Przez 15 lat w UE Polska notuje nieprzerwany wzrost gospodarczy

16.05.2019
Od 2003 do 2017 roku PKB Polski per capita wzrósł o 81 proc., a eksport przekroczył wartość 200 mld euro rocznie. W ciągu 15 lat od wstąpienia do Unii Europejskiej Polska unowocześniła swoją gospodarkę i zrealizowała wielkie prace nad kompleksową modernizacją kraju, m.in. przebudową infrastruktury transportowej.


Dzięki wsparciu UE Polska otrzymała środki finansowe o wartości niemal dwukrotności rocznego budżetu kraju. Polski PKB per capita był w 2018 r. o 81 proc. wyższy niż w 2003 r. Gospodarka Polski jest jedną z najszybciej rozwijających się w Unii pod względem dynamiki wzrostu, a zarobki i poziom majątku Polaków powoli starają się doganiać wartości notowane w bogatszych krajach Europy. W perspektywie kolejnych 15 lat możemy zostać jedną z 20. największych gospodarek świata – piszą eksperci Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) w raporcie „15 lat Polski w Unii Europejskiej”.

Publikację pod bardzo podobnym tytułem: „Nasza Europa: 15 lat Polski w Unii Europejskiej” przygotowało też Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE).

Swoboda podróżowania i pracy

– Polska skorzystała z akcesji znacznie więcej, niż wynoszą unijne fundusze; zyskaliśmy bardzo wiele m.in. dzięki otwarciu granic – mówiła prof. Barbara Błaszczyk z CASE. – Dużo udało nam się przez te 15 lat zrobić, również dlatego, że wiele udało nam się przez poprzednie 15 lat transformacji – dodał prof. Jerzy Wilkin z Polskiej Akademii Nauk. – Integracja europejska to wielki projekt w skali światowej, w którym na wspólnych wartościach budowane są instytucje wspólnotowe. A dzięki nim obywatele Polski uzyskali znacznie większy zakres wolności, niż kiedykolwiek wcześniej.

O Polsce po 15 latach w UE mówili też paneliści Polsko-Niemieckiego Forum Gospodarczego. – Unia Europejska jest też po to, abyśmy zobaczyli, jak jesteśmy podobni, abyśmy lepiej się poznali i zrozumieli wartości, którymi się kierujemy – argumentował dr Konrad Popławski z Zespołu Niemiec i Europy Północnej Ośrodka Studiów Wschodnich. – Kiedy podróżuję dalej, poza Europę, to uświadamiam sobie, jak podobni w tej Unii jesteśmy – mówił dr Martin Dahl, dziekan Wydziału Ekonomii i Zarządzania Uczelni Łazarskiego. – Ostatnio skupiliśmy się na współpracy ekonomicznej. A warto się zastanowić, jak lepiej wytłumaczyć wspólne wartości Unii Europejskiej tak, aby były lepiej rozumiane.

Polacy za Europą

Aby uświadomić sobie, czym jest dla Polaków Unia, najlepiej sięgnąć do badań, które pokazują zdecydowaną proeuropejskość Polaków. Od momentu wejścia Polski do UE w 2004 r. badania społeczne pokazują stale wysoki odsetek zwolenników członkostwa w Unii, oscylujący wokół 85 proc. – przypominają w raporcie analitycy CASE.

Analiza trendów pokazuje, że na proeuropejskie postawy Polaków pewien wpływ wywierać mogło zarówno nasilenie wątków anty-unijnych w polskim dyskursie politycznym (np. poprzedzające akcesję lata 1998-2004), jak i negatywne wydarzenia ekonomiczne w obszarze samej UE (cypryjski kryzys euro w roku 2013). Nawet jednak w tych przypadkach odsetek zwolenników przynależności Polski do UE nie spadał poniżej 50 proc.

Dane Europejskiego Sondażu Wartości (EVS) z końca 2017 r. pokazują, że współcześni Polacy, czują się Europejczykami: prawie trzy czwarte (73 proc.) odpowiedziało, że odczuwa związek z Europą (przy czym dla 22 proc. ten związek jest bardzo bliski). Niemal połowa obdarza Unię Europejską zaufaniem (w tym 9 proc. – bardzo dużym).

Jak zauważają autorzy raportu CASE, ważniejsze jest jednak to, że związek ten nie jest jedynie deklaracją złożoną w odpowiedzi na postawione wprost pytania sondażu. Analizy dostępnych danych ujawniły, że różnie rozumiana europejskość jest powiązana z uznawanymi wartościami, a te wartości są różne w zależności od tego, jak postrzega się Europę i europejskość.

Środki na modernizację

Najważniejszym badaniem dotyczącym postaw Polaków wobec Unii było… referendum akcesyjne. Niemal 16 lat temu, 7 i 8 czerwca 2003 r., ponad 13,5 miliona obywateli odpowiedziało „tak” na pytanie: „Czy wyraża Pani/Pan zgodę na przystąpienie Rzeczypospolitej Polskiej do Unii Europejskiej?”. Niecały rok później, 1 maja 2004 r., Polska dołączyła do wspólnoty.

– Mieliśmy wiele obaw, jak to wszystko pójdzie, kiedy odczujemy korzyści. Ale poszło dobrze, korzyści były już odczuwalne w pierwszym roku – wspominał prof. Wilkin.

W ramach funduszy unijnych Polska już otrzymała i w niedługim czasie otrzyma w sumie środki o łącznej wartości 164 mld euro, czyli stanowiące prawie dwukrotność rocznego budżetu naszego kraju – piszą ekonomiści PIE. – Był to dla nas swoisty plan Marshalla, który pomógł w realizacji większości publicznych inwestycji infrastrukturalnych prowadzonych od 2004 r., takich jak autostrady, drogi ekspresowe czy oczyszczalnie ścieków. Dokonując bilansu obecności w Unii Europejskiej, nie możemy zapominać też o harmonizacji prawa, usprawnieniu przepływów finansowych czy likwidacji wielu barier handlowych ­– przypomina Piotr Arak, dyrektor PIE.

Nastąpił, szybki i dynamiczny rozwój wymiany handlowej. Polski eksport przekroczył wartość 200 mld euro rocznie. W latach 2015-2017 po raz pierwszy od lat 90. XX wieku bilans handlu zagranicznego Polski był dodatni. Udział eksportu produktów wysokiej techniki wzrósł z 3,3 proc. w 2004 roku do 7,7 proc. w 2017. Z produktów o wartości 220 mld euro wyeksportowanych w 2018 r. około 80 proc. trafiło do krajów członkowskich UE. – Naszym największym partnerem handlowym obecnie pozostają Niemcy, do których polskie przedsiębiorstwa sprzedają prawie 28 proc. wartości produkcji przeznaczonej na eksport – tłumaczy Arak.

Odpływ, czyli emigracja

Ważnym krokiem dla integracji europejskiej był 2007 r., kiedy Polska przystąpiła do strefy Schengen. W 2014 roku jedna czwarta Polaków przyznawała, że była kiedyś w kraju spoza UE, natomiast niemal połowa (49 proc.) odwiedziła inny kraj Unii. Według badań z 2018 r. prawie co czwarty (22 proc.) studiował, pracował lub szkolił się w innym kraju wspólnoty.

– Otwarcie rynku pracy rozpoczęło nową falę emigracji w historii. Według danych brytyjskich w Zjednoczonym Królestwie przebywa obecnie ponad milion Polaków, podczas kiedy w 2003 r. było ich niecałe 70 tys. Co więcej, w 2017 r. łącznie 2,1 mln naszych rodaków przebywało czasowo we wszystkich krajach Unii – przypomniał Andrzej Kubisiak, ekspert ds. rynku pracy w PIE.

– W konsekwencji akcesji Polski do UE nastąpiła większa efektywność alokacji zasobów, a Polacy udowodnili, że są aktywnymi uczestnikami europejskiego rynku pracy. To jednak była emigracja wyboru, a nie emigracja konieczności. Ci ludzie mieli możliwość pracy w Polsce, ale mieli też wyższe aspiracje m.in. finansowe – komentował Paweł Kaczmarczyk, współautor raportu CASE.

Po wstąpieniu do UE zmieniła się geografia polskiej mobilności – piszą analitycy CASE. Tradycyjnie najważniejszym krajem docelowym dla polskich migrantów były Niemcy: według spisu powszechnego z roku 2002 w kraju tym przebywało prawie 40 proc. z nich, kolejne miejsce zajmowały Stany Zjednoczone z 20-procentowym udziałem. Jednak w 2011 r. struktura ta wyglądała zupełnie inaczej: bezdyskusyjna była dominacja Wielkiej Brytanii (30 proc. wszystkich migrantów), a dalsze miejsca zajęły Niemcy (22 proc.), Stany Zjednoczone (12 proc.) oraz Irlandia, Włochy i Królestwo Niderlandów.

Najważniejszym krajem docelowym emigrantów z Polski pozostawała Wielka Brytania przed Niemcami, Holandią i Irlandią.

Struktura migrantów według krajów pochodzenia jest względnie stała w czasie – i to niezależnie od szoków w postaci kryzysu finansowego i ekonomicznego lat 2008-2010 czy otwarcia niemieckiego rynku pracy w roku 2011. W końcu 2017 r. nadal najważniejszym krajem docelowym pozostawała Wielka Brytania (793 tys.), przed Niemcami (703 tys.), Holandią (120 tys.) i Irlandią (112 tys.).

Zmiana kierunków polskiej migracji po wstąpieniu do UE tylko do pewnego stopnia może być tłumaczona zmianami instytucjonalnymi (np. otwarcie brytyjskiego rynku pracy). Wydaje się raczej, że zdecydował stereotypowy wizerunek Wysp Brytyjskich wśród młodych ludzi, którzy postrzegali ten kraj jako przestrzeń liberalizmu i pozytywnego stosunku do imigrantów i masowo włączyli się w strumień migrujących. Na wybór miała także wpływ bardzo korzystna sytuacja na tamtejszym rynku pracy.

Dane na temat krajów docelowych migrantów z Polski wskazują także, jak ważną rolę zaczęli odgrywać mobilni Polacy na kilku europejskich rynkach pracy, szczególnie w Irlandii, Wielkiej Brytanii, Królestwie Niderlandów czy dalekiej Islandii – piszą eksperci CASE.

Przypływ, czyli mnogość towarów

– Efektem przystąpienia do jednolitego rynku europejskiego było ogromne zwiększenie różnorodności dostępnych w sklepach produktów – przypominał Jan J. Michałek, współautor raportu CASE.

Skutki funkcjonowania jednolitego rynku dla krajów UE, w tym Polski, można w uproszczeniu podsumować jako znaczną redukcję kosztów transakcyjnych, która doprowadziła do wzrostu handlu towarami i usługami oraz wpłynęła na większy napływ inwestycji zagranicznych. Zwiększyło to odpowiednio przychody firm i PKB krajów członkowskich. Jednolity rynek podniósł ponadto atrakcyjność UE jako partnera handlowego krajów trzecich oraz spowodował wyraźne zwiększenie różnorodności dóbr dostępnych dla konsumentów. Dzięki temu powstało także co najmniej kilka milionów nowych miejsc pracy. Liberalizacja rynku usługowego zapoczątkowana w 2006 r. dopiero nabiera rozmachu i szacuje się, że może zwiększyć handel usługami o 33 mld euro oraz stworzyć około 600 tys. nowych miejsc pracy – zauważają autorzy raportu CASE.

Sektorowa liberalizacja usług doprowadziła do zwiększenia konkurencji i znacznej obniżki cen dla konsumentów. Widać to szczególnie wyraźnie w przypadku usług telekomunikacyjnych i lotniczych, które znacząco potaniały.

Istnieją próby oszacowania całościowych skutków ekonomicznych, dotyczących zmian PKB poszczególnych krajów, spowodowanych uczestnictwem w jednolitym rynku europejskim. Wskazują one, że funkcjonowanie jednolitego rynku zwiększyło dobrobyt wszystkich krajów członkowskich, z wyjątkiem Grecji. Istnieją też wstępne próby analizy subiektywnego poziomu dobrobytu, oparte na wynikach ankiet prowadzonych wśród społeczeństw krajów członkowskich. Analiza ta pokazuje, że subiektywny poziom satysfakcji społeczeństw (próbujący mierzyć jakość życia) wzrósł dzięki integracji europejskiej.

Polska w Unii Europejskiej: 15 lat minęło

Według analizy CASE, przytoczonej za American Chamber, PKB Polski był w 2016 r. wyższy o mniej więcej 2 proc. w wyniku funkcjonowania jednolitego rynku w porównaniu do sytuacji, gdyby integracja w 2004 r. nie nastąpiła. W efekcie wyższe były też konsumpcja i inwestycje na jednego mieszkańca naszego kraju. Co więcej, wzrosło również zatrudnienie w wymienionym okresie o 323 tys. osób. Należy jednak zauważyć, że analizy tego typu nie uwzględniają korzyści płynących z napływu środków budżetowych czy innych efektów (np. mobilności siły roboczej) wynikających z integracji europejskiej.

Przepływ, czyli inwestycje

Swoboda przepływów kapitałowych po wejściu Polski do UE przełożyła się w praktyce na większe ich strumienie. W pierwszym okresie członkostwa było to szczególnie widoczne w inwestycjach bezpośrednich: możliwość swobodnego przewozu towarów zachęciła zagranicznych inwestorów do budowania w Polsce fabryk i włączenia, w większym stopniu, polskiej gospodarki do globalnych łańcuchów wartości. Procesy te przełożyły się na wysoką efektywność inwestycji ogółem i wyróżniający się w UE wzrost gospodarczy – piszą autorzy raportu CASE.

W latach 2007-2008 kapitał zagraniczny finansował rosnącą lukę depozytową. Z kolei stabilna sytuacja gospodarcza w okresie globalnego kryzysu finansowego przyciągała inwestycje portfelowe, co pomogło pokryć ówczesne – bardzo duże – potrzeby sektora publicznego.

Analizy CASE wskazują, że wejście Polski do UE oraz swoboda przepływów kapitałowych wywarły również wpływ na finansowanie gospodarstw domowych – zmiany po stronie popytu (związane ze zmianą modelu finansowania dużych zakupów) i podaży (otwarcie się sektora bankowego na finansowanie gospodarstw domowych) sprawiły, że po wejściu do UE to właśnie zobowiązania gospodarstw domowych wzrosły w największym stopniu. W 2017 r. były one ponad 5-krotnie wyższe niż w 2003 r. Dla porównania, zobowiązania firm i sektora publicznego wzrosły mniej więcej 3-krotnie.

Udział zobowiązań zagranicznych pozostawał relatywnie stabilny, stanowiąc ok. jedną trzecią sumy zobowiązań przedsiębiorstw, sektora publicznego, gospodarstw domowych i banków.

Warto zauważyć, że choć w niektórych okresach finansowanie zagraniczne odgrywało istotną rolę, to w całości zobowiązań udział zagranicy pozostał relatywnie stabilny, stanowiąc ok. jedną trzecią sumy zobowiązań przedsiębiorstw, sektora publicznego, gospodarstw domowych i banków.

Rolnictwo w przebudowie

Członkostwo Polski w UE zdecydowanie poprawiło warunki funkcjonowania polskiego rolnictwa. Efektem tego jest szybko rosnący dodatni bilans w handlu artykułami rolno-spożywczymi oraz absolutna i relatywna poprawa sytuacji dochodowej producentów rolnych oraz mieszkańców wsi – zauważają ekonomiści CASE.

Wpływ na przemiany strukturalne w rolnictwie jest jednak niejednoznaczny. Z jednej strony członkostwo w UE, w tym instrumenty Wspólnej Polityki Rolnej przyczyniły się do modernizacji i wzmocnienia towarowego sektora polskiego rolnictwa. Z drugiej jednak, jak wskazują badania, niektóre narzędzia WPR, zwłaszcza dopłaty bezpośrednie, spowalniają odpływ zasobów ziemi i pracy z drobnych gospodarstw rolnych.

To spowolnienie jest dodatkowo wzmacniane dozwolonymi w ramach WPR przesunięciami funduszy przez poszczególne kraje na rzecz wspierania małych i średnich gospodarstw oraz przez regulacje specyficzne dla Polski, takie jak zwolnienie rolnictwa z podatku dochodowego, preferencyjny system ubezpieczeń zdrowotnych i socjalnych dla rolników, a także przez zaostrzone w 2016 r. zasady obrotu ziemią – czytamy w raporcie CASE.

Przemysł dobrze rokuje

Przystąpienie do UE było kluczowe dla polskiego przemysłu. Dostęp do jednolitego rynku, przyjęcie europejskich standardów, wyższe standardy ochrony własności intelektualnej oraz możliwość intensywnej współpracy z zaawansowanymi firmami w ramach ich łańcuchów wartości miały – według CASE – dwa najważniejsze następstwa.

Po pierwsze, doprowadziły do znacznego wzrostu wymiany handlowej, a po drugie, przyczyniły się do absorpcji nowych technologii i specjalistycznej wiedzy. Sprzyjało to podniesieniu jakości krajowej produkcji przemysłowej i stopniowego wzrostu udziału produktów złożonych. To rokuje dobrze na przyszłość nie tylko polskiego przemysłu, lecz także całej gospodarki.

Wyzwania wspólnego rynku

Jakie wyzwania wiążą się z kontynuacją ujednolicania rynku UE w kontekście utrzymujących się wciąż we Wspólnocie różnic ekonomicznych i społecznych? Niedokończona agenda liberalizacji rynku usług, występowanie „dumpingu socjalnego” oraz postulat równych szans w konkurencji na jednolitym rynku mają szczególne znacznie dla krajów takich jak Polska – uważają autorzy raportu CASE.

 

Jak dodają, korzyści z wymiany wynikają z różnic między krajami, ale musi ona być oparta na zasadach uczciwej konkurencji. W dobie narastających – po globalnym kryzysie finansowym – tendencji antyglobalistycznych, powiększających się nierówności, powrotu etatyzmu w polityce gospodarczej oraz kryzysu zaufania do europejskich instytucji, obszary te powinny znaleźć się w centrum zainteresowania w przyszłych dyskusjach o reformach jednolitego rynku. W dyskusjach tych Polska, jako największy kraj członkowski w Europie Środkowo-Wschodniej, może odegrać ważną rolę.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test