Pracodawcy więcej zatrudniają, ale na krótko

30.12.2014
Tuż przed Wigilią GUS opublikował informację o aktywności ekonomicznej Polaków w trzecim kwartale 2014 r. oraz o popycie na pracę. Wynika z niej, że zatrudnienie wzrasta – co cieszy. Większość miejsc nowych miejsc pracy – co już mniej cieszy – to umowy czasowe.

CC BY-NC-SA by Armando G Alonso, D.Gąszczyk


Tuż przed wigilią GUS opublikował informację o aktywności ekonomicznej Polaków w trzecim kwartale 2014 r. oraz o popycie na pracę. Wynika z niej, że zatrudnienie wzrasta – co cieszy. Większość miejsc nowych miejsc pracy – co już mniej cieszy – to umowy czasowe.

Wzrost zatrudnienia cieszy, bo daje szanse na podtrzymanie popytu konsumpcyjnego w 2015 roku, ale nie zwiększa bezpieczeństwa socjalnego Polaków. Większość miejsc pracy, jakie ostatnio powstały, to angaże czasowe. Firmy nie są jeszcze gotowe by zatrudniać na stałe.

Najnowsze dane GUS pozwalają na bardziej szczegółową analizę tego co dzieje się na rynku pracy w ostatnich miesiącach. Wynika z nich, że firmy są wciąż ostrożne w zatrudnianiu i nie są skore do stałego zwiększania kadr. Raczej optują za elastycznymi i czasowymi rozwiązaniami.

Coraz więcej umów czasowych

W ciągu roku (od jesieni 2013 r. do jesieni 2014 r.) firmy utworzyły o 40 proc. więcej (ponad 560 tys.) miejsc pracy niż zlikwidowały. Zwiększyła się też liczba samozatrudnionych. Ale większość posad, jakie powstały to umowy na czas określony. Pod koniec września na podstawie takich angaży pracowało ponad 3,65 mln osób. Stanowią – jak podaje GUS – 28,9 proc. pracowników najemnych. Jest ich o ponad jedną dziesiątą więcej niż rok wcześniej (o 339 tys.) i o ponad 3 proc. więcej (o 116 tys.) w porównaniu z II kwartałem 2014 roku.

Ponieważ w tym samym czasie (12 miesięcy) liczba pracowników najemnych wzrosła o 327 tys. osób, czyli o mniej niż liczba osób z umowami czasowymi oznacza to, iż firmy podpisują umowy na krótki czas, co najwyżej na kilka miesięcy.

GUS nie podaje niestety informacji ilu z respondentów BAEL straciło pracę w ostatnich miesiącach, ale w opracowaniu na temat aktywności ekonomicznej Polaków w III kwartale znalazło się stwierdzenia, iż zakończenie pracy sezonowej i czasowej było najczęstszą przyczyną bezrobocia. Przyznało tak ponad 36 proc. osób, które straciły zajęcia (na drugim miejscu była likwidacja zakładu lub stanowiska pracy – 32 proc. wskazań).

Rolowanie umów czasowych pozwala przedsiębiorcom na elastyczne reagowanie na zmiany zamówień i produkcji. Jest też bezpiecznikiem powstrzymującym ewentualne roszczenia płacowe. Co prawda od kilku miesięcy ceny nie rosną, ale też sporo osób ma wynagrodzenia nominalnie zamrożone od wielu lat. Przyjmowanie pracowników czasowych jest jednym ze sposobów panowania nad kosztami wynagrodzenia. Przyznali tak sami pracodawcy w jednej z analiz sytuacji na rynku pracy przeprowadzanych przez NBP.

Bez pracy co trzynasty, a nie co piąty młody człowiek

W ostatnich danych GUS interesujące są również informacje na temat bezrobocia wśród młodzieży. Od połowy roku urząd podaje nie tylko stopę bezrobocia – 23,1 proc. w III kw. 2014 roku (liczona według BAEL), ale także informuje jaka część populacji młodych ludzi rzeczywiście szuka bezskutecznie pracy. Przypomnijmy, iż większość młodych uczy się więc nie są uwzględniani przy podawaniu stopy bezrobocia. Ta uwzględnia, jaki procent z aktywnych zawodowo i chętnych do pracy bezskutecznie szuka zajęcia. Czyli ponad 23 proc. stopa bezrobocia uwzględnia młodzież, która się nie uczy, tylko chce pracować. Jak podaje GUS najwyższy udział bezrobotnych w ludności (aktywnej i biernej zawodowo) jest wśród osób w wieku 15-24 oraz 25-34 lata (odpowiednio 7,9 proc. i 7,4 proc.). Oznacza to, że co 13-ta osoba w wieku 15-24 i co 14-ta mająca 25-34 lat poszukiwała pracy i była gotowa ją podjąć.

Stopa bezrobocia dla obu tych grup wiekowych wynosiła jesienią 23,1 proc. i 8,7 proc. Różnica wynika głównie stąd, że wśród najmłodszych aktywnych zawodowo jest nieco ponad 30 proc., a starszych o dekadę – już większość.

Przy prostowaniu meandrów statystyki warto zwrócić uwagę na sytuację absolwentów. Z badania BAEL wynika, że co dziesiąty bezrobotny – 146 tys. osób – w ciągu 12 miesięcy przed badaniem ukończył szkołę i nie kontynuował nauki, szukał pracy. Stopa bezrobocia wśród absolwentów wyniosła 29,7 proc. – zmniejszyła się w skali roku (o 4,1 p. proc.), ale w ujęciu kwartalnym wzrosła (o 0,4 punkty proc.). Największe kłopoty na rynku pracy ma młodzież po zasadniczych szkołach zawodowych – stopa bezrobocia wynosi 47 proc., najmniejsze – absolwenci szkół wyższych – 19 proc.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test