Światowa gospodarka się umacnia, ale ryzyka są

30.01.2014
Gospodarka istotnie się odbudowuje zgodnie z oczekiwaniami. Nadal jednak wiele może odbudowie tej zagrozić. Nie przebiega ona tak samo w najważniejszych gospodarkach. Normalizacja polityki pieniężnej może zaszkodzić państwom rynków wschodzących, a w strefie euro są poważne powody, aby się obawiać deflacji – uważa Olivier Blanchard, główny ekonomista MFW.

Olivier Blanchard (CC BY-NC-ND)


Opublikowany w styczniu 2014 r. uaktualniony raport MFW zatytułowany World Economic Outlook Update zawiera trzy zasadnicze komunikaty.

Po pierwsze, umacnia się odbudowa gospodarki. Przewidujemy, że tempo rozwoju światowej gospodarki wzrośnie z 3 proc. w 2013 r. do 3,7 proc. w 2014 r. Prognozujemy, że w państwach rozwiniętych wskaźnik ten wzrośnie z 1,3 proc. w 2013 r. do 2,2 proc. w 2014 r. Co do państw rynków wschodzących i rozwijających się, zakładamy wzrost z 4,7 proc. w 2013 r. do 5,1 proc. w 2014 r.

Po drugie, powszechnie się spodziewano właśnie takiej odbudowy. W stosunku do prognoz z października nasze założenia dotyczące rozwoju światowej gospodarki w 2014 r. skorygowaliśmy zaledwie o 0,1 proc. Należy zakładać, że odbudowa będzie bardziej zdecydowana przede wszystkim przez to, że coraz bardziej się poluźnia hamulce ograniczające tempo ożywienia. W coraz mniejszym stopniu hamują odbudowę konsekwencje konsolidacji budżetowej. Zdrowieje powoli system finansowy. Ustępuje niepewność.

Po trzecie, ożywienie nadal jest słabe i przebiega nierówno. W grupie państw rozwiniętych gospodarka zdrowieje szybciej w USA niż w Europie, w Europie zaś szybciej w strefie euro niż w państwach leżących na południu. W większości państw rozwiniętych o wiele zbyt wysoka pozostaje stopa bezrobocia. Nie znikły ponadto zagrożenia.

Ogólny obraz sytuacji

Odbudowa gospodarki wyraźnie nie przebiega w tym samym tempie w różnych państwach. Różnice są znaczne.

W USA wzrost wydaje się coraz pewniejszy. Odnotowuje się duży popyt w prywatnym sektorze konsumpcyjnym. W następstwie grudniowego porozumienia w sprawie budżetu konsolidacja budżetowa, która w 2013 r. ograniczała rozwój gospodarki, w 2014 r. będzie bardziej ograniczona. Z powodu tych czynników przewidujemy, że w 2014 r. tempo wzrostu PKB wyniesie o 2,8 proc. (w 2013 r. było to 1,9 proc.). Polityka pieniężna pozostaje wprawdzie bardzo akomodacyjna, ale decydenci coraz częściej się skupiają na strategii wyjścia, toteż zakładamy, że referencyjna stopa procentowa wzrośnie w 2015 r.

Japoński PKB wzrósł o 1,7 proc. w 2013 r. W 2014 r. spodziewamy się takiego samego wzrostu. To dobra wiadomość, ale trzeba pamiętać, że wzrost ten nastąpił w dużej mierze wskutek zastosowania bodźca fiskalnego i eksportu. Jeżeli gospodarka nadal ma się rozwijać, ich miejsce muszą zająć konsumpcja i inwestycje. A japoński rząd będzie sobie jeszcze musiał poradzić z trudnym zadaniem polegającym na tym, że musi osiągnąć dostateczną konsolidację budżetu, aby wierzyciele się czuli bezpiecznie, a przy tym nie spowolnić odbudowy. To poważny problem.

Coraz lepsze warunki panują w Wielkiej Brytanii i państwach leżących w centrum strefy euro. Nie trzeba się obawiać problemów z obsługą zadłużenia publicznego i zwalnia – słusznie – konsolidacja budżetowa. Warunki kredytowania są korzystne. Na tej podstawie przewidujemy wzrost brytyjskiego PKB o 2,4 proc., niemieckiego o 1,6 proc., choć we Francji, gdzie nadal daje się we znaki brak pewności, tempo wzrostu wyniesie tylko 0,9 proc.

Europa południowa wciąż budzi większe obawy. Prognozujemy dodatnie tempo rozwoju gospodarki, ale ten wzrost będzie zagrożony. Z jednej strony, eksport przedstawia się dobrze. Z drugiej strony, słaby jest popyt wewnętrzny wskutek kombinacji czynników – słabej działalności gospodarczej, kiepskiej kondycji banków, słabości przedsiębiorstw i konieczności konsolidacji budżetowej. Aby osiągnąć trwały wzrost, trzeba będzie przerwać te zależności i polegać na popycie zarówno zewnętrznym, jak i wewnętrznym.

Państwa rynków wschodzących i rozwijające się

Przewidujemy, że państwa rynków wschodzących i rozwijające się nadal będą odnotowywały znaczny wzrost, choć wolniejszy niż dawniej. Z jednej strony, państwa te odniosą korzyści dzięki szybszemu rozwojowi gospodarki w państwach rozwiniętych. Z drugiej strony, doświadczą gorszych warunków finansowych, ponieważ normalizuje się amerykańska polityka pieniężna.

W naszym przeświadczeniu w większości państw tej grupy korzyści przeważą nad kłopotami. Jeśli chodzi o problemy na frontach wewnętrznych, w najgorszym położeniu są pewnie Chiny, gdyż muszą zapanować nad narastającymi zagrożeniami w sektorze finansowym, jednocześnie nie powodując nadmiernego spowolnienia ekspansji gospodarczej. Będzie to wymagało uważnego balansowania.

Możliwe zagrożenia

Naszym zdaniem, można się obawiać dwóch zasadniczych zagrożeń.

Po pierwsze, gdy proces odbudowy gospodarki nie będzie już zagrożony w państwach rozwiniętych, trzeba będzie przede wszystkim znormalizować politykę pieniężną.

Co prawda ta spodziewana normalizacja już została w części uwzględniona i w długoterminowych stopach procentowych i w kursach wymiany, ale można oczekiwać złożonych i niekiedy powodujących zaburzenia ruchów kapitałowych między państwami.

Na podstawie wydarzeń ubiegłorocznych należy sądzić, że gospodarki państw rynków wschodzących o słabych ramach makroekonomicznych mogą doświadczyć najpoważniejszych skutków tych procesów. Aby zmniejszyć to ryzyko, potrzebujemy i czytelnych komunikatów od banków centralnych państw rozwiniętych, i bardziej zdecydowanych programów polityki krajowej w państwach rynków wschodzących borykających się z kłopotami.

Po drugie, zakładamy niską, ale dodatnią stopę inflacji w strefie euro w naszym bazowym scenariuszu, ale istnieje ryzyko, że inflacja zmieni się w deflację.

Zero nie ma w sobie niczego magicznego, a wtedy właśnie inflacja przechodzi w deflację. Ale im niższa stopa inflacji, tym większe zagrożenie dla odbudowy gospodarki w strefie euro. Oczywiście im szybsze byłoby tempo deflacji, tym groźniej.

Deflacja oznacza wyższe realne stopy procentowe, większe obciążenia z tytułu zadłużenia publicznego i prywatnego, mniejszy popyt, wolniejszy wzrost i dalszą presję deflacjogenną.

Aby tego zagrożenia uniknąć, przede wszystkim EBC musi prowadzić akomodacyjną politykę pieniężną. Nieodzowne jest również wzmocnienie bilansów banków. Dokonanie oceny bilansów i dokończenie prowadzonych obecnie stress-testów może być najważniejszym zadaniem z rzeczy, które w najbliższym czasie trzeba zrobić w strefie euro.

Krótko mówiąc, odbudowa gospodarki rzeczywiście się umacnia, ale wiele jeszcze zostało do zrobienia.

Olivier Blanchard jest głównym ekonomistą MFW, urlopowanym wykładowcą MIT

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w VoxEU.org (tam dostępna jest pełna bibliografia). Tłumaczenie i publikacja za zgodą wydawcy.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test