• Obserwator Finansowy

Liderzy zrównoważonego rozwoju

03.02.2018
Norwegia, Islandia i Luksemburg wśród krajów rozwiniętych oraz Litwa, Węgry, Azerbejdżan, Łotwa i Polska wśród krajów rozwijających się to światowi liderzy zrównoważonego rozwoju gospodarczego – wynika z dorocznego raportu o rozwoju inkluzywnym pod egidą Forum Ekonomicznego w Davos.

 

W świecie coraz większych różnic w osiąganych dochodach oraz pod względem stanu majątkowego posiadania zawrotną karierę robi pojęcie rozwoju inkluzywnego, tłumaczonego także jako rozwój zrównoważony. Pojęcie to ma pomóc wskazać nie tylko skalę tworzonego wzrostu gospodarczego, ale także równomierność jego podziału w społeczeństwach. Statystyczna średnia nie oddaje bowiem istoty zjawisk zachodzących w gospodarce, której różne części rozwijają się w bardzo różnym tempie.

Aby coś więcej wiedzieć o gospodarkach i społeczeństwach trzeba mierzyć wielkość rozwoju inkluzywnego. Tu zaczyna się jednak kłopot. W mierzeniu średniego wzrostu gospodarczego świat powszechnie posługuje się tempem przyrostu produktu krajowego brutto (PKB), ze zdefiniowanymi jego składnikami. Miara ta umożliwia łatwe porównania w czasie i w skali międzynarodowej.

Trudne mierzenie inkluzywności

Z rozwojem inkluzywnym, czyli oceną na ile jest on zrównoważony już tak łatwo nie jest. Musi on bowiem uwzględniać znacznie więcej miar i czynników. Wiarygodnością cieszy się Inclusive Development Index (IDI), sporządzany pod egidą Światowego Forum Ekonomicznego (WEF). Jego najnowsza edycja ogłoszona została pod koniec stycznia 2018 r. w Davos.

IDI nawiązuje do 15 zidentyfikowanych przez ekspertów obszarów polityki gospodarczej, której efekty można mierzyć wskaźnikami postępu cywilizacyjnego oraz skalą społecznego udziału w rozwoju. Wybrane miary dotyczą samego wzrostu i rozwoju gospodarczego, inkluzji oraz równowagi międzypokoleniowej.

W przypadku wzrostu gospodarczego uwzględniany jest poziom PKB na głowę, produktywność pracy, poziom zatrudnienia oraz oczekiwana długość życia w pełnym zdrowiu). W przypadku inkluzji liczy się średni dochód gospodarstwa domowego, poziom ubóstwa oraz dwa współczynniki Giniego – osiąganych dochodów i stanu posiadania. Miarami równowagi międzypokoleniowej są: poziom oszczędności krajowe netto, wielkość długu publicznego w relacji do PKB, wielkość obciążenia demograficznego (liczba osób w wieku nieprodukcyjnym przypadająca na osoby w wieku produkcyjnym) oraz wielkość emisji dwutlenku węgla na jednostkę PKB.

Najnowsza edycja wskaźnika IDI klasyfikuje 103 państwa, dla których są dostępne dane pozwalające szczegółowo zmierzyć nie tylko sam wzrost gospodarczy, ale także ocenić czy jest on zauważalny w szerszej skali społecznej. Osobno zgromadzone zostały wyniki dla krajów rozwiniętych i osobno dla rozwijających się.

W grupie krajów rozwiniętych, najlepiej pod względem zrównoważenia wzrostu gospodarczego wypada – już drugi rok z rzędu – Norwegia, co zawdzięcza przede wszystkim wysokiej ocenie pod względem równowagi międzypokoleniowej. Nieznacznie tylko ustępuje jej Islandia, która z kolei może pochwalić się największą poprawą sytuacji w okresie ostatnich 5 lat. Wśród krajów rozwiniętych najbardziej inkluzywny charakter mają stosunkowo niewielkie kraje europejskie. Z grona największych gospodarek świata (G7) najlepiej wypadają Niemcy (12. miejsce w rankingu).

Wśród krajów zaliczanych do rozwijających się prym w rankingu wiedzie Litwa. Drugie miejsce zajmują Węgry, znacznie poprawiające swoją ocenę w ciągu ostatnich pięciu lat. Polska zajmuje 5 miejsce. W tej części rankingu najlepiej wypadają gospodarki europejskie, co zawdzięczają przede wszystkim wysokiemu w ostatnich latach tempu wzrostu PKB.

Gospodarki idą do przodu

Bogactwo cząstkowych wskaźników użytych w rankingu pozwala głębiej wniknąć, które gospodarki rozwijają się nie tylko szybciej, ale także w sposób bardziej inkluzywny, zrównoważony. Wśród krajów rozwiniętych najwyższy przeciętny poziom PKB na głowę notowany jest w Luksemburgu, ale pod względem zrównoważenia rozwoju kraj ten wyraźnie ustępuje Islandii. W Islandii przeciętne PKB na głowę jest znacznie niższe, ale z jego podziału korzysta znacznie większa część tamtejszego społeczeństwa.

