Davos: kapitalizm interesariuszy i przyszłość demokracji

23.01.2020
Kolejny dzień Światowego Forum Ekonomicznego w Davos był poświęcony kwestiom zmiany podejścia do kapitalizmu, przyszłości demokracji, czy też opodatkowaniu gospodarki cyfrowej. Ważny głos zabrała również kanclerz Angela Merkel.

Angela Merkel (©World Economic Forum/Ciaran McCrickard CC BY-NC-SA)


Kapitalizm interesariuszy (stakeholder capitalism) zakłada wzajemne oddziaływanie interesariuszy i przedsiębiorstw, które – jako podmioty rynkowe – ponoszą odpowiedzialność społeczną za swoje działania. Celem profesjonalnego zarządzania powinno być służenie klientom, akcjonariuszom, pracownikom i pracodawcom, a także społeczeństwom oraz harmonizacja różnych interesów interesariuszy. Kapitalizm interesariuszy ma zastąpić kapitalizm akcjonariuszy, który stawia na pierwszym miejscu zyski krótkoterminowe i wprowadza zmiany dopiero po wymuszeniu ich przez klientów, pracowników, czy wyborców.

Podczas kilku paneli na ten temat (np. Stakeholder Capitalism: What Is Required from Corporate Leadership?) wskazywano, że kapitalizm akcjonariuszy jest kapitalizmem liniowym, dwustronnym, podczas gdy kapitalizm interesariuszy jest bardziej złożony, wielostronny, a firma znajduje się w centrum społeczności. Natomiast w tej społeczności odpowiedzialność przedsiębiorstwa nie polega już tylko na maksymalizacji zysku. Chodzi zwłaszcza o dbanie o środowisko, co – w dłuższym terminie – ma sens z biznesowego punktu widzenia.

Według Josepha E. Stiglitza, profesora ekonomii z Uniwersytetu Columbia, zmiana oblicza współczesnego kapitalizmu będzie możliwa, jeśli zmieni się sposób myślenia i zostaną wprowadzone systemy odpowiedzialności, będące rozwinięciem dotychczasowych zasad dotyczących ładu środowiskowego, społecznego i korporacyjnego (ESG). Ponadto przedsiębiorstwa muszą m.in. płacić odpowiednie podatki oraz wypłacać godne i umożliwiające utrzymanie się wynagrodzenia. Ważna jest również rola rządu, którego zadaniem jest ustalenie minimalnych standardów, tj. m.in. płaca umożliwiająca utrzymanie się (nie tylko minimalna), kontrola emisji, utylizacja odpadów, uzdatnianie wody. Są to bowiem kwestie, którymi firmy nie są w stanie zająć się same. „Rząd określa ramy, ale działania muszą odbywać się na poziomie korporacji” – dodał Stiglitz.

Co dalej z demokracją?

W kontekście zmian zachodzących w zasadach funkcjonowania gospodarki rynkowej, rozważano cztery perspektywy dotyczące przyszłości demokracji. W panelu nt. Democratic Capitalism: Dead End or Shared Destiny? wymieniono cztery zmiany, które należy wprowadzić, aby głosujący obywatele uwierzyli, że wybory demokratyczne przynoszą rzeczywistą zmianę.

Po pierwsze, należy zmienić postrzeganie rynków finansowych, które są kluczowymi motorami zmian dla biznesu. Rynki finansowe powinny służyć społeczeństwu, a nie odwrotnie – zwłaszcza, że jesteśmy teraz w momencie, kiedy koszt braku działania zaczyna być wyższy niż koszt działania. Po drugie, należy odejść od krótkoterminowości na rzecz myślenia długoterminowego. Dotyczy to  nie tylko sektora prywatnego, ale także publicznego, ponieważ w obecnych uwarunkowaniach rządy i politycy są nagradzani za działania krótkoterminowe.

Po trzecie – według Martina Wolfa z Financial Times – dla kapitalizmu demokratycznego niezbędna jest wiarygodna kontrola granic, co ma uchronić przed niebezpieczeństwem neofaszystowskich rządów. W szczególności chodzi o podjęcie wysiłków mających na celu rozwiązanie problemów, które powodują przepływy uchodźców i naprawienie błędów politycznych, które do nich doprowadziły (podkreśla przy tym, że sam jest dzieckiem uchodźców i wierzy w zasady dotyczące uchodźców i azylu).

Wreszcie, do prawidłowego działania kapitalizmu demokratycznego konieczne jest istnienie społeczeństwa obywatelskiego (m.in. wraz z dobrowolnymi stowarzyszeniami), które umożliwia intelektualną różnorodność wspierającą rozwiązywanie problemów społecznych.

Merkel: fakty, nie emocje

Ważny głos zabrała kanclerz Niemiec, Angela Merkel. Mówiła między innymi o tym, że w obecnej debacie publicznej występują równocześnie fakty i emocje, co często powoduje powstanie narracji, która jest sprzeczna z faktami. Tym stwierdzeniem odniosła się do wtorkowego wystąpienia prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa, który odrzuca istnienie i wpływ zmian klimatycznych. Wskazała, że eliminowanie wszelkich podziałów oraz dobrobyt są możliwe tylko na drodze dialogu i współpracy wielostronnej.

Opodatkowanie gospodarki cyfrowej

Kolejną ważną kwestią omawianą podczas Forum w Davos były regulacje podatkowe w erze cyfrowej. Uczestnicy panelu pt. How to Tax the Digital Economy zastanawiali się, w jaki sposób można zaprojektować uczciwy system opodatkowania, który jest ustanawiany na poziomie lokalnym, a dotyczy firm technologicznych działających globalnie. Główny problem odnosi się tego, czy podatek ma być płacony w kraju, w którym firma ma siedzibę, czy też w kraju, w którym użytkownicy kupują produkty lub usługi tej firmy. Temat jest trudny, a jednym z ważniejszych przejawów nieporozumień w tej kwestii, w ostatnim czasie, było ryzyko wprowadzenia taryf handlowych przez Stany Zjednoczone na towary francuskie o wartości 2,4 miliarda dolarów.

Francja stała się bowiem pierwszą dużą gospodarką, która nałożyła podatek cyfrowy w wysokości 3 proc. od całkowitych rocznych przychodów największych firm technologicznych świadczących usługi dla konsumentów francuskich. Rozmowy bilateralne podczas Forum przyniosły jednak rozejm, a Francja zgodziła się zaprzestać pobierania podatku od firm technologicznych z USA.

Angel Gurría, sekretarz generalny OECD, wskazał, że OECD przygotowała plan będący rozwiązaniem cyfrowych problemów podatkowych, który ma poparcie 137. krajów. Nowe, międzynarodowe ramy podatkowe mają być uzgodnione do końca tego roku. Dzięki uzgodnieniom Stanów Zjednoczonych i Francji ten plan ma większe szanse na sukces, czyli uniknięcie wojny handlowej na tym polu.

Kiedy Twój lekarz jest robotem

Podczas panelu pt. When Your Doctor Is a Robot rozmawiano o tym, jak zapewnić etyczne i odpowiedzialne stosowanie sztucznej inteligencji i robotyki w medycynie. Obecnie w wielu sytuacjach nie ma możliwości zastąpienia lekarza ludzkiego – m.in. ze względu na konieczność wykazania empatii, istnienia zaufania do lekarza i jego diagnozy. Jednak, jeśli urządzenia bazujące na sztucznej inteligencji będą w stanie uzyskać dane diagnostyczne niezbędne do podjęcia decyzji o leczeniu bezpośrednio z ciała pacjenta, to wówczas będą one konkurować z lekarzami.

Ponadto – jak wskazuje Jodi Halpern, profesor bioetyki i humanistyki medycznej z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley – ważną kwestią jest zbieranie i wykorzystywanie danych medycznych w systemie opieki zdrowotnej skoncentrowanym na pacjencie. Jak wskazuje Leif Johansson, prezes AstraZeneca AB, niepewność związana z niewłaściwym wykorzystaniem tych danych powstrzymuje firmy z sektora zdrowotnego od podejmowania działań, które mogą być korzystne dla pacjentów.

Problem w tym, że obecnie nie ma jeszcze uniwersalnych regulacji dotyczących ochrony danych osób, w tym zdrowotnych – zauważyła Halpern. „Gdzie są przechowywane dane medyczne i jakiego rodzaju dane są gromadzone przez firmy z Doliny Krzemowej – np. na podstawie odczytów inteligentnych zegarków? […] Ktoś z Apple wie, że dziś rano szybko wyszłam z hotelu” – dodała.


Tagi


Artykuły powiązane