Szwecja przoduje w innowacjach

15.03.2017
W ciągu 20 lat Szwecja stworzyła przyjazny innowacjom i młodym firmom system. Wskaźniki cyfryzacji należą tu do najwyższych na świecie, a szwedzkie start-upy mogą pochwalić się sukcesami i wysokim poziomem umiędzynarodowienia. Rysą na tym obrazie może być brak aktywnej roli finansowego nadzoru.


Szwecja ma się czym pochwalić. Osiągnęła najwyższą wartość inwestycji per capita w sektor fintech na świecie (dane za pięć lat), a w wartościach bezwzględnych jest druga w Europie po Wielkiej Brytanii. Historycznie rzecz ujmując, Szwecja zajmuje drugie za Doliną Krzemową miejsce pod względem wykreowanej dotychczas wartości firm technologicznych per capita. Szwedzkie start-upy cieszą się wzięciem światowych potentatów – według Creandum (Nordic Tech Exit Report 2016) są przejmowane lub ulegają upublicznieniu w najkrótszym czasie na świecie (tzw. exits).

Kraje nordyckie, w których według Deloitte jest 24 proc. najszybciej rosnących firm w Europie, generują jedynie 2 proc. światowego PKB, ale przyciągnęły w ciągu 10 lat 16 proc. wartości inwestycji venture capital, a ich start-upy stanowią aż 10 proc. przejęć młodych firm o wartości powyżej 1 mld dol. Rok 2015 był pod tym względem rekordowy (13 mld dol.),  z czego ponad połowa przypadała na Szwecję. Sektor technologiczny tego kraju odpowiada też przynajmniej za 1,5 mld dol. rocznego eksportu. Skype, Klarna i Spotify są znanymi firmami międzynarodowymi.

Sztokholm jest też kolebką popularnych na całym świecie producentów gier – firmy Mojang (kupionej w 2014 roku za 2,5 mld dol. przez Microsoft), twórcy Minecrafta, oraz King Digital Entertainment, która stworzyła mobilną grę Candy Crush Saga, pobraną na świecie ponad pół miliarda razy (nic wiec dziwnego, że firma po IPO została przejęta przez amerykańską Activision Blizzard na początku zeszłego roku za 5,9 mld dol.).

Ale firm aspirujących do międzynarodowych miliarderów jest więcej. Jedna z nich jest SoundCloud oferujący streaming usług audio wyceniamy na 700 mln dol., zanim przeniósł siedzibę do Berlina. Kolejną TrueCaller – aplikacja zastępująca książkę telefoniczną, która identyfikuje połączenia i blokuje te o charakterze spamu. Korzysta z niej już ponad 100 mln użytkowników na świecie. Jest wreszcie Trustly – operator płatności obsługujący ponad 70 mln klientów w Europie – oraz iZettle z rozwiązaniami mobilnych finansów dla firm.

Warto podkreślić, że wiele start-upów technologicznych zamiast sprzedawać produkty lub aplikacje, oferuje użytkownikom subskrypcje, co generuje długoterminowy strumień przychodów.

Szwecja to mały rynek, niespełna 10 mln mieszkańców. Dlatego – jak mówi Niklas Zennstrom, założyciel Skype’a, obecnie prowadzący firmę venture capital Atomico inwestującą w start-upy – przedsiębiorstwa mają globalną perspektywę już w momencie powstania. Ich umiędzynarodowienie następuje dwa razy szybciej niż w przypadku dużych rynków. Powszechna znajomość angielskiego jest oczywistością. Ale to nie główne siły napędowe szwedzkich innowacji.

Kraj ma długą tradycję przedsiębiorczości opartą na solidnych kompetencjach technicznych. Królewski Instytut Technologiczny założony został w 1827 roku i odpowiada za ponad 30 proc. szwedzkich prac badawczych, stanowiąc główne centrum szwedzkiej edukacji technicznej. Tu Daniel Ek już na pierwszym roku studiów zaczął rozwijać pomysł na Spotify.

Praktycznie wszystkie szwedzkie światowe marki poza H&M zbudowano na technologicznym fundamencie – Volvo, Electrolux, Ericsson, Ikea. Twarde kompetencje uzupełniają umiejętności miękkie, dotyczące przede wszystkim pracy zespołowej. Wywodzą się one z „prawa Jante”, czyli zbioru zasad pochodzących z wydanej w latach 30. XX wieku powieści, która udowadniała wyższość współpracy nad indywidualizmem, statusem i hierarchią. Dzisiaj mówi się raczej o „kulturze sauny”, w której wszyscy są równi i swobodnie mogą wymieniać się pomysłami.

Zasługi ma też dokonana przed 20 laty deregulacja gospodarcza i ograniczenie szczodrych przywilejów państwa opiekuńczego, które na przykład umożliwiało pozostawanie na długoterminowym zwolnieniu zdrowotnym chociażby z powodu łupieżu. W ciągu ostatnich lat obniżono niektóre podatki, w tym od zysku o 8 pkt proc. i od energii, co jest szczególnie ważne dla centrów danych. Nie zmienia to jednak faktu, że obciążenia fiskalne są nadal wysokie.

Rząd aktywnie włączył się w budowę cyfrowej gospodarki już w latach 90. XX wieku, oferując ulgi podatkowe dla wszystkich zakupujących komputery osobiste. Skorzystała z tego chociażby rodzina Sebastiana Siemiątkowskiego, założyciela Klarny. Dodatkowo w oparciu o włókna optyczne zbudowano infrastrukturę szerokopasmowego internetu, z którego korzysta 100 proc. firm i 90 proc. gospodarstw domowych. Obecnie programista to najbardziej popularny zawód w Sztokholmie (18 proc. zatrudnionych pracuje w sektorze high tech), a ponad 60 proc. społeczeństwa korzysta z bankowości mobilnej i usług e-administracji.

Z tego powodu Światowe Forum Ekonomiczne uznało Szwecję za najbardziej zdigitalizowaną gospodarkę świata. Szwedzi, delikatnie mówiąc nie przepadają za rozliczeniami gotówkowymi. Według Riksbanku monety i banknoty stanowiły w 2015 roku zaledwie 2 proc. wartości wszystkich płatności. W placówkach handlowych było to 20 proc. przy prawie cztery razy wyższej średniej światowej.

Nic więc dziwnego, że w tych warunkach szwedzkie start-upy (Klarna, Trustly, iZettle) stały się europejskimi liderami w zakresie płatności mobilnych, a szwedzkie banki wdrożyły rozwiązanie Swish (obecnie Truevo) umożliwiające użytkownikom transfer pieniędzy w czasie realnym na jeden klik (Klarna dodała tę funkcjonalność do swoich aplikacji). Rozwojowi sektora finansowego służy stabilna gospodarka – szwedzkie przeciętne tempo wzrostu PKB w ciągu ostatnich siedmiu lat to solidne 2,8 proc, przy czym w ostatnich dwóch latach to aż 4,2 i 3,6 proc.

Szwecja to przyjazne miejsce dla startupów. Ryzyko rozwoju nowych przedsięwzięć jest relatywnie niskie, a chętnych do pracy nie brakuje, bo kończący studia nie są jak w wielu krajach obciążeni kredytem i wciąż mogą liczyć na socjalne zabezpieczenia. W miastach uniwersyteckich działają parki nauki. W branży technologicznej sukces karmi sukces. Osiągnięcia szwedzkich start-upów przyciągają do sektora nowe talenty, tym bardziej że podaż kapitału, również rodzimego (np. NFT Ventures i SEB Venture Capital), finansującego projekty wyższego ryzyka, jest obfita. Co więcej, osoby prywatne inwestujące środki w start-upy mogą liczyć na ulgi podatkowe. Dla fintechów ważne są ułatwienia w dostępie do bankowych kont klientów, z których realizować mogą one zlecone operacje.

W Sztokholmie powstaje obecnie fizyczna platforma komunikacji, współpracy i integracji firm fintech, wspierająca kontakty z bankami, inwestorami i instytucjami rządowymi. Ważnym ułatwieniem jest zapewnienie kontaktów z 42 światowymi hubami technologicznymi. Uruchomienie nowego hubu nastąpi do końca obecnego kwartału.

Szwedzki system wspierania przedsiębiorczości i innowacji jest unikatowy, słabo kopiowalny i niezwykle trwały. Znajduje odbicie w międzynarodowych rankingach konkurencyjności. W grudniu amerykański Forbes wskazał na Szwecję jako najlepsze miejsce do założenia firmy, choć jej prowadzenie jest już nieco trudniejsze z uwagi na kwestie podatkowe, stąd 9. pozycja w indeksie Doing Business.

W Globalnym Rankingu Konkurencyjności Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) kraj zajmuje 6. miejsce m.in. dzięki dynamice innowacji, wysokiemu udziałowi wydatków na badania i rozwój (R&D) w PKB oraz liczbie pracowników zaangażowanych w prace badawcze i rozwojowe. Percepcja Szwecji i jej gospodarki na świecie jest bardzo pozytywna – odzwierciedlają to rankingi podatności na korupcje, jakości życia i zarządzania kapitałem ludzkim. Szwedzi są mile widzianymi ludźmi na świecie – w 176 krajach nie potrzebują wiz, a więc zajmują drugie (po Niemcach) miejsce w tej konkurencji (najwyższym miejscem w tych rankingach, które zajęła Polska, było miejsc 15. miejsce, Henley & Partners). Nasz kraj przegrywa z północnym sąsiadem w ocenie jakości praktycznie wszystkich czynników konkurencyjności międzynarodowej wycenianych przez WEF. Możemy się poszczycić jedynie większym rynkiem wewnętrznym, ale i to ograniczenie, o czym już była mowa, Szwedzi przekuli w swoją ekonomiczną siłę.

Na działalności szwedzkich start-upów technologicznych kładzie się jednak pewien cień. W połowie zeszłego roku w Sztokholmie miała miejsce niewielka demonstracja. Była ona skutkiem otwartego listu, w którym założyciele Spotify mówili o ograniczeniach działalności młodych firm w Szwecji i grozili przeniesieniem ich do Londynu czy San Francisco. Narzekali przede wszystkim na niewystarczającą liczbę lekcji informatyki w szkołach, wysokie koszty najmu utrudniające pozyskiwanie międzynarodowych talentów, ciągle zbyt wysokie podatki dla przedsiębiorców. Twórcy Klarny i iZettle wskazywali na zbyt ospałą aktywność nadzoru – Finansinspektionen.

Z wypowiedzi ministra ds. Rynków Finansowych Pera Bolunda w listopadzie zeszłego roku wynika, że rząd nie zamierza zaburzać równowagi polegającej na proporcjonalnej ochronie firm, inwestorów i konsumentów. Rok wcześniej zbankrutowała platforma crowdfundingowa Trustbuddy (działała też w Polsce), ukazując potencjalne ryzyka liberalizacji nadzoru. Ten ostatni zaczął natomiast działać przy wyżej podniesionej kurtynie, wskazując, w jakim kierunku iść będą regulacje, aby dać start-upom czas na przygotowanie. Szanse na powstanie w szwedzkiej stolicy regulacyjnego sandboxa na wzór brytyjski są jednak raczej mizerne.

Póki co Spotify pozostał w Sztokholmie.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test