Nie widać wzrostu bezrobocia zwykle występującego o tej porze

01.02.2018
Wskaźnik Rynku Pracy informujący z wyprzedzeniem o przyszłych zmianach wielkości bezrobocia zmalał czwarty miesiąc z rzędu, a tempo spadku ponownie przybrało na sile. Wielkość absolutna poziomu wskaźnika przebiła jego historyczną minimalną wartość, z połowy 2008 roku – raportuje Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych.


W Polsce mamy do czynienia z rekordowo niską stopą bezrobocia, ale towarzyszy jej stosunkowo niski wskaźnik zatrudnienia i niska aktywność zawodowa. Oznacza to, że występują jeszcze dość duże rezerwy siły roboczej wśród osób biernych zawodowo, a punkt ciężkości polityki powinien się przesunąć w kierunku aktywizacji tychże osób.

Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w grudnia ubiegłego roku 6,6 proc., tyle samo po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych i nie uległa zmianie w stosunku do listopada 2017 roku.

Obecnie, podobnie jak przed miesiącem, siedem składowych wskaźnika oddziałuje w kierunku dalszego spadku wartości wskaźnika, a jedynie jedna zmienna – średni tygodniowy czas pracy – działa w kierunku jego ewentualnego wzrostu.

Ogólny klimat koniunktury w sektorze przedsiębiorstw przemysłowych był w grudniu ubiegłego roku oceniany pozytywnie, nieco ostrożniej niż przed miesiącem i nieco lepiej niż w analogicznych miesiącach lat poprzednich. Ocenom tym towarzyszyły pozytywne opinie dotyczące ogólnego stanu koniunktury (na poziomie wyższym niż przed miesiącem) oraz pozytywne prognozy dotyczące wielkości zatrudnienia (również na nieco wyższym poziomie niż przed miesiącem; ostatnio tak pozytywne oceny odnotowano na początku 2008 roku). Choć w ogólnym rozrachunku ponownie przeważyła liczba przedsiębiorstw prognozujących wzrost liczby pracowników, nad tymi zapowiadającymi głównie zwolnienia, to w ujęciu wielkościowym jedynie duże przedsiębiorstwa zapowiadają wzrost liczby pracowników, natomiast średnie i małe firmy zapowiadają zmniejszenie liczby pracowników.

W ujęciu branżowym zwolnienia zapowiadane są głównie, przez producentów odzieży, a największe wzrosty liczby pracowników przewidywane są przez producentów komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych.

W grudniu ubiegłego roku pracę znalazło o nieco ponad 1,5 tys. mniej bezrobotnych niż w listopadzie 2017 r. (spadek o niespełna 2 proc.). Jednocześnie odpływ z bezrobocia do zatrudnienia był o blisko 17 tys. osób mniejszy (o 15 proc.) w porównaniu do grudnia 2016 roku. Cały 2017 rok charakteryzował się przeciętnym spadkiem liczby osób, które znajdowały zatrudnienie – średni miesięczny strumień między bezrobociem a zatrudnieniem był w 2017 roku o około 12 proc. niższy niż w 2016 roku. W grudniu ubiegłego roku wielkość odpływu znajdowała się powyżej średniorocznej na 2017 rok.

Równolegle do słabszego odpływu z bezrobocia do zatrudnienia, zmalała liczba osób, którego każdego miesiąca rejestrowały się jako bezrobotne. Średni miesięczny napływ do rejestrów bezrobocia był w 2017 roku o blisko 12 proc. niższy niż w 2016 roku. W grudniu ubiegłego roku napływ do zasobu bezrobocia był niższy o blisko 5 tys. osób (o 3 proc.) względem listopada, i o blisko 33 tys. osób (o 18 proc.) niższy względem analogicznego miesiąca roku poprzedniego. W grudniu ubiegłego roku wielkość napływu znajdowała się poniżej średniorocznej z 2017 roku.

Od blisko dwóch lat utrzymuje się bardzo wysoka podaż ofert pracy trafiających do urzędów pracy. Średniomiesięcznie w 2017 roku do PUP-ów trafiało o 13 proc. więcej ofert pracy niż w 2016 roku i o 33 proc. więcej ofert pracy niż w 2015 roku. W grudniu ubiegłego roku podaż nowych ofert pracy nie uległa zmianie w ujęciu miesięcznym, ale należy pamiętać, iż w listopadzie odnotowano ponad 15 proc. wzrost względem poprzedzającego miesiąca. Z kolei, w porównaniu do grudnia 2016 roku napływ nowych ofert pracy był o ponad 7 proc. wyższy. W grudniu ubiegłego roku wielkość napływu znajdowała się powyżej średniorocznej z 2017 roku.

Zestawienie informacji na temat podstawowych strumieni na rynku pracy: odpływu z bezrobocia z tytułu podjęcia zatrudnienia, napływu do zasobu bezrobotnych, oraz napływu wolnych miejsc pracy wskazuje, iż kolejny rok zachodzi zmiana jakościowa w zakresie metod poszukiwania zatrudnienia oraz poszukiwania pracowników. Powiatowe urzędy pracy są coraz częściej wybieraną metodą pośrednictwa pracy, co wynika głównie z trudności w pozyskiwaniu pracowników o odpowiednich kwalifikacjach. I choć według powszechnej opinii nie są one najefektywniejszym źródłem rekrutacji, to przy obecnym braku rąk do pracy, pracodawcy częściej korzystają z ich pośrednictwa pomimo, że znaczna część osób zarejestrowanych w PUP-ach charakteryzuje się niskim poziomem kapitału ludzkiego a pracodawcy na ogół kierują tam oferty pracy gorzej płatnej.

Liczba bezrobotnych zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładów pracy ponownie dość istotnie zmalała – w grudniu ubiegłego roku o 3 proc. w ujęciu miesięcznym. W ostatnim kwartale 2017 tempo spadku tej frakcji zasobu bezrobotnych przybrało na sile, choć średniomiesięcznie spadek wynosił 2 proc. – podobnie jak w 2016 roku. Wśród poszczególnych frakcji bezrobotnych będących w szczególnej sytuacji na rynku w ostatnim miesiącu jedynie nieznacznie wzrosła liczba bezrobotnych powyżej 50 roku życia oraz długotrwale bezrobotnych.

W listopadzie ubiegłego roku (najnowsze dostępne dane) zmalała agregatowa kwota wypłacanych zasiłków dla bezrobotnych. Skala spadku była stosunkowo duża – o blisko 3 proc.. Był to drugi miesiąc znaczącego spadku, w efekcie czego zrekompensował on wzrost, który wystąpił w okresie sierpień – wrzesień ub. roku a agregatowa kwota wypłaconych świadczeń wyniosła nieco mniej niż lipcu ubiegłego roku, kiedy to odnotowano lokalne minimum wartości wypłacanych zasiłków.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły