Światowy wyścig po szare komórki

31.07.2013
Gdy w grę wchodzą wyjazdy najbardziej wykwalifikowanych pracowników dyskusja o migracji staje się szczególnie gorąca. Co dziesiąty wynalazca pracuje zagranicą. Wnioski patentowe, które pozwalają śledzić wędrówki odkrywców po całym świecie, stają się obecnie cennym źródłem danych o motywach i powodach opuszczenia przez nich ojczyzny.

Dolina Krzemowa (CC By SA Nouhailler)


W wielu państwach toczą się obecnie debaty na temat założeń polityki imigracyjnej i jej reformy. W tych dyskusjach bardzo ważne miejsce zajmuje kwestia, w jaki sposób przyciągnąć wykwalifikowanych pracowników, którzy mogą rozwiązać problem niedoborów specjalistów w danym kraju oraz wpłynąć na wzrost innowacyjności i rozwój przedsiębiorczości.

Jest bardzo wiele przykładów tego, w jaki sposób specjaliści pochodzący z zagranicy przyczyniali się do postępu naukowego, osiągnięć w dziedzinie techniki oraz sukcesów biznesowych. Szacujemy, że ok. 30 proc. laureatów Nagrody Nobla nie mieszkało w krajach ojczystych, w momencie otrzymania tego najwyższego wyróżnienia (podajemy na podstawie informacji dostępnych na nobelprize.org).

Weźmy choćby prof. Venkatramana Ramakrishnana, który w 2009 r. otrzymał Nobla w dziedzinie chemii, za badania struktury i funkcji rybosomów. Prof. Ramakrishnan urodził się w Indiach, a studiował na Uniwersytecie Stanowym Ohio. Gdy dostał Nagrodę Nobla, pracował w Laboratorium Biologii Molekularnej w Cambridge, w Wielkiej Brytanii. Podobnie jak wielu noblistów, Venkatraman Ramakrishnan jest płodnym wynalazcą i złożył wiele wniosków patentowych.

>>czytaj też: Kuźnia noblistów

Ale jeśli nie chcemy się ograniczać do dowodów anegdotycznych, to w jaki sposób można ustalić znaczenie dla różnych państw wkładu wnoszonego przez wykwalifikowanych imigrantów? Jakie czynniki decydują o tym, że specjaliści postanawiają emigrować, i jakie są konsekwencje ich decyzji dla krajów, z których ci ludzie pochodzą, oraz dla tych, do których wyjeżdżają? W badaniach wykorzystujemy nowe źródło danych, które pozwala śledzić na całym świecie migracje określonej grupy wykwalifikowanych pracowników, mianowicie wynalazców. Analizujemy najważniejsze schematy wyłaniające się z tego zbioru danych i omawiamy wstępne ustalenia dotyczące powodów, które skłaniają wynalazców do emigracji.

Wnioski patentowe drogowskazem

Ekonomiści poczynili znaczne postępy, jeśli chodzi o rozumienie przyczyn i skutków migracji wykwalifikowanych pracowników. Nowe bazy danych, w których znajdują się zapisy sytuacji w różnych państwach, dokonane na podstawie spisów ludności, są ważnym źródłem kolejnych spostrzeżeń.

Ale nadal, pomimo doskonalenia bazy, nie jest ona wolna od ograniczeń. W zbiorach danych, sporządzanych na podstawie spisów ludności, znajdują się informacje o migracjach zbierane tylko co dziesięć lat. W różnych państwach przyjmuje się odmienne definicje wykwalifikowanych pracowników, a problem jest szczególnie duży, gdy w zbiorach danych uwzględnia się państwa nienależące do OECD. Ponadto istniejące kategorie kwalifikacji często są zbyt ogólne; najwięcej kłopotów przysparza określenie trzeciego stopnia, gdyż może obejmować poziom wykształcenia od technika po stopień doktora.

Aby pokonać te ograniczenia, sięgamy po całkowicie odmienne źródło informacji, mianowicie do wniosków patentowych. Dane są dostępne dla wielu państw, do tego tworzą zbiór ciągły (pod względem czasowym). Ważne jest również to, że dotyczą wynalazców, czyli pracowników należących do górnej części rozkładu kwalifikacji. Do tego wynalazcy tworzą zapewne klasę bardziej jednorodną niż cała grupa pracowników posiadających wykształcenie trzeciego stopnia. Mają ponadto szczególne znaczenie dla systemu gospodarczego, gdyż przyczyniają się do rozwoju wiedzy, która decyduje o postępie technicznym i zmianach w branżach.

W dokumentacji wniosku patentowego wymienia się przedsiębiorstwa lub jednostki ubiegające się o przyznanie patentu. Równie ważne jest to, że wymienia się tam wynalazców, którzy przyczynili się do danego odkrycia zgłaszanego do opatentowania. Niestety w tej dokumentacji zwykle wymienia się jedynie nazwiska i adresy wynalazców, nie podaje dodatkowych informacji biograficznych. Na podstawie analizy nazwisk, świadczących o przynależności do odmiennej kultury, można ustalić, którzy wynalazcy byli imigrantami i uzyskać w ten sposób istotne dane. Trzeba jednak pamiętać, że tę metodę można stosować tylko w odniesieniu do pewnych jurysdykcji. Ponadto, może ona prowadzić do błędnego wyobrażenia o sytuacji, gdy historia migracji przedstawicieli określonych grup etnicznych jest dłuższa od pokolenia.

Okazuje się na szczęście, że istnieje źródło informacji patentowych, w którym znajdują się zapisy o pochodzeniu wynalazców. Wnioski patentowe, złożone zgodnie z wymogami ujętymi w Układzie o Współpracy Patentowej (Patent Cooperation Treaty, PCT), zawierają informacje o miejscu zamieszkania oraz narodowości wynalazcy, przeważnie z powodu kryteriów określających zasady przynależności państw do tego układu. Wykorzystanie danych PCT daje dodatkowe korzyści w postaci możliwości śledzenia migracji wynalazców na całym świecie.

W układzie, do którego należy bardzo wiele państw, jeden zbiór zasad proceduralnych obowiązuje wnioskodawców z całego świata. Do tego należy dodać, że wnioski składane do PCT najprawdopodobniej dotyczą wynalazków najcenniejszych pod względem komercyjnym, gdyż wnioskodawcy są gotowi ponieść koszty patentu obowiązującego w kilku jurysdykcjach.

W sumie bierzemy pod uwagę prawie 5 mln zapisów, zawierających informacje o miejscu zamieszkania i narodowości wynalazców. Prof. Ramakrishnan jest wymieniony w kilku takich zapisach.

Walka o wynalazców

Informacje zawarte w istniejących bazach danych prowadzą do wniosku, że w 2005 r. ogólny wskaźnik migracji wyniósł 1,9 proc., a osób mających wykształcenie trzeciego stopnia – 4,8 proc. Wykorzystane przez nas dane świadczą o tym, że wynalazcy są znacznie bardziej mobilni od przedstawicieli innych grup zawodowych. W 2005 r. aż 10 proc. wynalazców z całego świata nie pracowało w krajach ojczystych.

Stany Zjednoczone zdecydowanie wyprzedzają inne państwa pod względem liczby wynalazców-imigrantów (infografika). Spośród wynalazców z całego świata pracujących poza ojczyzną aż 57 proc. mieszkało w USA. Należy do tego dodać, że liczba wynalazców-imigrantów zatrudnionych w USA piętnastokrotnie przewyższa liczbę amerykańskich wynalazców w innych krajach. Wielu wynalazców cudzoziemców pracuje także w Szwajcarii, Niemczech i Wielkiej Brytanii. Co ciekawe, więcej wynalazców emigruje jednak z Niemiec i Wielkiej Brytanii niż do nich imigruje. Również w Kanadzie i Francji sumaryczny wskaźnik jest ujemny.

(infografika Darek Gąszczyk)

Imigranci stanowią 18 proc. wszystkich wynalazców mieszkających w USA. W kilku niewielkich państwach europejskich ten wskaźnik jest jeszcze wyższy, przede wszystkim w Belgii (19 proc.), Irlandii (20 proc.), Luksemburgu (35 proc.) i Szwajcarii (38 proc.). Co do większych państw europejskich, stosunkowo wysoki odsetek wynalazców-imigrantów notuje się w Wielkiej Brytanii (12 proc.). Dla porównania można podać, że obcokrajowcy stanowią tylko od 3 do 6 proc. wszystkich wynalazców w Niemczech, Francji, Włoszech i Hiszpanii. Japonia jest jedynym państwem o wysokim dochodzie, w którym odsetek wynalazców obcokrajowców jest poniżej 2 proc.

W migracji wynalazców można zaobserwować pewną koncentrację. Trzydzieści najważniejszych kierunków migracji stanowi mniej niż 0,08 proc. wszystkich „korytarzy” z naszego zbioru danych, ale wzdłuż nich odbywa się prawie 60 proc. wszystkich migracji wynalazców. Spośród tych trzydziestu najważniejszych kierunków najczęściej wymieniane są Stany Zjednoczone. Większość państw, z których przybywają wynalazcy, to inne zamożne kraje, choć najwięcej imigrantów pochodzi z Chin i Indii, czyli państw o średnich dochodach.

Gdy weźmie się pod uwagę migracje wzdłuż linii Południe–Północ, dominacja USA ujawnia się jeszcze wyraźniej. Prawie 75 proc. wynalazców imigrujących z państw o dochodach niskich i średnich mieszka w Stanach Zjednoczonych. Chiny i Indie zdecydowanie przodują w „dostarczaniu” odkrywców, po nich są Rosja, Turcja, Iran, Rumunia i Meksyk (zob. rys. 2).

(infografika Darek Gąszczyk)

Dlaczego wynalazcy emigrują

W dalszych badaniach analizujemy, jakie czynniki wpływają na wybór kraju docelowego przez opuszczających ojczyznę wynalazców. Okazuje się, że wiele elementów ogólnie tłumaczących migracje odnosi się również do wyjazdów wynalazców. W szczególności do emigracji skłaniają wynalazców bodźce ekonomiczne, hamująco działają natomiast koszty związane z przeprowadzką do innego państwa.

Jeśli jednak chodzi o koszty, można zaobserwować ciekawe różnice między wynalazcami a pozostałymi migrantami. Większość zmiennych związanych z nakładami w mniejszym stopniu wpływa na decyzje podejmowane przez wynalazców niż na postanowienia pozostałych chętnych do opuszczenia kraju ojczystego. Uważamy to za dowód, że migrujący o wysokich kwalifikacjach są lepiej zorientowani, jak się przedstawiają możliwości zatrudnienia, lepiej potrafią się dostosować do nowych warunków, a także lepiej potrafią pokonać ograniczenia imigracji wynikające z przepisów.

Pewnym istotnym wyjątkiem jest znajomość języka, którym posługują się mieszkańcy kraju docelowego. Przekonujemy się, że jest ona ważniejsza dla wynalazców. Może to świadczyć o większym znaczeniu komunikacji w przypadku zawodów wymagających wysokich kwalifikacji.

Kolejne ciekawe odkrycie to obserwacja, że dochody osiągane w kraju docelowym mają znacznie większe znaczenie, gdy analizuje się decyzje migrujących wzdłuż linii Południe–Północ, niż wtedy, gdy bada się migracje ogólnie. Elastyczność w kwestii dochodu okazuje się bowiem prawie dwukrotnie większa. Skłania to do wniosku, że czynniki decydujące o migracji wynalazców różnią się w zależności od tego, skąd ci wynalazcy pochodzą. Wydaje się, że w szczególności przy migracjach odbywających się wzdłuż linii Południe–Północ czynnikiem o największym znaczeniu są różnice między wynagrodzeniem wykwalifikowanych pracowników. Zgodne z tą hipotezą jest nasze spostrzeżenie, że wzdłuż linii Południe–Północ migracje odbywają się niemal wyłącznie w jednym kierunku.

Różnice między zarobkami mają natomiast mniejsze znaczenie w przypadku wędrówek wynalazców wzdłuż linii Północ – Północ. Tu bowiem migracje często odbywają się w obie strony (specjaliści analizujący handel zauważą intrygujące podobieństwo do różnic obserwowanych między handlem międzygałęziowym a wewnątrzgałęziowym).

Pozostaje jeszcze pytanie, dlaczego np. niemieccy specjaliści emigrują do USA, a amerykańscy przenoszą się do Niemiec. Być może powodem jest to, że tak jak wynalazcy specjalizują się w pewnych dziedzinach, tak różne ośrodki specjalizują się w określonych badaniach. Jest jednak możliwe, że przesądzają o tym inne czynniki. Potrzeba dalszych badań, aby lepiej poznać mechanizmy rządzące dwukierunkowymi migracjami wynalazców.

>>czytaj też: Kompetencje przyszłości

To nie ulica jednokierunkowa

Streściliśmy tu nowe dane i ustalenia dotyczące schematów migracji wykwalifikowanych pracowników oraz czynników determinujących ich migracje, skupiając się na szczególnej grupie wynalazców. Uważamy, że informacje zawarte we wnioskach patentowych pozwolą lepiej poznać przyczyny i skutki mobilności wykwalifikowanych pracowników.

Oprócz przedstawionych tu obserwacji nasze dane mogą się również przyczynić do lepszego zrozumienia wpływu polityki imigracyjnej, opracowywanej z myślą o określonych kwalifikacjach. Można je także ogólniej wykorzystać do badania, jak imigranci wpływają na poziom innowacyjności w wybieranych przez nich państwach i jaką rolę odgrywają w procesie międzynarodowej wymiany idei. Pozwolą też ustalić, jakie korzyści krajom ojczystym zapewniają diaspora i wracający pracownicy.

Badacze podkreślali znaczenie ostatniego z tych elementów, wykazując, że migracja wykwalifikowanych pracowników nie jest wyborem ulicy jednokierunkowej. Wróćmy do naszego początkowego przykładu. Prof. Ramakrishnan odbudował więzi łączące go z ojczyzną i regularnie wyjeżdża do Bangalore, gdzie spotyka się przede wszystkim z młodymi naukowcami.

Carsten Fink jest głównym ekonomistą w Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO).

Ernest Miguelez i Julio Raffo są członkami zespołu badawczego Wydziału Ekonomicznego i Statystycznego WIPO.

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w VoxEU.org (tam dostępna jest pełna bibliografia). Tłumaczenie i publikacja za zgodą wydawcy.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test