Rosyjska gospodarka pogrążyła się w apatii

Putin celowo odwleka wejście Rosji do WTO, które pomogłoby w walce z korupcją, nieodłącznie związaną z eksportem gazu i ropy. Utrata pozycji głównego dostawcy gazu do Europy jest bardzo prawdopodobna. W tej sytuacji podpisywanie długoterminowych kontraktów na dostawy gazu z Rosji nie służy interesom konsumentów – mówi Anders Aslund, ekspert Peterson Institute, były doradca rządu Rosji.
Rosyjska gospodarka pogrążyła się w apatii

Anders Aslund, ekspert Peterson Institute for International Economics

Podobno Rosja nigdy nie jest tak słaba ani tak mocna, na jaką wygląda. W jakim stanie jest rosyjska gospodarka epoki kryzysu?

Jest w stanie całkowitej niemocy, pomimo tego, że właściwie udało jej się wyjść z kryzysu światowego w niezłym stanie. Gospodarka rozwija się całkiem dobrze, według moich prognoz na ten rok powinna osiągnąć wzrost gospodarczy na poziomie 5 do 6 procent. Problem polega na tym, że sami Rosjanie są przekonani, że Rosja niedomaga, że gospodarka nie radzi sobie tak dobrze, jak powinna, a już na pewno nie tak dobrze, jak inne kraje. Główną przyczyną tego stanu rzeczy jest korupcja, nieodłącznie związana z zależnością Rosji od eksportu ropy naftowej i gazu.

Czy Rosja będzie w stanie utrzymać swoją pozycję na rynku energetycznym? Pytam szczególnie w kontekście gazu łupkowego, o którym mówi się także w Polsce. Uruchomienie jego wydobycia może poważnie ograniczyć zapotrzebowanie na gaz z Rosji.

Gaz łupkowy ma wielki potencjał. Z jego powodu możemy spodziewać się, że ceny gazu będą znacznie niższe od cen ropy przez wiele następnych lat. A to poważne wyzwanie dla całej strategii biznesowej Gazpromu, który od lat ustala cenę gazu w oparciu o ceny ropy naftowej. Uruchomienie wydobycia gazu z łupków w USA i perspektywy uruchomienia bogatych złóż w Europie, w tym także w Polsce, powodują, że rosyjski koncern będzie musiał powiązać swoje ceny z cenami rynkowymi, a nie indeksować je na cenach ropy, tak jak dzieje się to obecnie. Tego typu kontrakty nie mają szans na przetrwanie.

Ale właśnie tego typu kontrakt został wynegocjowany przez rządy Polski i Rosji. Zakłada on kupowanie gazu po cenie powiązanej z ceną ropy naftowej aż do roku 2037.

Po pierwsze nie sądzę, żeby w obecnej sytuacji dla konsumentów dobrą sprawą było podpisywanie kontraktu długoterminowego. Po drugie nie powinno się podpisywać umowy, w której ceny gazu są powiązane z cenami ropy naftowej. To jest zwyczajne ustawianie rynku.

Jak wygląda przyszłość ambitnych planów budowy rosyjskich gazociągów dostarczających gaz do Europy Zachodniej?

Nie są sądzę, by projekty te były komercyjnie uzasadnione, nawet jeśli jeden z nich, czyli biegnący po dnie Bałtyku Nord Stream, prawdopodobnie zostanie wybudowany. Jednak już budowa rurociągu South Stream, który miałby dostarczać gaz rosyjski od południa przez Bałkany jest bardzo mało prawdopodobna.

Rosjanie żyją głównie ze sprzedaży surowców energetycznych. Jeśli nie będą w stanie sprzedawać Europie gazu, to z czego będą żyli?

Rosja ma dwa wielkie bogactwa: wysoko wyedukowaną siłę roboczą i surowce naturalne. Zasoby naturalne stają się powoli mniej wartościowe niż zasoby ludzkie i to jest ruch w stronę wyższego rozwoju gospodarczego. Korzystny jest także niski koszt pracy, który może działać zbawiennie w przypadku, gdyby Rosja musiał zmierzyć się ze strukturalnym kryzysem w sektorze gazowym. Byłaby to więc szansa na stworzenie prawdziwie nowoczesnej gospodarki, opartej na wiedzy, a nie na eksploatacji surowców. Oczywiście sami Rosjanie zdają sobie sprawę z tego, że muszą podążać w tym kierunku, dlatego każde przemówienie prezydenta Miedwiediewa dotyczy modernizacji.

Trudno wyobrazić sobie modernizację Rosji bez inwestycji zagranicznych. Jednak Kreml przeciąga negocjacje w sprawie wejścia do Światowej Organizacji Handlu, która otworzyłaby rynek rosyjski dla inwestorów.

To celowa polityka premiera Władimira Putina. Wymyślił on projekt unii celnej Rosji, Białorusi i Kazachstanu i zgłosił cały ten twór jako kandydata do WTO, wiedząc, że kraje takie jak Białoruś nie zgodzą się na powstanie unii na jego warunkach. Putinowi chodziło jedynie o zablokowanie wejścia Rosji do organizacji, w której członkostwo wymusza konieczne zmiany systemowe. Rosja akceptuje sytuację, w której premierowi wolno na własną rękę prowadzić politykę, utrudniającą w konsekwencji walkę z korupcją.

Ale przecież protegowany Putina, prezydent Dmitrij Miedwiediew, mówił już wielokrotnie, że ukróci korupcję. Jak poważne są te zapowiedzi?

Możemy powiedzieć, że są poważne, jeśli chodzi o intencje i świadomość, że coś powinno być zrobione, ale zupełnie niepoważne w kategoriach konkretnych działań, które powinny być podejmowane, by plagę korupcji zwalczyć.

Czy to znaczy, że władza Kremla nie jest wystarczająco silna?

W Rosji władzy Kremla nic nie ogranicza, problem polega na tym, że same elity władzy są siedliskiem i siłą napędową zachowań korupcyjnych. Szczególnie premier Putin i jego przyjaciele z KGB, którzy kontrolują wielkie państwowe korporacje. Przy tak rozbudowanej korupcji na szczytach władzy elity mogą sobie z jednej strony narzekać na korupcję, ale z drugiej nie mogą w tej sprawie nic zrobić, bo są częścią problemu.

A zatem te wezwania do modernizowania są na użytek świata zewnętrznego, który powszechnie krytykuje Rosję?

Miedwiediew stara się raczej zrobić wrażenie uczciwego człowieka, który zdaje sobie sprawę, że coś musi się w Rosji zmienić. Jest jednak czymś zupełnie innym sprawianie wrażenia, a czym innym podejmowanie rzeczywistych działań. Kiedy na Kremlu mówią o zwalczaniu korupcji, naprawdę to mają na myśli, co nie oznacza, że coś z tym zrobią.

Twierdzi Pan, że Rosja jest obecnie na rozdrożu, bo apatia, w której pogrążony jest ten kraj nie może trwać wiecznie. W jakim kierunku podąży zatem rosyjska gospodarka?

Na krótką metę podjęte zostaną jedynie marginalne rozwiązania, jak np. prywatyzacja, której jedynymi beneficjentami będą przedstawiciele urzędującej elity. Na dłuższą metę ten system nie jest jednak do utrzymania. Rosja jest na takim etapie rozwoju ekonomicznego, w którym kraje autorytarne stają się krajami demokratycznymi. Tak było wcześniej np. z Tajwanem czy Koreą Południową. Po osiągnięciu odpowiedniego poziomu gospodarczego porzuciły one autorytarne rządy na rzecz demokracji. Sądzę, że zwrot ku demokracji zostanie wymuszony przez kryzys polityczny spowodowany niemożnością rozwiązania problemu korupcji. A jak wiadomo tylko demokracja jest efektywnym środkiem do zwalczania korupcji.

Ale równie dobrze można wyobrazić sobie przeciwny scenariusz, że kryzys polityczny doprowadzi do ograniczenia tych swobód, które jeszcze w Rosji funkcjonują.

To jest możliwe, ale jednocześnie trzeba pamiętać, że Rosja to więcej niż jedno państwo. Jeśli Federacja miałaby utrzymać tempo rozwoju, to nie dałoby się nią efektywnie zarządzać w autorytarny sposób przez dłuższy czas.

Rozmawiał Jakub Mielnik

Anders Aslund – szwedzki ekonomista, ekspert Petersom Institute w Waszyngtonie, doradca ekonomiczny rządów Rosji i Ukrainy, gorący zwolennik terapii szokowej, zastosowanej wobec niewydolnej postsowieckiej gospodarki w początku lat 90. przez ekipę prezydenta Borysa Jelcyna. Wśród wielu książek na temat transformacji w krajach dawnego bloku wschodniego najbardziej znana jest wydana w 2007 roku praca „Russia’s Capitalist Revolution: Why Market Reform Succeeded and Democracy Failed”. W Polsce ukazała się właśnie „Jak budowano kapitalizm. Transformacja Europy Środkowej i Wschodniej, Rosji i Azji Środkowej”.

Anders Aslund, ekspert Peterson Institute for International Economics

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Ukraina jest nie do zastąpienia w tranzycie gazu z Rosji

Kategoria: Analizy
Pod koniec roku wygasa 10-letnia umowa między Rosją i Ukrainą o tranzycie rosyjskiego gazu na rynki europejskie. Gazprom już w 2015 r. informował, że od 2020 r. będzie dostarczać gaz nowymi drogami. Jednak wszystko wskazuje na to, że Rosja będzie zmuszona przez 2-3 lata nadal przesyłać przez Ukrainę więcej niż połowę dotychczasowych dostaw.
Ukraina jest nie do zastąpienia w tranzycie gazu z Rosji

Świat ucieka Rosji

Kategoria: Trendy gospodarcze
Rosji grozi długoletnia stagnacja gospodarcza. Wysokie ceny ropy nie kreują już impulsów prorozwojowych, a sankcje pogłębiają izolację gospodarki rosyjskiej.
Świat ucieka Rosji

Rynek ropy naftowej po ataku dronów

Kategoria: Analizy
Czy i kiedy światowa podaż ropy wróci do stanu sprzed ataku na saudyjską rafinerię? Im szybciej to się stanie, tym mniejsze będą wzrosty cen tego surowca.
Rynek ropy naftowej po ataku dronów