Technologia w sukurs ludzkiej pracy

Napływ uchodźców z Ukrainy do Polski na skutek inwazji rosyjskiej nie zmieni trendu przechodzenia gospodarki analogowej na cyfrową – mówi dr hab. Jakub Górka z Wydziału Zarządzania UW, doradca prezesa ZUS ds. FinTech i e-płatności, ekspert PSMEG w Komisji Europejskiej.
Technologia w sukurs ludzkiej pracy

Jakub Górka (fot. archiwum prywatne)

Obserwator Finansowy: Gdzie powstają współczesne innowacje i czy współpraca biznesu z ośrodkami akademickimi to wciąż tylko amerykańska specyfika?

Jakub Górka: Na uniwersytetach nie brak zdolnych studentów i pracowników naukowych, których wiedza, pomysły, umiejętności są cenne z perspektywy firm, w tym instytucji finansowych i spółek technologicznych. Bogatą tradycję współpracy z biznesem mają m.in. uczelnie amerykańskie, które potrafią też pozyskiwać znaczne środki na badania z sektora prywatnego. Dobrym przykładem takich uczelni są Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley i Uniwersytet Stanforda z Doliny Krzemowej, stanowiącej tygiel innowacji technologiczno-finansowych. W Dolinie Krzemowej siedzibę mają takie spółki jak Apple, Google czy Meta (Facebook). Na styku z akademią w Dolinie Krzemowej zrodziło się wiele pomysłów, urosły globalne biznesy. Z Doliny Krzemowej wywodzi się m.in. Stripe – jeden z największych fintechów świadczący usługi z zakresu autoryzacji i rozliczeń płatności, czy też powstały jeszcze pod koniec XX w. PayPal.

Jak przedstawia się sytuacja w Polsce?

Polskie uczelnie są zdecydowanie mniej zaawansowane niż amerykańskie, jeżeli chodzi o współpracę z biznesem oraz transfer technologii, ale też mogą pochwalić się osiągnięciami na tym polu. Uniwersytecki Ośrodek Transferu Technologii Uniwersytetu Warszawskiego, jedna z najbardziej dynamicznych jednostek tego typu w naszym kraju, umiejętnie wspomaga komercjalizację wyników badań naukowych i prac rozwojowych. Oprócz zaangażowania w Inkubator Innowacyjności 4.0, działa na rzecz tworzenia spółek odpryskowych spin-off i spin-out, potencjalnie także z obszaru fintech. Do maja 2022 r. na Uniwersytecie Warszawskim powołano do życia 26 spółek spin-off, w których uczelnia ma swój udział kapitałowy za pośrednictwem spółki celowej.

Astronomiczne wzrosty w sektorze fintech

Przykładem z rodzimego rynku skutecznej współpracy między administracją publiczną, biznesem i nauką jest program „Od papierowej do cyfrowej Polski”, w który w latach 2016-2017 zaangażowanych było 270 przedstawicieli tych trzech sektorów, w tym 20 z uczelni i instytutów badawczych. Program pod auspicjami ministerstw cyfryzacji, rozwoju i finansów pomógł w realizacji kilkudziesięciu projektów z zakresu usług cyfrowych, m.in. udało się: wdrożyć wydzielony profil zaufany z możliwością logowania i autoryzacji za pośrednictwem serwisów bankowości elektronicznej, stworzyć Strategię Cyberbezpieczeństwa RP, uruchomić akcelerator projektów blockchain i wprowadzić e-Składkę ZUS (jeden przelew do ZUS za składki ubezpieczeniowe).

Jakie trendy i technologie będą kształtować przyszłość finansów?

Jest wiele obiecujących technologii. Prospektywne są na pewno otwarte dane udostępniane poprzez interfejsy programistyczne, tzw. API. W Unii Europejskiej drugą dyrektywą o usługach płatniczych z 2015 r. zaczęliśmy od otwarcia w bankach rachunków płatniczych. Natomiast z czasem udostępnione zostaną dane o kolejnych produktach bankowych, np. rachunkach kredytowych czy inwestycyjnych, a także nastąpi poszerzenie zakresu podmiotowego instytucji finansowych zobligowanych do dzielenia się danymi z podmiotami trzecimi za zgodą klientów. Będziemy przechodzić ze świata otwartej bankowości do świata otwartych finansów. Dzięki temu powstanie wiele nowych rozwiązań, na których klienci skorzystają, wprowadzanych zarówno przez fintechy, jak i tradycyjnych pośredników finansowych.

Będziemy przechodzić ze świata otwartej bankowości do świata otwartych finansów.

Tu trzeba nadmienić, że – o ile zwykle opóźniony w stosunku do rozwiązań rynkowych, o tyle tym razem nie – sektor publiczny w Polsce wyprzedził banki. W ramach projektu „Otwarte dane” pod adresem https://dane.gov.pl/pl administracja publiczna udostępniła do maja 2022 r. ponad 23 tys. zbiorów danych od prawie 190 dostawców poprzez 445 API. Dzięki temu powstały już liczne przydatne narzędzia, począwszy od białej listy VAT przez aplikację śledzącą rzeczywiste położenie pojazdów komunikacji miejskiej do rejestru usług medycznych.

Otwarta bankowość staje się światowym standardem

Na bazie współdzielonej poprzez API infrastruktury rozwijają się zróżnicowane usługi Banking-as-a-Service (BaaS), dzięki którym w dynamicznym tempie rośnie rynek zanurzonych finansów (embedded finance). Każdy sklep czy platforma zakupowa pod swoją marką w kooperacji z licencjonowanym podmiotem finansowym może zaoferować usługi bankowe, płatnicze czy też inne usługi finansowe.

W konsekwencji coraz częściej mamy do czynienia z rozwiązaniami rodem z powieści science fiction, w czym znaczny udział ma internet rzeczy. Jak będzie wyglądała jego przyszłość w usługach płatniczych?

Internet rzeczy (Internet of Things, IoT) odnosi się do przedmiotów, które mogą wymieniać się między sobą danymi. Jak widać nie bez kozery mówi się, że dane stanowią nowe paliwo (new oil) cyfrowej gospodarki. Szacuje się, że globalnie liczba połączonych urządzeń wzrośnie do ok. 40 mld w 2025 r.

Technologie, które świat rozwijają i dzielą

Skala zastosowań IoT jest bardzo szeroka – od analityki danych (big data) po różne usługi. Praktycznie każde urządzenie połączone z siecią w ramach IoT, takie jak lodówka, dom, samochód czy elektronika noszona (wearable), np. zegarek czy pierścionek, może umożliwiać płatności. Inteligentna lodówka jest w stanie sprawdzić, jakich produktów spożywczych brakuje, automatycznie je zamówić, a następnie zapłacić w tle bez udziału człowieka. Samochód podłączony do internetu rzeczy sprawi, że parkometry staną się zbędne. Podjeżdżając na stację będziemy w stanie zamówić kawę za pośrednictwem asystenta głosowego dostępnego z poziomu interfejsu w systemie samochodu, otrzymać ją przy dystrybutorze, gdy samochód będzie tankowany, a następnie odjechać, nie troszcząc się o zapłatę rachunku za paliwo, który zostanie uregulowany automatycznie w ciężar naszego cyfrowego portfela. Oczywiście taki świat będzie się rozwijał za cenę naszej prywatności, anonimowości i może godzić w poczucie wolności osobistej.

Jakie inne technologie zrewolucjonizują świat?

Multiverse może zrewolucjonizować wiele rynków, także edukacji i pracy. Wyobraźmy sobie wirtualne kampusy, w których studenci pod postacią awatarów uczestniczą w zajęciach prowadzonych przez awatarów wykładowców. W tym świecie banki będą miały swoje wirtualne placówki. Będziemy spotykać się w wirtualnych miejscach pracy i tam omawiać sprawy służbowe.

Multiverse może zrewolucjonizować wiele rynków, także edukacji i pracy.

Wprawdzie twórca Facebooka, który przemianował swoją spółkę na Meta, chciałby żeby to jego ekosystem Metaverse był dominującym, lecz jest bardziej prawdopodobne, że powstanie wiele wirtualnych połączonych światów tworzonych przez innych gigantów technologicznych przy współudziale firm z różnych branż. Mimo że mówię w czasie przyszłym, to opisuję proces, który podobnie jak IoT, czy zanurzone finanse, już się dzieje, absorbując znaczne inwestycje. Namiastką Multiverse są światy gier Minecraft, Roblox czy leciwy już Second Life.

Jak to wpłynie na finanse?

Multiverse potrzebuje narzędzi, swojej cyfrowej waluty, systemu finansów. Kryptowaluty oparte na łańcuchu bloków, cyfrowa gotówka banku centralnego (CBDC), zdecentralizowane aplikacje (dApps) w ramach zdecentralizowanych finansów (DeFi), niewymienialne tokeny NFT (Non-Fungible Token) znakomicie pasują do Multiverse. Gdy będziemy chcieli ubrać naszego awatara, trzeba będzie kupić mu kurtkę za cyfrową walutę (np. używając jakiegoś stablecoina). Skąd będzie wiadomo, że kupiona kurtka należy do naszego awatara? Stąd, że będziemy mieli wydany do niej token NFT, reprezentujący cyfrowe prawo własności.

Multiverse rodzi jednak wiele wyzwań, z których wskażę choćby na cyfrową tożsamość, efekt Proteusza czy konieczność ciągłego uczenia się i gotowość do nieustannej adaptacji do obcej dla natury człowieka wirtualnej rzeczywistości.

Metaverse – czy wciągnie nas świat awatarów?

Znaczenie cyfrowej tożsamości, która wszak nie działa jeszcze dobrze w naszym tradycyjnym cyfrowym świecie, wzrośnie jeszcze bardziej w Multiverse. Cyfrowa tożsamość będzie musiała służyć do identyfikacji awatara i uwierzytelnienia wszystkich jego działań oraz zawierać całą historię zdarzeń (związanych z pracą, rozrywką, nabytym wirtualnym majątkiem), które miały miejsce przy udziale awatara w Multiverse.

Efekt Proteusza polega na zmianie zachowania osoby w wirtualnym świecie pod wpływem atrybutów jej wirtualnej postaci, czyli awatara. Badania wykazały, że osoby przypisane do awatarów o wyższym wzroście były bardziej pewne siebie i bardziej agresywne w negocjacjach. W Multiverse będziemy mogli stworzyć nasze alter ego, różne od naszej osobowości w prawdziwym świecie. Problem niepełnosprawności zniknie, ale rozdwojenie jaźni może mieć wpływ na nasze zdrowie psychiczne. Podobnie, od życia w Multiverse może ucierpieć nasze zdrowie fizyczne. Wirtualna wycieczka rowerowa z przyjaciółmi łatwo nie zastąpi tej w świecie rzeczywistym.

Wracając do rzeczywistości i spraw przyziemnych – jak system ubezpieczeń społecznych radzi sobie z napływem Ukraińców?

Bezprecedensowa skala napływu uchodźców z Ukrainy niesie obecnie konsekwencje dla naszego rynku pracy, systemu ubezpieczeń społecznych, systemu finansów publicznych i całej gospodarki.

Wg danych Straży Granicznej do 11 maja br. przybyło do Polski 3,3 mln uciekających przed wojną Ukraińców, głównie kobiet i dzieci. Większość z nich została na terytorium naszego kraju i nie przemieściła się dalej na zachód Europy. Z kolei wielu mężczyzn pracujących dotąd w Polsce udało się na Ukrainę, by bronić jej granic przed agresorem z Moskwy. To rodzi konieczność zastąpienia tego deficytu siły roboczej. Wg badań GUS problem dotyka przede wszystkim przemysłu przetwórczego, rolnictwa, budownictwa i transportu. Miejmy nadzieję, że ma on jedynie charakter przejściowy. Ukraińcy, którzy pojechali na wojnę, nie wyrejestrowali się z ubezpieczeń w ZUS.

Ukraińcy, którzy pojechali na wojnę, nie wyrejestrowali się z ubezpieczeń w ZUS.

Tymczasem wiele kobiet i dzieci przybyło do Polski i te grupy wymagają obecnie pomocy, są źródłem istotnych wydatków socjalnych (zapomogi, świadczenia 500+, rodzinny kapitał opiekuńczy, koszty zakwaterowania itp.). Trzeba jednak podkreślić, że wg danych MSWiA z początku maja br. co czwarty uchodźca z Ukrainy w wieku produkcyjnym z nadanym numerem PESEL podjął już legalną pracę w Polsce (ok. 100 tys. osób). Jest to jednak praca doraźna i nie zawsze odpowiada na zapotrzebowanie pracodawców.

Polski rynek pracy w obliczu fali uchodźczej z Ukrainy

Z drugiej strony uchodźcy sami generują popyt na usługi i kreują nowe miejsca pracy, zwłaszcza w sektorach edukacji i ochrony zdrowia, w których potrzebne są nauczycielki, lekarki, pielęgniarki ze znajomością języka ukraińskiego.

Imigracja uchodźcza z Ukrainy nie jest imigracją zarobkową, z którą mieliśmy do czynienia w ostatnich latach. Tkwi w niej jednak potencjał. Jeżeli przybyli Ukraińcy zostaną na dłużej oraz uda się trwale zaktywizować kobiety i przyciągnąć ukraińskich wykwalifikowanych specjalistów np. z branży IT, to mogą oni stanowić istotny zastrzyk kapitału ludzkiego na polskim rynku pracy.

Przyjrzyjmy się skali. Jaka jest obecnie liczba pracujących w Polsce i odprowadzających składki cudzoziemców?

Wg danych ZUS na koniec kwietnia br. ok. 6 proc. wszystkich ubezpieczonych, tj. prawie 1 mln osób stanowili cudzoziemcy, z tego 700 tys. Ukraińcy. Liczba zarejestrowanych cudzoziemców w porównaniu z czasem sprzed pandemii, tj. w okresie dwóch lat urosła o ok. 300 tys. W kwietniu liczba ubezpieczonych sięgnęła ok. 16 mln, w ciągu miesiąca przybyło ich 50 tys., z tego 32 tys. stanowili Ukraińcy. Wzrasta również liczba aktywnych płatników składek, których w marcu br. w ubezpieczeniu emerytalnym było 2,16 mln, tj. o prawie 116 tys. więcej niż w marcu 2020 r. Z punktu widzenia wydolności Funduszu Ubezpieczeń Społecznych jest to dobra wiadomość, ponieważ z budżetu państwa trzeba mniej dopłacać do wypłaty świadczeń emerytalno-rentowych i zasiłków. Aktualnie składki pokrywają już rekordowe ponad 80 proc. wypłat świadczeń.

Czy wobec tego obcokrajowcy rozwiążą problem naszych emerytur?

Należy pamiętać, że w systemie zdefiniowanej składki każdy pracuje na własną emeryturę. Wysokość odprowadzanych składek przez Ukraińców ma jedynie wpływ na wysokość ich potencjalnego świadczenia emerytalnego z polskiego systemu w przyszłości. W żaden sposób nie zwiększa ani nie zmniejsza świadczenia polskiego emeryta.

Agresja zbrojna przeciw Ukrainie – wyzwania dla polskiej gospodarki

Pewne ryzyko dla obciążenia systemu emerytalnego wiąże się natomiast z emeryturą minimalną przyszłych beneficjentów naszego systemu z Ukrainy, którzy nota bene z biegiem czasu mogą się zasymilować z polską społecznością. Wg aktualnie obowiązujących przepisów, nawet jeżeli ubezpieczony zgromadził niewiele składek a jednocześnie posiada odpowiednio długi polski i ukraiński staż pracy liczony łącznie (20 lat dla kobiet, 25 lat dla mężczyzn), to przysługuje mu od państwa polskiego dopłata do polskiej emerytury minimalnej.

Malejąca stopa zastąpienia w Polsce powoduje, że przyszli emeryci powinni rozważyć dodatkowe formy oszczędzania na starość. Jednocześnie spadek relacji przeciętnej emerytury z powszechnego systemu emerytalnego do przeciętnego wynagrodzenia jest naturalnym zjawiskiem związanym z zanikaniem emerytur ze starego systemu zdefiniowanego świadczenia. Spadające znaczenie w wypłacanych świadczeniach tzw. kapitału początkowego odzwierciedlającego składki wpłacone przed 1999 r. będzie korzystnie wpływało na stabilność funduszu emerytalnego.

Powiedział Pan kiedyś, że nie ma szans, aby napływ obcokrajowców do Polski uzupełnił nasze deficyty siły roboczej, a może to zrobić sztuczna inteligencja i robotyka. Czy mimo ostatnich wydarzeń stwierdzenie pozostaje aktualne?

W perspektywie długookresowej napływ uchodźców z Ukrainy do Polski na skutek inwazji rosyjskiej nie zmieni trendu przechodzenia gospodarki z analogowej na cyfrową. Należy się liczyć z tym, że popyt na pewne zawody spadnie, ale jednocześnie wzrośnie na inne. Wg szacunków Światowego Forum Ekonomicznego do 2025 r. na skutek rozwoju sztucznej inteligencji powstanie więcej miejsc pracy niż zostanie przez nią zastąpionych. Sztuczna inteligencja i robotyka pomagają automatyzować żmudne, powtarzalne czynności. Zwiększając efektywność ludzkiej pracy, idą jej w sukurs.

– Rozmawiała Anna Słabosz-Pawłowska

 

Dr hab. Jakub Górka, pracownik Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, koordynator ds. FinTech i e-płatności w ZUS, ekspert PSMEG w Komisji Europejskiej.

Wywiad przedstawia poglądy własne Jakuba Górki.

Jakub Górka (fot. archiwum prywatne)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Uchodźcy na rynku pracy: bilans na plus i liczne wyzwania

Kategoria: Analizy
Napływ obywateli Ukrainy do Polski może się okazać zastrzykiem kapitału ludzkiego dla niektórych branż, borykających się z brakami kadrowymi. Jednak kobiety i dzieci nie wypełnią wakatów w budownictwie i przemyśle.
Uchodźcy na rynku pracy: bilans na plus i liczne wyzwania

Technologia zastąpi intuicję rolników

Kategoria: Analizy
Cyfrowe technologie w rolnictwie mogą rozwiązać światowy problem wyżywienia rosnącej populacji. Mocno poprawią wydajność i opłacalność upraw, a produkcja rolna będzie mniej ingerować w środowisko.
Technologia zastąpi intuicję rolników

Czytelnicze refleksje o naturze ludzkiej (i ekonomii)

Kategoria: Trendy gospodarcze
Książka prof. Adama Glapińskiego z pewnością zaskoczy niejednego czytelnika, który może spodziewałby się pozycji traktującej np. o polityce pieniężnej czy bankowości centralnej. Tymczasem otrzymał rozważania o człowieku, jego naturze i zasadach funkcjonowania ludzi w  środowisku przyrodniczym.
Czytelnicze refleksje o naturze ludzkiej (i ekonomii)