Polska wciąż nie awansuje w globalnym rankingu konkurencyjności

03.09.2014
Mimo, że w 2014 r. wyjątkowo łatwo było zanotować wyższą pozycję w rankingu konkurencyjności Światowego Forum Gospodarczego (WEF), to Polska kolejny raz spadła - o jedno miejsce, z 42 na 43. Problemy wciąż te same – niska innowacyjność, tracenie talentów bez przyciągania nowych, niesprawne sądy oraz niskie zaufanie do świata polityki.

(infografika Dariusz Gąszczyk/CC BY-NC-SA World Economic Forum)


– Naszemu społeczeństwu potrzeba większego otwarcia na racjonalne ryzyko, które jest koniecznym warunkiem innowacji. Musi to zacząć się w szkole, która powinna premiować pytania, a nie tylko wyuczone na pamięć odpowiedzi, a skończyć na urzędach i bankach, które powinny tworzyć przyjazny klimat dla potencjalnie zyskownych choć obarczonych pewnym ryzykiem pomysłów. W Polsce niestety bardzo częste jest piętnowanie nawet za jedną porażkę, tymczasem inne społeczeństwa rozumieją, że w wielu przypadkach właśnie metodą prób i błędów dochodzi się do sukcesów – komentuje wyniki Piotr Boguszewski z Instytutu Ekonomicznego NBP, odpowiadający za polską cześć raportu.

Najwyżej w tym rankingu byliśmy w 2010 roku. Zajmowaliśmy wtedy 39 pozycję. Od tego czasu widać lekką tendencję zniżkową. W 2011 i 2012 roku Polska była 41, w 2013 roku 42, a w najnowszym rankingu Polska plasuje się na 43 pozycji. Z krajów postkomunistycznych wyprzedziły nas nie tylko Czechy (37 pozycja), ale też Litwa (41) oraz Łotwa (42).

W większości z 12 głównych kategorii objętych badaniem notujemy niemal takie same wyniki, jak w zeszłym roku – w otoczeniu makroekonomicznym, szkolnictwie wyższym, efektywności rynku pracy, i rozwoju rynków finansowych. Lepiej niż przed rokiem wypadają: infrastruktura i instytucje, gorzej zaś innowacyjność. >>czytaj też podsumowanie rankingu WEF 2013.

Są też obszary dobrze oceniane: bezpieczeństwo obrotu gospodarczego, elastyczność płac, dostępność usług finansowych i coraz częściej jakość dróg (ale tylko tych głównych). Poniżej 100 miejsca wciąż znajdujemy się jednak w wielu ważnych kategoriach:  zaufaniu do świata polityki, jakości regulacji prawnych, współpracy pracodawcy-pracobiorcy, przejrzystości polityki gospodarczej, czasochłonności procedur zakładania firmy. Na 117 pozycji jesteśmy pod względem zdolności zatrzymywania talentów w kraju, na 124 jeśli chodzi o przyciąganie talentów. Ponieważ jakość edukacji oceniania jest pozytywnie oznacza to, że marnotrawimy zasoby przygotowując dobrych pracowników dla innych państw.

Oczywiście spadek o jedno miejsce w rankingu czytanym przez inwestorów na całym świecie nie jest jeszcze tragedią. Pozycja kraju jest przecież uzależniona także od tego jak radzą sobie inne państwa. W tym roku silnie wystąpił tzw. efekt upadku kolarza w peletonie. Kilka ważnych krajów zaliczyło spadek pozycji i zyskały na tym inne – będące dotychczas na dalszych miejscach. Aż o 11 pozycji spadły Indie, w których widać coraz większe problemy strukturalne, o 8 miejsc spadły Panama i Słowenia o 12 miejsc Laos. Z drugiej strony awans o 17 pozycji zanotowała Rumunia, o 15 pozycji Portugalia, o 11 pozycji Rosja.

Ranking pokazuje, że południowa Europa powoli wychodzi z kryzysu. Wspomniana Portugalia awansowała z 51 miejsca na 36, 35 jest Hiszpania, nawet Grecja jest 81 choć przed rokiem była 10 pozycji niżej. Jeśli wychodzenie z kryzysu i reformy będą jeszcze silniejsze do awansującej grupy mogą dołączyć Włochy, które teraz są na 49 miejscu, a więc niżej od Polski. I to właśnie kraje, które przez długi czas były wyżej od nas, a dopiero kryzys zepchnął je na gorsze niż 43 pozycje, mogą wkrótce nas wyprzedzić i pogorszyć nasze notowania.

Przetasowania choć niewielkie widać także na czele rankingu. Od 2009 roku pierwsze miejsce zajmuje w nim Szwajcaria. Drugi także już niemal tradycyjnie jest Singapur. Na trzecie miejsce w tym roku, z piątego, awansowały jednak Stany Zjednoczone. Finlandia spadła zatem na czwarte, a Niemcy na piąte. Szósta jest Japonia, siódmy Hongkong, ósma Holandia, dziewiąta Wielka Brytania. Pierwszą dziesiątkę zamyka Szwecja, której pozycja jednak kolejny rok wyraźnie słabnie.

Ta lista świadczy o tym, że z konkurencyjnością Europy (a przynajmniej niektórych jej krajów) nie jest tak źle jak się powszechnie uważa. Pierwsza dziesiątka, w której zamieniają się miejscami wciąż te same kraje jest naprawdę elitarna. W tym roku dr Piotr Boguszewski przygotował model 3D, który to uzmysławia. Pierwsza dziesiątka w nim to mała mgławica kropek na samej górze wykresu, po niej długa przerwa i dopiero potem kropki dalsze. Polska jest w licznym towarzystwie mniej więcej w środku tego modelu, więc żeby odskoczyć w górę od podobnych nam krajów musimy przeprowadzić radykalne zmiany.

>>Raport i prezentacja w 3D 

OF


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test