Autor: Elżbieta Mączyńska

Prof. nauk ekonomicznych, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego (PTE)

Czytelnicze refleksje o naturze ludzkiej (i ekonomii)

Książka prof. Adama Glapińskiego z pewnością zaskoczy niejednego czytelnika, który może spodziewałby się pozycji traktującej np. o polityce pieniężnej czy bankowości centralnej. Tymczasem otrzymał rozważania o człowieku, jego naturze i zasadach funkcjonowania ludzi w  środowisku przyrodniczym.
Czytelnicze refleksje o naturze ludzkiej (i ekonomii)

Te tematy są bowiem w centrum uwagi autora książki: „Natura człowieka i gospodarka. Ekonomia ewolucyjna jako klucz do zrozumienia zjawisk gospodarczych w XXI wieku”. Pozycja wydana na początku tego roku w Oficynie Wydawniczej SGH zaskakuje nie tylko tytułem, ale i główną tezą. Otóż zdaniem autora bez należytego rozpoznania i uwzględniania tych kwestii w ekonomii,  trudno o trafne diagnozy ekonomiczne oraz trafne rozwiązania w systemie społeczno-gospodarczym. Powodując się na literaturę przedmiotu, Adam Glapiński wskazuje w tym kontekście na ryzyko „fałszywej historii” jako mistrzyni „fałszywej polityki”. Zaś fałszywe, „błędne diagnozy ekonomiczne przekładają się na katastrofalne błędy w życiu społecznym” (s. 13).

Ryzyko takie dotyczy także szeroko rozumianego systemu finansowego. Tym samym tematyka książki przystaje jednak do problematyki dotyczącej sektora finansowego, choć w większości nie dotyczy jej wprost, bowiem poruszane kwestie mają charakter bardziej uniwersalny, prohumanitarny i prospołeczny.

Problematyka ta od wielu lat stanowi przedmiot naukowo-badawczych, studyjnych zainteresowań autora książki. Potwierdzają to wcześniejsze jego publikacje. Wystarczy wskazać na niektóre tylko tytuły licznych wcześniejszych książek Glapińskiego, w tym takie jak: Kwestie metodologiczne podejścia ewolucyjnego w ekonomii (2013), Animal spirits in economics (2013), Katolicka nauka społeczna a ekonomia  (2010), Meandry historii ekonomii: między matematyką a poezją (2006), Katolicka myśl ekonomiczna o własności, pracy i rozwoju człowieka (2006), Kapitalizm, demokracja i kryzys państwa podatków: wokół teorii Josepha Aloisa Schumpetera (2003), Degeneracja instytucji kapitalistycznych w teorii Josepha A. Schumpetera (2002).

We wszystkich tych publikacjach autor uwzględnia naturę człowieka. Dotyczy to w pewnej mierze nawet publikacji poświęconej, wydawałoby się czysto finansowemu, zagadnieniu, jakim są ujemne stopy procentowe – Analiza ujemnych stóp procentowych na przykładzie Danii, Szwajcarii oraz Szwecji (2021).

Tematyka książki przystaje jednak do problematyki dotyczącej sektora finansowego, choć w większości nie dotyczy jej wprost, bowiem poruszane kwestie mają charakter bardziej  uniwersalny, prohumanitarny i prospołeczny.

Glapiński przypomina w tej publikacji, że za twórcę koncepcji ujemnych stóp procentowych uchodzi urodzony w Belgii niemiecki ekonomista Silvio Gesell  (1851–1926), który badał,  jak można przezwyciężyć charakterystyczną cechę pieniądza jako lichwiarskiego narzędzia siły (siła zasobu w rękach bankiera), nie eliminując przy tym jego pozytywnych właściwości jako neutralnego środka wymiany (siła strumienia w rękach nabywcy).

Już tylko ten bardzo fragmentaryczny wykaz publikacji wskazuje, że przedstawiane w nich wieloletnie studia literatury przedmiotu i badania naukowe stanowiły solidną podstawę do syntezy, która jest swego rodzaju kwintesencją analiz łączących kwestie natury człowieka z gospodarką. Analizy te opierają się na teoretycznym nurcie w ekonomii, jakim jest ekonomia ewolucyjna. To właśnie ten nurt oraz cechującą go metodykę i narzędzia badawcze, Glapiński traktuje jako klucz do zrozumienia zjawisk gospodarczych w XXI wieku.

Dlatego też pierwsza część książki dotyczy w pełni tego nurtu. Zawiera charakterystykę istoty ekonomii ewolucyjnej, jej genezę, program badawczy i metodologię. Natomiast w części drugiej, właśnie w kontekście ekonomii ewolucyjnej, przedstawiane są „pierwotne źródła rozwoju gospodarczego”. Z kolei w części trzeciej pt. „Zwierzęce instynkty w ekonomii”, uszczegółowiane są kwestie natury człowieka  i jej wpływu na gospodarkę. Końcowa cześć książki zatytułowana „Wyzwania dla ekonomii ewolucyjnej” ukierunkowana jest na identyfikowanie niezbędnych kierunków rozwoju ekonomii ewolucyjnej jako teoretycznej podstawy kształtowania społeczno-gospodarczej rzeczywistości, z uwzględnieniem złożoności natury i potrzeb człowieka.

Tak ustrukturyzowaną problematykę, mimo jej złożoności, udało się zmieścić na niespełna 157 stronach (nie licząc zajmującej aż 13 s. bibliografii). Jednocześnie zaprezentowane treści są tak zsyntetyzowane, że lektura wymaga od czytelnika szczególnej uwagi i skupienia. Autor opiera się na bogatej,  interdyscyplinarnej bibliografii. Jej wykaz zawiera kilkaset pozycji, co samo w sobie ma wartość poznawczą. Wyniki przeprowadzonych studiów literatury przedmiotu przesądzają o holistycznym charakterze zawartych w książce rozważań, a przy tym skłaniają do pogłębionych wieloaspektowych refleksji na temat związków między naturą człowieka a gospodarką.

Na podstawie interdyscyplinarnej literatury przedmiotu, nie tylko z zakresu ekonomii, ale przede wszystkim z zakresu filozofii, psychologii, socjologii, historii gospodarczej, biologii i in. Glapiński wykazuje, jak fundamentalne znaczenie ma natura ludzka dla kształtowania społeczno-gospodarczej rzeczywistości. Stwierdza wręcz: „U podstaw wszelkich zmian w życiu społecznym i gospodarczym, zarówno na poziomie indywidualnym, mezo jak i makro, leżą dwoistość natury ludzkiej i wynikający z niej konfliktowy charakter relacji społecznych. (…) Obok siebie istnieją w człowieku instynkt egoizmu oraz instynkt altruizmu i współpracy. Cechy  homo oeconomicushomo reciprocans współpracują w człowieku, a także między ludźmi w społeczeństwie i gospodarce” (s. 31). Tym samym instynkt egoizmu, cechujący człowieka (homo oeconomicus), łączy się z instynktem odwzajemnionej reakcji (pozytywnej i negatywnej) na zachowania innych ludzi (homo reciprocans).

Powstanie kapitalizmu i idei wolnego rynku wynika z przemożnej chciwości – jednego z podstawowych ludzkich instynktów. Kryzys kapitalizmu oraz ograniczenie wolnego rynku wiążą się z kolei z innym naturalnym instynktem – potrzebą bezpieczeństwa.

O rozstrzygającym gospodarczym znaczeniu dwoistej natury człowieka przekonuje niemal każdy rozdział książki, łącznie z okładką. Jest bowiem na niej reprodukcja obrazu flamandzkiego mistrza Davida Teniersa Młodszego (1610-1690). Obraz ukazuje biesiadujące małpy, ustylizowane na ludzi („Smoking and drinking monkeys”). Jest to satyra na obyczaje i przywary ludzkie oraz na normy społeczne. Zarazem obraz przywodzi na myśl zwierzęce instynkty, od  których  człowiek nie jest wolny. Z przedstawianych przez  Glapińskiego studiów literatury przedmiotu wynika jednak, że podstawową cechą natury ludzkiej jest chciwość, choć jest ona „zjawiskiem zrelatywizowanym kulturowo i ekonomicznie” (s. 9). Nieprzypadkowo też pierwsze zdanie książki Glapińskiego dotyczy właśnie chciwości. Glapiński stwierdza wręcz, że: „Powstanie kapitalizmu i idei wolnego rynku wynika z przemożnej chciwości – jednego z podstawowych ludzkich instynktów” (s. 9). Ale zarazem dodaje, że „kryzys kapitalizmu oraz ograniczenie wolnego rynku wiążą się z kolei z innym naturalnym instynktem – potrzebą bezpieczeństwa” (s. 9).

Zdaniem Glapińskiego to właśnie cechy natury ludzkiej sprawiają, że „w realnym świecie nigdy nie było i nie będzie czystego kapitalizmu i pełnej dominacji rynku nad społeczeństwem, bo równie silny jak chciwość jest instynkt poszukiwania bezpieczeństwa” (s. 9). Dlatego też  Glapiński wychodzi z założenia, że ekonomia nie może niczego należycie wyjaśnić, bazując jedynie na czynnikach ekonomicznych. Niezbędna jest bowiem wiedza dotycząca wpływu natury człowieka na gospodarkę, co jest właśnie przedmiotem ekonomii ewolucyjnej, która „jak się wydaje – dysponuje najlepszymi dziś narzędziami służącymi do oceny współczesności” (s. 10).

Ekonomia  ewolucyjna – interpretacyjna siła i  metodologiczne słabości

Zgodnie z podtytułem książki: Ekonomia ewolucyjna jako klucz do zrozumienia zjawisk gospodarczych w XXI wieku, przedstawiana jest w niej interpretacyjna użyteczność i przewaga ekonomii ewolucyjnej nad innymi nurtami w teorii ekonomii, zwłaszcza ekonomii neoklasycznej. W literaturze przedmiotu nie brakuje dowodów zawodności ekonomii neoklasycznej w identyfikowaniu podłoża kształtowania się społeczno-gospodarczej rzeczywistości występujących w niej rozmaitych turbulencji. Spektakularnym dowodem tego był m.in. światowy kryzys finansowy z 2008 r., którego podłoża i ryzyka wystąpienia  ekonomia neoklasyczna – z jej mechanistyczną koncepcją równowagi ogólnej, hipotezą o efektywności wolnego rynku (efficient market hypothesis) i założeniem homo oeconomicus – nie była w stanie zidentyfikować. Z założenia nie uwzględnia ona bowiem wpływu natury człowieka, w tym m.in. chciwości, traktując procesy ekonomiczne jako procesy „naturalnie” zawsze dążące – dzięki mechanizmom wolnego rynku – do stanu równowagi.

Ekonomia neoklasyczna z założenia nie uwzględnia wpływu natury człowieka, w tym m.in. chciwości, traktując procesy ekonomiczne jako procesy „naturalnie” zawsze dążące – dzięki mechanizmom wolnego rynku – do stanu równowagi.

Ekonomia ewolucyjna stanowi zanegowanie paradygmatu ekonomii neoklasycznej. Różni ją od ekonomii neoklasycznej zarówno podejście do kwestii równowagi rynkowej oraz istoty i zachowań podmiotów gospodarczych, jak też mechanizmów kształtujących dynamikę przemian społeczno-gospodarczej rzeczywistości. W ekonomii ewolucyjnej odrzucana jest fundamentalna dla ekonomii neoklasycznej koncepcja równowagi ogólnej. W procesie dynamicznych przemian równowaga jest bowiem stanem krótkotrwałym. Cechą ekonomii ewolucyjnej jest analiza procesów i zjawisk gospodarczych w ich ruchu, napędzanym dążeniem do równowagi, która jednak jest nieustanie zakłócana przez rozmaite czynniki złożonej, zmiennej  rzeczywistości. Stąd też gospodarcza rzeczywistość przeważnie odbiega od stanu równowagi. W ekonomii ewolucyjnej akcentowana jest przy tym ograniczoność wiedzy ludzkiej, co podważa zasadność neoklasycznej koncepcji homo oeconomicus – czyli człowieka zawsze podejmującego racjonalne decyzje.

Najogólniej ujmując, można zdefiniować ekonomię ewolucyjną jako – przeciwstawną ekonomii neoklasycznej – heterodoksyjną szkołę ekonomii, łączącą zróżnicowane nurty badawcze. W ekonomii ewolucyjnej bowiem łączone są te koncepcje ekonomiczne, które wskazują na zasadność i możliwości wyjaśniania procesów gospodarczych na podobieństwo procesów ewolucji zachodzących w przyrodzie. Tym samym ekonomia ewolucyjna daje teoretyczne podstawy analizy złożonych, otwartych i ewoluujących systemów gospodarczych.

W książce Glapińskiego szczegółowo analizowane są myślowe korzenie i geneza ekonomii ewolucyjnej oraz jej istota. Glapiński przedstawia całą plejadę wybitnych myślicieli tworzących podłoże rozwoju tego nurtu (K. Darwin,. T. Veblen, A. Marshall i wielu innych). Wskazuje na dorobek „wielkich Austriaków” (m.in. C. Mengera, F. v. Hayeka). Przede wszystkim jednak eksponuje podłoże schumpeterowskie, podkreślając, że: „ekonomia ewolucyjna rozwijana na bazie tradycji ufundowanej przez Josepha A Schumpetera, stanowi obecnie najważniejsze wyzwanie dla ekonomistów głównego nurtu” (s. 15).

Ekonomię ewolucyjną różni od ekonomii neoklasycznej podejście do kwestii równowagi rynkowej oraz istoty i zachowań podmiotów gospodarczych, jak też mechanizmów kształtujących dynamikę przemian społeczno-gospodarczej rzeczywistości. Odrzucana jest fundamentalna dla ekonomii neoklasycznej koncepcja równowagi ogólnej.

Zarazem autor wskazuje na to, że początków koncepcji ekonomii ewolucyjnej można upatrywać już w oświeceniowym intelektualnym dorobku fizjokratów, gdzie gospodarowanie traktowane było jako część przyrody. Identyfikuje przy tym elementy ekonomii ewolucyjnej w pracach „wielkich Szkotów”, zwłaszcza w dziełach Adama Smitha, w których kwestie natury człowieka zajmują poczesne miejsce. Dotyczy to zarówno pierwszego dzieła Smitha pt. „Teoria uczuć moralnych” z 1759 r., jak i późniejszego – opublikowanego w 1776 r. –  pt. „Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów”, gdzie dowodził, że głównym motorem aktywności człowieka jest zmysł empatii. Glapiński zauważa, że rozumowanie Smitha „wbrew  związanemu z nim stereotypowi – zakładało charakter ludzkiej natury całkowicie przeciwny modelowi homo oeconomicus” (s. 16).

Trzeba tu jednak zastrzec, że literaturze przedmiotu nie ma zgodności co do genezy i prekursorów podejścia ewolucyjnego. Dlatego też charakteryzowany przez Glapińskiego poczet  myślicieli zasłużonych dla rozwoju ekonomii ewolucyjnej z pewnością można byłoby poszerzyć. Zaskakuje m.in. pominięcie w analizach J. Lamarca (1744-1829), twórcy wczesnej teorii ewolucji, tzw. lamarkizmu.

Choć z literatury przedmiotu wynika, że trudno jest jednoznacznie wskazać prekursora czy prekursorów ekonomii ewolucyjnej oraz czołowych jej twórców, to jednak Glapiński stwierdza wprost, że: „Rzeczywistym twórcą ekonomii ewolucyjnej jako naukowej szkoły w ramach myśli ekonomicznej był  Joseph A. Schumpeter. Jak symbolicznie za datę powstania klasycznej liberalnej ekonomii przyjmuje się rok publikacji Bogactwa narodów Adama Smitha, a ekonomii keynesowskiej – moment publikacji Ogólnej teorii Johna Maynarda Keynesa (czyli 1936 r.), tak symboliczną datą narodzin ekonomii ewolucyjnej powinien być 1911 r., kiedy Schumpeter (w wieku zaledwie 28 lat) opublikował swoją wizjonerską Teorię rozwoju gospodarczego (formalnie datowaną na 1912 r.)” (s. 21).

O podejściu ewolucyjnym w naukach społecznych

Glapiński nie pomija kwestii słabości ekonomii ewolucyjnej i jej wciąż jeszcze znacznej  niedojrzałości. Uważa, że metodologiczne założenia i czysto empiryczna orientacja ekonomii ewolucyjnej sprawiają, że główną jej słabością, rodzącą wiele dalszych problemów ekonomicznych, jest m.in. „oczywista trudność prostego wyprowadzenia z  tych założeń modeli matematycznych” (s. 79).

Dlatego też Glapiński przestrzega przed, charakterystycznym dla  prekursorów tego nurtu, przedwczesnym formułowaniem konkurujących ze sobą syntez ekonomicznych. Natomiast wskazuje na większy potencjał ekonomii ewolucyjnej jako podstawy studiów szczegółowych, np. w ramach poszczególnych dziedzin przemysłu, usług, konsumpcji, zachowań konsumenckich itp. Jednak zarazem w odpowiedzi na pytanie: „Na czym mogą  opierać się struktura i dynamika społeczna, jeśli u ich podstaw nie leży racjonalny wybór jednostki”, stanowczo stwierdza, że: „Trudno byłoby znaleźć na nie odpowiedź poza ewolucjonizmem” (s. 82).

