Stabilizacja gospodarki realnej zwiększa średni poziom produkcji

18.06.2018
Wielka Recesja ożywiła debatę na temat potencjalnych korzyści wynikających ze stabilizacji gospodarki realnej. Naszym zdaniem stabilizacja taka podnosi długoterminowy poziom produkcji.


Wielka Recesja wywołała debatę dotyczącą potencjalnego wpływu stabilizacji gospodarki realnej na długoterminowe poziomy produkcji i bezrobocia (np. Summers 2015). Obecna sytuacja gospodarcza w niektórych państwach, w tym w Stanach Zjednoczonych, wskazuje, że poziom bezrobocia jest niski, gdy jednocześnie na niskim poziomie utrzymuje się inflacja. Czy decydenci, a w szczególności bankierzy centralni, powinni dążyć w takich uwarunkowaniach do stabilizacji gospodarki realnej? W niniejszym artykule spróbujemy wyjaśnić tę kwestię, podsumowując wcześniejsze badania wskazujące, że stabilizacja gospodarki realnej skutkuje podniesieniem długoterminowego poziomu produkcji.

Istnieją różnice w zakresie polityki stabilizowania gospodarki realnej wynikające zarówno z formalnych mandatów krajowych instytucji, jak i praktyki gospodarczej w poszczególnych krajach. Przykładowo, mandat EBC wyraźnie określa jako cel tej instytucji utrzymanie stabilności cen, bez wyraźnego odwołania do stabilności gospodarki realnej. Tymczasem amerykańska Rezerwa Federalna ma podwójny mandat, obejmujący zarówno stabilizację cen, jak i dążenie do zapewnienia maksymalnego zatrudnienia. Mandaty pozostałych banków centralnych z państw rozwiniętych sytuują się gdzieś pomiędzy tymi dwoma skrajnymi przypadkami.

Chociaż panuje przekonanie, że cykle koniunkturalne są kosztowne, to dominujące teorie makroekonomiczne ostatnich dziesięcioleci – zarówno teoria realnego cyklu koniunkturalnego, jak i nowa teoria keynesowska – sugerują, że koszty społeczne wahań wielkości produkcji są znikome. Przekonanie to opiera się m.in. na założeniu, że długoterminowy średni poziom produkcji i bezrobocia jest niezależny od wszelkich wahań cyklicznych, a tym samym od polityki stabilizacyjnej.

W niniejszym artykule poddajemy w wątpliwość to założenie. We współczesnej literaturze makroekonomicznej DeLong i Summers (1989), jako jedni z pierwszych, zdecydowanie skrytykowali to założenie zarówno od strony teoretycznej, jak i empirycznej. Argumentują oni, że polityka stabilizacji (popytu) może wpływać na średni poziom produkcji i bezrobocia. Zjawisko histerezy jest prawdopodobnie najstarszym argumentem teoretycznym wyjaśniającym, dlaczego zmienność stopy bezrobocia może mieć długofalowe negatywne skutki (Blanchard i Summers, 1986). Na poziomie empirycznym już dawno ustalono, że zmienność poziomu produkcji ma negatywny wpływ na wzrost produkcji. Najważniejszą pracę w tym zakresie opublikowali Ramey i Ramey (1995). W ostatnim okresie ukazało się wiele analiz przedstawiających mechanizmy, poprzez które wahania gospodarki realnej szkodzą wzrostowi produkcji. Można spekulować, że Wielka Recesja i następujący po niej powolny proces ożywienia gospodarczego były czynnikami skłaniającymi badaczy do podjęcia tego tematu.

Przytaczamy tu listę opublikowanych w ostatnim okresie prac, które pokazują mechanizmy, poprzez które zmienność cyklu koniunkturalnego może skutkować zmniejszeniem długoterminowego poziomu produkcji. Holden (2017) w swojej pracy przedstawia przegląd kilku takich mechanizmów. Hassan i Mertens (2017) pokazują, że błędne przewidywania gospodarstw domowych odnośnie do przyszłej produktywności zwiększają premię za ryzyko kapitałowe, a tym samym zmniejszają produkcję poprzez niższe inwestycje. Dupraz i in. (2017) wskazują na sztywność płac nominalnych. Ograniczenie obniżania płac wpływa na to, że cykle koniunkturalne zmniejszają produkcję i zwiększają bezrobocie, jeśli średnia inflacja jest niska. Ten sam wynik końcowy uzyskali Den Haan i Sedlacek (2014).

W niedawno opublikowanej pracy Blanchard (2017) stwierdza, że ​​najbardziej skutecznym kanałem, poprzez który cykle koniunkturalne trwale wpływają na produkcję potencjalną, a tym samym generują zjawisko histerezy, jest spadek zdolności do uzyskania zatrudnienia pracowników.

W naszej niedawno opublikowanej pracy (Walentin i Westermark 2018) wykazujemy, że cykle koniunkturalne znacznie obniżają poziom zatrudnienia i produkcji. Powodem są trudności w poszukiwaniu pracy, na co wpływają takie czynniki, jak: brak uczenia się na stanowisku pracy i utrata umiejętności w okresie bezrobocia.

Pod względem ilościowym stwierdzone przez nas efekty są znaczące. W szczególności wynikające z cyklu koniunkturalnego wahania w poziomie bezrobocia zmniejszają średni poziom produkcji o 1,5 proc.

Ogólnie rzecz biorąc, fakt, że pracownicy gromadzą umiejętności, gdy pracują („uczenie się na stanowisku pracy”) oznacza, że ​​każdy trwały spadek poziomu zatrudnienia, taki jak podczas Wielkiej Recesji, zmniejsza przyszłe (potencjalne i faktyczne) poziomy zatrudnienia i produkcji, jako że zagregowany poziom kapitału ludzkiego ulega zmniejszeniu.

Podsumowując, zarówno argumenty empiryczne, jak i teoretyczne coraz częściej wskazują, że niestabilność poziomów produkcji i bezrobocia zmniejsza poziom produkcji, a tym samym nakłada znaczne koszty na społeczeństwo. Jest to silny argument przemawiający za prowadzeniem polityki stabilizującej – obok inflacji- także poziom produkcji i bezrobocia (analizę ilościową tego zagadnienia znaleźć można w pracy Lepetit 2017). Zarazem nie powinniśmy lekceważyć różnych wyzwań stojących przed polityką fiskalną i monetarną w zakresie prób stabilizacji gospodarki realnej. Ostatnie postępy w zakresie modelowania ekonomicznego skłaniają nas bardziej ku stabilizacji gospodarki realnej niż to wynikało z poprzednich badań.

Karl Walentin i Andreas Westermark są doradcami w Dziale Badawczym Sveriges Riksbank. 

Opinie wyrażone w niniejszym artykule przedstawiają wyłącznie poglądy autorów, nie reprezentują stanowiska Sveriges Riksbank.

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w VoxEU.org (tam dostępna jest pełna bibliografia). Tłumaczenie i publikacja za zgodą wydawcy.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test