Więcej czynników w kierunku wzrostu inflacji

15.02.2018
Rośnie presja inflacyjna w gospodarce. Chęć podnoszenia cen deklarują już nawet te firmy i branże, które dotąd nigdy nie miały takich planów. W przypadku Polski inflacjogenne są głównie czynniki krajowe: utrzymująca się wysoka rola popytu konsumpcyjnego i rosnące koszty działalności gospodarczej.


Wskaźnik Przyszłej Inflacji prognozujący z wyprzedzeniem kierunek zmian cen towarów i usług w lutym wzrósł w stosunku do stycznia o 0,2 pkt. Był to szósty z kolei wzrost sygnalizujący narastanie presji inflacyjnej w gospodarce.

Zharmonizowany wskaźnik cen HCPI dla wszystkich krajów UE wynosi 1,4 proc. i w ostatnich 12 miesiącach nie wykazuje tendencji do wzrostu. W przypadku Polski jednak bardziej inflacjogenne mogą okazać się czynniki krajowe niż ogólne tendencje na świecie i w Europie. Zaliczyć do nich należy przede wszystkim utrzymującą się wysoką rolę popytu konsumpcyjnego oraz rosnące koszty prowadzenia działalności gospodarczej.

Najsilniej w kierunku wzrostu cen oddziaływały w ostatnim czasie oczekiwania inflacyjne przedstawicieli przedsiębiorstw produkcyjnych oraz wysoki odsetek wykorzystania mocy produkcyjnych.

W ostatnim miesiącu znacząco wzrósł odsetek przedsiębiorców zamierzających w najbliższym czasie podnieść ceny oferowanych wyrobów.  O ile jeszcze w końcu ubiegłego roku przewaga firm planujących podwyżki nad tymi, którzy zamierzają ceny obniżać nie przekraczała kilku punktów procentowych (średnio w II półroczu 2017 r. wynosiła około 5 pkt proc.), o tyle na początku tego roku wzrosła do ponad 14 punktów.

Charakterystyczne również jest, że w II półroczu ubiegłego roku zdecydowanie wyższą skłonność do podwyżek wykazywały przedsiębiorstwa duże, powyżej 250 pracowników. Wśród przedsiębiorstw małych i średnich dominowały opinie o konieczności utrzymania cen na dotychczasowym poziomie lub nawet zamiary ich obniżania. Obecnie tendencja do podnoszenia cen rozprzestrzeniła się na wszystkie firmy, bez względu na ich wielkość. Małe firmy, zatrudniające do 50 pracowników, dotychczas powściągliwe w deklarowaniu podwyżek, wykazują nawet nieco wyższą skłonność do podnoszenia cen niż duże przedsiębiorstwa.

W ujęciu branżowym największą skłonność do podwyżek obserwujemy wśród przedstawicieli przemysłu przetwórstwa ropy naftowej, co w znacznym stopniu wynika ze wzrostu cen tego surowca. Po raz pierwszy od ponad 10 lat znaczną tendencję do podnoszenia cen wykazują menadżerowie firm branży odzieżowej, w której do tej pory dominowały tendencje do obniżek, a branża pogrążona była w wieloletnim kryzysie.

Zmalały nieco (w stosunku do poprzedniego miesiąca) obawy konsumentów przed nasilającą się inflacją. Od wczesnej jesieni do grudnia 2017 roku wyraźnie przybierały one na sile. Aktualne osłabienie tych oczekiwań wynikać może z utrzymującego się wysokiego tempa wzrostu średniego wynagrodzenia, znacznie przekraczającego dotychczasowe tempo wzrostu cen.

Istotny wpływ na kształtowanie się inflacji w najbliższej przyszłości ma rosnący odsetek wykorzystania mocy produkcyjnych w sektorze przetwórstwa przemysłowego. W ostatnim kwartale wzrosło ono do poziomu przekraczającego 83 proc. (średnia dla całego przemysłu). Jest to najbardziej intensywne wykorzystanie mocy wytwórczych od początku transformacji. Dla porównania, pod koniec 2007 roku odsetek ten wynosił ok 81 proc. przy ówczesnym ponad 7-proc. tempie wzrostu gospodarki oraz ponad 17 procentowej dynamice inwestycji.

Wykorzystanie mocy produkcyjnych w sektorze przetwórstwa przemysłowego jest najbardziej intensywne od początku transformacji.

Najsłabszą częścią polskiej gospodarki są nadal inwestycje. Bez względu jednak na to czy przedsiębiorcy będą nadal tak intensywnie wykorzystywać swój park maszynowy, ponosząc wysokie koszty napraw i konserwacji, czy przesuną swe środki finansowe na poczet inwestycji w odnowienie i unowocześnienie parku maszynowego, nie pozostanie to obojętne dla przyszłej dynamiki cen.

Pozostałe koszty, a zwłaszcza te, związane z zatrudnieniem również wzrastają. Jednostkowe koszty pracy w ciągu ostatniego roku wzrosły realnie o ponad 3 proc. