Cel inflacyjny w 2025 r.

Pomimo wysokiej inflacji i wzrostu wskaźnika zadłużenia wywołanego przede wszystkim pandemią w roku 2022 poziom długu publicznego w Polsce na tle pozostałych krajów Unii jest stosunkowo niski, bo poniżej średniej dla całej UE, a także poniżej średniej dla strefy euro – uważa prof. Janusz Ostaszewski.

Dług publiczny wyrażony wskaźnikiem udziału długu w PKB wzrósł gwałtownie w roku 2020. Prawdopodobnie działo się tak z powodu finansowania działań związanych z pandemią COVID-19. Zauważmy, że dług instytucji rządowych i samorządowych wzrastał wolniej niż państwowy dług publiczny. Pozytywnie należy odebrać zjawisko polegające na tym, że w kolejnych latach dług w stosunku do PKB zaczął spadać.

Od 2023 r. tempo inflacji ma spadać. Prognozy zakładają, że cel inflacyjny może być osiągnięty pod koniec 2025 roku. Te prognozy cieszą, ale trzeba pamiętać, że ich realizacja będzie bardzo trudna, zważywszy na liczne programy społeczne w 2023 r. oraz na konieczność wydatkowania ogromnych środków przeznaczonych na podwyższenie naszego poziomu obronności. Życzymy sobie wszyscy, aby przedstawione pozytywne projekcje zostały pozytywnie zweryfikowane przez rzeczywistość.

Janusz Ostaszewski – profesor, dyrektor Instytutu Finansów Szkoły Głównej Handlowej  w Warszawie.


Tagi


Artykuły powiązane

Wzrost cen i płac wróży także wzrost podatków

Kategoria: Oko na gospodarkę
Wysoka inflacja to w dużej mierze cena za wyjście gospodarki światowej z kryzysu wywołanego pandemią i wojną w Ukrainie. Nawet w najbardziej rozwiniętych krajach świata wzrost cen zbliża się już do 10 proc. w skali rocznej. Kosztem jest także wzrost długów, a inną realną konsekwencją – wzrost podatków.
Wzrost cen i płac wróży także wzrost podatków