Wpływ pandemii na alokację zasobów

Analizy pokazują, że inwestorzy, jeszcze przed pandemią, zaczęli być coraz bardziej świadomi ryzyka katastrof. Premia za ryzyko rosła przed COVID-19, a tegoroczny wstrząs istotnie wzmocnił tę tendencję.
Wpływ pandemii na alokację zasobów

(©Envato)

Kiedy COVID-19 rozprzestrzeniał się po całym świecie, wiele rządów narzuciło ekonomiczny odpowiednik medycznie wywołanej śpiączki. Powstrzymanie rozprzestrzeniania się choroby oznaczało wyłączenie działalności gospodarczej. Jednakże w celu szybkiego przywrócenia gospodarki do dobrego stanu trzeba było utrzymać powiązania między pracownikami i firmami, aby działalność mogła ruszyć z miejsca, w którym została przerwana. Wydaje się jednak, że nie wszystko wróci do normy, gdy COVID-19 zostanie ostatecznie pokonany. W miarę dostosowywania się gospodarek nastąpi prawdopodobnie istotna realokacja ludzi i zasobów.

Elastycznym gospodarkom, które mogą sprawnie przesuwać zasoby, powinno być łatwiej łagodzić wstrząsy i odblokować korzyści płynące z nowych technologii i modeli biznesowych, zwiększających wydajność. Rozprzestrzeniająca się pandemia spowodowała nagły, gwałtowny wstrząs w całej gospodarce. Podczas gdy miliony pracowników i maszyn nie pracowało, wzrosło zapotrzebowanie na pewne umiejętności i produkty. Jest prawie pewne, że wiele z nich ma charakter tymczasowy. Produkcja respiratorów gwałtownie wzrosła w pierwszej połowie 2020 r., ale w końcu może spaść do poziomu sprzed pandemii lub poniżej niego, ponieważ szpitale stwierdzają, że mają więcej niż potrzebują w normalnych czasach. Inne zmiany prawdopodobnie będą się utrzymywać. W marcu i kwietniu firma Amazon zatrudniła 175,000 pracowników, aby zarządzać gwałtownym wzrostem zakupów przez Internet. Firmy oferujące produkty wspomagające telemedycynę i naukę przez Internet również zwiększyły liczbę nowych pracowników. Podobnie jak wiele zwolnień związanych z pandemią, wiele z tych osób pozostanie na stałe.

Praca coraz bardziej zdalna

W artykule opublikowanym w maju Jose Maria Barrero z Meksykańskiego Instytutu Technologicznego, Nicholas Bloom z Uniwersytetu Stanforda i Steven Davis z Uniwersytetu w Chicago przeanalizowali miesięczne badanie niepewności przedsiębiorców, które ocenia oczekiwania firm w zakresie sprzedaży, zatrudnienia i inwestycji w przyszłym roku. Autorzy stwierdzili gwałtowny wzrost oczekiwanej realokacji miejsc pracy od stycznia do kwietnia i stwierdzili, że 42 proc. zwolnień związanych z pandemią prawdopodobnie okaże się stałe. Podobnie niedawna analiza Adama Ozimka, głównego ekonomisty Upwork, internetowej giełdy pracy, sugeruje, że przejście na pracę zdalną, wywołane przez COVID-19, pozostawi trwały ślad. Spośród wszystkich badanych przez Upwork kierowników ds. rekrutacji 62 proc. twierdzi, że ich pracownicy będą w przyszłości pracować zdalnie częściej niż przed pandemią.

Rynki kapitałowe również sygnalizują, że na rynku pracy następuje trwała zmiana. Barrero, Bloom i Davis analizują rozproszenie zwrotów z kapitału własnego, które często traktowane są jako wskaźnik wstrząsu związanego z realokacją. Autorzy zauważają, że rozproszenie wzrosło w marcu do poziomów ostatnio obserwowanych w czasie zapaści w branży internetowej i światowego kryzysu finansowego.

W ostatnim artykule Marco Pagano z Uniwersytetu Neapolitańskiego Federico II oraz Christian Wagner i Josef Zechner z Uniwersytetu Ekonomicznego w Wiedniu porównują wyniki giełdowe przedsiębiorstw, które są „odporne na pandemię” (np. producentów artykułów komputerowych i firm zajmujących się dostawą pizzy) z tymi, które są bardzo wrażliwe (np. przedsiębiorstwa wydobywcze). W okresie od lutego do marca pierwsza z tych grup osiągnęła o 10 proc. lepsze wyniki niż druga. Korekta uwzględniająca ryzyko i inne czynniki tylko wzmacnia ten aspekt. Skumulowane zyski skorygowane o czynniki ryzyka w przypadku portfela o wysokiej odporności były w tym samym okresie o około 25 proc. wyższe niż w przypadku portfela o niskiej odporności. Zróżnicowane zmiany cen akcji stanowią miernik nastrojów rynkowych związanych z perspektywami przedsiębiorstw. Z uwagi na to, że wyższe ceny akcji ułatwiają spółkom pozyskiwanie środków na rozwój, stanowią one również mechanizm przepływu kapitału od firm zagrożonych do przedsiębiorstw dobrze prosperujących.

Autorzy rozszerzają swoją analizę wstecz i dochodzą do dość zaskakującego wniosku, że lepsze wyniki przedsiębiorstw mniej podatnych na zagrożenia wystąpiły już przed pandemią. Wykrywają, że w 2014 r. zyski zaczęły się stopniowo oddalać, po czym w drugiej połowie 2019 r. jeszcze bardziej się zwiększyły, a następnie eksplodowały na początku tego roku. Nie oznacza to, że rynki przewidziały pandemię. Ten wzrost zysków jest po części spowodowany ożywieniem cen akcji spółek technologicznych. Pomaga to jednak zobrazować, że znaczna część przeprowadzanej obecnie realokacji stanowi kontynuację trendów, które od dawna były wspierane przez rynki kapitałowe.

Znaczna część przeprowadzanej obecnie realokacji stanowi kontynuację trendów, które od dawna były wspierane przez rynki kapitałowe

Wydaje się, że inwestorzy zaczęli być coraz bardziej świadomi ryzyka katastrof. Ceny opcji oznaczają, że w ciągu najbliższych dwóch lat inwestorzy będą wymagać znacznie wyższego oczekiwanego zwrotu z inwestycji, aby zaakceptować narażenie na ryzyko firm najbardziej na nie podatnych. Premia za ryzyko rosła przed COVID-19, a wstrząs związany z pandemią istotnie wzmocnił tę tendencję. W podobny sposób realokacja zasobów odbywająca się obecnie w handlu detalicznym, służbie zdrowia i edukacji może w rzeczywistości stanowić przyspieszenie trendów ustalonych już przed wybuchem pandemii koronawirusa.

Nie ma już odwrotu

Jeśli w rzeczywistości COVID-19 jest techniczną strukturalną zmianą gospodarczą, komplikuje to już i tak trudną decyzję o utrzymaniu na powierzchni zmagających się z problemami przedsiębiorstw i miejsc pracy. W porównaniu z pozostałą częścią bogatego świata wydaje się, że Ameryka zrobiła mniej, aby zamrozić swoją gospodarkę. Liczba wniosków o ogłoszenie upadłości przedsiębiorstw w marcu i kwietniu była o 22 proc. wyższa niż w tym samym okresie w 2019 r.; dla porównania liczba wniosków o ogłoszenie upadłości w Niemczech nie była wyższa. W odróżnieniu od innych bogatych krajów Ameryka priorytetowo traktuje tymczasowe zwiększenie wysokości zasiłków dla bezrobotnych (do końca lipca) zamiast korzystania ze wsparcia rządowego, aby przede wszystkim zapobiec utracie miejsc pracy. Bezrobocie wzrosło zatem znacznie bardziej niż w Europie.

Optymizm może być przedwczesny

Stojący przed nami wybór jest niełatwy. Barrero, Bloom i Davis ostrzegają, że hojne wsparcie może przynieść efekt przeciwny do zamierzonego, ponieważ może zniechęcić pracowników do poszukiwania nowej pracy w rozwijających się sektorach. Jednakże przedwczesne wycofanie bodźców może spowodować, że gospodarka pozostanie w zapaści. Jednakże im dłużej będzie to trwało, to decyzja o przyzwoleniu na to, aby pandemia zniszczyła niektóre miejsca pracy i przedsiębiorstwa, umożliwiając powstanie na ich miejsce silniejszych i bardziej wydajnych przedsiębiorstw, może pewnego dnia być postrzegana jako niezwykle trafna.

Niniejszy artykuł ukazał się w sekcji poświęconej finansom i gospodarce wydania drukowanego pod tytułem „Przebieralnia”.

(©Envato)

Tagi


Artykuły powiązane

Polityka rynku pracy po pandemii musi chronić kapitał ludzki

Kategoria: Trendy gospodarcze
Absolutnym priorytetem jest obecnie zachowanie poczucia przywiązania pracowników do dotychczasowych miejsc pracy. Trwała realokacja zatrudnienia po obecnym przejściowym i nietypowym wstrząsie może doprowadzić do utraty kapitału ludzkiego właściwego dla poszczególnych firm.
Polityka rynku pracy po pandemii musi chronić kapitał ludzki

Pandemia może zmienić "Big Pharmę” na dobre

Kategoria: Analizy
Pandemia koronawirusa ujawniła w sposób wyraźny różne słabości branży farmaceutycznej, ale – dzięki pandemii – być może pojawiła się szansa na uzdrowienie sektora.
Pandemia może zmienić 'Big Pharmę” na dobre

Praca coraz bardziej zdalna

Kategoria: Trendy gospodarcze
Znaczenie pracy zdalnej rośnie od wielu lat, a obecny kryzys ewidentnie ten trend wzmacnia. Całkowite przejście na taki tryb działań jest dla większości firm mało prawdopodobne. Nową normą stanie się elastyczna praca, a będą ją wykonywać przedstawiciele Generacji Flex.
Praca coraz bardziej zdalna