Autor: Jerzy Bielewicz

Ekonomista i dziennikarz. Pracuje w Departamencie Zagranicznym NBP

Oczy szeroko zamknięte?

Bucza to miasto w Ukrainie, którego mieszkańcy przeszli traumę zaledwie miesięcznej rosyjskiej okupacji. Nie wszyscy przetrwali! Ile takich miejsc z masowymi grobami i pomordowanymi cywilami jeszcze odkryjemy w tej wojnie? Dla nas Polaków skojarzenia historyczne są nie do odparcia.
Oczy szeroko zamknięte?

(©PAP)

Groby skrywające setki pomordowanych mieszkańców Buczy; zabici strzałami w tył głowy ze skrępowanymi z tyłu rękami; gwałcone, torturowane, uśmiercone kobiety; martwe dzieci – takie obrazy wojennej rzeczywistości pozostaną w naszej pamięci na długi czas za sprawą rozbestwionych rosyjskich żołdaków.

Relatywizacja zbrodni

Jednak nie cały świat dostrzega to, co niesie z sobą imperialna polityka Moskwy. Szczególnie zadziwia postawa Chin, które nie potępiły agresji na Ukrainę, co więcej – usprawiedliwiają Rosję. Chiny głoszą, że Rosja mogła czuć się zagrożona przez potencjalne rozszerzenie NATO. W przeddzień agresji na Ukrainę Xi Jinping i Putin wydali oświadczenie, w którym potwierdzili strategiczną współpracę obu państw, również w sferze militarnej.

Stanowisko Państwa Środka nie zmieniło się po niedawnych rozmowach z przedstawicielami Unii Europejskiej, Francji i Niemiec, które dyplomaci Wspólnoty określili jako „głuchy dialog” (ang.: deaf dialog). Chiny sprzeciwiają się sankcjom wobec Rosji i twierdzą, że nie będą sankcji osłabiać czy ich obchodzić. Z kolei Ukraina wygrywa początkowy etap wojny z Rosją, a do grona przegranych bezpardonowego ostatecznego starcia o prawo do samostanowienia mogą wkrótce dołączyć Chiny. Straty gospodarcze, poza utratą wiarygodności, powinny zacząć liczyć już teraz.

Jedwabna beznadzieja…

Lądowy szlak handlowy z Chin do Europy jeszcze kilka tygodni temu kipiał życiem, bijąc kolejne miesięczne rekordy przewozu kontenerów. Pandemia COVID-19 zmieniła w dużej mierze arytmetykę cen, czasu i podejmowanego ryzyka przewozów kolejowych w stosunku do frachtu morskiego. Kolej stała się pierwszym wyborem, biorąc pod uwagę pewność dostawy w założonym i krótkim czasie. I tak, w 2021 roku transport kolejowy z Chin do Europy odpowiadał za 82 mld dol. w przesłanych towarach, co stanowi 10-krotny wzrost wobec 2016 r. Jednocześnie to aż 10 proc. całej wymiany handlowej między Chinami a Europą, tj. towarów o wartości 828 mld dol., z czego jeszcze nie tak dawno 100 proc. docierało do UE i Chin jedynie drogą morską.

Wojna Rosji z Ukrainą – możliwa trwała zmiana globalnych łańcuchów dostaw

Znawcy tematu mogą tu dodać kontekst historyczny, by wskazać na strategiczne znaczenie lądowego szlaku handlowego dla Państwa Środka jako alternatywnej drogi do Europy. Od połowy XVII wieku ambicje imperialne carów Rosji podsycane przez wielkie kompanie handlowe z Anglii i Holandii oraz politykę „dziel i rządź” Imperium Brytyjskiego niezmiennie uniemożliwiały rozwój Azji Środkowej i Europy Wschodniej ze względu na nieustanne podboje Rosji i powstania narodowe na zagarnianych terytoriach. Eliminowały też do zera handel na szlakach lądowych, w tym na prastarym Jedwabnym Szlaku (ang.: Silk Road), który przysparzał przecież niemałych bogactw i dawał silną pozycję przede wszystkim Polsce czasów dynastii Jagiellonów. Stąd też niezwykle przychylna postawa naszego kraju dla inicjatywy „Pasa i Szlaku” prezydenta Xi, by przywrócić więzi i tradycje wymiany handlowej w Azji Środkowej i Europie Środkowo-Wschodniej. Stąd też podróż ostatniej szansy prezydenta RP Andrzeja Dudy do Chin, który tuż przed agresją Rosji przestrzegał przywódcę Państwa Środka przed geopolitycznym wymiarem gazociągu Nord Stream 2 i przed groźbą destabilizacji w Ukrainie, Kazachstanie i innych państwach regionu.

Najwięksi przegrani

Sankcje nałożone na Rosję i Białoruś praktycznie uniemożliwiły transport kolejowy przez terytoria tych krajów, topiąc dziesiątki miliardów chińskich inwestycji. Firmy logistyczne jedna po drugiej wycofują oferty przewozów tą drogą, a ubezpieczyciele odmawiają asekuracji. Zamknięcie portów UE dla towarów i statków z Rosji, a także zamknięcie granic lądowych i możliwości przewozów towarowych tirami z i do Białorusi oraz Rosji odizolują cały region od reszty świata. Można powiedzieć, że historia powtarza się z tą różnicą, że nie jedwab był tym razem hitem eksportowym, a konkurencyjna cenowo elektronika, panele fotowoltaiczne, elektryczne silniki i akcesoria czy buty sportowe oraz odzież wyprodukowane w Chinach na potrzeby Europy.

Chiny nie zastąpią Rosji handlu z Zachodem

Nie trafi też do Chin żywność z Polski i Ukrainy, nie trafią maszyny i samochody z Niemiec… Wzrastać może napięcie na Morzu Południowochińskim, jeśli nadal Pekin zdecyduje się wspierać imperialną politykę Kremla i zamykać oczy na rosyjskie zbrodnie wojenne.

To inne kraje pozostają jednak ofiarami obłędnej ideologii i działań Putina oraz Rosji. Nie tylko Ukraina, również Kazachstan i państwa Azji Środkowej. Wojna na terenach Ukrainy to także potężny kryzys żywnościowy na całym świecie, a zwłaszcza w krajach importujących zboża. Przykładowo, Egipt pozyskiwał z Ukrainy 80 proc. swojego importu zbóż. Obecnie, w wyniku blokady portów na Morzu Czarnym, 17 mln ton ziarna pszenicy nie może zostać wyeksportowane i jest celem rosyjskich ataków rakietowych.

Reperkusje ekonomiczne

Skutki ekonomiczne rosyjskiej inwazji na Ukrainę będą zależeć od przebiegu, zakresu i czasu trwania wojny. Jeśli to będzie konflikt tylko lokalny, to PKB Rosji skurczy się od 10 do 15 proc. przy wzroście inflacji do ponad 20 proc. w 2022 r., jak oceniają międzynarodowe instytucje finansowe.

UE narażona na szantaż energetyczny ze względu na zależność Niemiec od dostaw surowców z Rosji, musi się liczyć ze wzrostem inflacji i wolniejszym wzrostem gospodarczym. W Niemczech może wystąpić recesja. Można też mówić o realnym zagrożeniu uporczywą stagflacją (nikły wzrost przy wysokiej inflacji) w najbliższych latach. Szczególnie narażone są państwa strefy euro ze względu na zerowe stopy procentowe i wysoką inflację sięgającą nawet 15 proc., jak w Estonii czy Litwie.

Strefa euro i EBC zostały poddane po pandemii i obecnie w czasie wojny zagrożeniom o skali dużo większej niż kryzys zadłużenia w 2008 r. Nie należy zamykać oczu na rosnące ryzyko rozpadu strefy euro ze względu na wzrost dysproporcji między południem a północą Europy, a także niemożność ustalenia adekwatnej polityki pieniężnej odpowiadającej państwom o zróżnicowanym stopniu rozwoju, skali zadłużenia czy stopie bezrobocia.

Strefa euro i EBC zostały poddane zagrożeniom o skali dużo większej niż kryzys zadłużenia w 2008 r. Nie należy zamykać oczu na rosnące ryzyko rozpadu strefy euro.

W Polsce wzrost gospodarczy utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie, a RPP na posiedzeniu 6 kwietnia 2022 r. podniosła stopę referencyjną o 1 pkt proc. do 4,5 proc. w kontraście do braku takich decyzji w EBC, gdzie podstawowa stopa procentowa pozostaje na poziomie zerowym… Komunikat RPP wskazuje, że „Agresja zbrojna Rosji przeciw Ukrainie przyczyniła się do istotnego wzrostu niepewności dotyczącej dalszego kształtowania się sytuacji makroekonomicznej na świecie oraz wyraźnego pogorszenia nastrojów”.

Reperkusje ekonomiczne agresji Rosji przeciw Ukrainie mają charakter globalny i dotykają gospodarek wszystkich krajów na świecie. Chiny ponoszą bardzo wysokie straty, związane z destabilizacją w Azji Środkowej i Europie Wschodniej. Konsekwencją dla Państwa Środka jest destrukcja projektu lądowego szlaku handlowego z Chin do Europy. Przewodniczący Xi powinien z racji bliskich relacji z prezydentem Putinem wywrzeć na Kreml nacisk, by przywrócić stabilizację i pokój w regionie konfliktu oraz wymianę handlową na Nowym Jedwabnym Szlaku. Takie są i będą oczekiwania społeczności międzynarodowej.

 Autor wyraża własne opinie, a nie oficjalne stanowisko NBP

Artykuł został jednocześnie opublikowany w wydaniu specjalnym „Dziennika Gazety Prawnej” na weekend majowy. Wydanie papierowe Obserwatora Finansowego przygotowane we współpracy z DGP ukazuje się po raz 5. i zawiera artykuły autorstwa ekspertów Narodowego Banku Polskiego piszących dla OF.

(©PAP)

Tagi


Artykuły powiązane

Wojna w Ukrainie i ekonomia

Kategoria: Trendy gospodarcze
Rozważania nad agresją rosyjską w Ukrainie pokazują, jak interdyscyplinarnym zagadnieniem jest wojna i jak wielkie są ograniczenia nauk ekonomicznych, gdyby zechciały samodzielnie, autarkicznie analizować wojnę.
Wojna w Ukrainie i ekonomia

Obecne sankcje to za mało. Co może powstrzymać Rosję?

Kategoria: Trendy gospodarcze
Cudowne recepty na pokój nie istnieją, ale odnaleźć można lepsze i gorsze rozwiązania. Historia gospodarcza przestrzega nas przed pochopnym rozpętywaniem wojny ekonomicznej – która może nie tylko nie zapobiec eskalacji militarnej, ale nawet ją pogłębić.
Obecne sankcje to za mało. Co może powstrzymać Rosję?

Tydzień w gospodarce

Kategoria: Raporty
Przegląd wydarzeń gospodarczych ubiegłego tygodnia (04–08.04.2022) – źródło: dignitynews.eu
Tydzień w gospodarce