Polskie firmy chętnie sięgają po części z Azji

02.03.2018
Chociaż dodatnie saldo w polskim handlu było w 2017 roku mniejsze niż w dwóch poprzednich latach, nadal możemy mówić o strukturalnych czynnikach sprzyjających utrzymywaniu się nadwyżki w naszych obrotach z zagranicą.


Wstępne dane, opublikowane w lutym przez GUS i Eurostat, wskazują, że w 2017 roku utrzymało się dodatnie saldo w polskim handlu zagranicznym. Według szacunków Eurostatu wyniosło ono w ubiegłym roku 0,5 mln euro, wobec 2,4 mld euro i 4,7 mld euro, odpowiednio w 2015 roku i 2016 roku.

Dodatnie saldo w handlu zagranicznym jest obecnie zjawiskiem charakterystycznym dla wszystkich gospodarek Grupy Wyszehradzkiej. Czechy notują systematycznie nadwyżkę eksportu nad importu od 2005 r., na Węgrzech dodatnie saldo występuje od 2009 roku, na Słowacji od 2012 roku, a od 2015 roku także w Polsce.

W polskim handlu zagranicznym poprawa relacji eksportu do importu widoczna jest od 2012 roku. W ciągu ostatnich sześciu lat wartość eksportu rosła średnio o 7,1 proc., podczas gdy wartość importu o 6 proc. W okresie tym wzrost eksportu w Polsce należał do najwyższych spośród krajów UE (wyższą dynamikę eksportu odnotował tylko Cypr). Umacnianie się eksportu następowało w warunkach nie zawsze korzystnej dla nas koniunktury w handlu międzynarodowym, a wyższe tempo wzrostu polskiej gospodarki wobec większości krajów Europy Zachodniej nie wpłynęło na pogorszenie naszego bilansu handlowego.

Kształtowanie się nadwyżki w naszych obrotach handlowych wspierały czynniki strukturalne. Wynikały one zarówno ze zmian w strukturze polskiej gospodarki (w tym także w handlu zagranicznym), jak też były efektem różnic między polską gospodarką a krajami Europy Zachodniej. Chodzi przede wszystkim o niższą elastyczność dochodową importu (relacja dynamiki importu do dynamiki produktu krajowego brutto) w Polsce w porównaniu z naszymi głównymi partnerami handlowymi, która dodatkowo obniżyła się w ostatnich latach względem poziomów obserwowanych w pierwszej dekadzie XXI w. Drugim istotnym czynnikiem wspierającym saldo w naszym handlu jest szybszy, niż w imporcie, wzrost wskaźników wartości jednostkowych w polskim eksporcie.

Czynnikiem, który w ostatnich latach powodował, że dynamika eksportu była wyższa niż dynamika importu jest wyższa elastyczność dochodowa importu naszych głównych partnerów handlowych z Europy Zachodniej. Przyczyniało się to do szybszego wzrostu popytu na polskie produkty, wraz ze wzrostem PKB w wysokorozwiniętych gospodarkach Unii. Natomiast popyt na zagraniczne produkty jest w Polsce relatywnie niższy. Zatem w krajach Europy Zachodniej wzrost gospodarczy powoduje obecnie proporcjonalnie wyższy wzrost importu od obserwowanego w polskiej gospodarce.

Przykładowo, w pierwszych trzech kwartałach 2017 roku elastyczność dochodowa importu w Niemczech kształtowała się na poziomie blisko 2,5, podczas gdy w Polsce – na poziomie 1,5. Różnice te wynikają z odmiennych struktur popytu krajowego. W krajach Europy Zachodniej, w tym w Niemczech, większe znaczenie w popycie mają najbardziej importochłonne kategorie, czyli wydatki inwestycyjne i dobra konsumpcyjne trwałego użytku. W 2016 roku inwestycje stanowiły w Polsce 18 proc. PKB, a konsumpcja dóbr trwałego użytku zaledwie 4 proc., w Niemczech te proporcje wyniosły odpowiednio 20 proc. i 6 proc.

