• Obserwator Finansowy

Pożegnanie deflacji

12.12.2016
Po blisko dwu i pół rocznym okresie deflacji cen dóbr i usług konsumpcyjnych wyrażonych wskaźnikiem CPI, gospodarka weszła w fazę inflacji, co od wielu miesięcy sygnalizował Wskaźnik Przyszłej Inflacji, pokazujący z wyprzedzeniem kierunek zmian cen.. W grudniu wskaźnik wzrósł o 0,4 punktu.


Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych BIEC, które przygotowuje wskaźnik zwraca uwagę, że podobne tendencje obserwujemy w przypadku cen producentów (PPI). Okres spadających cen, po których zawierane są transakcje pomiędzy przedsiębiorstwami trwał nieco dłużej – blisko cztery lata, od początku 2013 roku.

– Deflacja nie była bardzo dotkliwa dla uczestników rynku, choć w przypadku przedsiębiorstw działała w kierunku pogorszenia ich sytuacji finansowej a w przypadku gospodarstw domowych redukowała skłonność do dokonywania poważniejszych zakupów – komentuje obraz zmian cen Maria Drozdowicz z BIEC.

Do wzrostu wskaźnika WPI w grudniu w największym stopniu przyczyniły się drożejące surowce oraz osłabienie złotego.

Indeks cen surowców publikowany przez MFW po dość gwałtownym wzroście sprzed miesiąca w listopadzie nie zmienił się istotnie. W stosunku do swej wartości sprzed roku jest jednak wyższy o ponad 10 proc. W ostatnim czasie drożały przede wszystkim metale. Pomimo zawartego porozumienia przez kraje OPEC, ograniczającego wydobycie ropy, eksperci nie spodziewają się gwałtownego wzrostu cen tego surowca w relacji do dzisiejszych jej notowań.

– Z punktu widzenia kształtowania się cen w Polsce, decydujące znaczenie dla inflacji będzie miał kurs złotego. Jego osłabienie podroży bowiem import surowców oraz innych importowanych towarów oraz zachęci do podwyżek rodzimych producentów – komentuje Drozdowicz.

Oczekiwania konsumentów na temat kształtowania się cen pozostają na podwyższonym poziomie w relacji do oczekiwań wyrażanych w ciągu ostatniego roku. Jednocześnie zmniejszyła się w stosunku do notowań z ostatnich miesięcy skłonność gospodarstw domowych do dokonywania zakupów. Jeśli konsumenci, tak jak deklarują w badaniach, ograniczą swoje wydatki, zmniejszenie popytu konsumpcyjnego wpłynie stabilizująco na tempo wzrostu cen.

Przeciwnie do oczekiwań konsumentów kształtowały się w ostatnim miesiącu oczekiwania przedsiębiorców na temat cen na produkowane przez nich wyroby. W porównaniu do opinii wyrażanych w ciągu ostatniego pół roku, zwiększył się odsetek tych firm, które planują w najbliższej przyszłości obniżać ceny. Przewaga jest niewielka i dotyczy przede wszystkim firm małych i średnich zatrudniających do 250 pracowników. Przedsiębiorstwa duże, niezmiennie od blisko dwóch lat planują podnosić ceny.

Po stronie pozostałych czynników kształtujących przyszłą inflację, istotne znaczenie ma wzrost kosztów pracy, który obserwujemy od początku roku. Był on konsekwencją podwyższonego w stosunku do lat ubiegłych tempa wzrostu wynagrodzeń. Te z kolei wpływają na zmiany po stronie popytu konsumpcyjnego i dostosowania po stronie cen.

Wśród pozostałych kosztów, związanych przede wszystkim z utrzymaniem trwałych środków produkcji, nie obserwujemy w ciągu minionego roku istotnych zmian. Biorąc jednak pod uwagę dość wysoki odsetek ich wykorzystania, sięgający blisko 80 proc. oraz niską skłonność przedsiębiorstw do inwestycji, należy liczyć się z możliwością wzrostu cen usług napraw i konserwacji, świadczonych na rzecz przedsiębiorstw.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test