Nie tak szybka konwergencja we wschodniej części UE

21.08.2019
Europejski Urząd Statystyczny (Eurostat) opublikował dwie kluczowe dane porównawcze dotyczące rozwoju państw członkowskich Unii Europejskiej, na podstawie których szacowana jest tzw. konwergencja. Pokazują one systematyczny wzrost poziomu konwergencji w krajach wschodniej części UE, choć po kryzysie 2008 roku proces doganiania bogatszych państw Unii znacznie spowolnił.

(Jan Van Der Klis_CC BY-NC-ND)


Konwergencja to tempo zbliżania się do europejskiego średniego poziomu rozwoju. Jedną z mierzonych wartości jest rzeczywista konsumpcja indywidualna (ang. actual individual consumption, AIC). Są to dane trudno mierzalne i mogą zawierać istotne błędy w porównaniu z innym wskaźnikiem – rzeczywistym dochodem na mieszkańca lub rzeczywistym PKB na mieszkańca. Jest to PKB na mieszkańca skorygowany o różnice w poziomach cen w poszczególnych krajach, wyrażony jako procent średniej dla całej Unii Europejskiej(UE).

Celem Unii Europejskiej jest spójność gospodarcza, społeczna i terytorialna, zrównoważony wzrost gospodarczy i rosnąca konwergencja gospodarcza. W ostatnich dziesięcioleciach konwergencja między państwami członkowskimi została osiągnięta zarówno w wymiarze gospodarczym, jak i społecznym. Kryzys zahamował tę tendencję, na co wskazują wyniki osiągane przez państwa członkowskie UE od 2008 r. Różne wyniki osiągane przez państwa członkowskie oraz rosnące nierówności w obrębie samej Unii dają powody do niepokoju z wielu powodów.

Po pierwsze dlatego, że wyniki są sprzeczne z oczekiwaniem, iż pogłębienie integracji europejskiej prowadzi do zwiększenia spójności na szczeblu krajowym i ogólnoeuropejskim. Po drugie dlatego, że może szerzyć się poczucie niesprawiedliwości społecznej wśród obywateli, podsycając nastroje antyeuropejskie i podważając cały projekt europejski.

Problem dysproporcji regionalnych w Unii Europejskiej jest kwestią o pierwszorzędnym znaczeniu gospodarczym, politycznym i społecznym. Wszystkie państwa członkowskie stoją w obliczu różnic w poziomie rozwoju. Różnorodność regionów pod względem przyrodniczym i społecznym może być korzystna dla danego kraju, jeśli różnice te zostaną skutecznie wykorzystane. Z ekonomicznego punktu widzenia różnice mogłyby ograniczyć przyszły wzrost, a w wymiarze politycznym zwiększyć niestabilność. Promowanie zrównoważonego rozwoju regionalnego można utożsamić ze wspieraniem ogólnego rozwoju gospodarczego. Poprzez inwestowanie znacznych środków Unia Europejska dąży do zmniejszenia różnic gospodarczych na swoim obszarze. Konwergencja państw członkowskich ma zatem istotne konsekwencje polityczne i gospodarcze dla całej Unii.

Dane pokazują, jak zmieniła się odległość rozwojowa każdego nowego państwa członkowskiego z Europy Środkowej i Wschodniej (EŚW) w stosunku do średniej UE pod kątem konkretnego wskaźnika. Dobrą wiadomością jest to, że wszystkie kraje, z wyjątkiem Słowenii, zbliżyły się do średniej w latach 2007 – 2018. Nawet notorycznie mająca z tym problemy Chorwacja zdołała zbliżyć się do średniej UE o dwa punkty procentowe, przesuwając się z poziomu 61 proc. w 2017 r. na 63 proc. średniej UE w 2018 r. Ale i tak spadła na drugą od końca pozycję na liście rankingowej obejmującej wymienione 11 lat (tylko Bułgaria znajduje się niżej, na poziomie 50 proc. średniej UE, ale Bułgaria szybko się rozwija, bo 11 lat temu była na poziomie 40 proc.). Słowenia również nie może być zadowolona, ponieważ ten stosunkowo bogaty kraj uległ stagnacji na poziomie 87 proc., mimo że Czesi o podobnym poziomie zamożności poprawili swój wskaźnik z 82 do 90 proc. średniej UE.

Cztery kraje wyróżniają się z punktu widzenia tempa zmian. Charakteryzują się niskimi obciążeniami podatkowymi, prywatyzacją, przyciągają bezpośrednie inwestycje zagraniczne (BIZ), wykazują się dyscypliną fiskalną (przynajmniej do niedawna), postępem instytucjonalnym, poprawą pozycji rankingowych w biznesie i konkurencyjności oraz reformują administrację publiczną. W skrócie – kraje, które dzięki swym działaniom dokonały daleko idącej konwergencji swoich systemów gospodarczych ze standardami gospodarki UE (i to pomimo że w międzyczasie miał miejsce najgorszy kryzys gospodarczy od czasu II wojny światowej). Wszystkie te kraje w 2007 r. były za Chorwacją, a obecnie daleko ją przegoniły. Litwa zbliżyła się z 60 do 81 proc. średniej UE, Rumunia z 43 do 64 proc., Polska z 53 do 71 proc., a Łotwa z 57 do 79 proc.

Szczególną kategorię stanowią Estonia, Słowacja i Węgry: w 2007 r. były bardziej rozwinięte niż Chorwacja lub, w przypadku Węgier, prawie tak samo rozwinięte jak Chorwacja, a dziś są o wiele dalej. Ponadto Estonia znajduje się w przededniu ostatecznego dołączenia do najbardziej rozwiniętych dwóch państw regionu – Słowenii i Czech – ponieważ jest trzecim krajem EŚW, który przekracza 80-procentowy próg rozwoju w stosunku do średniej UE. Jeśli zmierzyć poziom rozwoju i wskaźniki konwergencji, zdecydowanie najmniej powiodło się Chorwacji. Bułgaria jest mniej rozwinięta, ale szybko nadgania dystans, Słowenia zaś nie nadgania, ale jest znacznie bardziej rozwinięta.

Neoklasyczna teoria wzrostu przewiduje długoterminową konwergencję. Tradycyjna teoria konwergencji wywodzi się z nieklasycznego modelu wzrostu gospodarczego Roberta Solowa (1956 r.), który mówi o oszczędnościach i wzroście liczby ludności jako czynnikach promujących wzrost kapitału i determinujących stały wzrost. Model ten nie wyjaśnia jednak przyczyny ciągłego wzrostu, który był obecny w gospodarkach rozwiniętych. Konieczne jest zatem rozważenie roli zmian technologicznych w modelu, który jest w stanie wyjaśnić długoterminowy wzrost gospodarczy. Dlatego wykorzystuje się model i konwergencję beta jako podstawę analizy konwergencji regionalnej. Istnieją dwa pojęcia konwergencji: konwergencja β (beta) i ζ (sigma).

Zgodnie z konwergencją beta, mniej rozwinięta gospodarka (krajowa lub regionalna) dogania gospodarkę bardziej rozwiniętą dzięki wyższym stopom wzrostu. Innymi słowy, konwergencja beta oznacza istnienie negatywnego związku między stopą wzrostu a początkowym etapem rozwoju. Konwergencja beta oznacza, że regiony biedniejsze będą rosły szybciej niż regiony bogate, dopóki poziomy się nie wyrównają. Według konwergencji sigma dyspersja gospodarek (krajów lub regionów) pod kątem stopnia rozwoju zmniejsza się. Podczas gdy konwergencja beta koncentruje się na wykrywaniu ewentualnego procesu nadrabiania zaległości, konwergencja sigma odnosi się po prostu do zmniejszania różnic w czasie między regionami. Konwergencja sigma występuje wtedy, gdy następuje zmniejszenie różnicy w PKB na mieszkańca pomiędzy różnymi regionami lub państwami w danym okresie czasu. Te dwa pojęcia są oczywiście ściśle ze sobą powiązane. Chcąc zmierzyć obecność konwergencji sigma najczęściej stosuje się odchylenie standardowe lub współczynnik zmienności PKB na mieszkańca. Dla danej grupy regionów można powiedzieć, że charakteryzuje je konwergencja sigma, jeśli dyspersja lub wariancja PKB na mieszkańca zmniejsza się w czasie, tj. jeśli różnice w PKB na mieszkańca pomiędzy regionami bezwzględnie spadają, co traktuje się jako dowód konwergencji. Jeśli odchylenie standardowe rośnie w czasie, ma miejsce proces dywergencji.

Konwergencja może być również powiązana z siłą nabywczą gospodarstw domowych. Według pierwszych szacunków Eurostatu, w 2018 r., podobnie jak w 2017 r., tylko w dziesięciu krajach UE siła nabywcza gospodarstw domowych była powyżej średniej. Według Eurostatu nadal istnieją znaczne różnice między krajami. Najwyższy poziom realnej konsumpcji per capita, wyrażony jako parytet siły nabywczej (PPP), odnotowano w Luksemburgu w 2018 r., 32 proc. powyżej średniej UE. Niemcy sytuują się zazwyczaj około 20 proc. powyżej średniej UE. W następnej grupie znalazły się Austria, Dania, Wielka Brytania, Holandia, Finlandia, Belgia, Szwecja i Francja, których rzeczywista konsumpcja per capita wahała się w granicach ok. 5 – 15 proc. powyżej średniej. Następnie idą Włochy, gdzie rzeczywista konsumpcja per capita mierzona za pomocą PPP jest o 2 proc. niższa od średniej europejskiej. W Irlandii, Hiszpanii, na Litwie i Cyprze konsumpcja per capita była o 10 proc. niższa od średniej UE.

Czechy, Portugalia i Malta są grupą krajów, gdzie realna konsumpcja per capita jest o 10 – 20 proc. niższa od średniej UE. Polska, Słowenia, Słowacja, Grecja, Estonia, Łotwa i Rumunia, gdzie kolejny rok z rzędu występował wzrost, miały realną konsumpcję per capita na poziomie 30 proc. poniżej średniej UE. W 2017 r. była o 32 proc, niższa od średniej, a w 2016 r. o 36 proc.

W 2018 r. Chorwacja, Węgry i Bułgaria były trzema krajami UE, w których konsumpcja na mieszkańca była o ponad 30 proc. niższa od średniej europejskiej. W Eurostacie szacuje się, że rzeczywista konsumpcja per capita mierzona w PPP Chorwacji w 2018 r. wyniosła 37 proc. poniżej średniej UE. Stanowi to nieznaczną poprawę w porównaniu z 2017 r., kiedy wartość ta wynosiła 38 proc. poniżej średniej europejskiej. Węgry również odnotowały poprawę konsumpcji per capita w 2018 r., do 36 proc. poniżej średniej unijnej. W poprzednim roku było 38 proc. poniżej średniej. Najgorzej jest w dalszym ciągu w Bułgarii, gdzie konsumpcja na głowę mieszkańca jest o 44 proc. niższa od średniej UE. Ale Bułgaria odnotowała poprawę w porównaniu z 2018 rokiem, kiedy konsumpcja była o 46 proc. niższa od średniej unijnej.

Eurostat wskazuje na znaczne różnice pomiędzy krajami pod kątem PKB per capita. W 2018 r. PKB per capita w 11 krajach był wyższy od średniej europejskiej. Na pierwszym miejscu ponownie sytuował się Luksemburg z PKB na mieszkańca dwa i pół razy wyższym od średniej UE. Poniżej znalazła się Irlandia, gdzie PKB na mieszkańca jest prawie dwukrotnie wyższy od średniej UE. Także Belgia, Finlandia, Wielka Brytanie oraz Francja mają PKB per capita wyższe od unijnej średniej. Tylko cztery kraje są w grupie mającej PKB na mieszkańca mniejsze o zaledwie 10 proc. od średniej. Są to: Malta, Włochy, Hiszpania oraz Czechy. W kolejnej grupie, czyli mającej PKB na mieszkańca mniejszym od średniej unijnej o 10 – 20 proc. znajduje się Słowenia, Cypr, Estonia i Litwa. Słowacja, Portugalia, Polska, Łotwa oraz Węgry mają PKB na mieszkańca mniejsze o 1/3 od średniej. 40 proc. średniej ma Grecja, Rumunia i Chorwacja, a Bułgaria ma zaledwie połowę średniego, unijnego PKB per capita.

Vedran Obućina jest analitykiem i dziennikarzem specjalizującym się w sprawach wewnętrznych i zagranicznych Chorwacji i Bliskiego Wschodu. Jest sekretarzem Towarzystwa Studiów Śródziemnomorskich na Uniwersytecie w Rijece oraz analitykiem spraw zagranicznych w The Atlantic Post.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test