Autor: Katarzyna Zarzecka

Absolwentka Stosunków Międzynarodowych na UW, zainteresowania - region Bliskiego Wschodu

Great Green Wall w Afryce

Mur zieleni wzdłuż Afryki Subsaharyjskiej ma doprowadzić do poprawy gospodarki państw i zapobiec pustynnieniu terenów. Czy będzie to przyszłość dla milionów ludzi i rozwiązanie ich problemów czy kolejna utopia?
Great Green Wall w Afryce

(©Envato)

Choć koncepcje stworzenia Wielkiego Zielonego Muru (Great Green Wall, GGW) sięgają połowy XX wieku, inicjatywa ta zyskała pierwsze ramy instytucjonalne dopiero w 2007 roku, stając się oficjalną inicjatywą Unii Afrykańskiej. Ten panafrykański projekt obejmuje 11 państw: Burkinę Faso, Dżibuti, Erytreę, Etiopię, Mali, Mauretanię, Niger, Nigerię, Senegal, Sudan i Czad. Jego celem jest odnowa ekologiczna i zapewnienie bezpieczeństwa żywnościowego w Afryce.

W pierwszym dziesięcioleciu zamysłem było jedynie sadzenie drzew na pasie od Dakaru do Dżibuti. Wizja ta została przeorientowana w 2013 r. w kierunku szerokiego programu zrównoważonego zarządzania ekosystemami i poprawy warunków życia ludności wiejskiej dotkniętej degradacją gleby. W ramach usprawnienia i zinstytucjonalizowania projektu powołano Konferencję Szefów Państw i Rządów Panafrykańskiej Agencji Wielkiego Zielonego Muru. Obecnie na jej czele stoi Mohamed Ould Abdel Aziz, prezydent Mauretanii.

Projekt GGW opiera się na zasadzeniu pasa zieleni o długości 8 tys. km i szerokości 15 km od wybrzeża Atlantyku do Morza Czerwonego, porastanego przez drzewa, łąki i inne formy roślinności. Jego głównym zadaniem jest oddzielenie Sahelu od Sahary i zapobieganie dalszemu pustynnieniu obszarów, co bezpośrednio wpływa na gospodarkę. Projekt ma zostać ukończony w 2030 r., odtwarzając 100 mln hektarów zdegradowanych gruntów, kreując 10 mln zielonych miejsc pracy i tworząc nowe możliwości rozwoju gospodarczego Sahelu. Według osób zarządzających, w drugiej dekadzie trwania projektu przywrócono prawie 18 mln ha zdegradowanych ziem i stworzono 350 tys. miejsc pracy. Po ukończeniu Wielki Zielony Mur ma być największą żywą strukturą na świecie, trzykrotnie większą od Wielkiej Rafy Koralowej.

W inicjatywę zaangażowane jest ONZ. Na oficjalnej stronie tej organizacji promowane są zrównoważone cele rozwoju, a Mur ma realizować 15 z 17 z nich. To jednocześnie jedna z flagowych inicjatyw wspieranych przez Konwencję Narodów Zjednoczonych ds. Zwalczania Pustynnienia (UNCCD).

Dzięki powstaniu Muru szanse na rozwój zyska rolnictwo, tak istotne dla gospodarki państw Sahelu.

Projekt GGW może zmienić sytuację na wielu poziomach w regionie Sahelu – jednym z najbiedniejszych obszarów na świecie. Patrząc doraźnie – sadzenie drzew i innych roślin zapewnia miejsca pracy. Według danych Statisty w Nigerii poziom bezrobocia w 2020 r. utrzymywał się na poziomie 9 proc., w Sudanie ponad 17 proc., w Dżibuti 11,6 proc. Długofalowo natomiast istnienie Muru przyczyni się do użyźnienia gleby (według GGW 46 proc. ziemi w regionie Sahelu jest zdegradowanych). Co więcej, na przestrzeni lat narasta pustynnienie terenów wzdłuż Sahary, co wynika m.in. z zachodzących zmian klimatycznych. Dzięki powstaniu Muru szanse na rozwój zyska rolnictwo, tak istotne dla gospodarki państw Sahelu. Zwiększy to bezpieczeństwo żywnościowe w długim okresie czasu, a w krótkim – ograniczy głód, z powodu którego w Czadzie w 2020 r. według Global Hunger Index cierpiało 39 proc. społeczeństwa.

Rozwój gospodarczy będzie powodował ograniczanie napięć w społeczeństwach, co będzie wpływało na ograniczenie konfliktów zbrojnych. Część bojówek w regionie (np. Boko Haram w Nigerii, Al-Kaida i ISIS w Mali) bazuje na rekrutacji młodych, bezrobotnych, pozbawionych perspektyw mężczyzn. Takie ugrupowania stają się – choć to paradoksalne – jedynym możliwym pracodawcą. Przy zwiększeniu wyboru dróg zawodowych, zwiększy się też pokój.

Międzynarodowa współpraca

Z punktu widzenia rozwoju gospodarczego państw Sahelu, projekt Wielkiego Zielonego Muru może być korzystny ze względu na swój międzyrządowy charakter, wymuszający współpracę między krajami, pośrednio wpływając na lepszą wymianę handlową. Z jednej strony problemem jest, że są to jedne z najbiedniejszych krajów na świecie, z drugiej – jest wielka nadzieja na poprawę sytuacji.

W projekt zaangażowany jest Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Rozwoju Rolnictwa (IFAD), państwa zachodnie (głównie unijne), a zwłaszcza Francja – finansująca GGW przez Francuską Agencję Rozwoju (AFD). Francja jest jednym z głównych inwestorów GGW, co motywowane jest chęcią utrzymania wpływów w tym regionie (to byłe kolonie, część państw jest frankofońska) i wizerunkowe (dbałość o ekologię jest jednym z priorytetów polityki Emmanuela Macrona), jak również ze względu na dążenie do ograniczenia migracji.

Przewiduje się, że populacja Sahelu wzrośnie ze 100 mln obecnie do 340 mln do 2050 roku. Duża część osób przybywających do Europy pochodzi z tych państw, a jednym z głównych kierunków – ze względu na język – jest Francja. Dzięki stworzeniu lepszych warunków do życia, nowych miejsc pracy i ograniczanie konfliktów, migracje zmaleją.

Jak silne jest zaangażowanie Francji, pokazał organizowany przez ten kraj – we współpracy z Organizacją Narodów Zjednoczonych i Bankiem Światowym – ostatni szczyt na rzecz różnorodności biologicznej „One Planet”. W styczniu 2021 roku „One Planet Summit” ożywił na nowo inicjatywę i podkreślił znaczenie przyspieszenia jej realizacji w celu poprawy warunków życia ludności wiejskiej w pasie Sahelu. Partnerzy szczytu zobowiązali się przekazać prawie 14 mld euro dodatkowych funduszy międzynarodowych do 2025 r., głównie z Francji, Afrykańskiego Banku Rozwoju i Banku Światowego.

Według danych projektu Wielkiego Zielonego Muru, posiada on obecnie 30 proc. z 33 mld USD potrzebnych do jego realizacji. Podczas szczytu klimatycznego COP26 w listopadzie 2021 r. zorganizowano konferencję dotyczącą GGW, w której wzięli udział książę Karol oraz prezydent Francji. Tam też udało się pozyskać dodatkowe 143 mln USD.

Inicjatorzy TAP podkreślają, że woda miałaby być darmowa oraz że jej podaż będzie nieograniczona.

Ponadto GGW współpracuje z organizacjami, które działają w regionie i mają podobne interesy. Jednym z takich partnerów jest Trans Africa Pipeline (TAP). Co ciekawe, podobnie jak Great Green Wall, TAP mianuje się największym projektem poświęconym zwalczaniu suszy w regionie. Jest on jednak na początkowym etapie – zbierane są środki na realizację celu. Zakłada budowę liczącego ponad 8 tys. km rurociągu, którego trasa miałaby się pokrywać z GGW. Rurociąg będzie transportować odsalaną wodę w głąb lądu. Partnerstwo jest potencjalnie opłacalne dla obu stron. Byłoby to zyskowne dla GGW, ponieważ roślinność, która jest sadzona potrzebuje wody do wzrostu. Inicjatorzy TAP podkreślają, że woda miałaby być darmowa oraz że jej podaż będzie nieograniczona. Wydaje się to naiwnym stwierdzeniem z dwóch powodów: wiadomo, że nie istnieje nieograniczona podaż, co więcej rurociąg może być wykorzystywany jako narzędzie politycznego nacisku. Jego zablokowanie odcięłoby od tego surowca wiele państw.

W realizację projektu GGW zaangażowało się także wiele mniejszych podmiotów, jak Międzynarodowy Komitet Olimpijski, który ma finansować „Las olimpijski” czy polskie Lasy Państwowe.

Rezultaty

Konwencja Narodów Zjednoczonych ds. Zwalczania Pustynnienia (United Nations Convention to Combat Desertification, UNCCD) w 2020 r. opublikowała raport o stanie projektu – zrealizowano jedynie jego 4 proc.!

Do tej pory udało się w ramach GGW odrestaurować 5 mln hektarów zdegradowanych gruntów w Nigerii, 15 mln w Etiopii, a w Burkina Faso 3 mln. W Nigrze odnowiono 5 mln hektarów, które dostarcza 500 tys. ton zboża rocznie i karmi 2,5 mln ludzi. To pokazuje jak ważne jest połączenie troski o naturę z bezpieczeństwem żywnościowym. W Senegalu w niecałą dekadę zasadzono 12 mln drzew odpornych na suszę.

Kolejna utopia? „Sprawdzam”

Chciałoby się wierzyć, że projekt osiągnie sukces i rozwiąże problemy milionów ludzi żyjących w Sahelu, bo ma duży potencjał. Trzeba jednak uwzględnić warunki, w jakich jest realizowany. Inicjatywa GGW trwa już drugą dekadę, a zrealizowano jedynie jej 4 proc.

Zacieśnianie relacji między państwami jest zjawiskiem pozytywnym, jednak można mieć wątpliwości czy kraje biorące udział w projekcie GGW, tak różne, podołają wyzwaniu. Ciężko sadzić las, jeśli wokół jest trwa wojna czy panuje niestabilność polityczna. W takich dyskusjach często przywoływany jest przypadek sukcesu Unii Europejskiej. Trzeba jednak pamiętać, że państwa unijne są na zbliżonym poziomie rozwoju gospodarczego – demokratyczne, nieogarnięte konfliktami zbrojnymi i dużymi sporami. Państwa należące do Great Green Wall są odmienne kulturowo, choć dla zewnętrznego obserwatora bywają monolitem. Różnią się pod względem poziomu demokratyzacji, polityki wewnętrznej: w niektórych rządy są stabilne, a w innych – jak w Mali – olbrzymie wpływy ma Al-Kaida, występują zamachy stanu (np. w Sudanie) czy konflikty zbrojne.

Państwa Sahelu są jednymi z najuboższych na świecie (część z nich widnieje na liście Least Developed Countries, LDCs), dlatego każda pomoc jest na wagę złota. Przyjmując tę perspektywę – budowanie lasu nie będzie priorytetem, kiedy grozi głód, nawet jeśli długofalowe skutki mają procentować.

Innym problemem jest możliwa defraudacja, na dużą skalę, środków przeznaczonych na GGW i wzmocnienie istniejących patologii. Państwa Sahelu stale uzyskują słabe wyniki w corocznym Corruption Perceptions Index tworzonym przez Transparency International: Mali zajmuje 129. miejsce w rankingu, Czad 160., Nigeria 149. Duże kwoty pomocy dla rządów pozbawionych środków pieniężnych mogą również skutkować zniekształceniem zachęt czy korupcją.

Innym elementem jest kwestia własnościowa ziemi, na której ma powstać mur zieleni. Temat ten jest przemilczany. Jeśli jest ona w rękach prywatnych, to jak ma wyglądać proces nacjonalizacji?

Polityczna obsesja na punkcie celów – ile zasadzono drzew, zrekultywowanych hektarów, a także ile pieniędzy jest do wydania – może spowodować ogromne zniekształcenia, ponieważ nie odzwierciedla realnych efektów. Przy powyższych uwarunkowaniach tego olbrzymiego projektu, wydaje się on nierealistyczny. Liczą się rezultaty, a na razie nie są one imponujące. Jaki zwrot będzie z tych inwestycji i czy oprócz dobrego poczucia sponsorów, zmieni się też sytuacja, w tym gospodarcza, państw Sahelu?

 

>>>Raport dot. finansów GGW, wrzesień 2021 r.

(©Envato)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Nie było nas, był las; a co zostanie po nas?

Kategoria: Analizy
Kiedyś były to domysły, dziś już wiemy, że im więcej drzew, tym lepiej. Jednak nie wszystko złoto, co się świeci i nie każda „prawda” to „prawda prawdziwa”, zaś pospolite ruszenie to metoda niewskazana.
Nie było nas, był las; a co zostanie po nas?

Lasy znikają wolniej, ale pandemia im nie służy

Kategoria: Analizy
W ciągu ostatnich dwóch dekad wylesianie i degradacja lasów na świecie spowolniły, ale realizacja międzynarodowych ustaleń dotyczących ich ochrony i odtworzenia pozostawia sporo do życzenia. Pandemia im również nie sprzyja.
Lasy znikają wolniej, ale pandemia im nie służy

Germany wants to export its green ambitions and green technologies

Kategoria: New trends
Germany plans to accelerate the implementation of its climate policy. However, the local industry is not afraid of the transformation and is just waiting for the regulatory impulses. Germany will now try to persuade the world to embrace its green ambitions – says Michał Kędzierski, an expert of the Centre for Eastern Studies (Ośrodek Studiów Wschodnich).
Germany wants to export its green ambitions and green technologies