Przy silnym wzroście wydajności tempo wzrostu wynagrodzeń w USA zwolniło

07.03.2018
Rozbieżność między wydajnością pracy a przeciętnym wynagrodzeniem w USA obserwuje się już od 1973 r. Przy silnym wzroście wydajności tempo wzrostu średniego wynagrodzenia znacznie zwolniło. Wina leży raczej po stronie czynników instytucjonalnych i strukturalnych, a nie postępu technologicznego.


W ciągu ostatnich dziesięcioleci  wzrost wynagrodzeń pracowników z klasy średniej w Stanach Zjednoczonych był bardzo słaby – w ujęciu realnym mediana wynagrodzenia godzinowego wzrosła w okresie 1973-2016 tylko o 11 procent. W tym samym okresie godzinowa wydajność pracy notowała systematyczny wzrost, łącznie wzrastając o 75 procent.

Ta rozbieżność między wydajnością a przeciętnym wynagrodzeniem pracownika jest stosunkowo nowym zjawiskiem. Wykorzystując wynagrodzenia pracowników produkcyjnych/pracowników na stanowiskach niekierowniczych jako wyznacznik mediany wynagrodzeń (ponieważ nie ma dostępnych danych na temat mediany przed rokiem 1973), Bivens i Mishel (2015) wskazali, że przeciętne wynagrodzenie i wydajność rosły w tym samym tempie w latach 1948-1973, a dopiero w 1973 roku zaczęły być rozbieżne.

Co mówi nam ta wyraźna rozbieżność na temat związku między wydajnością a przeciętnym wynagrodzeniem? Ponieważ wzrost wydajności był o wiele szybszy niż wzrost mediany wynagrodzeń, należy zastanowić się, w jakim stopniu wzrost wydajności pracy przynosi korzyści przeciętnemu pracownikowi?

W ostatnich latach kwestie te rozważało wielu autorów. Dla przykładu Harold Meyerson napisał w 2014 roku w magazynie American Prospect, że „dla ogromnej większości amerykańskich pracowników nie istnieje już związek między ich wydajnością a ich wynagrodzeniem”, natomiast The Economist napisał w 2013 roku, że „o ile nie jesteś bogaty, wzrost PKB nie ma już istotnego wpływu na wzrost twoich dochodów”. J. Bernstein (2015) zauważył, że „szybszy wzrost wydajności pracy byłby korzystny, ale po prostu nie mam pewności, czy może on wpłynąć na wzrost dochodów pracowników z klasy średniej”. Bivens i Mishel (2015) wskazali, że „chociaż przyspieszenie wzrostu wydajności jest ważnym celem długoterminowym, nie doprowadzi ono do powszechnego wzrostu wynagrodzeń, o ile nie będziemy realizować działań politycznych, które ponownie powiążą wzrost wydajności ze wzrostem poziomu wynagrodzeń ogromnej większości pracowników”.

Związek między wynagrodzeniem a wydajnością

Powyższy wykres wydaje się sugerować, że przed 1973 rokiem istniała relacja jeden do jednego między wydajnością pracy a przeciętnym wynagrodzeniem i że ta relacja załamała się po 1973 roku. Gdy dwie serie czasowe pozornie wykazują równoczesny wzrost, to nie oznacza, że jedna z nich jest powiązana z drugą. Tak samo fakt dywergencji między seriami nie musi oznaczać, że związek przyczynowy pomiędzy nimi zanikł. W rzeczywistości w grę wchodzić mogą inne czynniki, które mogły przerwać związek między wydajnością a przeciętnym wynagrodzeniem.

Jeśli chodzi o prawdziwy, fundamentalny związek pomiędzy wydajnością a przeciętnym wynagrodzeniem, istnieje całe spektrum możliwości. Możliwe jest, że jakieś czynniki blokują mechanizm transmisji  pomiędzy wydajnością a przeciętnym wynagrodzeniem, tak że wzrost wydajności pracy nie przekłada się na wzrost wynagrodzeń. Możliwe jest także, że wzrost wydajności wpływa dodatnio na wzrost wynagrodzenia, ale inne czynniki (ortogonalne względem wydajności pracy) wpływają na jego zmniejszenie.

W niedawno opublikowanym artykule oceniamy, który punkt na tym spektrum powiązań i braku powiązań najlepiej opisuje związek pomiędzy wydajnością i przeciętnymi wynagrodzeniami (Stansbury i Summers 2017). Wykorzystując średnioterminowe wahania wzrostu wydajności pracy, sprawdzamy związek pomiędzy wzrostem wydajności a dwoma kluczowymi miernikami wzrostu przeciętnych wynagrodzeń: medianą wynagrodzeń oraz średnim wynagrodzeniem dla pracowników produkcyjnych i pracowników na stanowiskach niekierowniczych.

Uwzględnienie rocznych stóp wzrostu wydajności oraz naszych dwóch miar przeciętnych wynagrodzeń sugeruje istnienie dość znaczącego powiązania – serie wydają się poruszać razem, chociaż wzrost przeciętnych wynagrodzeń jest prawie zawsze niższy.

Przy wykorzystaniu wysokiej częstotliwości zmian we wzroście wydajności w okresach od jednego do pięciu lat, wyznaczamy serię regresji, aby dokładniej zbadać to powiązanie. Stwierdzamy, że okresy wyższego wzrostu wydajności są związane ze znacznie wyższym wzrostem mediany wynagrodzeń oraz wynagradzania pracowników produkcyjnych/pracowników na stanowiskach niekierowniczych – nawet w okresie od 1973 roku, w którym nastąpiła tak silna dywergencja wzrostu poziomu wydajności i przeciętnych wynagrodzeń.

Zwiększenie tempa wzrostu wydajności o jeden punkt procentowy wiązało się z podwyższeniem tempa wzrostu mediany wynagrodzeń pracowników w okresie od 1973 roku o dwie trzecie punktu procentowego do 1 punktu procentowego, oraz podwyższeniem tempa wzrostu wynagrodzeń pracowników produkcyjnych/pracowników na stanowiskach niekierowniczych o 0,4 do 0,7 punktu procentowego.

Wyniki te sugerują, że istnieje istotne powiązanie pomiędzy wydajnością a medianą wynagrodzeń (nie może być odrzucony nawet pogląd o silnym powiązaniu) oraz, że istnieje znaczny stopień powiązania pomiędzy wydajnością a wynagrodzeniem pracowników produkcyjnych/pracowników na stanowiskach niekierowniczych.

Jak można znaleźć to powiązanie, w sytuacji gdy wydajność wzrosła dużo szybciej niż mediana wynagrodzeń pracowników? Nasze badania wskazują, że chociaż wzrost wydajności wpływał dodatnio na wzrost wynagrodzeń pracowników, inne czynniki, nie związane ze wzrostem wydajności, wpływały ujemnie na wynagrodzenia pracowników. Tak więc, chociaż na pierwszy rzut oka może się wydawać, że wzrost wydajności nie przyniósł typowym pracownikom szczególnych korzyści, nasze odkrycia sugerują, że gdyby wzrost wydajności był niższy, typowi pracownicy prawdopodobnie uzyskaliby znacznie gorsze wynagrodzenia.

Przyczyny

Skoro związek między wydajnością i wynagrodzeniem nie został zerwany, to co się stało? Dywergencja wydajności i mediany wynagrodzeń może wynikać ze wzrostu nierówności dochodowych  (dywergencja między wynagrodzeniem średnim i medianą wynagrodzeń), który rozpoczął się około 1973 roku, oraz ze spadku udziału pracy w dochodzie (dywergencja między wydajnością i średnim wynagrodzeniem), który rozpoczął się około 2000 roku.

Jako główną przyczynę obu tych zjawisk wskazuje się często zmiany technologiczne. Informatyzacja i automatyzacja wskazywane były jako przyczyny rosnącej nierówności dochodowej pomiędzy wynagrodzeniem średnim i medianą wynagrodzeń (np. Autor i in. 1998, Acemoglu i Restrepo 2017), natomiast automatyzacja, spadające ceny dóbr inwestycyjnych i gwałtowne zmiany technologiczne, zwiększające jednostkową wydajność pracy, przedstawiane były jako przyczyny spadku udziału pracy w dochodzie (np. Karabarbounis i Neiman 2014, Acemoglu i Restrepo 2016, Brynjolffson i McAfee 2014, Lawrence 2015).

Hipotezy na temat rosnącej nierówności między średnim wynagrodzeniem i medianą wynagrodzeń obejmują także takie zjawiska, jak wyścig pomiędzy edukacją i technologią (Goldin i Katz 2007), spadający stopień uzwiązkowienia pracowników (Freeman i in. 2016), globalizację (Autor i in. 2013), imigrację (Borjas 2003) oraz tzw. „efekt supergwiazd” (Rosen 1981, Gabaix i in. 2016). Nietechnologiczne hipotezy, dotyczące spadającego udziału pracy w dochodzie, obejmują kwestię instytucji rynku pracy (Levy i Temin 2007, Mishel i Bivens 2015), strukturę rynku i wpływ monopolów (Autor i in. 2017, Barkai 2017), akumulację kapitału (Piketty 2014, Piketty i Zucman 2014), jak również samo spowolnienie tempa wzrostu wydajności (Grossman i in. 2017).

Chociaż nie analizujemy szczegółowo tych teorii, prosty test empiryczny może pomóc w rozróżnieniu względnego znaczenia tych dwóch kategorii wyjaśnień – czysto technologicznych oraz tych nie związanych wyłącznie z technologią – dla wzrostu nierówności między wynagrodzeniem średnim i medianą wynagrodzeń oraz spadku udziału pracy w dochodzie. Szybszy postęp technologiczny powinien powodować szybsze tempo wzrostu wydajności. Jeśli więc jakiś aspekt szybszego postępu technologicznego spowodował wzrost nierówności, powinniśmy zaobserwować okresy szybszego wzrostu wydajności, występujące wraz z szybszym wzrostem nierówności.

Stwierdzamy, że istnieje bardzo mało dowodów potwierdzających tę hipotezę. Nasze regresje nie wskazują istotnego związku pomiędzy wzrostem wydajności a zmianami poziomu nierówności między wynagrodzeniem średnim i medianą wynagrodzeń, oraz bardzo słaby związek między wzrostem wydajności a zmianami udziału pracy w dochodzie. Ponadto, jak pokazuje tabela, okresy wolniejszego wzrostu wydajności (lata 1973-1996 oraz 2003-2014) związane były z szybszym wzrostem nierówności (rosnący stosunek średniego wynagrodzenia/mediany wynagrodzeń oraz spadający udział pracy w dochodzie).

Podsumowując, powyższe dowody poddają w wątpliwość pogląd, że szybszy postęp technologiczny sam w sobie był główną przyczyną wzrostu nierówności w ciągu ostatnich dziesięcioleci i wspierają raczej wyjaśnienia bardziej skoncentrowane na aspektach instytucjonalnych i strukturalnych.

Konsekwencje

Powolny wzrost mediany wynagrodzeń pracowników oraz znaczny i trwały wzrost nierówności są niezwykle niepokojącym zjawiskiem zarówno z punktu widzenia dobrobytu, jak i sprawiedliwości. Wciąż toczą się ważne debaty na temat czynników odpowiedzialnych za to zjawisko oraz działań, które należy podjąć, aby je odwrócić.

Wierzymy, że naszym wkładem w te debaty jest wykazanie, że wzrost wydajności wciąż ma duże znaczenie dla Amerykanów uzyskujących średnie dochody. Jeśli wzrost wydajności przyspieszy z przyczyn związanych z technologią lub prowadzoną polityką, prawdopodobnym skutkiem będzie wzrost wynagrodzeń dla typowego pracownika.

Możemy wykorzystać nasze szacunki do obliczenia przybliżonego scenariusza alternatywnego. Gdyby stosunek średniego wynagrodzenia godzinowego pracownika do mediany wynagrodzeń w 2016 roku był taki sam, jak w 1973 roku, a średnie wynagrodzenie pozostałoby na poziomie z 2016 roku, wtedy mediana wynagrodzeń pracowników byłaby o około 33 procent wyższa. Gdyby stosunek wydajności pracy do średniego wynagrodzenia w 2016 roku był taki sam, jak w 1973 roku (tj. gdyby udział pracy w dochodzie nie spadł), zarówno średnie wynagrodzenie godzinowe pracownika, jak i mediana wynagrodzenia byłyby o 4 do 8 procent wyższe, zakładając że inne czynniki pozostałyby bez zmian. Zakładając, że nasz szacowany związek pomiędzy wynagrodzeniem a wydajnością rzeczywiście istnieje, możemy stwierdzić, że gdyby wzrost wydajności był w latach 1973-2016 równie szybki jak w latach 1949-1973, wtedy mediana wynagrodzeń i średnie wynagrodzenie byłyby w 2016 roku o około 41 procent wyższe, zakładające że inne czynniki pozostałyby bez zmian.

Sugeruje to, że potencjalny wpływ podniesienia wzrostu wydajności na średnie wynagrodzenie Amerykanów może być tak samo duży, jak wpływ działań politycznych mających na celu odwrócenie trendów w zakresie nierówności dochodów – oraz że dalsze spowolnienie tempa wzrostu wydajności powinno być istotnym przedmiotem troski wszystkich tych, którzy pragną wzrostu rzeczywistych wynagrodzeń dla pracowników o średnich dochodach.

Nie oznacza to, że działania polityczne powinny ignorować kwestie redystrybucji lub interwencji na rynku pracy. Dowody z ostatnich czterech dekad pokazują, że wzrost wydajności sam w sobie niekoniecznie wystarczy, aby znacząco zwiększyć realne dochody, szczególnie w obliczu występowania silnych presji na obniżenie płac. Oznacza to jednak, że działania polityczne nie powinny koncentrować się na tych kwestiach, jednocześnie pomijając kwestię wzrostu wydajności. Strategie, które koncentrują się zarówno na wzroście wydajności, jak i na polityce promującej integrację społeczną, mogą w największym stopniu wpłynąć na poziom życia Amerykanów o średnich dochodach.

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w VoxEU.org (tam dostępna jest pełna bibliografia). Tłumaczenie i publikacja za zgodą wydawcy.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły