Keynes nie rozwiąże brytyjskich problemów

Konserwatyści, którzy niespodziewanie wygrali w zeszłym tygodniu od dawna czynili zaciskanie pasa jednym z głównych tematów debaty. Wielu krytyków tej partii zebrało się więc wokół amerykańskiej gwiazdy ekonomii – Paula Krugmana, który – jak zawsze – ostro krytykował działania oszczędnościowe.
Keynes nie rozwiąże brytyjskich problemów

Konserwatyści pod wodzą Davida Camerona są postrzegani jako zwolennicy oszczędności Fot. (CC BY-NC-ND Number 10)

Co jest brytyjskim problemem ? Matematycznie rzecz biorąc jeśli masz powolny wzrost gospodarczy i solidne zatrudnienie, to oznacza, że wydajność pracy spada. To prawda z definicji. Co jednak oznacza spadek produktywności?

Może oznaczać, że brytyjskie przedsiębiorstwa – z powodów, które są bardziej domeną organizacji przemysłowej niż makroekonomii – dały po recesji pracę wielu ludziom o niskiej wydajności. To może oznaczać, że brytyjskie firmy nie używają najnowszych technologii i technik zarządzania. Może też oznaczać, że Wielka Brytania skupiła zbyt wiele swojej gospodarczej energii na sektorze finansowym.

Czymkolwiek naprawdę brytyjskie problemy są, nie wyglądają bardzo Keynesowsko. Zaciskanie pasa najpewniej nie wyleczy brytyjskiej gospodarki, ale nie ma też wielu powodów aby sądzić, że zrobi to stymulacja fiskalna.

Więcej na Bloomberg View

Konserwatyści pod wodzą Davida Camerona są postrzegani jako zwolennicy oszczędności Fot. (CC BY-NC-ND Number 10)

Tagi


Artykuły powiązane

Twardy brexit coraz bliższy

Kategoria: Trendy gospodarcze
Brexit bez porozumienia z Unią Europejską może doprowadzić w Wielkiej Brytanii do niedoborów żywności, paliw i lekarstw, a także do twardej granicy między Irlandią Północną a Republiką Irlandii. Dla Unii Europejskiej to też nie wróży nic dobrego.
Twardy brexit coraz bliższy

Energetyczna rewolucja: czekają nas problemy czy świetlana przyszłość?

Kategoria: Analizy
Szybko rosnący udział odnawialnych źródeł w produkcji energii elektrycznej wywraca sektor energetyczny do góry nogami. Jedni wieszczą, że skończy się to katastrofą, wielkimi awariami zwanymi blackoutami. Inni mówią, że czeka nas świetlana przyszłość.
Energetyczna rewolucja: czekają nas problemy czy świetlana przyszłość?