To był dobry rok

Tak twierdzi konserwatysta  z Cato Institute, który niespodziewanie swój wniosek opiera na przejawach postępu na świecie. Ponadto o dyskusji nad budżetem, prognozach dla amerykańskich rynków, nowym trendzie w filantropii, nadciągającej katastrofie humanitarnej w Wenezueli, a na deser kilka uwag o populizmie.
To był dobry rok

mobilnaMarian Tupy z Cato Institute opisuje projekt Human Progress, dokumentujący poprawiający się stan świata. W 2015 roku zarejestrowano przede wszystkim kilka nadzwyczajnych osiągnięć naukowych i technologicznych. Tupy wylicza geny inteligencji, prywatną rakieta kosmiczna Elona Muska, nową grupę substancji potencjalnie poprawiających rokowania przy raku płuc z firmy Merck oraz nowe technologie ograniczające konieczność operacji chirurgicznych. Słabe punkty to terroryzm i wojny domowe na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza w Syrii, ale mimo to 2015 nie był tak złym rokiem, jak wyglądał z niekończącego się strumienia ponurych doniesień medialnych.

finanse-publiczneZ sejmowej dyskusji nad budżetem na 2016 rok dwa głosy zasługują na uwagę. Jak podaje agencja PAP Paweł Kukiz (Kukiz ’15) stwierdził, że budżet oznacza dalsze dramatyczne zadłużanie społeczeństwa na koszt przyszłych pokoleń. „Dziś każde dziecko rodzi się z długiem 82 tys. zł. Tymczasem przedstawiacie budżet z rekordowym (…) deficytem 55 miliardów” – mówił, zwracając się do przedstawicieli rządu. Założenia w projekcie określił jako „skrajnie niegospodarne i rozrzutne” –pisze PAP”. Zaś Ryszard Petru (Nowoczesna) zapowiedział przedstawienie projektu ustawy nakazującej bilansowanie budżetu w cyklu koniunkturalnym.

Inflacja na Ukrainie doszła w tym roku do 44 procent z 24,9 proc. w 2014 r. 9 mld dolarów otrzyma Ukraina od MFW, Unii Europejskiej i USA na początku 2016 roku na stabilizację sytuacji gospodarczej w kraju rozdartym wojną.

wiadomosciByli ambasadorzy USA na Ukrainie postulują wzmocnienie amerykańskiej pomocy gospodarczej o 2 do 5 miliardów dolarów. Powinny to być gwarancje pożyczek, bezpośrednie wsparcie budżetu i swapy długu, jak i pomoc w prowadzeniu kluczowych reform w sektorach takich jak bankowość, energia i sądownictwo. Ambasadorowie zauważają, że jednym z najważniejszych wyzwań jest korupcja, ale dodają, że dostrzegają pewien postęp w jej zwalczaniu.

rynki-finansowePrognozy dla rynków amerykańskich przedstawiają w Wall Street Journal analitycy głównych instytucji finansowych USA. Wzrost gospodarczy 2-3 procent, rentowność 10-letnich obligacji także 2-3 proc., wzrost S&P od kilku do około 20 procent, słowem – stara normalność. Zero hedge dołącza też kontrariańską prognozę, w której najbardziej rosną ceny obligacji skarbowych (rentowności spadają), a nie akcji w USA

mobilnaLarry Summers opowiada się za reformami FED, ale pod warunkiem, że odrzuci się takie pomysły z epoki kamiennej jak wiązanie waluty ze złotem albo rezygnacja z dualnego celu polityki monetarnej. Wpis na blogu jest bardzo obszerny i prezentuje filozofię gołębia w odniesieniu do polityki monetarnej i w USA. Nadto dużo na temat polityki regulacyjnej i instytucji rynku finansowego.

wywiadyPolityka FED jest toksyczna – ostrzega jeden z bohaterów książki Michaela Lewisa „The Big Short”, Michael Burry, który 10 lat temu zarobił setki milionów dolarów na kryzysie subprime. Ciekawa rozmowa wykraczająca poza kwestie polityki monetarnej.

pieniadzeLaura Tyson i Lanny Mendonca piszą o nowym trendzie w filantropii – przekazywania środków z celem charytatywny nie do fundacji non profit, lecz do instytucji działających for profit. Tak uczynili niedawno Priscilla Chan i Marc Zuckerberg z akcjami Facebooka wartymi 45 miliardów dolarów. Laura Tyson uważa, że to bardzo rozsądne rozwiązanie. Tradycyjne fundacje filantropijne mogą angażować się w bardziej ryzykowne i długoterminowe przedsięwzięcia, działają trochę jak kapitaliści ryzyka, wiedzą, że nie wszystkie przedsięwzięcia się powiodą. Rozwój takiego podejścia jest naturalny i od prawie 10 lat rozwija się impact investing w filantropii, to znaczy działalności, której celem jest uzyskanie zarówno społecznych jak i finansowych efektów inwestycji.

prasaRicardo Hausmann, były minister planowania Wenezueli porównuje jej sytuację do tragedii Wielkiego Głodu na Ukrainie w latach 30. Są cztery składniki potrzebne, by doprowadzić do takiego nieszczęścia: likwidacja rynków, likwidacja systemu informacji, systematyczne prześladowanie inaczej myślących i obarczanie winą za problemy ich ofiar. Wszystkie występują w Wenezueli po 2006 roku, kiedy reżim Chaveza i Maduro zaatakował fundamenty rynku, przeprowadził kolektywizację i nacjonalizację. Zdaniem Hausmanna Wenezueli grozi katastrofa humanitarna.

makroekonomiaJeszcze przed świętami Simeon Djankov z Peterson Institute napisał króciutką ale ciekawa notkę o tym, że kraje Europy Wschodniej zyskują na mocnym dolarze, w przeciwieństwie do emerging markets. Ich przewagi konkurencyjne rosną w stosunku do państw, których waluty związane są z dolarem, gdyż kraje Europy Wschodniej związane są z euro (także ich dług jest głównie eurowy, wiec nie grożą szoki związane z długiem dolarowym w warunkach mocnego dolara). I tak Słowacja konkuruje z Turcją jeśli chodzi o części samochodowe, Słowenia z Indiami w farmacji, Rumunia i Bułgaria także z Turcją, jeśli chodzi o ubrania i i produkty rolne, Czarnogóra i Chorwacja z Brazylią i RPA jeśli chodzi o turystykę. Ile skorzystają zależy od szybkości z jaką powiększać będą swój udział w rynku.

mobilnaPaweł Dobrowolski pisze na swoim blogu o populizmie, że nie musi być złem, jeżeli utrzyma się podział władzy. Peryferia są bardziej zagrożone populizmem niż kraje wysokorozwiniętych demokracji. Początek (ale całość warta lektury): „Argentyna Kirchnerów. Rosja Putina. Wenezuela Chaveza. Bolivia Moralesa. Ekwador Correi. Peru Garcii. Rosja Putina. Węgry Orbana. Polska Kaczyńskiego? A może nie jest tak źle, bo również Trump w USA i Le Pen we Francji? Populizm jest normalnym i naturalnym zjawiskiem: odpowiedzią dołów społecznych na dominację elit – taki regularny ruch wahadła, który pozwala społeczności utrzymać względną spójność poprzez równoważenie sprzecznych interesów. Ale w państwach peryferium gospodarczego, choć hasłem populizmu jest ochrona zwykłego człowieka, to on zwyczajny człowiek jest najbardziej poszkodowany, gdy finansowanie deficytem, próba kontrolowania wszystkiego oraz ignorowanie narastających nierównowag doprowadza do załamania gospodarczego.”

I dalej: „Bo populizm jest szczególnie groźny tam, gdzie nie ma podziału władzy utrudniającego rządy większości. Bez rzeczywistego i daleko posuniętego podziału władzy chwilowa dominacja jednej frakcji umożliwia diametralną zmianę polityki. Brak podziału władzy oznacza też, że polityczna konkurencja jest walką o być lub nie być. W skrajnym przypadku, w państwach takich jak Egipt jest walką o fizyczne przetrwanie polityków.”

mobilna
finanse-publiczne
wiadomosci
rynki-finansowe
mobilna
wywiady
pieniadze
prasa
makroekonomia
mobilna

Tagi


Artykuły powiązane

Sektor naftowy w Wenezueli ważny mimo paraliżu

Kategoria: Trendy gospodarcze
Wenezuela dysponuje największymi rezerwami ropy na świecie i dlatego walka o wpływy w tym kraju będzie zażarta. Paraliż gospodarki i sektora naftowego nie pozbawił jak na razie urzędującego prezydenta szans na wygraną.
Sektor naftowy w Wenezueli ważny mimo paraliżu

Niemcy blisko recesji, ale przyszły rok może być lepszy

Kategoria: Trendy gospodarcze
Jesienią okaże się, czy kosztowny program ochrony klimatu spowoduje, że Niemcy skończą z generowaniem nadwyżek budżetowych i zaczną stymulację fiskalną. Stawką jest dodatni wzrost gospodarczy czwartej gospodarki świata i tempo wzrostu Europy Środkowej.
Niemcy blisko recesji, ale przyszły rok może być lepszy

Ultranauka, czyli cztery lata studiów w jeden rok

Kategoria: Innowacje w biznesie
Materiał z czteroletnich studiów informatycznych na renomowanej amerykańskiej uczelni Massachusetts Institute of Technology można przyswoić w jeden rok i to w domu – twierdzi Scott Young w książce „Ultralearning: Master Hard Skills, Outsmart the Competition, and Accelerate Your Career”.
Ultranauka, czyli cztery lata studiów w jeden rok