Reforma z oporami

21.05.2012
Europa zaciska pasa nierówno i z różnym skutkiem, za to przy jednobrzmiącym sprzeciwie społecznym. Na razie trudne dla społeczeństwa i kosztowne dla polityków programy oszczędności oraz reformy strukturalne nie przynoszą ożywienia. Ludzie są zniecierpliwieni. Na rynkach finansowych narasta strach przed czerwcowymi wyborami w Grecji.

Pakt fiskalny CC BY-NC-ND European Council


Przyjęty w marcu przez 25 krajów, choć jeszcze nie ratyfikowany, Traktat  o stabilności, koordynacji i zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Walutowej, zwany popularnie paktem fiskalnym, nakazuje sygnatariuszom uchwalanie budżetów zrównoważonych. Za zrównoważony uważać się będzie taki, w którym roczny deficyt strukturalny, general government, (określony zgodnie z formułą zawartą w Pakcie Stabilności i Wzrostu znowelizowanym w 2005 r.) będzie nie większy niż 0,5 proc. PKB.

W tym roku warunek ten spełnią jedynie Finlandia, Szwecja, Luksemburg, Bułgaria, Estonia, a być może także Niemcy. Kraje Unii Europejskiej (zwłaszcza strefy euro) zobowiązały się obniżyć deficyt w ciągu kilku lat, co oznacza konieczność cięć budżetowych i wzrost podatków. Obniżanie deficytu jest nie tylko wymogiem formalnym Traktatu, ale wynika także z oczekiwań rynków finansowych.

Grecja

Od dwóch lat Grecja przeprowadza reformy budżetowe i strukturalne, konsoliduje swoje finanse, starając się ograniczyć przyrost zadłużenia. Z punktu widzenia greckich obywateli program jest surowy, z punktu widzenia rynków – niewystarczający.

Problem w tym, że Grecja zaczynała naprawę finansów publicznych wówczas, gdy były one już w katastrofalnym stanie. Od roku 2009 do 2011 obniżyła deficyt o 6,5 punktów procentowych, lecz w ubiegłym roku wciąż była europejskim „wiceliderem”, a jej dług publiczny urósł o ponad 20 pkt. proc. Osiągnięcie satysfakcjonującej poprawy sytuacji fiskalnej, mimo prowadzonych reform,  utrudnia Grecji głęboka recesja. W ubiegłym roku PKB był o 13,3 proc. niższy niż w 2007 r. (ostatnim przed recesją), a prognozy na rok bieżący przewidują dalszy spadek o blisko 5 proc.

Reformy Grecja podjęła już w 2010 r. Wynagrodzenia w sektorze publicznym zostały obniżone nominalnie o 15 proc., zatrudnienie w sektorze publicznym zredukowano o 10 proc., czyli o 82,4 tys. etatów. Udało się też ograniczyć o 20 proc. straty przedsiębiorstw państwowych dzięki obniżce wynagrodzeń i premii. Emerytury w sektorze publicznym i prywatnym spadły o 10 proc., nastąpił też spadek o 10 proc. wypłat socjalnych. Obniżone zostały wydatki na wojsko o 1 proc. PKB.

Wzrosły podatki: akcyza o 33 proc., VAT z 19 do 23 proc., zwiększono składki rentowe oraz kary za oszustwa w sprawach podatkowych.

Konsolidacji fiskalnej towarzyszyły reformy strukturalne. Reforma emerytalna podniosła wiek uprawniający do świadczeń. Wysokość emerytur uzależniono od kwoty odprowadzanych składek. Zmienione zostało prawo pracy, dając pracodawcom większe uprawnienia w przypadku konfliktu z pracownikami. Obniżono odprawy i wynagrodzenie za nadgodziny. Wprowadzono zapisy, promujące pracę na pół etatu. Uproszczone zostały przepisy, dotyczące zakładania nowych firm. Okres rejestracji skrócono z 19 do 1 dnia. Uchwalono szybką ścieżkę dla dużych projektów inwestycyjnych.  Zniesione zostały koncesje na transport drogowy i zliberalizowano zasady funkcjonowania kolei. Zdecydowano o otwarciu 150 zawodów.

W czerwcu 2011 r. rząd i parlament przyjęły Średniookresową Strategię Fiskalną. Określała trajektorię obniżania deficytu i stabilizowania długu. W 2011 r. deficyt miał sięgać 7,5 proc. PKB, w 2012 r. – 6,5 proc., zaś w 2015 r. – 1,1 proc. Dla osiągnięcia tych celów rząd planował:

– ograniczyć jeszcze bardziej płace sektora publicznego, zmniejszyć zatrudnienie w tym sektorze, wydłużyć godziny pracy;

– ograniczyć deficyt firm państwowych;

– kontrolować koszty usług medycznych i refundacji leków;

– obniżyć wydatki socjalne, wprowadzić składkę ubezpieczającą od bezrobocia, ograniczyć subsydiowanie zatrudnienia w firmach prywatnych;

– przeprowadzić szeroki program prywatyzacji.

Według zagranicznych ekspertów prywatyzacja  miała wnieść do budżetu, do 2014 r., 50 mld euro. Później szacunki zredukowano do niespełna 20 mld euro. W tym roku rząd ma nadzieję uzyskać z prywatyzacji 3,5 mld euro.

Efekty reform były rozczarowujące. Przyznał to we wrześniu 2011 r. minister finansów Evangelos Venizelos mówiąc : „Szczerze i otwarcie, z ręką na sercu, nie nadążamy z powodu braku kompleksowego i skutecznego aparatu państwowego, administracji podatkowej, która mogłaby uzyskać spodziewane wyniki.”

Wynik-sektora-finansów-publicznych-i-dług-publiczny-Grecji

opr. DG/ CC BY by tjuel

Włochy

Problemem Włoch nie jest wysoki deficyt budżetowy, ale dług, wynoszący 120 proc. PKB  oraz stagnacja gospodarki. W ubiegłym roku włoski PKB wyniósł 95 proc. PKB z 2007 r. W tym roku przewidywany jest spadek PKB o 1,3 proc.

W kwietniu rząd włoski przyjął uzgodniony z Komisją Europejską program reform na 2012 r., nazwany Dokumentem Finansowym i Gospodarczym. Przewiduje on, że w 2013 r. deficyt strukturalny (general government) wyniesie 0,5 proc. PKB. Zasada zrównoważonego budżetu została wpisana do włoskiej konstytucji.

Dług publiczny ma powoli spadać i w 2015 r. wynieść 110,8 proc. PKB. Rząd Mario Montiego zapowiada też reformy strukturalne, które mają dać dodatkowo 2,4 proc. wzrostu w latach 2012–2020, czyli 0,3 proc. rocznie. Dla kraju, który od pięciu lat jest pogrążony w stagnacji nie jest to zadanie zbyt ambitne. Reformy strukturalne mają dotyczyć liberalizacji rynku  pracy, uwolnienia niektórych zawodów, uproszczenia administracji państwowej i poprawy infrastruktury.

W styczniu rząd zaproponował deregulację zawodów prawniczych i inżynieryjnych. Skrócony ma być staż, konieczny dla uzyskania uprawnień zawodowych. Zwiększono o 500 liczbę notariuszy, powołano nowy organ regulacyjny, który ma dbać o konkurencję w transporcie.

Nie udała się jednak zmiana, która dla włoskiej gospodarki byłaby najważniejsza: wycofanie z Kodeksu Pracy artykułu 18, który   praktycznie uniemożliwia zwolnienie pracowników przez firmy, zatrudniające więcej niż 15 osób.  Propozycja zmiany tego artykułu spotkała się z gwałtownymi protestami związków zawodowych, które nazywają ją „powrotem do niewolnictwa”.

Wynik-sektora-finansów-publicznych-i-dług-publiczny-Włoch

opr. DG/ CC BY by LaertesCTB

Półwysep Iberyjski

Oba kraje iberyjskie mają trudną sytuację gospodarczą. Hiszpania w ubiegłym roku zanotowała wzrost poniżej 1 proc. PKB, a w tym roku rząd hiszpański przewiduje 1,7 proc. spadku. Zdaniem analityków bankowych będzie on jednak głębszy. Jeszcze gorszej jest w Portugalii, której gospodarka skurczy się w tym roku o ponad 3 proc.

Oba państwa podjęły działania, ograniczające deficyt budżetowy, który w ubiegłym roku wyniósł w Hiszpanii 8,5 proc. PKB, a w Portugalii 4,2 proc. PKB.

Jednak ubiegłoroczne wybory odsunęły od władzy dotychczasowe partie. W listopadzie 2011 r. w Hiszpanii wygrała centroprawicowa Partia Ludowa (PP), zdobywając bezwzględną większość, a premierem został Mariano Rajoy.

W Portugalii, w czerwcu 2011 r., do władzy doszła Partia Socjaldemokratyczna, będąca na prawo od rządzącej poprzednio Partii Socjalistycznej. Na czele rządu stanął Pedro Passos Coelho.

Hiszpania

2 marca Rajoy oświadczył, że jego kraj nie będzie w stanie osiągnąć w tym roku zapowiadanego wcześniej deficytu 4,4 proc. Wywołało to znaczny wzrost rentowności hiszpańskich papierów rządowych – z 5,2 do 6 proc. Na tym poziomie rentowność 10-letnich obligacji utrzymuje się do dziś, mimo deklaracji premiera, że polityka oszczędnościowa będzie kontynuowana. Nowy cel fiskalny to deficyt 5,3 proc. PKB. Aby go osiągnąć Hiszpania musi w tym roku ściąć wydatki i podnieść podatki na łączną sumę 34 mld euro.

Komisja Europejska wstępnie zaakceptowała przesunięcie o rok (z 2013 na 2014 r.) terminu osiągnięcia przez Hiszpanię deficytu poniżej 3 proc. PKB, o ile kraj wykaże, że działa na rzecz konsolidacji finansów.

Wynik-sektora-finansów-publicznych-i-dług-publiczny-Hiszpanii

opr. DG/ CC BY-NC-SA by Marcos

Od utworzenia w grudniu rządu premier Rajoy podniósł VAT, podatek dochodowy oraz podatek od nieruchomości, wprowadził wyższe opłaty za edukację oraz leczenie.

Wprowadził też środki dyscyplinujące wydatki regionów, szczególnie dotyczące edukacji i służby zdrowia. Hiszpania jest bowiem jednym z najbardziej zdecentralizowanych krajów pod względem fiskalnym w Europie. Ponieważ jednak rząd ma prawo zatwierdzać lokalne budżety, zamierza zmusić władze Asturii, która generuje największy deficyt w kraju, do ograniczenia go. Madryt chce by łączny deficyt regionów nie był wyższy niż 1,5 proc. PKB.

Płace w administracji zostały zamrożone, a emerytury będą waloryzowane o wskaźnik inflacji. Rząd zapowiedział restrukturyzację państwowych przedsiębiorstw i ich odchudzenie.

W lutym parlament przegłosował reformę rynku pracy. Ma ułatwić zwalnianie i przyjmowanie pracowników i zachęcić pracodawców do zatrudniania nowych osób. Obniżone zostały odprawy dla zwalnianych. W pierwszym roku swej pracy pracownik może zostać zwolniony bez odprawy i bez podania przyczyn. Pracodawcy uzyskali uprawnienie do zmniejszenia pensji zatrudnionym, jeśli wykażą, że firma ponosi straty, a rząd zamierza jeszcze ułatwić im wycofanie się z umów zbiorowych.

Najtrudniejszym problemem Hiszpanii nie jest wysoki dług publiczny, lecz zła sytuacja banków. W lutym rząd nakazał bankom stworzenie rezerwy w wysokości 54 mld euro na wypadek strat w sektorze nieruchomości. Gdy okazało się, że rynki finansowe nie ufają w stabilność banków, rząd w maju podjął kolejną próbę ich sanacji.  Rezerwy banków mają być podniesione o kolejne 30 mld euro. Niezależni eksperci mają też dokonać audytu długu w instytucjach finansowych.

Portugalia

Portugalia jest pierwszym krajem, który ratyfikował pakt fiskalny. Uczyniła to w połowie kwietnia. Jej dług publiczny sięga 115 proc. PKB. Premier Pedro Passos Coelho przemawiając w parlamencie podkreślił, że pakt będzie skutecznym sposobem zapobieżenia błędom, które doprowadziły do obecnej sytuacji. Socjaliści głosowali za paktem, nie chcąc nadwerężać wiarygodności kraju.

13 października 2011 r. premier przedstawił pakiet oszczędnościowy, który ma powstrzymać pogłębianie się finansowego kryzysu. Pakiet ten został uzgodniony z Unią Europejską i MFW, które udzieliły Portugalii pomocy w wysokości 78 mld euro.

W ramach pakietu oszczędnościowego przewidziano obniżkę płac w sferze publicznej i emerytur o 20 proc. Czas pracy dla pracowników sektora prywatnego został wydłużony o pół godziny dziennie, bez dodatkowego wynagrodzenia. Niektóre święta zlikwidowano, inne przeniesiono na poniedziałek, by nie rozbijać tygodnia pracy. Pracownikom zarabiającym więcej niż 1000 euro miesięcznie odebrano bonusy równowartości miesięcznego wynagrodzenia, które otrzymywali zwykle dwa razy w roku –  w lecie i na Boże Narodzenie.

Wynik-sektora-finansów-publicznych-i-dług-publiczny-Portugalii

opr. DG/ CC BY-NC by nako

Rząd Coelho przeprowadził także cięcia wydatków rządowych oraz reformę rynku pracy. W styczniu przedstawiciele rządu, pracodawców i związków zawodowych (z wyjątkiem powiązanego z Partią Komunistyczną związku  CGTPT) podpisali pakt reformujący Kodeks Pracy.

Przedsiębiorcy uzyskali możliwość łatwiejszego zwalniania pracowników, zmniejszono wysokość odpraw i dni wolnych od pracy. Ale najważniejszym posunięciem, dzięki któremu deficyt w 2011 r. zmniejszył się do 4,2 proc. PKB (z 9,8 w 2010 r.) był jednorazowy transfer środków z funduszy emerytalnych do budżetu państwowego. Bez tego, Portugalia miałaby deficyt 7,5 proc. Znacznie powyżej celu, uzgodnionego w ramach programu pomocowego dla tego kraju.

Irlandia

Rząd Irlandii prowadzi reformy fiskalne i strukturalne od listopada 2010 r. Wówczas to  ogłoszony został 4-letni plan rygorystycznych oszczędności budżetowych, które miały przynieść 15 mld euro.

Dublin, wbrew naciskom niektórych krajów Unii Europejskiej, zachował niską stawkę (12,5 proc.) podatku dochodowego dla firm. W ramach pakietu oszczędnościowego zredukowano natomiast, o 25 tys. do poziomu z 2005 r., zatrudnienie w sektorze publicznym, obniżono minimalną płacę o 1 euro za godzinę – do 7,65 euro, ograniczono nakłady na opiekę społeczną. Do 23 proc. podwyższony został VAT. Podatkiem objęto emerytury sektora publicznego, wprowadzono też kilka innych podatków i wycofano ulgi podatkowe. Podniesiono czesne za studia wyższe.

Reformy irlandzkie przyniosły lepszy efekt niż w innych krajach, zagrożonych kryzysem, głównie dlatego, że sytuacja wyjściowa była lepsza. Wprawdzie Irlandia przeżyła najgłębszy kryzys bankowy w Unii Europejskiej, ale utrzymała swoją konkurencyjność międzynarodową.

Irlandia

opr. DG/ CC BY-NC-SA by RedKoala1

W 2015 r. deficyt budżetowy ma spaść poniżej 3 proc. PKB. Problemem jest wysokie bezrobocie (14 proc.), ale gospodarka zaczyna rosnąć, w dużej mierze dzięki eksportowi i zagranicznym inwestycjom.

Sprzeciw rośnie

Swoje finanse publiczne i funkcjonowanie gospodarek reformują też kraje, które nie są bezpośrednio zagrożone kryzysem finansowym.

Rząd francuski w ostatnich dwu latach, mimo burzliwych protestów, podniósł wiek emerytalny z 60 do 62 lat, zlikwidował ulgi podatkowe, obciął wydatki samorządów. Zapowiedział stopniową redukcję państwowych etatów – dwu pracowników odchodzących na emeryturę może zastąpić jeden nowo przyjęty.

Brytyjski rząd koalicyjny zapowiedział cięcia wydatków o 103 mld funtów do 2017 r.

Na razie trudne dla społeczeństwa i kosztowne dla polityków programy oszczędnościowe oraz reformy strukturalne nie przynoszą skutków w postaci ożywienia gospodarczego. Ludzie są zniecierpliwieni.

We Francji i Grecji wyborcy zagłosowali na partie sceptyczne wobec dalszych cięć deficytu. We Włoszech i w Wielkiej Brytanii w wyborach samorządowych sukces odniosły partie lewicowe, przeciwne programowi oszczędnościowemu. W Hiszpanii i Grecji trwają nieustannie demonstracje przeciwników dalszego zaciskania pasa.

W całej Europie politycy są z jednej strony pod presją wyborców, domagających się rozluźnienia polityki fiskalnej i wstrzymania liberalizacji rynku pracy,  z drugiej zaś naciskiem rynków finansowych. Oczekują one, że polityka oszczędności i deregulacji będzie kontynuowana, a nawet zaostrzona.

Nad rządami wisi zaś pakt fiskalny. Umowa o wzmocnieniu dyscypliny budżetowej ma wejść w życie 1 stycznia 2013 r., o ile do tego czasu będzie ratyfikowana przez 12 z 17 państw strefy euro. Portugalia już to zrobiła, Irlandia zapowiedziała w tej sprawie referendum.

Zakłada się, że w ciągu pięciu lat od wejścia w życie Traktat  o Stabilności, Koordynacji i Zarządzaniu w Unii Gospodarczej i Monetarnej stanie się elementem unijnego prawa.

Witold Gadomski


Tagi


Artykuły powiązane