• Obserwator Finansowy

Nie ma zagrożenia inflacją

12.02.2016
O 0,4 punktu wzrósł w lutym Wskaźnik Przyszłej Inflacji, prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych. Był to czwarty z rzędu wzrost wskaźnika. W dalszym ciągu, pomimo wzrostu wskaźnika, nie widać jednak zagrożenia presją inflacyjną – informuje Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych BIEC.


W gospodarce i jej otoczeniu przeważają siły działające w kierunku stabilizacji cen lub niewielkiej deflacji. Jedynym czynnikiem, który w najbliższej perspektywie może wywołać wzrost cen jest kurs złotego. Utrzymywanie się w dłuższym czasie deprecjacji krajowej waluty może podrożyć import, spowodować wzrost kosztów transportu oraz zachęcić rodzimych producentów do podnoszenia cen.

Ostatnie badania konsumentów na temat ich oczekiwań inflacyjnych wskazują na około 5 proc. wzrost udziału tych respondentów, którzy w najbliższym czasie spodziewają się dalszego spadku cen. W ostatnich miesiącach ubiegłego roku odsetek osób spodziewających się podwyżek był niemal taki sam jak odsetek tych konsumentów, którzy spodziewali się spadku cen.

– Ostatnio odnotowane nasilenie oczekiwań deflacyjnych wśród konsumentów być może ma związek z posezonowymi wyprzedażami. – komentuje wyniki Maria Drozdowicz z BIEC.

Podobną sytuację obserwujemy w przypadku oczekiwań przedstawicieli przedsiębiorstw na temat kształtowanie się cen produkowanych przez nich dóbr. Od czerwca 2015 roku systematycznie ubywało przedsiębiorców, którzy planowali podwyżki na rzecz tych, którzy zamierzali obniżać lub pozostawić ceny na niezmienionym poziomie. Zdecydowanie największe obniżki cen planowane są przez przedstawicieli przemysłu przetwórstwa ropy naftowej, zaś wzrost cen przewidują przedsiębiorcy z branży papierniczej.

Początek 2016 roku przyniósł ponowną drastyczną przecenę surowców. Wskaźnik cen surowców, publikowany przez MFW spadł do poziomu najniższego od 2008 roku. Najsilniej spadały ceny gazu i ropy naftowej, które w stosunku do sytuacji sprzed roku potaniały o ponad 40 proc. Przeceny dotyczyły również surowców żywnościowych. Eksperci nie spodziewają się gwałtownej zmiany dotychczasowego trendu.

Ostatnie badania GUS ze stycznia 2016 wskazują na wzrost wykorzystania mocy produkcyjnych w sektorze przedsiębiorstw. Przeciętne ich wykorzystanie, po wyeliminowaniu wpływu czynnika sezonowego, wyniosło blisko 80 proc. Dotychczas, przy tak wysokim wykorzystaniu maszyn i urządzeń wzrastało zainteresowanie inwestycjami w odbudowę, unowocześnienie i poszerzenie parku maszynowego, co przekładało się na wzrost zainteresowania kredytem bankowym. Ostatnie dane nie wskazują jak na razie na wzrost zainteresowania inwestycjami ze strony przedsiębiorstw.

– Wysoki odsetek wykorzystania mocy w firmach produkcyjnych może wynikać jedynie ze zmniejszenia bazy w stosunku do której firmy szacują odsetek wykorzystania mocy. Jeśli część przedsiębiorstw wyzbyła się zbędnego parku maszynowego, to automatycznie poprawiła się relacja maszyn wykorzystywanych w procesie produkcji do całości parku maszynowego – ocenia Drozdowicz.

Czynnikiem o charakterze krótkookresowym, który działa obecnie w kierunku możliwego wzrostu cen jest kurs złotego. Od maja 2015 r. polska waluta osłabiła się względem euro o blisko 9 proc. Ewentualna kontynuacja tej tendencji może nie tylko podrożyć import towarów konsumpcyjnych, przyczynić się do wzrostu kosztów transportu, ale także zachęcić rodzimych producentów do podnoszenia cen.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test