Obszary wzrostu wg EBOR: rozwój firm, inwestycje w infrastrukturę i ekologia

15.02.2018
Gospodarki regionu EBOR poszukują nowego modelu wzrostu wykraczającego poza ramy imitacji i importu technologii – uważają analitycy Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju i wskazują trzy obszary, w których należy szukać nowych źródeł wzrostu.

Zdaniem EBOR, aby infrastruktura wsparła rozwój gospodarczy w ciągu 5 lat trzeba w nią zainwestować aż 1,9 bln euro. (CC0 Pixabay)


Ekonomiści EBOR stawiają tezę, że nie istnieje magiczny poziom PKB na głowę mieszkańca, po przekroczeniu, którego gospodarka automatycznie przestaje szybko się rozwijać. Niemniej zauważają, że w wielu krajach o średnim poziomie dochodów można zaobserwować hamowanie przyrostu wydajności.

Do tego dochodzi inna zmiana – wzrost gospodarczy, w krajach działania EBOR, nie jest już silniejszy niż na innych rynkach rozwijających się (taką tendencję obserwowano od 1998 do 2008 roku).

„Od 2009 r. region EBOR ma przeciętnie gorsze wyniki od podobnych gospodarek w innych częściach świata. Podczas gdy wzrost wydajności napędzał wzrost regionu przed 2008 rokiem to akumulacja kapitału była głównym czynnikiem wzrostu w ostatnich latach. Jednak w praktycznie każdym z krajów operacji EBOR, inwestycje pozostają daleko w tyle za poziomami widzianymi w porównywalnych gospodarkach. W rzeczywistości, zasoby kapitałowe regionu są szacowane na mniejsze o 18 proc. niż można by oczekiwać na podstawie samego poziomu rozwoju” – napisali analitycy banku w opracowaniu „Transition Report 2017-2018”.

Zaraz po tej diagnozie wskazują pierwszy obszar potencjalnych rozwiązań – infrastruktura. Okazuje się, że za 40 proc. tej  luki odpowiadają braki w infrastrukturze, a pozostałe 60 proc. odpowiadają innym formom kapitału, takim jak maszyny i urządzenia, budynki i własność intelektualna. Różnica ta jest równa 18 procentom całkowitego kapitału giełdowego regionu i 47 procentom rocznego PKB.

Niemal 15 bln dolarów brakuje na inwestycje w infrastrukturę na świecie

Zdaniem EBOR aż 1,9 bln euro w najbliższych pięciu latach trzeba wydać na infrastrukturę, aby mogła ona wspierać wzrost gospodarczy. Jest to ekwiwalent 9 proc. PKB regionu każdego roku.

Ciekawa jest przy tym dekompozycja wymienionej kwoty. W niej 52 proc. to podstawowe inwestycje niezbędne, by nadgonić państwa rozwinięte, 15 proc. to nowoczesne inwestycje w przyszłe PKB. Pozostałe 34 proc. to koszty utrzymania i wymiany przestarzałej infrastruktury.

Polska potrzebuje w tym czasie inwestycji za około 100 mld euro, ale tylko 1 proc. tej sumy to inwestycje podstawowe, służące dogonieniu państw rozwiniętych.

– Od 2005 roku w wielu krajach infrastruktura bardzo się poprawiła (…) Używając danych w skali mikro pokazaliśmy w raporcie jak redukcja czasu transportu – dzięki nowej sieci dróg – wpłynęła na handel między prowincjami w Turcji. W prowincjach, które najbardziej na nowych drogach skorzystały, handel z resztą kraju wzrósł o 20 proc. – mówił Mateusz Szczurek, główny ekonomista EBOR na Europę Centralną i kraje bałtyckie, podczas prezentacji raportu.

Wysokie technologie mają zaledwie 8,5-proc. udział w polskim eksporcie. To znacznie poniżej wyniku Czech, Słowacji i Węgier.

Drugim obszarem, na który radzą zwrócić uwagę analitycy EBOR jest tzw. zielony wzrost. Emisja gazów cieplarnianych w krajach EBOR jest o 20 proc. wyższa w przeliczeniu na 1 dolara PKB niż w krajach porównywalnych.

„Wprowadzenie gospodarki na ścieżkę zielonego wzrostu wymaga silnej polityki i ścisłego wdrażania, począwszy od zniesienie dopłat do energii i wprowadzenia rozsądnej ceny uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Wymaga to również wzmocnienia instytucjonalnego i prawnego ram dla energii odnawialnej” – czytamy w raporcie.

„Kiedy energia elektryczna i paliwo są dotowane, dobrze zarządzane firmy wybierają bardziej energochłonne struktury produkcyjne, przyczyniające się do wyższej emisji. Natomiast, gdy energia jest odpowiednio wyceniana, dobrze zarządzane firmy reagują na sygnały cenowe i redukują swoją emisję” – wyjaśniają mechanizm ekonomiści EBOR.

Jak można się spodziewać Polska w tym obszarze nie błyszczy. Nasza gospodarka jest ponad dwa razy mniej efektywna energetycznie niż unijna średnia. Udział energii odnawialnej w miksie energetycznym wynosi tylko 11,4 proc., a więc poniżej krajowego celu, który wynosi 15 proc. Aż 33 z 50 miast w Europie z najsilniej zanieczyszczonym powietrzem znajduje się właśnie w Polsce, co przyczynia się do 40 tys. przedwczesnych zgonów rocznie. To także dane EBOR.

Trzecim obszarem, w którym można poszukać źródeł wzrostu, jest rozwój prywatnych firm. Tu EBOR podkreśla dwie liczby. Po pierwsze, aż 81 proc. firm w Europie Środkowej i Wschodniej zatrudnia mniej niż 10 pracowników. Rzecz druga – liczba patentów na 10 tys. osób w krajach operacji EBOR wynosi tylko cztery (w Korei Południowej aż 213). Między obiema danymi ekonomiści EBOR sugerują związek przyczynowo-skutkowy: małe firmy są mniej innowacyjne.

„Tworzenie środowiska biznesowego, które przyspiesza odejście mniej produktywnych firm i sprzyja wzrostowi bardziej produktywnych jest niezbędne, aby przyspieszyć proces realokacji [pracowników – przyp. red.]. Może to wymagać ponownego przemyślenia prawa upadłościowego i ustawodawstwa dotyczącego konkurencji. Bardziej ogólnie, przejrzyste systemy podatkowe i ulepszenie rządów prawa, mogą pomóc firmom produkcyjnym zwiększyć skalę ich działalności, np. bez obawy o wywłaszczenie” – czytamy w raporcie, w którym przytaczane są też dowody na działanie teorii twórczej destrukcji Schumpetera.

Państwo kontroluje w Polsce przynajmniej jedną firmę w 39 z 43 przebadanych przez OECD sektorach.

Ocena Polski na tym polu nie jest jednoznaczna. Z jednej strony EBOR podkreśla, że udział przedsiębiorstw kontrolowanych przez państwo w PKB zmniejszył się z 70 proc. pod koniec lat 80. XX w. do około 15 proc. obecnie.

Z drugiej strony, państwo kontroluje przynajmniej jedną firmę w 39 z 43 przebadanych przez OECD sektorach, bądź to przez większościowy udział w akcjonariacie, bądź dzięki innym rozwiązaniom, jak np. specjalne prawo głosu. Mimo to Polska nie ma flagowego przemysłu eksportowego, jak na przykład przemysł samochodowy w Czechach.

Eksportujemy trochę części samochodowych i samolotowych, mamy stocznie i sprzedajemy żywność. Wysokie technologie mają zaledwie 8,5-proc. udział w polskim eksporcie. To znacznie poniżej średniej unijnej, która wynosi 17 proc., ale także poniżej wyniku Czech, Słowacji i Węgier.

W Polsce rozwija się natomiast sektor usług dla biznesu, który w 470 centrach serwisowych zatrudnia już niemal 160 tys. osób.

>> Transition Report 2017-2018 na stronie EBOR


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły