Badanie od najbiedniejszych do najbogatszych Amerykanów

Ekonomiści od dawna dyskutują nad tym, które wskaźniki są najbardziej efektywne przy pomiarze ubóstwa i nierówności. Autor niniejszego artykułu przedstawia analizę względnego znaczenia trzech głównych wskaźników makroekonomicznych – stopy bezrobocia, stopy inflacji oraz stopy wzrostu PKB na mieszkańca.
Badanie od najbiedniejszych do najbogatszych Amerykanów

(©Envato)

Wykorzystując dowody ze Stanów Zjednoczonych, autor stwierdza, że wyższe stopy bezrobocia jednoznacznie zwiększają wskaźniki ubóstwa, natomiast inflacja ma większe znaczenie w środkowej i górnej-środkowej części rozkładu dochodowego niż w ogonach rozkładu.

Już od dawna toczy się dyskusja na temat względnego znaczenia stóp bezrobocia oraz inflacji jako wskaźników makroekonomicznych. W słynnym „indeksie ubóstwa” lub „indeksie niedoli” (misery index) Arthura Okuna – opracowanym, gdy Okun był doradcą administracji prezydenta Johnsona w Stanach Zjednoczonych w latach 60. XX wieku – oba te wskaźniki mają przypisaną taką samą wagę. Niektórzy obserwatorzy przywiązują jednak większą wagę do bezrobocia, podczas gdy inni podkreślają znaczenie inflacji.

W chwili pisania tego tekstu (połowa 2021 roku) w Stanach Zjednoczonych toczy się publiczna debata związana z obawami, że polityka wdrożona w następstwie wybuchu pandemii COVID-19 stymuluje inflację. Pojawiły się również obawy dotyczące wpływu decyzji w zakresie polityki makroekonomicznej na ubóstwo i nierówności.

Teoria ekonomii dostarczyła pewnych spostrzeżeń w tym zakresie. Powszechnie uznaje się, że wskutek tarć rynkowych wynagrodzenia i inne źródła dochodów nie mogą być w pełni indeksowane, w wyniku czego prawdopodobne jest występowanie krótkookresowych realnych skutków szoków inflacyjnych. Istnieją dowody na to, że wyższe stopy inflacji powodowały wzrost poziomu ubóstwa w krajach rozwijających się, choć często miało to miejsce przy wyższych poziomach stóp inflacji niż w krajach bogatych (jak Stany Zjednoczone w ostatnich dekadach). Ponadto w krajach bogatych wiele źródeł dochodów (takich jak świadczenia społeczne w ramach programu Social Security w Stanach Zjednoczonych) podlega indeksowaniu do inflacji. Mimo tego obawy dotyczące inflacji są wciąż obecne i mają swój „wymiar dystrybucyjny”. Amerykańska Rezerwa Federalna od około 2019 roku dąży do zrozumienia dystrybucyjnych konsekwencji polityki pieniężnej i wyraźnie uwzględniła jako jeden z celów swojej polityki promowanie „pozytywnych wyników gospodarczych obejmujących szerokie grupy społeczne i cechujących się inkluzywnością” (Rada Gubernatorów 2020).

Amerykańska Rezerwa Federalna od około 2019 roku dąży do zrozumienia dystrybucyjnych konsekwencji polityki pieniężnej.

Jeśli chodzi o bezrobocie, także można się spodziewać, że będzie ono miało różne znaczenie na różnych poziomach dochodowych. Wsparcie teoretyczne dla tego poglądu można znaleźć w opartych na modelu symulacjach przeprowadzonych przez Krusella i in. (2009). Wskazują one, że rozkład zysków w zakresie wzrostu dobrobytu wynikających z wyeliminowania cykli koniunkturalnych przyjmuje „kształt litery U”, z większymi korzyściami dla najbiedniejszych i najbogatszych warstw dochodowych (choć powody są różne w przypadku obu grup). W literaturze pojawiały się twierdzenia, że wzrost ogólnej stopy bezrobocia będzie miał największy proporcjonalny wpływ na dochody osób najbiedniejszych, co opiera się na (wiarygodnym) założeniu, że dochody tych osób są w największym stopniu zależne od miejsc pracy wymagających stosunkowo niskich kwalifikacji i mających charakter zatrudnienia dorywczego, czyli stanowisk najbardziej cierpiących w wyniku recesji (np. Mukoyama i Şahin 2006).

Co sugerują dostępne dowody? 

Dowody mikroekonomiczne mogą nam na przykład powiedzieć, czy uboższe rodziny mają wyższe stopy bezrobocia. Jednak dowody makroekonomiczne mogą również ujawnić pośredni wpływ na dochody realne. Na przykład wyższa stopa bezrobocia w całej gospodarce może zredukować siłę przetargową pracowników z ubogich rodzin w negocjacjach płacowych lub zmniejszyć (publiczne lub prywatne) płatności transferowe do takich rodzin. Istnieje również prawdopodobieństwo, że w obrębie danej grupy dochodowej będzie występować heterogeniczność, na przykład związana z różnicami w zakresie zależności od rynku pracy, procesu ustalania płac, dyskryminacji ze względu na rasę lub płeć oraz portfeli majątkowych. W związku z tym chcemy ustalić, czy na różnych poziomach dochodowych widoczne są systematyczne różnice w średnim wpływie tych zmiennych makroekonomicznych.

W opublikowanej niedawno pracy badam, w jaki sposób względne znaczenie trzech ważnych wskaźników makroekonomicznych – stopy bezrobocia, stopy inflacji i stopy wzrostu PKB na mieszkańca – zależy od tego, czy mówimy o realnych dochodach osób biednych, osób z grup o średnich dochodach, czy osób bogatych (Ravallion 2021).

W pandemii udało się ochronić dochody najuboższych Niemców

W nowej pracy analizuję te kwestie, wykorzystując rozkłady realnych dochodów skompilowanych na podstawie danych ankietowych z okresu prawie 30 lat począwszy od lat 80. XX wieku, obejmujących szeroki zakres okoliczności, w tym Wielką Recesję z lat 2009-2010. W literaturze przedmiotu nie stwierdzono, że jakakolwiek pojedyncza sumaryczna miara „nierówności” lub „ubóstwa” może w odpowiedni sposób uchwycić charakter zmian dystrybucyjnych wywołanych przez te zmienne makroekonomiczne. W związku z tym analizuję dane dotyczące dochodów począwszy od najbiedniejszych do najbogatszych Amerykanów. Oprócz różnych kwantyli rozkładu dochodowego, w pracy wykorzystuję miarę „dolnego pułapu” – interpretowaną jako dolną granicę rozkładu średnich dochodów na przestrzeni czasu – zaproponowaną w mojej wcześniejszej pracy (Ravallion 2016) i oszacowaną dla Stanów Zjednoczonych w pracy Jolliffe’a i in. (2019). W obliczu istnienia czynników przejściowych i błędów pomiarowych wpływających na najniższe obserwowane dochody w badaniach, dolny pułap mierzony jest poprzez średnią ważoną dochodów wśród najbiedniejszych 20 proc., z większą wagą przypisaną do niższych dochodów.

Specyfikacje regresji mają na celu wyodrębnienie krótkoterminowych efektów zmiennych makroekonomicznych na każdym poziomie dochodowym. Regresje dla logarytmu naturalnego dochodów są dynamiczne (włącznie z opóźnioną zmienną zależną) i obejmują trend czasowy. Wykorzystywane są wartości wskaźników makroekonomicznych z bieżącego roku (chociaż w pracy zwracam uwagę na pewne implikacje opóźnienia stopy bezrobocia).

Moje wyniki wskazują na występowanie systematycznych nieliniowych trendów w zakresie wpływu kluczowych wskaźników makroekonomicznych na realne dochody w Stanach Zjednoczonych. W pierwszej kolejności rozważam bezrobocie. Badam szacowane półelastyczności każdego poziomu dochodów względem stopy bezrobocia. Znaczący ujemny efekt widoczny jest na wszystkich poziomach dochodów, od najbiedniejszych do najbogatszych. Wyższa stopa bezrobocia jednoznacznie zwiększa miary ubóstwa. Potwierdza to wcześniejsze ustalenia przedstawione w literaturze, w tym w pracach Blanka i Blindera (1986).

Powtarzając argumenty teoretyczne przedstawione przez Krusella i in (2009), stwierdzam występowanie w rozkładzie efektów bezrobocia uderzającego „kształtu odwróconej litery U”. Oznacza to, że wyższa stopa bezrobocia zmniejsza skośność rozkładu. Tego bardziej złożonego trendu dystrybucyjnego stwierdzonego w badaniu nie można dostrzec, jeśli patrzymy tylko na sumaryczną statystykę ogólnej nierówności, taką jak popularny wskaźnik Giniego. Istotnie, w badaniu nie stwierdzono znaczącego wpływu na indeks Giniego.

Badanie wykazało również, że stopy wzrostu PKB mają znaczenie na wszystkich poziomach dochodów, a w szczególności dla najbiedniejszych grup dochodowych. Jednak efekt ten można w dużej mierze przypisać wpływowi wzrostu gospodarczego na stopę bezrobocia.

Stopy wzrostu PKB mają znaczenie na wszystkich poziomach dochodów, a w szczególności dla najbiedniejszych grup dochodowych.

Ograniczenia wynikające ze wskaźnika ubóstwa Okuna – a mianowicie przypisanie równej wagi bezrobociu i inflacji oraz wykluczenie stopy wzrostu PKB – są statystycznie odrzucane w większości rozkładu dochodowego, a w sposób zdecydowany w przypadku biedniejszych warstw dochodowych. W istocie wydaje się, że wskaźnik ten może bronić się tylko w odniesieniu do grup o wysokich dochodach. Stopa bezrobocia powinna mieć większą wagę niż inflacja w „indeksie ubóstwa” kalibrowanym do realnych dochodów w całym rozkładzie dochodowym, przynajmniej w tym okresie czasowym.

W moim badaniu nie wgłębiam się w implikacje tych ustaleń dla ekonomii politycznej, ale niektóre kwestie są warte zanotowania. Jeśli to środkowa i górna-środkowa warstwa dochodowa społeczeństwa posiadają największe wpływy polityczne, wówczas mogą one sprawić, że polityka makroekonomiczna przypisywać będzie znacznie większą wagę do kontrolowania inflacji niż byłoby to w interesie któregokolwiek z ogonów rozkładu dochodowego, a zwłaszcza osób najbiedniejszych.

Ukierunkowana pomoc fiskalna lepiej stymuluje konsumpcję

To może się zmienić, jeśli osoby z najbogatszej warstwy dochodowej będą posiadać największą władzę polityczną, choć nie wynika to w jasny sposób z badania. Oczywiście ​​inflacja nie jest statystycznie istotnym predyktorem realnych dochodów najbogatszej warstwy dochodowej, ale może to odzwierciedlać rozbieżność efektów w tej warstwie. Należy zauważyć, że szacunek punktowy wpływu inflacji na realne dochody bogatych jest w dalszym ciągu wysoki; na samym szczycie rozkładu rośnie natomiast błąd standardowy.

Poczynione w ramach badania ustalenie, że stopa bezrobocia jest silnym predyktorem realnych dochodów osób bogatych, nie powinno być również interpretowane w ten sposób, że grupy bogate poparłyby jakąkolwiek politykę mającą na celu zmniejszenie stopy bezrobocia. Istotność statystyczna może równie dobrze odzwierciedlać skorelowane aspekty cyklu koniunkturalnego, a nie bezpośredni wpływ obniżenia stopy bezrobocia. Ta kwestia wymaga z pewnością dalszych badań.

Martin Ravallion Kierownik katedry ekonomii im. Edmonda D. Villaniego na Uniwersytecie Georgetown.

Artykuł ukazał się w wersji oryginalnej na platformie VoxEU, tam też dostępne są przypisy i bibliografia.

(©Envato)

Tagi


Artykuły powiązane

Skąd się biorą ujemne realne stopy procentowe?

Kategoria: Analizy
Ujemne poziomy realnych stóp procentowych są nie tyle efektem dyskrecjonalnych decyzji banków centralnych, co przede wszystkim wynikają ze zmian uwarunkowań gospodarczych. W ostatnich dekadach realne stopy procentowe na świecie systematycznie się obniżały i obecnie w większości gospodarek rozwiniętych, a także w wielu gospodarkach wschodzących – w tym w Polsce – są ujemne.
Skąd się biorą ujemne realne stopy procentowe?

W pandemii udało się ochronić dochody najuboższych Niemców

Kategoria: Analizy
Straty wskutek pandemii były w Niemczech silnie zróżnicowane. Sieć zabezpieczenia socjalnego, modelowy program postojowy oraz szybka interwencja fiskalna w ogromnym stopniu zamortyzowały spadek dochodów, zwłaszcza najbiedniejszych i najbardziej narażonych gospodarstw domowych.
W pandemii udało się ochronić dochody najuboższych Niemców

Wirus wywoła epidemię biedy

Kategoria: Analizy
Programy stymulacyjne wprowadzane przez rządy nie oznaczają, że wszyscy wydostaną się na powierzchnię. Biedniejsze państwa cofną się nawet o 30 lat, walcząc z ubóstwem, a w krajach rozwiniętych nierówności mogą sięgnąć poziomów, o których mieliśmy już zapomnieć.
Wirus wywoła epidemię biedy