Niepewność w Davos

29.01.2019
Absencja najważniejszych światowych przywódców w obradach tegorocznego Forum Gospodarczego w Davos wynika przede wszystkim z narastających problemów w różnych częściach świata.

(WEF_CC BY-NC-SA)


W tym roku w światowym Forum Gospodarczym w Davos nie wzięli udziału najważniejsi światowi przywódcy. Nie przybył Donald Trump, który musiał u siebie zmierzyć się z problemem „zamknięcia rządu”, czyli budżetowego pata. Nie było Theresy May, próbującej uniknąć najgorszego dla Wielkiej Brytanii i Europy scenariusza twardego Brexitu. Nie przybył prezydent Francji Emanuel Macron, zmagający się od kilku tygodni z ulicznymi protestami aktywistów „żółtych kamizelek”. Nie przybył też rosyjski przywódca Władimir Putin i chiński prezydent Chin Xi Jinping, który 2 lata temu w Davos wygłosił przemówienie broniące globalizacji.

Tym razem Chiny reprezentował wiceprezydent Wang Qishan. Ten wielki kraj wciąż pokazuje imponujące statystyki, dotyczące swej gospodarki i rzuca wyzwanie jedynemu dotychczas światowemu supermocarstwu – Stanom Zjednoczonym – ale napotyka poważne problemy i wcale nie jest oczywiste, czy będzie w stanie gonić światową czołówkę w dotychczasowym tempie.

Pojawiły się komentarze, że coroczne spotkania w szwajcarskim kurorcie straciły na znaczeniu i w kolejnych latach będzie coraz mniej interesujących gości. Jednym z wymiarów globalizacji jest łatwość komunikacji. Światowi liderzy polityki, biznesu, nauki i intelektu nie muszą spotykać się co rok w jednym miejscu, by stale prowadzić dialog, za pośrednictwem narzędzi internetowych. Wydaje się jednak, że absencja kilku światowych przywódców wynika przede wszystkim z narastających problemów w różnych częściach świata.

Przyszłość w czarnych barwach

Przed rozpoczęciem Forum Ekonomicznego w Davos opublikowane zostały wyniki corocznej ankiety, przeprowadzonej przez firmę konsultingową PwC wśród 1300 dyrektorów zarządzających korporacjami. 30 proc. z nich oczekuje w 2019 roku spowolnienia globalnego wzrostu. To skokowy wzrost pesymistycznych nastrojów w porównaniu z rokiem 2018, gdy tylko 5 proc. CEOs przewidywało globalne kłopoty.

Ray Dalio, założyciel i prezes Bridgewater Associates, największego na świecie funduszu hedgingowego, przedstawił szczególnie mroczny obraz globalnych perspektyw. „Znajdziemy się w otoczeniu spadającej dynamiki w Europie, Stanach Zjednoczonych i Chinach. Najbardziej przeraża mnie to, że mamy ograniczenia w polityce pieniężnej, która jest naszym najcenniejszym narzędziem”. Jes Staley, dyrektor generalny Barclays, powiedział, że ogólny konsensus przeszedł od „nadmiernego optymizmu do poważnej depresji”, wskazując na wzrost geopolitycznej niepewności i odwrócenie luzowania polityki pieniężnej jako dwa główne problemy w nadchodzących miesiącach. W wywiadzie dla TV Reuters mówił o zagrożeniach, jakie dla światowej i europejskiej gospodarki stwarzają napięcia amerykańsko-chińskie i brexit.

Były też głosy bardziej optymistyczne. Dyrektor generalny Citigroup Michael Corbat powiedział, że obawy rynkowe dotyczące eskalacji sporu handlowego między Stanami Zjednoczonymi a Chinami mogą być przesadzone. Wprawdzie prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że 2 marca zostaną wprowadzone cła na towary chińskie o wartości 200 miliardów dolarów, o ile Chiny nie zaprzestaną kradzieży własności intelektualnej, wymuszania transferów technologii i stawiania barier pozataryfowych, ale sekretarz stanu Mike Pompeo wyraził we wtorek 20 stycznia optymizm, w kwestii rozmów handlowych z Chinami i powiedział, że konflikt jest możliwy do uniknięcia.

Andy Halford, dyrektor finansowy grupy Standard Chartered mówił, że chińska gospodarka powoli zwalnia z powodu napięć handlowych, ale nadal rośnie w tempie, którego może zazdrościć większość innych krajów. Był też zdania, że poważny kryzys finansowy nie zagraża światowej gospodarce, gdyż firmy utrzymują wysoką rentowność i rośnie konsumpcja. Wyraził nadzieję, że po rozwiązaniu sporu handlowego USA-Chiny i zawarciu umowy między Wielką Brytanią a UE do światowej gospodarki powróci optymizm.

Obawy Merkel, nadzieje Abe

Jedno z najważniejszych przemówień w Davos wygłosiła 23 stycznia kanclerz Niemiec Angela Merkel. Powiedziała, że ​​ma poważne obawy dotyczące stanu rzeczy na świecie. „Istnieje szereg zaburzeń, pewien niepokój w systemie międzynarodowym jako całości” – mówiła. Broniła światowego porządku, wzywając do sprzeciwu wobec ruchów populistycznych i nacjonalistycznych. Zachęcała do wielostronnego podejścia do problemów globalnych i ostrzegała przed powrotem do przedwojennych sposobów myślenia.

Stworzenie międzynarodowych organizacji po II wojnie światowej zostało podjęte przez światowych przywódców, którzy doświadczyli tragicznej historii XX wieku – zauważyła. „Nie powinniśmy odrzucać ich decyzji. Globalna architektura zadziała tylko wtedy, gdy będziemy współpracować” – dodała.

Kanclerz Niemiec krótko wspomniała o brexicie, przyznając, że wszyscy są zaszokowani tym, że Wielka Brytania opuści Unię Europejską. Zapewniła, że będzie dążyć do tego, aby brexit był jak najbardziej uporządkowany.

Ruchy populistyczne narastają, a światowa perspektywa gospodarcza stała się mniej pewna.

Przemówienie kanclerz wskazywało na nastroje panujące w tym roku w Davos, ponieważ ruchy populistyczne narastają w wielu krajach, a światowa perspektywa gospodarcza stała się mniej pewna.

Premier Japonii Shinzo Abe również zareagował na wzrost populizmu, który wstrząsa światowym porządkiem gospodarczym i obiecał odbudowanie zaufania w handlu międzynarodowym.

„System handlu międzynarodowego powinien być uczciwy, przejrzysty i skutecznie chronić własność intelektualną”. Wezwał też do stworzenia uczciwych zasad w handlu elektronicznym i w zamówieniach publicznych.

W 2018 r. Japonia podpisała wstępne porozumienie, zmieniające zasady Partnerstwa Trans Pacyficznego (TPP) z Meksykiem, Singapurem, Australią, Kanadą i Nową Zelandią. Poprzednia wersja musiała zostać unieważniona, po wycofaniu się Stanów Zjednoczonych. Z końcem lutego 2019 roku wejdzie w życie umowa o wolnym handlu między Japonią i Unią Europejską.

W czerwcu tego roku Japonia będzie gościć w Osace szczyt grupy G20. Abe powiedział, że spotkanie to będzie poświęcone poprawie zasad światowego handlu, sprawom klimatu i zarządzaniu danymi pod auspicjami WTO. Abe mówił w Davos, że konieczne jest wzmocnienie ochrony prywatności danych osobowych, a jednocześnie trzeba umożliwiać swobodny przepływ danych medycznych, przemysłowych, drogowych i innych. „Nie ma potrzeby zmniejszania naszej aktywności gospodarczej. To, co się liczy, to innowacje” – zakończył japoński premier.

Oprócz Merkel i Abe jedynym szefem rządu kraju należącego do grupy G7 był włoski przywódca Giuseppe Conte, któremu towarzyszył minister finansów Giovanni Tria. Obaj starali się rozwiać obawy przed populizmem rządu koalicyjnego Ruchu 5 Gwiazd i Ligi.

Podczas spotkań, wywiadów i wystąpień Conte, profesor prawa z Florencji, krytykował globalizację za szkody, jakie wyrządza klasie średniej w wielu krajach. Powiedział, że jego rząd planuje modernizację infrastruktury fizycznej i cyfrowej i przedstawił program zasiłków, który ma, według niego, zlikwidować biedę wśród 5 milionów Włochów.

„Stabilność finansowa jest bardzo ważna, ale ważniejsza jest stabilność społeczna i praca” – mówił w wywiadzie dla agencji Reutera.

Europejskie banki za amerykańskimi

Dyrektor wykonawczy MFW – Christine Lagarde wykorzystała panel dyskusyjny w Davos, aby przestrzec sektor finansowy przed nadmiernym wzrostem wynagrodzeń menadżerów. Wezwała bankierów, by poza maksymalizacją zysków realizowali także cele społeczne, uwzględniające przede wszystkich interesariuszy. Upomniała się o pozycję kobiet w zarządach banków.

„Liczby są przerażające” – mówiła. „Kobiety stanowią tylko 20 proc. zarządów banków, a tylko 2 proc. CEO banków to kobiety. Różnorodność wzmacnia produktywność i jest dobra dla wszystkich” – konkludowała.

Europejskich bankierów bardziej jednak interesował problem sytuacji sektora finansowego. „Bankowość europejska potrzebuje resetu, gdyż w naszej branży skala jest sprawą podstawową” – twierdził podczas panelu, poświęconego bankom prezes szwajcarskiej grupy UBS Axel Weber. Pochodzący z Wybrzeża Kości Słoniowej CEO Credit Suisse Group AG Tidjane Thiam, zgodził się z Weberem, podkreślając, że problemem europejskich banków są granice państwowe, które są przyczyną rozdrobnienia.

Chief Executive Officer Bank of America Corp., Brian Moynihan przewiduje kolejną rundę konsolidacji banków w USA. Jego bank też jest tworem wcześniejszych fuzji i przejęć.

Banki europejskie z trudem nadążają za bankami z Wall Street. Te w połowie stycznia opublikowały swoje wyniki. Łączny zysk sześciu największych (m.in. Bank of America, Citigroup, Goldman Sachs) przekroczył po raz pierwszy w historii 100 mld dolarów. Tymczasem europejskie banki wciąż odczuwają skutki kryzysu sprzed dziesięciu lat.

W Davos szefowie banków domagali się konsolidacji banków europejskich. „Słyszymy, że europejscy regulatorzy są gotowi zezwolić na konsolidacje, ale gdy dochodzi do negocjacji, górę bierze myślenie w kategoriach dumy narodowej” – mówił w Davos Michael Corbat, CEO Citigroup Inc.

Potrzeba więcej energii

W Davos odbyło się też zamknięte spotkanie światowych koncernów naftowych z szefami banków i funduszy inwestycyjnych. Omawiano dwa kluczowe tematy: działania związane ze zmianami klimatycznymi i presję na koncerny ze strony inwestorów.

„Z dyskusji na różnych panelach w Davos wynika jasno, że nasza branża jest dosłownie oblężona, a przyszłość ropy zagrożona” – powiedział Mohammed Barkindo, sekretarz generalny OPEC. „Musimy pozytywnie reagować, pokazując fakty i liczby i poprawić komunikację z otoczeniem”.

W spotkaniu udział wzięli, m.in. szefowie Chevronu, BP, Royal Dutch/Shell, Total i Aramco. Darren Woods, szef największej amerykańskiej firmy naftowej, Exxon Mobil, uczestniczył w spotkaniu za pośrednictwem łączy teletransmisyjnych. Obecni byli także John Flint, szef HSBC, Ron Mock, prezes Ontario Teachers ‚Pension Plan, oraz dyrektorzy firm inwestycyjnych Canyon Partners i ValueAct.

Problemem branży jest nieprzychylny PR, który sprawia, że niektóre fundusze emerytalne, w tym ogromny Government Pension Fund of Norway zapowiadają, że przestaną inwestować w akcje spółek naftowych.

Przemysł naftowy wielokrotnie próbował wyjaśnić, że jeśli przestanie inwestować w nowe projekty, świat stanie w obliczu niedoboru energii i skokowego wzrostu cen, ponieważ energia odnawialna i energia jądrowa nie mogą zaspokoić zapotrzebowania na energię rosnącej globalnej populacji.

John Hess, założyciel niezależnej amerykańskiej firmy naftowej Hess Corp. powiedział, że frustracja inwestorów wobec przemysłu naftowego przejawia się w tym, że udział firm energetycznych w indeksie S & P skurczył się do 5,5 procent, z 16 procent 10 lat temu. „Musimy dotrzeć do decydentów i do opinii publicznej, by zrozumiała jakie przed nami stoją zadania”- powiedział Hess.

