czasie, gdy koszty finansowania rządów są niskie, a szacowane stopy zwrotu z infrastruktury publicznej są relatywnie wysokie. Są takie rządy, które mają przestrzeń fiskalną, aby zaciągać dług przy obecnych niskich kosztach i gdy jest to połączone z tego typu inwestycjami. Drugi aspekt to zwiększenie zaufania w biznesie, co jest kluczowym czynnikiem przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych przez sektor prywatny.

Jakie rozwiązania są potrzebne, żeby zapewnić finansowanie małym i średnim firmom?

Małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP) są finansowane głównie przez banki komercyjne. Wobec tego kluczowym priorytetem jest przywrócenie stabilności systemu bankowego i rozwiązanie problemu wysokiego poziomu kredytów nieregularnych w krajach, w których ogranicza on nową akcję kredytową. Wyspecjalizowane rynki giełdowe dla MŚP, mające uproszczone wymagania dotyczące dopuszczenia do notowań, mogłyby spowodować, że finansowanie na rynku kapitałowym dla większych MŚP stałoby się bardziej przystępne i atrakcyjne. EBOR omawiał te kwestie w „Transition Report 2015-16”.

Sektor prywatny wysoko wycenia ryzyko inwestycyjne, często dla wielu firm zbyt wysoko, a to stanowi dla nich barierę rozwoju. Czy można jakoś wpływać na tę sytuację?

Ryzyko jest zawsze oceniane w powiązaniu z oczekiwanymi stopami zwrotu i postrzeganie ryzyka staje się bardziej korzystne, gdy produktywność rośnie i poprawia się ogólny klimat gospodarczy. W wielu krajach postrzeganie ryzyka może zostać zmniejszone poprzez prowadzenie bardziej stabilnej polityki, stabilne przepisy i regulacje, poprzez konsekwentne wprowadzanie i stałe zmniejszanie takich zjawisk, jak „czerwone dywany” czy zbędne wymogi licencyjne.

Najbardziej ryzykowne są inwestycje w start-upy, a bez ich pomysłów nie będzie innowacyjnej gospodarki. Jakie dźwignie można stosować, żeby inwestycje płynęły do sektora innowacyjnego?

Sektor innowacyjny potrzebuje specjalistycznego finansowania poprzez kapitał podwyższonego ryzyka, taki jak venture capital czy seed finance. Rozwój tego segmentu, a także generalnie kapitału prywatnego, wymaga z kolei poprawy w dwóch kluczowych obszarach. Pierwszy to ochrona praw akcjonariuszy mniejszościowych, gdyż tacy inwestorzy są zazwyczaj zainteresowani udziałami mniejszościowymi. Drugi to ogólny rozwój rynków kapitałowych, gdyż rynek kapitałowy jest ważny jako sposób wyjścia z inwestycji. Dla atrakcyjności inwestycji najważniejsza jest łatwość wyjścia. Te kwestie także omawialiśmy bardziej szczegółowo we wspomnianym „Transition Report”.

Jaki powinien być podział ról miedzy państwem a sektorem prywatnym we wspieraniu transformacji do społeczeństwa cyfrowego?

Państwo powinno tworzyć zasady ułatwiające oraz zharmonizowane regulacje, ale sercem innowacji powinien być sektor prywatny. Państwo odgrywa również ważną rolę w tworzeniu i aktualizowaniu zasad konkurencji, w równoważeniu potrzeby wspierania innowacji z ograniczaniem możliwości powstawania monopoli, co może być zagrożeniem związanym z nowymi technologiami.

Instytucje publiczne są w różnych krajach Europy na różnych etapach rozwoju. Jakie są największe wyzwania tam, gdzie są one słabe i nieefektywne?

Wyzwania są zróżnicowane i specyficzne dla poszczególnych obszarów regulacji. Polityka konkurencji, o czym wspomniałem, jest dobrym przykładem obszaru, gdzie wyzwania zmieniają się szybko. Główną kwestią w wielu gospodarkach jest wzmocnienie praworządności i ochrony praw inwestorów. Wyzwania te są wciąż – przeciętnie – większe w Europie Środkowej, Południowej i Wschodniej.

Co daje gospodarce dojrzałość i efektywność instytucji publicznych?

Silne i sprawne instytucje publiczne powodują zmniejszenie niepewności z punktu widzenia inwestora i obniżenie efektywnego kosztu inwestycji. Umożliwiają one przedsiębiorcom podejmowanie projektów, które w innym przypadku pozostałyby niezrealizowane. Silne instytucje publiczne mają również kluczowe znaczenie dla zapewnienia ludziom równych szans, na przykład w edukacji czy też w ochronie małych przedsiębiorstw przed monopolami, a także dla zapobiegania nadmiernej koncentracji bogactwa i dochodu.

Czy kraje postkomunistyczne po wejściu do Unii Europejskiej w 2004 roku spowolniły starania o poprawę jakości instytucji publicznych?

Każdego roku zauważamy postępy reform strukturalnych w gospodarkach postkomunistycznych, jak również w innych krajach, w których działa EBOR, w różnych sektorach i w różnych wymiarach. Najnowszy „Transition Report 2016-17. Transition for all: Equal Opportunities in an unequal Word” pokazuje, że reformy są kontynuowane i pozytywne zmiany przeważają nad tendencjami odwrócenia reform. Jednak średnio tempo reform jest coraz słabsze od połowy pierwszej dekady tego stulecia, co zauważyliśmy już w naszym raporcie zatytułowanym „Stuck in Transition?”.

Jakie zagrożenie dla rozwoju gospodarki stanowią nierówności majątkowe, dochodowe czy też nierówności szans?

Nierówność szans – ten rodzaj nierówności, które wynikają z takich okoliczności jak płeć, miejsce urodzenia lub wsparcie ze strony rodziców – osłabia poparcie dla reform, gdyż przeciętny wyborca postrzega reformy w taki sposób, że korzystają z nich elity, a nie zwykli obywatele. Wniosek ten wynika z analizy danych z badania 51 tys. osób w 34 gospodarkach. Badania te EBOR prowadził wspólnie z Bankiem Światowym w pierwszej połowie 2016 roku. Ryzyko jest więc takie, że nierówności szans powodują erozję wsparcia dla polityki gospodarczej sprzyjającej wzrostowi i prowadzą do wzrostu populizmu oraz do odwrócenia reform.

Jak można działać na rzecz zmniejszenia nierówności?

Kluczowe jest to, aby przy projektowaniu reform oceniać nie tylko ich średni wpływ i oddziaływanie długoterminowe – które są często zdecydowanie pozytywne – ale także wpływ krótkoterminowy i ich efekt dla słabszych grup społecznych. Mogą zostać podjęte działania mające na celu zrekompensowanie reform tym, którzy tracą wskutek ich wprowadzenia, lub stworzenie im nowych możliwości kariery. Trzeba zapewnić, żeby większość mogła dostrzec korzyści płynące ze zmian już w perspektywie krótkoterminowej.

W Wielkiej Brytanii, a teraz w USA widzimy „bunt mas” ponoszących koszty globalizacji o trudnych do przewidzenia konsekwencjach. Czy kwestia zmniejszania nierówności jest bardzo pilna?

To kwestia pilna i należy skupić się na zapewnieniu, żeby korzyści ze wzrostu trafiały do szerokich grup społecznych. Zmniejszanie nierówności nie może być działaniem samym dla siebie, gdyby miało oznaczać niższy wzrost lub utratę dochodów dla każdego. Globalizacja jest często obciążana odpowiedzialnością za nierówności społeczne. Często jest to nieporozumienie, ale mimo to rządy muszą działać bardziej aktywnie, żeby łagodzić niekorzystny wpływ globalizacji na ludzi, a wykorzystywać ją jako szansę dla nich.

Czy efekty globalizacji nie wymagają globalnej odpowiedzi, takiej jak na przykład skoordynowana walka z unikaniem opodatkowania?

Wyzwania związane z globalizacją rzeczywiście wymagają skoordynowanej reakcji w wielu dziedzinach, od opodatkowania, poprzez radzenie sobie z napływem uchodźców, po – co najważniejsze – zmiany klimatyczne. W praktyce jest to trudne, gdyż mentalność gry o sumie zerowej zwykle zwycięża, a politycy – gdy siadają do stołu negocjacyjnego – są ostatecznie odpowiedzialni przed wyborcami w swoich poszczególnych krajach. Organizacje międzynarodowe mogą odgrywać większą rolę, wspierając osiąganie porozumień regionalnych i globalnych w kluczowych kwestiach politycznych.

Rozmawiał: Jacek Ramotowski

Hans Peter Lankes jest od maja 2011 roku dyrektorem zarządzającym ds strategii korporacyjnej w EBOR i członkiem Komitetu Wykonawczego banku. Brał udział w dorocznej konferencji NBP „Future of the European Economy”, która odbyła się w październiku w Warszawie.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły