Skutki wstrzymania imigracji do Wielkiej Brytanii

10.05.2018
Spadki poziomu imigracji wynikające z opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię mogą mieć znaczący niekorzystny wpływ na poziom wydajności oraz PKB per capita w Wielkiej Brytanii.


Podczas kampanii referendalnej w sprawie Brexitu toczyła się szeroka dyskusja na temat ekonomicznego wpływu opuszczenia UE przez Wielką Brytanię. Szczegółowe prognozy, dotyczące różnych scenariuszy relacji między Wielką Brytanią i Unią Europejską po Brexicie, przedstawione zostały m.in. przez brytyjskie Ministerstwo Skarbu, MFW i OECD. Żadna z tych projekcji nie uwzględniała jednak wpływu zmiany poziomu imigracji do Wielkiej Brytanii.

W opublikowanej niedawno pracy (Forte i Portes 2016) wraz z moim współautorstwem wykorzystujemy metodologię i podejście zasadniczo analogiczne do tych stosowanych w analizach dotyczących handlu. Analizujemy wpływ wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej na przepływy migracyjne do Wielkiej Brytanii z Unii.

Wniosek: spadki poziomu imigracji wynikające z opuszczenia Unii przez Wielką Brytanię mogą mieć znaczący niekorzystny wpływ na poziom wydajności oraz PKB per capita w Wielkiej Brytanii. Przedstawiane przez nas szerokie scenariusze implikują, że negatywny wpływ spadku poziomu imigracji na PKB per capita będzie znaczący, potencjalnie zbliżając się do wpływu wynikającego ze zmniejszenia wymiany handlowej.

Natomiast wynikający ze zmniejszenia poziomu imigracji wzrost płac dla pracowników o niskich kwalifikacjach będzie prawdopodobnie stosunkowo niewielki, jeśli w ogóle wystąpi.

Korzyści z imigracji wciąż przebijają minusy

 

Imigracja nie szkodzi

Dotąd znaczna część debaty publicznej koncentrowała się na kwestii dystrybucyjnych skutków imigracji, a w szczególności jej potencjalnego negatywnego wpływu właśnie na zatrudnienie i wynagrodzenia pracowników o niskich kwalifikacjach. Zgodnie z konsensusem, który pojawił się w literaturze ekonomicznej, negatywny wpływ imigracji na krajowy rynek pracy jest jednak stosunkowo niewielki i krótkotrwały, o ile w ogóle występuje.

Ku wielkiemu zdziwieniu wielu ekonomistów, włącznie ze mną, istnieje obecnie wyraźny konsensus, że imigracja nie wydaje się mieć negatywnego wpływu na wyniki zatrudnienia rodzimych pracowników brytyjskich nawet w perspektywie krótkoterminowej. Przeprowadzone badania generalnie nie wykazały istotnego związku między przepływami migracyjnymi a zmianami w poziomie zatrudnienia lub bezrobocia wśród rodzimych mieszkańców (przegląd badań przedstawiony został choćby w publikacji BIS 2014). W okresie po 2014 roku utrzymująca się dobra kondycja brytyjskiego rynku pracy jeszcze bardziej wzmocniła ten konsensus. Mocne spadki poziomu bezrobocia, który obecnie wynosi niewiele ponad 4 proc., występowały jednocześnie z utrzymującym się wysokim poziomem imigracji.

Nie ma również dowodów na to, że imigracja wpłynęła na perspektywy zatrudnienia określonych grup, takich jak osoby młode lub osoby niewykwalifikowane. Mówiąc bez ogródek, imigranci nie zabierają nam pracy – błędne przekonanie, zgodnie z którym liczba miejsc pracy lub wakatów w gospodarce jest stała (tzw. lump of labour fallacy), ogólnie odnoszące się do perspektywy średnioterminowej i długoterminowej, okazało się nieprawdziwe także w perspektywie krótkoterminowej.

Chociaż dowody dotyczące wpływu imigracji na płace są mniej rozstrzygające, wyłaniający się konsensus głosi, że niedawna imigracja miała niewielki lub wręcz żaden wpływ ogólny. Można przypuszczać, że miała niewielki negatywny wpływ na pracowników o niskich kwalifikacjach. Dustmann i in. (2013), wykorzystując dane z Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności w Wielkiej Brytanii z lat 1997-2005, stwierdzili, że imigracja wywiera presję na obniżenie wynagrodzeń w dolnych przedziałach dystrybucji (poniżej 20. centyla). Natomiast wpływ imigracji na resztę wynagrodzeń (w szczególności powyżej 40. centyla) jest dodatni. Ich szacunki wskazują, że wzrost o 1 proc. wskaźnika liczby osób urodzonych za granicą do populacji rodzimej prowadzi do wzrostu średnich płac o 0,1 proc. do 0,3 proc.

W ostatnim okresie Nickell i Salaheen (2015) stwierdzili, że wzrost udziału imigrantów o 10 punktów procentowych – czyli wzrost większy niż ten rzeczywiście obserwowany na przestrzeni całej ostatniej dekady – prowadzi do obniżenia płac częściowo wykwalifikowanych lub niewykwalifikowanych rodzimych pracowników w sektorze usług o około 1,5 proc. Oznaczałoby to, że imigracja, która miała miejsce po 2004 roku, spowodowałaby obniżenie wynagrodzeń dla rodzimych pracowników w tym sektorze o około 1 proc. lub mówiąc inaczej, obniżyłaby coroczne podwyżki płac o około 1 pensa za godzinę.

Skutki imigracji w innych sektorach są jeszcze mniejsze. Wniosek jest taki, że chociaż imigracja mogła mieć niewielki negatywny wpływ na wynagrodzenia osób o niskich dochodach, znacznie ważniejszy był wpływ innych czynników zarówno pozytywnych, jak i negatywnych (zmiany technologiczne, polityka w zakresie ulg podatkowych, krajowa płaca minimalna).

Imigracja może również mieć wpływ zarówno pozytywny, jak i negatywny na instytucje i struktury rynku pracy, zwłaszcza jeśli prowadzi do segmentacji rynku pracy (MAC 2014). Rzeczywiście istnieją pewne dowody na istnienie dualnych lub posegmentowanych rynków pracy w niektórych sektorach cechujących się niskimi płacami. Przykładem jest produkcja żywności i napojów, gdzie w sezonowej, tymczasowej lub elastycznej sile roboczej występuje nadreprezentacja imigrantów.

Mimo że imigranci z Unii Europejskiej, w tym szczególnie pracownicy z nowych państw członkowskich, skoncentrowani są w sektorach cechujących się niskimi kwalifikacjami i w zawodach nisko opłacanych, nie dotyczy to oczywiście wszystkich imigrantów z państw członkowskich Unii Europejskiej. Szczególnie w Londynie migranci z UE stanowią znaczną część pracowników w usługach finansowych i biznesowych, cechujących się zazwyczaj wysokim poziomem kwalifikacji i wysokimi wynagrodzeniami.

Skutki dla wydajności i wzrostu gospodarczego

Wpływ imigracji na wydajność, a co za tym idzie także na wzrost gospodarczy (per capita), jest znacznie trudniejszy do oszacowania pod względem metodologicznym. Pojawiały się argumenty, że imigracja z Unii Europejskiej mogła doprowadzić do obniżenia wzrostu wydajności pracy. Nie ma jednak wielu dowodów na poparcie tych twierdzeń: niedawne spektakularnie słabe wyniki Wielkiej Brytanii w zakresie wydajności pracy zbiegły się z pojawieniem się kryzysu finansowego i jego skutkami (które z kolei doprowadziły do spadku poziomu imigracji), a nie z wcześniejszym gwałtownym wzrostem poziomu imigracji (Pessoa i Van Reenen 2014).

Jednocześnie istnieje szereg mechanizmów, poprzez które imigracja może prowadzić do wzrostu wydajności. Umiejętności imigrantów mogą uzupełniać umiejętności rodzimych pracowników. Hipotezę tę wspiera szereg prac. Dla przykładu Barone i Moretti (2011) stwierdzili, że imigracja osób o niskich kwalifikacjach doprowadziła do wzrostu współczynnika aktywności zawodowej wysoko wykwalifikowanych kobiet z populacji lokalnej.

Peri i Sparber (2009) oraz Foged i Peri (2016) stwierdzili, że imigracja osób o niskich kwalifikacjach doprowadziła do wzrostu płac nisko wykwalifikowanych pracowników rodzimych. W szczególności twierdzą oni, że pracownicy rodzimi mogą mieć w stosunku do pracowników zagranicznych porównywalną przewagę, jeśli chodzi o miejsca pracy cechujące się większą intensywnością zadań komunikacyjnych. Imigracja „popycha” nisko wykwalifikowanych pracowników rodzimych do zawodów, w których takie umiejętności są bardziej potrzebne, podnosząc w ten sposób poziom specjalizacji w gospodarce i tym samym także produktywność. Świadczy o tym odpowiedni wzrost płac.

Imigracja może również wpływać na poziom kapitału ludzkiego w gospodarce zarówno bezpośrednio, gdy imigranci mają wysoki poziom wykształcenia, jak i pośrednio poprzez wzmocnienie bodźców do zwiększania kapitału ludzkiego wśród pracowników rodzimych. Pewne dowody sugerują, że zwiększona imigracja pracowników o niskich kwalifikacjach prowadzi do wzrostu wyników szkolnych rodzimych mieszkańców Stanów Zjednoczonych.

Analizując sektor usług, Ottaviano i in. (2015) wykazują, że wzrost koncentracji imigrantów na lokalnych rynkach pracy o 1 proc. wiąże się ze wzrostem o 2 proc. do 3 proc. wydajności pracy, mierzonej jako wartość dodana brutto na pracownika. Jest to głównie wynikiem cięcia kosztów, wobec szoków podażowych w zakresie siły roboczej, wywołanych imigracją. Imigracja stanowi także substytut importu czynników produkcyjnych i wiąże się ze wzrostem eksportu do państw pochodzenia imigrantów. Rolfe i in. (2013) stwierdzili, że koncentracja imigrantów w określonych branżach była związana z raczej niewielkimi wzrostami wydajności.

Na poziomie zagregowanym autorzy niedawnych publikacji wykorzystują dane z różnych krajów, aby oszacować wpływ imigracji na wzrost gospodarczy i wydajność w gospodarkach rozwiniętych. Boubtane i in. (2015) stwierdzają, że imigracja ogólnie zwiększa wydajność w rozwiniętych gospodarkach, ale stopień tego wpływu jest zróżnicowany. W przypadku Wielkiej Brytanii szacowany wpływ jest taki, że wzrost udziału imigrantów o 1 punkt procentowy w populacji w wieku produkcyjnym prowadzi do wzrostu wydajności o 0,4-0,5 proc. Jest to wynik wyższy niż w większości innych gospodarek rozwiniętych i odzwierciedla stosunkowo wysoki poziom umiejętności imigrantów przybywających do Wielkiej Brytanii.

Jaumotte i in. (2016) stwierdzają, że wzrost udziału imigrantów w populacji osób dorosłych o 1 proc. powoduje wzrost PKB per capita i wydajności o około 2 proc. Wynik ten uzyskiwany jest w przypadku różnych specyfikacji empirycznych. Zaskakujący może być fakt, że szacunkowe zagregowane skutki imigracji pracowników o wysokich kwalifikacjach i pracowników o niskich kwalifikacjach nie różnią się znacząco (chociaż implikacje dystrybucyjne są bardzo różne). Przykładowo na podstawie analizy poszczególnych stanów USA, Peri (2012) stwierdził, że wzrost poziomu imigracji o 1 proc. powoduje wzrost łącznej produktywności czynników produkcji (TFP) o 0,5 proc., głównie dzięki zwiększonej specjalizacji wywołanej napływem imigrantów.

Ogólnie rzecz biorąc, dowody empiryczne, choć nie są wyczerpujące, sugerują, że imigracja do Wielkiej Brytanii prawdopodobnie doprowadziła do wzrostu wydajności i PKB per capita. Bardziej szczegółowe omówienie przedstawione zostało w pracy Forte i Portes (2016).

Skutki dla sektora publicznego

Dustmann i Frattini (2014) stwierdzili, że nowi migranci, a zwłaszcza ci z Unii Europejskiej, mają średnio bardziej pozytywny wkład fiskalny od rodzimych mieszkańców. Trudno się dziwić, że pracujący młodzi imigranci wykazują początkowo pozytywny wkład fiskalny. Właściwa ocena skutków fiskalnych imigracji wymagałaby badania z perspektywy całego cyklu życia. W tym kontekście istnieją jednak różne powody by sądzić, że ten wpływ nadal będzie pozytywny (w szczególności to, że imigranci zazwyczaj przyjeżdżają do nowego kraju po zakończeniu obowiązkowej edukacji finansowanej ze środków publicznych).

Ile kosztuje USA zawieszenie reformy imigracyjnej

Większe obawy dotyczące potencjalnego negatywnego wpływu imigracji na usługi publiczne wydają się w znacznej mierze nieuzasadnione. Przykładowo na poziomie lokalnym wyższa imigracja nie jest powiązana z dłuższym czasem oczekiwania na przyjęcie przez lekarza w ramach państwowej służby zdrowia (National Health System) w Wielkiej Brytanii. Natomiast w brytyjskich szkołach zwiększona liczba uczniów, dla których angielski jest drugim językiem, nie ma żadnego negatywnego wpływu na poziom wyników rodzimych uczniów anglojęzycznych. Jeśli w ogóle występują jakieś różnice, to nieco lepsze wyniki osiągają raczej uczniowie w szkołach z dużą ilością nierodzimych użytkowników języka angielskiego.

Nie oznacza to oczywiście, że obywatele nie wiążą swoich odczuć dotyczących pogorszenia jakości usług publicznych i ich dostępności, ze wzrostem popytu wynikającym z wyższego poziomu imigracji. To pogorszenie wynika często z innych czynników – w szczególności z cięć w finansowaniu w ramach trwającej w Wielkiej Brytanii konsolidacji fiskalnej.

Imigracja może również wpływać na ceny towarów i usług. W swojej pracy Frattini (2008) analizuje wpływ imigracji na ceny dóbr i usług handlowych oraz niehandlowych w różnych regionach Wielkiej Brytanii w latach 1995-2006 i wykazuje, że imigracja wiąże się ze spadkiem cen dóbr i usług niehandlowych, ale ze wzrostem cen dóbr i usług handlowych. Sá (2015) skupia się z kolei w swojej pracy na wpływie imigracji na ceny mieszkań w lokalnych jednostkach terytorialnych w Wielkiej Brytanii w latach 2003-2010. Autor wykazuje, że imigracja w rzeczywistości obniża ceny domów na poziomie lokalnym, ponieważ rodzimi mieszkańcy danego obszaru opuszczają go w konsekwencji dużego napływu imigrantów. Zarazem nie oznacza to oczywiście, że imigracja nie wywiera ogólnej presji na wzrost cen domów na poziomie krajowym.

Jonathan Portes jest profesorem ekonomii i polityki publicznej w King’s College London.

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w VoxEU.org (tam dostępna jest pełna bibliografia). Tłumaczenie i publikacja za zgodą wydawcy.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły