Obserwator Finansowy logo

Państwo wdziera się do węgierskich firm

04.06.2014
Według ministerstwa rozwoju narodowego, przez trzy lata, od 2010 r. do 2013 r., rząd Viktora Orbána wydał łącznie 657 mld forintów na przejmowanie przez państwo przedsiębiorstw i działań prowadzonych dotychczas przez firmy prywatne lub samorządowe. Kwota ta stanowi równowartość 2,2 proc. PKB Węgier z 2013 r. i wynosi w przeliczeniu na złote prawie 10 miliardów.

Najważniejsze rzeczy dzieją się w sektorze energetycznym i w bankowości. (EON/ CC By NC SA Dominik)


Warto zwrócić uwagę, że po uwzględnieniu proporcji liczby mieszkańców 10 mld zł na Węgrzech to jak niemal 40 mld zł w Polsce. Rachunek ten nie obejmuje jednak wartości majątku w postaci szkół i szpitali, przejętych przez państwo węgierskie bez jakiejkolwiek rekompensaty od miast i gmin.

Eksperci od spraw gospodarczych odróżniają na Węgrzech dwa rodzaje upaństwowienia. Pierwszy to nacjonalizacja tzw. „biznesowa”, która wiąże się wszakże silnie z budową zaplecza finansowego dla rządzącej partii Fidesz. Celem drugiego rodzaju ma być zaś przede wszystkim koncentracja władzy. Mimo, że procesowi temu daleko jeszcze do końca, to już teraz węgierska prasa ekonomiczna wyraża pogląd, że stopień koncentracji władzy ekonomicznej jest najwyższy od momentu transformacji ustrojowej w roku 1990.

W rekordowym roku 2011 na zakupy majątkowe wydano ogromną sumę ponad pół biliona forintów. Większość z tych pieniędzy poszła na kupno 21,2 proc. akcji węgierskiej firmy naftowej Mol. Poparcie dla tej transakcji wyraziła większość parlamentarna, która musiała zgodzić się na niezbędną zmianę ustawy budżetowej, bowiem wydatek ten powiększał deficyt budżetu. Operacja od początku budziła uzasadnione wątpliwości ekspertów, a dziś bije rekordy ujemnej rentowności. Licząc do marca 2014 r. niezrealizowana strata z zakupu tego pakietu wynosi 214 mld forintów. W momencie zakupu cena jednej akcji Mol wynosiła 22 400 forintów, w marcu br. było to 12 800, a w chwili pisania tej korespondencji ok. 12 900 forintów.

(infografika Dariusz Gąszczyk)

 

Oprócz Mol, najbardziej znaczącym zakupem państwa było w roku 2011 nabycie 73,67 proc. akcji w znanym przedsiębiorstwie Rába w Győr za 8,1 mld forintów. Przejście firmy we władanie państwa przyniosło ze sobą istotne zamówienia państwowe, które postawiły ten zabytek okresu socjalizmu na nogi. Kurs akcji firmy waha się dziś w okolicach 1280 forintów, a rząd kupił je za 815 sztukę.

Powyborcze przyspieszenie

Po tegorocznych wyborach parlamentarnych, które przyniosły Viktorowi Orbánowi umocnienie pozycji, tempo powrotów do państwowej macierzy bynajmniej nie słabnie. Najważniejsze rzeczy dzieją się w sektorze energetycznym i w bankowości. Węgierska siostra niemieckiego koncernu
E-ON, tj. E.ON Hungária Zrt oraz państwowa firma energetyczna MVM (Magyar Villamos Művek Zrt.) podpisały w marcu tego roku porozumienie w sprawie zakupu przez MVM dwóch regionalnych przedsiębiorstw E.ON-u w zachodniej części kraju: E.ON Közép-dunántúli Gázhálózati Zrt., t. (Kögáz), az E.ON Dél-dunántúli Gázhálózati Zrt.-t (Ddgáz) oraz spółki E.ON Energiaszolgáltató Kft.-t.

MVM otrzymał ponadto opcję na ewentualny późniejszy zakup od E-ON firmy zajmującej się obsługą klientów. Dzięki przejęciu tych firm państwo zdobędzie ważną pozycję, i to nie tylko w sektorze gazowym, ale także w obszarze dostaw energii elektrycznej dla ludności. Finalizacja tych transakcji nastąpić ma w końcu tego roku, po czym E.ON Hungaria mieć będzie już tylko nieliczne firmy, bo jego spółki zajmujące się z handlem hurtowym gazu (E.ON Földgáz Trade) oraz jego magazynowaniem E.ON Storage zostały sprzedane państwu już w zeszłym roku.

Podobny los czeka drugiego giganta energetycznego na Węgrzech, jakim jest koncern RWE. 14 kwietnia, czyli tuż po wyborach parlamentarnych z 6 kwietnia, MVM i RWE podpisały umowę w sprawie zakupu przez MVM 49,83 proc. akcji firmy dostarczającej gaz mieszkańcom stolicy Węgier. Wartość transakcji wynosi 41 mld forintów. Własnością MVM stanie się pakiet kontrolny i tym samym firma ta przejmie de facto w imieniu państwa kierownictwo Főgáz Zrt. od miejskiego samorządu. Państwowy koncern MVM sfinansował ten zakup ze środków Węgierskiego Narodowego Powiernika Majątkowego, który zarządza majątkiem państwowym.

Monopole odbierają chęć do działania

Oczekuje się, że jeszcze w 2014 roku powstanie Narodowa Spółka Usług Komunalnych (Nemzeti Közszolgáltató Társaság), która po planowanym upaństwowieniu Stołecznego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji oraz firmy odpowiedzialnej za zaopatrzenia Budapesztu w gaz będzie zaczątkiem ogólnokrajowego koncernu komunalnego.

Rząd nie kryje, iż celem tych przedsięwzięć jest opanowanie rynku dostawy wody, gazu, energii elektrycznej, obsługi kanalizacji, a nawet czyszczenia kominów na jak największym obszarze kraju, po to żeby móc zaoferować ceny tak niskie, że pozostałym jeszcze w grze niedobitkom firm prywatnych nie pozostanie nic innego, jak odsprzedaż swoich interesów państwu. Pierwszym ofiarą sztucznej obniżki cen usług komunalnych była przed kwietniowymi wyborami branża kominiarska. Związek Kominiarzy poinformował prasę, że od 30 czerwca firmy w sześciu z 19 węgierskich województw zaprzestaną pracy, ponieważ działalność uniemożliwiają im straty na niskich cenach narzuconych przez państwo.

Budowa nowego banku państwowego

Aktywność państwa nie słabnie także w sektorze bankowym. Po przejściowym zahamowaniu operacji przez sąd, nowych, żywych barw nabrało ogałacanie Związku Banków Spółdzielczych z jego majątku. Trybunał Konstytucyjny orzekł w tych dniach, że jest to proces nieodwracalny, i to nawet jeśli w późniejszym swoim werdykcie uznałby postępowania państwa za naruszanie podstawowych zasad konstytucji. Przeprowadzone mianowicie do tej pory zmiany własnościowe zostały już uwzględnione w krajowym rejestrze przedsiębiorstw i nie można ich anulować nawet gdyby Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że ustawa na mocy której prowadzono wywłaszczenie na rzecz kontrolowanego przez państwo banku rozwoju MFB jest sprzeczna z konstytucją. Banki spółdzielcze to mniej więcej 40 proc. wszystkich węgierskich oddziałów bankowych, a rząd chce stworzyć na podstawie ich sieci konkurencję dla banków zagranicznych.

Wiadomo już także, że mimo licznych obietnic rządowych nie będzie zniesienia nadzwyczajnych podatków ściąganych z banków. Zamiast tego, oczekuje się nowego rozporządzenia, które ograniczy działalność kredytową instytucji bankowych. Kredytu osobom fizycznym będzie można udzielić pod warunkiem, że raty nie będą przekraczały jednej trzeciej miesięcznych zarobków kredytobiorcy. Związek Banków Węgierskich szacuje, że regulacja ta zmniejszy łączny kredyt dla ludności o jakieś 30 proc. Trwają jednocześnie usilne próby pobudzenia przez rząd aktywności kredytowej banków, co jest o tyle nieskuteczne, że Węgry jako jedyne w regionie doświadczają wycofywania zasobów finansowych przez działające tu banki zagraniczne.

W ostatnich dniach dużo, ale mało konkretnie, słychać o ewentualnym założeniu przez Węgierski Bank Narodowy tak zwanego „bad bank”, który przejąłby „niepracujące” kredyty udzielone przez banki komercyjne.

Długa litania zawłaszczeń

Przykładów, że państwa w państwie mamy na Węgrzech coraz więcej jest tyle, że kilka kolejnych przykładów już tylko w telegraficznym skrócie.

– Monopolem państwowym objęte zostały płatności z telefonu komórkowego za bilety komunikacji, za karnety na autostrady, za bilety parkingowe oraz wszelkie inne usługi świadczone przez firmy państwowe albo samorządowe.

– Handel wyrobami tytoniowymi można prowadzić wyłącznie na podstawie koncesji. Papierosów nie ma na stacjach benzynowych i w sklepach spożywczych, co jest do wytrzymania w miastach, ale już nie na wsiach. Pod pretekstem, że odbierają klientów małym placówkom, 1 czerwca zamkniętych zostało ok. 300 najbardziej rentownych stoisk tytoniowych w supermarketach. Ponad połowa małych sklepików działających na podstawie koncesji „papierosowych” nie przynosi swoim właścicielom żadnych zysków.

– Państwo ustanowiło swój monopol na pracownicze bony żywnościowe stanowiące gdzieniegdzie uzupełnienie do pensji. Rynek ten liczony jest w miliardach i był do tej pory domeną firm francuskich oraz niemieckich.

– Państwo przejęło od samorządów wszystkie szkoły podstawowe i średnie oraz szpitale, a także wydawnictwo jak również hurtową i detaliczną sprzedaż podręczników szkolnych.

– Wprowadzona została państwowa kontrola handlu złomem metalowym.

– Węgierski Bank Narodowy kupił 78,12 udział w GIRO Zrt, czyli odpowiedniku polskiej Krajowej Izby Rozliczeniowej.

– Zgodnie z nowym prawem projektowaniem inwestycji, w których wykorzystane są środki unijne, zajmować się mogą wyłącznie państwowe biura projektowe.

– Państwo, a nie banki sprawuje nadzór nad oszczędnościami noworodków, których zaczynem jest dar od państwa przekazywany w momencie narodzin dziecka.

– Na podstawie ustawy, wszelkie działania związane z odpadami komunalnymi mogę wykonywać wyłącznie firmy w których państwo ma większościowy udział.

– Obsługa telekomunikacyjna instytucji rządowych i samorządowych nie należy już do Węgierskiego Telekomu, a do firmy założonej prze państwo.

– Także zbieraniem danych meteorologicznych zajmuje się podmiot państwowy, bowiem państwo węgierskie nie uważa za słuszne, by mogła zajmować się czymś takim instytucja w rękach prywatnych. Spod władzy samorządów pod parasol państwa przeszły też wszystkie straże pożarne.

Zsolt Zsebesi

 

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły