Pomagają Europie, czy chronią siebie

Rok Tygrysa, zgodnie z prognozami analityków, miał dla świata okazać się rokiem wychodzenia z kryzysu. Okazał się tymczasem rokiem przejścia kryzysu finansowego w kryzys zadłużeniowy ze zróżnicowaną intensywnością geograficzną.
Pomagają Europie, czy chronią siebie

Początek roku Tygrysa w Hong-Kongu (CC BY-NC-ND countries in colors)

Wschód oczami Wschodu (3)

Środek ciężkości światowej gospodarki nieubłaganie przesuwa się na Wschód. Jak to się dzieje, że gospodarki USA i Unii Europejskiej drepczą od kilku lat w miejscu nie mogąc poradzić sobie z rozlicznymi i daleko idącymi skutkami kryzysu po upadku banku Lehman Brothers, a Daleki Wschód rozwija się w najlepsze?

Kłopoty Grecji i Irlandii, zakończone udzieleniem pomocy finansowej, rozlały się na Portugalię i Hiszpanię, które z trudem bilansują swoje wydatki z wpływami.

Kryzys zadłużeniowy dotyka Węgry, a rosnące zadłużenie we Włoszech i Belgii zwiększa koszty ubezpieczenia ich długu – w Belgii CDS, pięcioletni swap ryzyka niewypłacalności, osiąga 255 pkt bazowych, co przekłada się na EUR 255 tys. za roczne ubezpieczenie 10 mln euro długu.

Oliwy do ognia dolewa oficjalna informacja, że Chiny już kupują obligacje państw unijnych za sumę od 7 do 8 mld euro miesięcznie. Wzmacniają w ten sposób swoją walutę, doprowadzając tym samym do jeszcze większej opłacalności własnego eksportu.

I cóż w tym dziwnego? Podstawową rolą każdego właściciela kapitału jest prowadzenie nieprzerwanych analiz w poszukiwaniu źródeł zysku. Ten ciągły proces ma na celu powiększenie kapitału własnego lub utrzymanie status-quo rynków finansowych, a w efekcie stabilizacji gospodarki lokalnej i globalnej. Czy nie lepiej skorzystać ze skutecznych metod działania Chińczyków zamiast robić z tego zarzut?

Do takiej konkluzji doszli już jak się wydaje Anglicy. Biorą za wzór efekty misji polityczno-gospodarczych krajów Zachodu oraz wyniki wizyt Hu Jintao w kilku krajach Europy zakończonych podpisaniem wielomiliardowych kontraktów.

Np. Francja, mająca 22 mld euro deficytu w wymianie handlowej z ChRL, zawarła 15 umów o łącznej wartości ponad 20 mld euro. Umowy zawarły Airbus, Areva, Total i Alcatel-Lucent. To nie koniec. Hu proponuje podwyższyć obroty z Francją do 80 mld dolarów rocznie w ciągu zaledwie trzech lat! Spodziewając się ważnych skutków styczniowej, polityczno-gospodarczej wizyty Hu u Obamy, premier Wielkiej Brytanii David Cameron, staje na czele największej w brytyjskiej historii kontaktów z Chinami delegacji polityczno-gospodarczej. Obroty Wielkiej Brytanii i ChRL oscylują na poziomie USD 52 mld z trzykrotną przewagą Chin w eksporcie.

Zanim brytyjska delegacja wyjechała do Pekinu, przez Europę Zachodnią przelał się potok oświadczeń, dotyczących gotowości ChRL do pomocy UE, wypowiedzianych przez wysokiej rangi partyjnych działaczy KPCh, pełniących jednocześnie wysokie funkcje administracyjne.

– Wizyty państwowe były zawsze okazją, aby dać do zrozumienia, iż rozważamy zakup obligacji danego kraju – powiedział Fu Ying, wiceminister spraw zagranicznych ChRL.

– Jesteśmy gotowi udzielać określonej pomocy Portugalii zmagającej się ze skutkami międzynarodowego kryzysu finansowego oraz rozszerzyć i pogłębić dwustronną współpracę gospodarczą –  zadeklarował w Lizbonie Hu Jintao.

– Chiny pomogą wyjść Europie z kryzysu zadłużeniowego – oświadczył premier Wen Jiabao.

Podobnych oświadczeń było dużo więcej.

– Chiny popierają wysiłki UE i MFW w celu stabilizacji rynków. Ale i my też podjęliśmy zdecydowane działania, aby pomóc niektórym krajom Europy przezwyciężyć kryzys zadłużeniowy – zagrzmiał Wang Qishan.

– Będziemy inwestować w hiszpański dług – dodał Li Kenong. Obaj są wicepremierami w gabinecie Hu.

– Jesteśmy zaniepokojeni, czy Europa jest w stanie kontrolować kryzys zadłużeniowy na poziomie generalnym oraz poszczególnych krajów i czy możliwe są takie działania UE, aby określić w jakiej kondycji i w jak krótkim czasie EU opanuje kryzys finansowy – wyraził zaniepokojenie chińskiego rządu minister handlu, Chen Deming, dodając, że strefa euro może liczyć na całkowite wsparcie w walce z kryzysem.

Zaniepokojenie Deming zostało przetłumaczone przez państwa UE jako chęć pomocy w chwili gdy Europie grozi dezintegracja. W rzeczywistości był to sygnał oznaczający gotowość udzielenia pomocy w sytuacji zagrożenia dla UE, Chin, USA, a więc zagrożenia globalnego rynku, bo przecież Chiny i Japonia znajdują się w gospodarczym klinczu z USA.

Po długich debatach do podobnego wniosku doszedł rząd Japonii i poprzez swojego rzecznika oznajmił:

– Jest wskazane, aby Japonia zakupiła taką ilość obligacji, by uzyskać efekt wzmocnienia wiarygodności rządu. Rząd Japonii jest zainteresowany obligacjami Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej. Jego wartość jest wyceniana na około 440 mld euro. EFSF jest częścią Europejskiego Mechanizmu Stabilizacji Finansowej utworzonego z misją oddłużania zagrożonych bankructwem państw strefy euro.

– Uważamy, że zakup ponad 20 proc. obligacji przygotowanych do styczniowej emisji spełni te oczekiwania – zadeklarował Yoshihiko Noda, minister finansów w rządzie Naoto Kan. Nihon Keizai Shimbun w komentarzach do tych wypowiedzi stwierdził, iż wartościowo zaangażowanie to można oceniać na 930 mln euro. No cóż, bardzo skromnie, ale jak na obecny gabinet Japonii to z pewnością dowód niezwykłej odwagi. Efekt stabilizacyjny byłby zdecydowanie większy gdyby Japonia zakupiła obligacje grupy PIIGS – Portugalia, Włochy, Irlandia, Grecja, Hiszpania. Bardzo zadłużony i konserwatywny gabinet premiera Kan woli jednak nie ryzykować i woli nabywać regularnie papiery EFSF mające najwyższy rating AAA.

Czy decyzja ta jest chęcią pomocy Europie, czy też raczej początkiem ochrony własnych interesów? Oficjalne stanowisko władz w Tokio w sprawie „uczestnictwa w programie wspierania stabilności finansowej na świecie” byłoby do przyjęcia gdyby taki program istniał i był przyjęty wspólną decyzją liderów globalnego rynku finansowego. W rzeczywistości Tokio dba o to, aby nadzwyczaj silny jen nie stał się jeszcze silniejszy w wyniku pogrążania się w kryzysie zadłużeniowym peryferyjnych państw strefy euro. A kraje te są jednym z głównych partnerów handlowych Japonii.

Intencje Tokio są dość czytelne. Intencje Pekinu nie dadzą się wyjaśnić w tak prosty sposób. Oba kraje, Japonia i Chiny, dysponują największą na świecie ilością wolnego kapitału w postaci rezerw walutowych. Są one szacowane na – odpowiednio – 1,04 bln i 3 bln amerykańskich dolarów. Chińska rezerwa walutowa wzrosła w czwartym kwartale 2010 roku aż o 199 mld USD,  pogłębiając globalną nierównowagę gospodarczą i zmuszając amerykańską administrację do wywarcia presji na Pekinie, aby zmniejszał swoja nadwyżkę handlowa poprzez stymulację popytu wewnętrznego.

Obie gospodarki – japońska i chińska – mając na celu utrzymanie kursów swoich walut na najniższym możliwym poziomie wobec amerykańskiego dolara (Stany Zjednoczone są głównymi odbiorcami wytwarzanych w Japonii i Chinach dóbr), lokowały większość swoich rezerw w amerykańskich aktywach. Przez lata dbały o niedopuszczanie do wzrostu ich rentowności, przez co utrzymywały niski koszt kredytu.

Kryzys finansowy lat 2008 i 2009, a także prowadzona przez Fed polityka ciągłego dodrukowywania pieniędzy, a co za tym idzie trudności w przewidywaniu dynamicznych skutków gospodarczych decyzji Fedu, podważyła zaufanie do amerykańskich obligacji i zmusiła oba kraje do szukania alternatywnych źródeł bezpiecznego inwestowania swoich rezerw walutowych. Osłabienie amerykańskiej waluty mogłoby bowiem doprowadzić do ogromnych strat głównych bankierów USA jakimi są Japonia i Chiny. Kraje te zaczęły coraz chętniej spoglądać na Europę, a szczególnie na grupę PIIGS, która w ten sposób otrzymuje alternatywne źródło finansowania, a UE zyskuje cień szansy na czasowe uspokojenie rynku oraz systemowe rozwiązanie kryzysu zadłużeniowego i nierównowagi w gospodarkach wspomnianej grupy państw.

Częściowa dywersyfikacja rezerw walutowych Chin poprzez zwiększenie znaczenia eurolandu prowadzona jest intensywnie. Chiński kapitał bierze udział w ogłoszonym w czerwcu ubiegłego roku programie zakupu papierów skarbowych Grecji.

W Portugalii Chiny zakupiły połowę emitowanych obligacji. Chiny kupują każdego miesiąca obligacje strefy euro za sumę 7-8 mld euro i są posiadaczami już np. ponad 10 proc. wszystkich hiszpańskich papierów skarbowych.

Andrzej J.Sajkiewicz jest jednym z najwybitniejszych polskich znawców języków, kultury oraz gospodarek krajów dalekowschodnich. Andrzej Sajkiewicz przez wiele lat mieszkał w Japonii i w Chinach, piastując wysokie funkcje w ponadnarodowych japońskich korporacjach gospodarczych.

Kolejne odcinki cyklu Wschód oczami Wschodu, w każdy wtorek i piątek

Początek roku Tygrysa w Hong-Kongu (CC BY-NC-ND countries in colors)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Japońska odporność na inflację

Kategoria: Analizy
Coraz więcej państw na świecie zaczyna odczuwać powrót inflacji, jednak w Japonii nadal jej nie ma. Bank Japonii wykazuje dużą determinację w dążeniu do celu, innowacyjność władz monetarnych Japonii zasługuje na uznanie, ale pożądanej inflacji Japonia nie może osiągnąć. Co jest przyczyną tak dużej odporności tego kraju na inflację?
Japońska odporność na inflację

Zarządzanie rezerwami dewizowymi NBP

Kategoria: Analizy
Na koniec 2021 r. rezerwy dewizowe NBP osiągnęły równowartość 166 mld dol., wzrastając sześciokrotnie w stosunku do poziomu z 2000 r. i niemal dwukrotnie w ciągu ostatniej dekady. W rankingu krajów dysponujących największymi rezerwami dewizowymi Polska plasuje się na wysokiej 20. pozycji.
Zarządzanie rezerwami dewizowymi NBP

Wzrost znaczenia złota w rezerwach dewizowych banków centralnych

Kategoria: Analizy
Bezprecedensowy wzrost rezerw dewizowych banków centralnych stanowi jedną z najważniejszych cech charakteryzujących współczesną gospodarkę światową. Od ponad dziesięciu lat szczególnie zauważalny jest także wzrost popytu banków centralnych na złoto, które ponownie staje się strategicznym aktywem w portfelach rezerw wielu krajów.
Wzrost znaczenia złota w rezerwach dewizowych banków centralnych