Wiele ciekawych obserwacji można poczynić także w przypadku krajów rozwijających się. W tym gronie Litwa jest liderem zarówno w przypadku PKB na głowę, jak i we wskaźniku zrównoważenia. Polska nieznacznie tylko gorzej wypada niż Litwa pod względem PKB na głowę, ale pod względem inkluzywności ustępuje czterem krajom – nie tylko Litwie, ale także Węgrom, Azerbejdżanowi i Łotwie. Zaznaczyć tu trzeba, że w rankingu wykorzystane zostały dane z 2016 r.

W ocenie na ile rozwój np. polskiej gospodarki jest inkluzywny pomagają wyniki poszczególnych wskaźników cząstkowych. Pod względem produktywności pracy nasz kraj sytuuje się w pierwszej 20-tce krajów zaliczanych do rozwijających się, ale nasz wynik (55,7 tys. dolara według parytetu siły nabywczej na zatrudnionego) sytuuje nas nie tylko za Litwą i Węgrami, ale także za Malezją i Turcją. Notujemy w tej dziedzinie poprawę, ale wolniejszą niż np. Litwa, czy Łotwa.

Do wskaźników odnoszących się do wzrostu i rozwoju gospodarczego IDI zalicza także oczekiwany czas życia w pełnym zdrowiu. To mniej znana kategoria (Healthy Life Expectancy – HALE), którą stosuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), w przypadku której na podstawie badań przyjmuje się ile lat przeciętnie żyją ludzi bez uskarżania się na poważniejsze zdrowotne dolegliwości. W przypadku Polski wiek ten ocenia się na przeciętnie 68,7 lat, co jest jednym z lepszych wyników wśród krajów rozwijających się. Wyprzedza nas pod tym względem Chile i Kostaryka, a także Chorwacja. Dla porównania – w krajach rozwiniętych oczekiwany czas życia w pełnym zdrowiu przekracza jednak na ogół granicę 70 lat. Rekord bije Japonia z wiekiem 74,9 lat. W Europie najdłużej w pełnym zdrowiu żyją Szwajcarzy (73,1 lat).

Ostatnim w tej grupie jest wskaźnik aktywności zawodowej, czyli dotyczy zatrudnienia w relacji do liczby osób w wieku produkcyjnym. Polska z wynikiem 53,2 proc. wypada pod tym względem kiepsko nie tylko na tle krajów rozwiniętych, ale także rozwijających się, chociaż gorsze wyniki notuje np. Rumunia, Bułgaria, czy Chorwacja. W ostatnich latach wskaźnik ten w naszym kraju poprawiał się jednak silniej niż w wielu innych.

Dzielenie mniej lub bardziej sprawiedliwe

Na ocenę równomierności podziału efektów wzrostu gospodarczego pozwalają cztery wskaźniki bezpośrednio odnoszące się do inkluzywności. Najczęściej stosowaną miarą – braną pod uwagę także przy konstruowaniu IDI – jest współczynnik Giniego dochodów netto. W Polsce zaliczanej tu nadal do krajów rozwijających wskaźnik ten (32,1) należy raczej do niższych. W najwyżej sklasyfikowanej w całym rankingu IDI Litwie współczynnik Giniego jest wyższy (34,2), ale np. na Węgrzech jest on niższy (28,7), co świadczy o znacznie mniejszych rozpiętościach dochodów w tym kraju.

Jest jeszcze inny współczynnik Giniego – majątkowy, odnoszący się do rozpiętości stanu posiadania w społeczeństwie. W Polsce wynosi on 71,7, znacznie więcej (większe różnice) niż w innych krajach Europy Środkowej i Wschodniej, za wyjątkiem jednak Ukrainy i Rosji, gdzie dysproporcje stanu posiadania są wyższe niż w Polsce. Według NBP współczynnik ten jest niższy, i wynosi dla majątku 58 proc.

Co pozostawimy po sobie

Ostatnia grupa wskaźników branych pod uwagę w konstruowaniu IDI obejmuje cztery miary równowagi międzypokoleniowej. Dotyczą one poziomu oszczędności krajowych netto, wielkości długu publicznego w relacji do PKB, wielkości obciążenia demograficznego oraz wielkości emisji dwutlenku węgla na jednostkę PKB.

Pod względem oszczędności krajowych, w przypadku których ranking IDI odejmuje straty powodowane w środowisku przez emisję dwutlenku węgla, Polska wypada przeciętnie na tle krajów rozwijających się. Z wynikiem 11 proc. (dane niestety z 2015 r.) ustępowaliśmy wyraźnie najlepszej w całym rankingu Litwie. Naszą zdolność do zachowania równowagi międzypokoleniowej narusza przede wszystkim nadmierna emisja CO2, potraktowana jako osobna miara we wskaźniku IDI.

O perspektywach wieloletniej równowagi w rozwoju gospodarczym i społecznym wiele mówi – wykorzystany w IDI – wskaźnik obciążenia demograficznego. Ukazuje on ile osób w wieku nieprodukcyjnym (do 15 lat plus powyżej 64 lat) przypada na 100 osób w wieku produkcyjnym. W Polsce wskaźnik ten kształtuje się nadal na lepszym poziomie (44,9 proc.) niż w wielu innych krajach. Zarazem jednak należymy do grona tych, w których dość szybko niestety on się pogarsza.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test