Dlatego też dalsze sekwencje książki ukierunkowane zostały na przedstawienie – właśnie poprzez pryzmat ekonomii ewolucyjnej, w tym przez pryzmat natury człowieka i instynktów zwierzęcych – zarówno pierwotnych jak i współczesnych źródeł, kierunków i dynamiki rozwoju gospodarczego.

Pierwotne źródła rozwoju gospodarczego i zwierzęce instynkty w ekonomii

Zawarte w pierwszej części książki charakterystyki ekonomii ewolucyjnej Glapiński egzemplifikuje w części drugiej pt. „Pierwotne źródła rozwoju gospodarczego”, gdzie na podstawie dorobku czołowych myślicieli zajmujących się naturą ludzką analizuje, czy i w jakim stopniu przywary i grzechy ludzkie, skłonność do lenistwa, żądza władzy i  bogactwa itp. wpływają  na rozwój gospodarczy. Analizy te zapoczątkowuje charakterystyka poglądów Immanuela Kanta, a kończą odniesienia do szumpeterowskiej teorii kreatywnego przedsiębiorcy, smaganego „wiecznym wichrem kreatywnej destrukcji”.

Zarówno ta część książki jak i kolejna, pt. „Zwierzęce instynkty w ekonomii” (gdzie m.in. eksponowane są współzależności między ekonomią ewolucyjną a ekonomią behawioralną), potwierdza, że biologiczne dziedzictwo człowieka „wywiera przemożny wpływ na całość  życia społecznego, nie wyłączając ekonomii. Podejście ewolucyjne pozwala nie tylko uchwycić  mechanizmy i złożoność tej relacji, lecz także wskazać potencjalne drogi wyjścia z sytuacji niepewności, w której znalazł się dzisiejszy świat” (s. 69). Jest to istotne, zwłaszcza wobec charakterystycznych dla tego świata wynaturzeń, jego chwiejności, spękania i innych nękających ludzkość bolączek. Rozważania na ten temat poprzedzone zostały niezwykle ciekawym, niekiedy zaskakującym przedstawieniem (oczywiście z perspektywy ekonomii ewolucyjnej) „krótkiej historii kapitalizmu”.

Splot wielu czynników spowodował, że kapitalizm stracił ludzką twarz, którą zyskał w drugiej połowie XX wieku, a taki układ zniechęca do empatii i sprzyja pojawianiu się pryncypiów darwinowskich.

Jak ocenia Glapiński: „Splot wielu czynników spowodował, że kapitalizm stracił ludzką twarz, którą zyskał w drugiej połowie XX wieku, a taki układ zniechęca do empatii i sprzyja pojawianiu się pryncypiów darwinowskich” (s. 15). Autor postrzega takie warunki przede wszystkim jako wyzwania dla ekonomii ewolucyjnej i tak też zatytułował ostatnią część książki. Przedstawia tam  szczegółowo możliwe obszary wykorzystania narzędzi ekonomii ewolucyjnej. Jego zdaniem to nie tylko analizy podłoża przemian społeczno- gospodarczych, lecz także, a może przede wszystkim, identyfikowanie potencjalnych kierunków przemian.

Świat na rozdrożu

Końcowa część książki ukierunkowana jest na odpowiedź na pytanie: „Jakie zagadnienia mogłyby w najbliższym czasie znaleźć się w centrum zainteresowania ekonomii ewolucyjnej?” (s. 108). Według Glapińskiego zagadnieniem tym mógłby być m.in. wyraźny w ostatnich dekadach kryzys kapitalizmu. Autor mówi wręcz o schyłku kapitalizmu. Jednak, jak wynika z literatury przedmiotu, jest to kwestia sporna. Mimo to Glapiński ocenia, że „z całą pewnością stoimy na rozdrożu. Świat, do którego przywykliśmy w ostatnich kilkudziesięciu latach, przemija w szybkim tempie. Rosnące różnice w dochodach i postępujący zanik klasy średniej stanowią bezpośrednie i namacalne wręcz zagrożenie dla stabilności ładu społecznego. Diagnozy, które pozwala postawić ekonomia ewolucyjna, choć niejednokrotnie szokujące, stanowią jednak kubeł zimnej wody, który może nam pomóc trzeźwo spojrzeć na nasze bolączki. A właściwa perspektywa i spokojny ogląd spraw pozwalają wyciągnąć właściwe wnioski i ułatwić znalezienie skutecznych środków zaradczych” (s.13). Zdaniem Glapińskiego, choć ukoronowaniem kilkusetletniego trwania kapitalizmu stało się ukształtowanie się państwa dobrobytu, to niestety od ponad 40 lat obserwuje się jego stopniowy demontaż, a pytanie dotyczące wpływu tego procesu na społeczeństwo pozostaje nadal otwarte” (s. 108).

Jako pole badawcze ekonomii ewolucyjnej Glapiński wymienia też „zanik czy też erozję znaczenia podstawowych narzędzi makroekonomicznych, w tym przede wszystkim polityki monetarnej”. Dodaje, że dzięki wykorzystywaniu narzędzi ekonomii ewolucyjnej może się zmniejszać ryzyko zbyt uproszczonych, a niekiedy zafałszowanych diagnoz społeczno-gospodarczej rzeczywistości, a tym samym ryzyko błędnych decyzji w praktyce i polityce społeczno-gospodarczej.

Kontekst edukacyjny 

Książka Glapińskiego stanowi swego rodzaju przeciwwagę dla ekonomii neoklasycznej. Jest w pewnej mierze antidotum na podstawowe schorzenia współczesnej ekonomii, w tym z jednej strony jej redukcjonizm i zubożenie, czyli eliminowanie niektórych obszarów analiz, zwłaszcza dotyczących natury ludzkiej, a z drugiej strony jej uniwersalizm, czyli narzucanie jej reguł innym niż ekonomiczne dyscyplinom i sferom życia, co przyjmuje formę swego rodzaju „imperializmu ekonomii”.

Turbulentny świat cywilizacyjnego przesilenia

Na konieczność eliminowaniu tych schorzeń od pewnego czasu, zwłaszcza po kryzysie z  2008 r., zwracają uwagę nie tylko naukowcy, lecz nawet studenci. To bowiem studenci Uniwersytetu w Manchesterze powołali Post Crash Economics Society. Organizacja ta pod hasłem The world has changed, the syllabus has’nt – is it time to do something about it działa na rzecz wzbogacenia programu nauczania ekonomii – programu zdominowanego przez ekonomię głównego nurtu – o ekonomię heterodoksyjną, pluralistyczną.

Z inicjatywy tej organizacji opublikowana została książka (dostępna także w przekładzie na język polski) pt. Pomyśleć ekonomię od nowa (2009), w której m.in. cytowana jest opinia  manchesterskich studentów: „Urodziliśmy się w epoce, która niosła za sobą obietnice ’końca cyklów boomów i kryzysów’ i przekonywała, że rozwiązano zasadniczy problem zapobiegania kryzysom. Stąd też nasze zdziwienie w obliczu wydarzeń z lat 2008 i 2009. Nagle załamał się światowy system finansowy. (…) A co się działo na zajęciach z ekonomii. Nic nowego. Dzień za dniem, podczas gdy gospodarka się rozpadała, my otwieraliśmy nasze podręczniki pełne zgrabnych krzywych popytu i podaży oraz ruchów wzdłuż krzywej możliwości produkcyjnych. Modele działały bez zarzutu, ale miały niewiele wspólnego z gospodarką. (…) Nikt nie zająknął się słowem o rywalizujących ze sobą szkołach, które próbowały wyjaśnić, co właściwie poszło nie tak i jak temu stanowi rzeczy zaradzić. Ekonomię przedstawiano nam jako harmonijną, pewną naukę, pełną praw podobnych tym fizycznym, dzięki którym wszystko działa tak, jak trzeba. Jeżeli eksperci byli wszechwiedzący, dlaczego do licha nie zapobiegli katastrofie?”.

Książka Glapińskiego potwierdza zasadność takich ocen. Jej spis treści może stanowić niemal gotowy scenariusz wykładu monograficznego. I z pewnością taki wykład dobrze służyłby poszerzeniu horyzontów myślowych nie tylko studentów, ale i decydentów w polityce społeczno-gospodarczej.

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane