Uczelnie publiczne na małym plusie, prywatne ze stratą walczą o przetrwanie

Przychody uczelni publicznych wyniosły 19,9 mld zł, prywatnych - 2,59 mld zł – podał GUS w roczniku szkolnictwa wyższego. A ponadto dziś warto przeczytać m.in. o zmniejszeniu dopływu kapitału do krajów środkowej Europy i Centralnej Azji, gospodarczym sukcesie Nikaragui, ostrzeżeniu Mędrców z Niemiec przed niskimi stopami procentowymi.
Uczelnie publiczne na małym plusie, prywatne ze stratą walczą o przetrwanie

1aGUS opublikował dane o finansów szkól wyższych w 2014 roku. Przychody uczelni publicznych wyniosły 19,9 mld zł, a wynik finansowy netto 416 mln zł (wynik brutto był niemal identyczny – uczelnie nie płacą CIT). W uczelniach prywatnych przy przychodach 2,59 mld zł strata wyniosła 23,8 mln zł. W szkołach publicznych przychody z działalności dydaktycznej wynosiły ok. 77 proc., a z działalności badawczej prawie 15 proc. przychodów ogółem. W uczelniach prywatnych udziały wynosiły odpowiednio 82,7 i 4,3 proc.

W porównaniu z 2007 rokiem przychody szkół publicznych wzrosły o 41 proc., ponieważ głównie pochodzą z dotacji państwowych. W uczelniach prywatnych, które są dyskryminowane i nie otrzymują dotacji, przychody były o 1 proc. niższe niż przed siedmiu laty. Uczelnie publiczne miały wówczas 80,8 proc. przychodów z działalności dydaktycznej i 13,5 proc. z działalności badawczej, co oznacza, że praktycznie mimo nacisku na zwiększenie współpracy z gospodarką, nic się nie zmieniło.

W uczelniach publicznych w 2014 roku środki pozyskane z gospodarki stanowią zaledwie 11 procent z 3 miliardów środków z działalności badawczej (znakomita większość to różne dotacje państwowe, środki europejskie etc.). Niezwykle ciekawe opracowanie.

prasaGrupa ekonomistów z Banku Odbudowy i Rozwoju relacjonując najnowszy Transition Report pisze, że kryzys finansowy zmniejszył napływ kapitału do krajów Centralnej Europy i Środkowej Azji. W tej sytuacji dostosowanie polegało na zmniejszeniu inwestycji, co ogranicza perspektywy rozwojowe tych krajów. Co gorsza z różnych powodów w krajach tych relacja długu do GDP wzrosła w ostatnich latach o 25 punktów. To z kolei ogranicza możliwości dalszego zadłużania, nawet gdyby pojawił się kapitał.

Wniosek – firmy regionu powinny w większym stopniu pozyskiwać kapitał akcyjny, zwłaszcza, że często za nim idzie ekspertyza poprawiająca wyniki. Firmy, które pozyskały prywatny kapitał, mają wyższy wzrost, zatrudnienie, produktywność, przychody i zyski. Niestety takich firm, które pozyskały prywatny kapitał jest bardzo mało. Przy udziale krajów wschodzącej Europy i centralnej Azji na poziomie 7 procent PKB udział private equity wynosi zalewie 1 procent. Poprawa klimatu inwestycyjnego i rozwój rynków giełdowych sprzyjałyby poprawie w tym zakresie.

Autorzy zwracają też uwagę na konieczność większego udziału walut lokalnych w finansowaniu. W tej chwili połowa długu regionu jest w walutach zagranicznych, co osłabia miejscowe waluty i zwiększa zagrożenie nagłym odpływem kapitału.

makroekonomiaNiemieccy mędrcy (Wise Men) – pięciu członków Rady Ekspertów Ekonomicznych – stwierdzili, że niskie stopy procentowe są niebezpieczne dla stabilności gospodarki i wezwali ECB do zakończenia programu stymulacji monetarnej.

finanse-publicznePeter Oppenheimer, globalny strateg Goldman Sachs od rynku akcji, uważa, że obawy o kondycję krajów wschodzących są przesadzone. Znajdujemy się w trzeciej fazie kryzysu (pierwsza zaczęła się w USA i trwała do uruchomienia QE, druga w Europie i zakończył ją Draghi), która powinna zakończyć się powrotem globalnej gospodarki na ścieżkę wzrostu, a nie alternatywną sekularną stagnacją.

makroekonomiaO gospodarczym sukcesie Nikaragui piszą Otaviano Canuto, dyrektor wykonawczy w MFW i Manuel Coronel, jego doradca. Wzrost gospodarczy wynosił 4 procent w ostatniej dekadzie i 4,7 procent średnio od 2008 roku, był najwyższy w Ameryce Środkowej. Dług publiczny jest stabilny na poziomie 40 procent PKB, deficyt finansów publicznych wynosi nieco ponad 1 procent, a inflacja 3,5 procent. Szybko rośnie eksport, wzrosły kilkakrotnie inwestycje zagraniczne. Nikaragua ma najniższą przestępczość w regionie, bardzo obniżyły się wskaźniki ubóstwa. Nadal rządzi nią Daniel Ortega Saavedra , lider sandinistów.

gazociagMiędzynarodowa Agencja Energetyczna opublikowała doroczną prognozę. Medialne doniesienia o niej skoncentrowały się na prognozie rynku ropy do końca dekady, eksponując scenariusz niskich cen ropy – 50 dol. za baryłkę. Scenariusz bazowy jest inny i ostrożnie wzrostowy – 80 dol. za baryłkę w 2020 roku. Scenariusz 50 dol. za baryłkę jest mniej prawdopodobny i określany jedynie jako „niewykluczony”.

Z naszego punktu widzenia najciekawsza jest prognoza dla węgla. Węgiel zwiększył swój udział w bilansie energetycznym z 23 proc. w 2000 r. do 29 proc. w 2013 r., ale złote czasy się kończą. W krajach OECD zużycie węgla spadnie o 40 proc. do 2040 roku, a w Unii Europejskiej do jednej trzeciej stanu obecnego. W latach do 2040 roku wzrost popytu na energię tylko w 10 proc. będzie zaspokajany przez węgiel, podczas gdy dotychczas zaspokajał 45 proc. wzrostu.

Raport World Energy Outlook jest płatny, tu można przeczytać jego streszczenie.

chiny wisdomKeyu Jin, profesor London School of Economics, pisze, że nie jest możliwe, by chińscy konsumenci w najbliższym czasie stali się motorem wzrostu w Chinach o czym od siedmiu lat mówią chińscy przywódcy. Owszem udział konsumpcji nieznacznie wzrósł w ostatnich latach, ale dzięki spadkowi inwestycji, a nie własnemu wzrostowi. Akumulacja bogactwa nadal jest pierwszym celem gospodarstw domowych, zwłaszcza w warunkach słabości rynków finansowych i braku socjalnych składników państwa dobrobytu. Pracownicy starsi i w średnim wieku muszą i chcą oszczędzać na emeryturę, pamiętając o wydłużaniu się wieku emerytów i rosnących kosztach opieki zdrowotnej.

Nadto ważną przyczyną, dla której gospodarstwa domowe nie chcą zwiększyć wydatków, jest to, że udział ich dochodów w całym PKB zmniejszył się z 70 do 60 procent. Istnieje potencjał do wzrostu wydatków w młodszej generacji ze względu na jej bardziej optymistyczne podejście do świata oraz ze względu na bardzo niskie zadłużenie gospodarstw domowych, ale na razie jeszcze nie jest on istotny w ogólnym bilansie. Chinom potrzebna jest cierpliwość, kiedyś staną się krajem dynamicznego wzrostu konsumpcji, ale jeszcze nie teraz.

gieldaKilka dni temu wspominałem o nowej książce noblistów Akerlofa i Shillera „Phishing for Phools”. Dziś sygnalizuję obszerną i niezwykle krytyczną recenzję napisaną z pozycji probiznesowych i w obronie wolnego rynku przez Johna Tamny’ego, jednego z głównych redaktorów magazynu „Forbes”. – Już na pierwszej stronie Shiller i Akerlof piszą, że ludzie są manipulowani i nie wiedzą co jest dla nich korzystne i co powinni wybrać – przypomina Tamny i konstatuje, że autorzy, wbrew temu co piszą, nie są admiratorami wolnego rynku, wręcz przeciwnie. Twierdzą, że za każdymi kapitalistycznymi drzwiami stoi facet, który czeka tylko, jak oszukać konsumentów.

1a
prasa
makroekonomia
finanse-publiczne
makroekonomia
gazociag
chiny wisdom
gielda

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Geograficzne zróżnicowanie handlu zagranicznego Polski

Kategoria: Analizy
Wraz ze zwiększaniem się obrotów w polskim handlu zagranicznym rosną dysproporcje w strukturze geograficznej eksportu i importu. Istotną część eksportu do krajów UE stanowią produkty importowane z krajów trzecich, zarówno w postaci dóbr pośrednich, jak i w coraz większym stopniu dóbr finalnych.
Geograficzne zróżnicowanie handlu zagranicznego Polski