Zużycie energii wzrośnie o 30 procent do 2040 roku.

Szef BP Bob Dudley mówił, że na skutek wzrostu liczby ludności świata i wzrostu gospodarczego przede wszystkim w krajach rozwijających, zużycie energii wzrośnie o 30 procent do 2040 roku.

„Nie można po prostu opodatkować energochłonnych gałęzi przemysłu i sądzić, że rozwiążemy problem – powiedział Dudley Agencji Reutera.

Szef państwowego saudyjskiego koncernu naftowego Aramco, Amin Nasser, stwierdził, że koncerny naftowe muszą produkować coraz bardziej ekologiczną ropę. Poinformował, że najnowsze badania przeprowadzone przez Uniwersytet Stanforda wykazały, że Aramco jest najczystszą firmą naftową na świecie. Aramco inwestuje w badania, mające na celu zmniejszenie zużycia paliwa w samochodach, a także w produkcję silników wodorowych. Niedawno koncern kupił firmę, produkującą kauczuk Arlanxeo, starając się stworzyć technologię zmniejszającą tarcie opon.

Globalizacja 4.0

Przewodnim hasłem tegorocznego Światowego Forum Gospodarczego było: „Globalizacja 4.0″ Hasło to sugeruje, że poprzednia fala globalizacji, która zaczęła się wraz z nadejściem internetu, upadkiem ZSSR i startem gospodarek wschodzących, takich jak Chiny i Indie, dobiegła końca. Poprzednie fale dotyczyły handlu towarami, przepływu kapitału i pracowników.

Czwarta fala globalizacji ma dostosować architekturę światowej gospodarki do epoki czwartej rewolucji przemysłowej. Klaus Schwab, założyciel i przewodniczący Światowego Forum Ekonomicznego przedstawił pięć cech czwartej rewolucji przemysłowej:

  1. Digitalizacja: wszystkie zjawiska będą wyrażane poprzez dane liczbowe.
  2. Integracja: dane będą zintegrowane w ramach platform i będą wpływać na gospodarcze procesy, wzajemnie ze sobą powiązane.
  3. „Inteligentyzacja”: Sztuczna inteligencja przekształci platformy danych w inteligentne systemy, które będą miały wpływ na wszystkie aspekty życia.
  4. Wirtualizacja: platformy i systemy będą znajdowały się w chmurach danych, a tym samym cyberprzestrzeń stanie się najważniejszym dla świata wymiarem.
  5. Określenie: „systemy danych” nie będą służyć tylko celom analitycznym, ale także prognostycznym i nakazowym, tworząc potrzebę jasnych zasad i wytycznych etycznych.

Schwab uważa, że wpływ czwartej rewolucji przemysłowej na systemy gospodarcze, społeczne i polityczne będzie bardzo głęboki. Świat fizyczny zostanie „podłączony” do świata cyfrowego. Produkcja zostanie zrewolucjonizowana nie tylko przez automatyzację. Dzięki innowacjom takim jak druk 4D możliwe będzie rozproszenie produkcji, dostosowanie produktów do bardzo indywidualnych potrzeb i odejście od tradycyjnych łańcuchów dostaw.

Zmienione będą wzorce zatrudnienia i dochodów, ponieważ duża część zatrudnienia zostanie zastąpiona przez sztuczną inteligencję i roboty. Tradycyjny dochód z pracy zostanie zastąpiony przez dochody z zadań kreatywnych i zyski z kapitału wysokiego ryzyka. Będzie to wymagać reformy systemów podatkowych.

Globalizacja 4.0 stworzy nowe szanse dla rynków wschodzących, gdyż duża część usług (bankowość, ubezpieczenia, informatyka, edukacja, a nawet usługi medyczne) stanie się mobilna (e-medycyna, e-learning) i centra będą przenosiły się do krajów, gdzie jest nadmiar tańszej siły roboczej.

To wciąż wygląda jak science fiction, ale ludzkość otworzyła drzwi do nowego świata, który będzie bardzo różny od tego, który znamy. A jakie będą skutki? Przekonamy się pewnie w ciągu dziesięciu lat.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test