Trzeba także zaznaczyć, że choć zjawisko obniżenia się elastyczności dochodowej importu po kryzysie z lat 2008-2009 było zjawiskiem ogólnym, to w Polsce nastąpiło ono silniej, przede wszystkim ze względu na osłabienie napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych.

Duże znaczenie dla kształtowania się korzystnych relacji w polskim bilansie handlowym ma szybszy wzrost wskaźników wartości jednostkowych (UV – unit value) w eksporcie niż w imporcie. Podczas gdy rosnący wskaźnik UV w eksporcie odzwierciedla zwiększanie się znaczenia droższych dóbr, a więc produktów coraz bardziej zaawansowanych technologicznie, to w naszym imporcie zmiany te następują wolniej. Do obniżenia cen jednostkowych w imporcie przyczynia się bowiem względnie wysoki udział azjatyckich krajów rozwijających się, które stanowią tanie źródło zaopatrzenia. W 2017 roku np. na Chiny przypadało 8 proc. importu do Polski (wg. danych Eurostatu wskazujących kraj wysyłki towarów), więcej niż średnio w krajach UE (7,3 proc. w 2017 roku).

Przedsiębiorstwa w Polsce, głównie filie dużych firm międzynarodowych, w coraz większym stopniu sięgają po części, pochodzące z azjatyckich krajów rozwijających się. Części do dóbr inwestycyjnych były jedną z najszybciej rosnących kategorii w imporcie z Azji. Integracja polskich przedsiębiorstw w ramach międzynarodowych łańcuchów wartości dodanej przyczyniła się do znacznego powiększenia sieci dostaw. Chiny są obecnie, obok Niemiec, najważniejszym dostawcą części do Polski (w 2017 roku przypadało na nie 20 proc. importu w tej kategorii), a piątym – największym dostawcą pozostaje Korea Południowa. Udział krajów azjatyckich zwiększa się przede wszystkim kosztem dostaw z krajów europejskich.

Jest to prawdopodobnie wynikiem dążenia do zwiększania konkurencyjności cenowej wyrobów międzynarodowych korporacji, produkowanych w polskich filiach i przeznaczonych na rynki europejskie (w wyniku zastępowania droższych części tańszymi). W wyniku tych tendencji, poziom wskaźników unit value w imporcie części do dóbr inwestycyjnych w ostatnich latach pozostał praktycznie na niezmienionym poziomie.

Wzrost znaczenia gospodarek azjatyckich w imporcie do Polski prowadzi do zwiększenia się zróżnicowania salda handlowego pod względem kierunków geograficznych. Szybko zwiększającej się nadwyżce handlu z krajami Unii Europejskiej towarzyszy wyraźnie pogłębiający się deficyt w obrotach z azjatyckim gospodarkami rozwijającymi się. Integracja polskiej gospodarki w ramach międzynarodowych łańcuchów wartości dodanej, jaka dokonała się w ostatnich dwóch dekadach, wpłynęła na głębokie zróżnicowanie struktury geograficznej eksportu i importu. O ile w imporcie następował stały wzrost znaczenia azjatyckich gospodarek rozwijających się (w 2017 roku wzrósł on do 12,4 proc.), to w eksporcie ich udział utrzymuje się na stosunkowo niskim poziomie (2,7 proc. w 2017 roku).

Rosnący import z gospodarek azjatyckich przyczyniał się z kolei do powiększania nadwyżki w obrotach z krajami Unii. Według szacunków Eurostatu w 2017 r. nadwyżka w handlu z krajami Unii ukształtowała się na poziomie 17,6 mld euro, a deficyt w handlu z pozostałymi krajami zwiększył się do 17,1 mld euro.

 

Autor jest ekspertem ekonomicznym w Departamencie Statystyki NBP. Artykuł nie reprezentuje oficjalnego stanowiska instytucji, w której pracuje.

 


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły