Rumunia chce politycznego oczyszczenia

06.11.2015
W środę 4 listopada ze stanowiska zrezygnował premier Rumunii Victor Ponta. Bezpośrednim powodem tej decyzji był pożar, w którym zginęło ponad 30 osób. Za protestami tłumu, który wyszedł na ulice stały jednak afery, nie wypadek.

Bukareszt, 3.11.2015 r., demonstracja przeciwrządowa (Fot. PAP)


Wypadki zdarzają się na całym świecie, dlaczego więc ponad 20 tysięcy osób, które 3 listopada demonstrowały przed siedzibą rządu i domagały się dymisji premiera, krzyczało, że Ponta jest zbrodniarzem i ma krew na rękach? Nie był to tylko wynik wzburzenia tragiczną śmiercią młodych ludzi z bukaresztańskiego klubu, ale raczej wyraz ogólnej frustracji i rozczarowania skorumpowanym, słabym państwem. Nikt z demonstrujących nie miał wątpliwości, że właściciele klubu, w którym wybuchł pożar tylko dzięki łapówce mogli wewnątrz urządzić pokaz sztucznych ogni.

Choć Rumunia w ostatnich latach zrobiła wiele, by zwalczyć korupcję, to wciąż bardzo wiele pozostaje do zrobienia. Powołana do walki z łapownictwem instytucja, Państwowy Dyrektoriat Antykorupcyjny, została uznana przez Komisję Europejską na jeden z najsprawniejszych na kontynencie organów zajmujących się zwalczaniem tego rodzaju przestępstw. O skuteczności instytucji świadczy m.in. fakt, że ma odwagę zajmować się także oskarżeniami dotyczącymi czołowych polityków. Procedury są dobre, ale nie są w stanie podołać przerażającej skali problemu. W publikowanym corocznie przez Komisję Europejską raporcie dotyczącym korupcji  Rumunia wypada bardzo słabo. >>raport

Korupcją przeżarte są zamówienia publiczne i opieka zdrowotna. Z danych ośrodków monitorujących łapownictwo wynika, że 60 proc. respondentów choć raz zaoferowało lekarzowi kopertę z pieniędzmi, a dla 59 proc. łapówka wydaje się najlepszą gwarancją prawidłowego wykonania zabiegu.

Victor Ponta przedstawił swego czasu oryginalny sposób zwalczania korupcji w służbie zdrowia: zaproponował, by wręczanie gratyfikacji lekarzom było legalne pod warunkiem, że pacjenci następnie wykażą owo świadczenie w zeznaniu podatkowym. Wdrożenie takiego rozwiązania rozwiązałoby, zdaniem byłego premiera, dwa potężne problemy służby zdrowia: wyeliminowało niekontrolowany przepływ pieniędzy między lekarzami i pacjentami, oraz zwiększyło wynagrodzenie personelu medycznego, a co za tym idzie pracownicy szpitali nie musieliby szukać lepszych warunków pracy za granicą.

Korupcja sięga jednak znacznie wyżej. We wrześniu mer Bukaresztu Sorin Oprescu został aresztowany pod zarzutem przyjmowania korzyści majątkowych od firm, którym miasto przyznało kontrakty w przetargach, zaś w lutym  marzenia o karierze politycznej – również z powodu zarzutów korupcyjnych – musiała zarzucić Elena Udrea,  ówczesna minister turystki i kandydatka na prezydenta.

To, że Ponta podał się do dymisji po tragicznym pożarze, nie powinno być odbierane tylko w kategoriach politycznej odpowiedzialności za niewystarczający nadzór nad odległymi mu instytucjami. Jemu także postawiono zarzuty korupcyjne, a ponadto oskarżono go o fałszowanie dokumentów, pranie brudnych pieniędzy i oszustwa podatkowe, nie wspominając o zarzucanym plagiacie doktoratu. Śledczy już latem informowali, że mają wystarczająco dużo dowodów, by wkrótce formalnie oskarżyć ówczesnego szefa rządu.

Chociaż korupcja nadal jest poważnym problemem (choć systematycznie spada), to kraj się rozwija. Bezrobocie nie przekracza 7 proc., a PKB w drugim kwartale tego roku rosło prawie najszybciej w Europie –  wzrost na poziomie 3,7 proc. Wobec nacisków Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Komisji Europejskiej Bukareszt nieustannie wdraża reformy gospodarcze, które mają zachęcić zagraniczny kapitał do inwestowania – postępuje prywatyzacja, usuwane są zidentyfikowane wcześniej bariery powstrzymujące rozwój rynków kapitałowych, obniżane podatki i koszty pracy.

Niestety realizacja tych pomysłów kuleje. Bezrobocie jest niskie, Powstają nowe miejsca pracy, bo zagraniczne firmy przenoszą tam swoje zakłady produkcyjne ze względu na bardzo niskie koszty pracy. Średnie zarobki w maju tego roku wynosiły 2342 złote brutto. Pensja minimalna wyniosła 894 zł, mniej w UE zarabia się jedynie w Bułgarii. Kraj notuje intensywny odpływ specjalistów , którzy za granicą zarabiają nawet kilkanaście razy więcej.

Chętnie wyjeżdżają zwłaszcza lekarze – o ile w 2011 r. w rumuńskich szpitalach zatrudnionych było 21 400 medyków, w 2014 pracowało ich zaledwie 14 400. Zaczynający pracę lekarz może liczyć na 350 euro miesięcznego wynagrodzenia (kwota została niedawno podniesiona, wcześniej w państwowych szpitalach początkującemu medykowi płacono 200 euro. Brakujących 7 tysięcy lekarzy należy szukać w szpitalach niemieckich czy francuskich, gdzie nawet wchodzący do zawodu lekarz może liczyć na wynagrodzenie kilkakrotnie wyższe.

Niektóre pomysły rządu na pobudzenie gospodarki są kontrowersyjne. W sierpniu rząd ustalił – wbrew stanowisku MFW i Komisji Europejskiej – obniżenie podstawowej stawki VAT z 24 do 20 proc. od 1 stycznia 2016 r. i dalsze jej obniżanie do 19 proc. od 2017 r. W czerwcu z kolei weszła w życie obniżona stawka VAT na żywność (z 24 proc. spadła do 9 proc.). Celem działań jest pobudzenie wzrostu gospodarczego (i w krótkiej perspektywie to się udało, w czerwcu dynamika sprzedaży detalicznej w Rumunii sięgnęła w ujęciu rocznym blisko 8 proc.), ale eksperci ostrzegają, że doprowadzi też do zwiększenia deficytu i dlatego powoduje niepokój międzynarodowych organizacji i banku centralnego.

Jakie wnioski z tej sytuacji powinien wyciągnąć nowy szef rządu? Po pierwsze, nie może pozwolić na to, by zwolnił proces oczyszczania wszystkich szczebli administracji z osób, które przyjmują świadczenia majątkowe. Nawet jeśli zarzuty zostaną postawione politykom z najbliższego otoczenia władzy, premier będzie musiał dać urzędnikom Dyrektoriatu Antykorupcyjnego pełne pole manewru bez względu na polityczne koszty, jakie sam poniesie. Po drugie, rząd nie może zachłysnąć się dobrą koniunkturą gospodarczą i próbować odcinać od niej kupony. Wzrost gospodarki o 3,7 proc. jest osiągnięciem do pozazdroszczenia, ale aby go nie osłabić, państwo musi powstrzymać się od niepotrzebnego interwencjonizmu i pozwolić rynkowi działać.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły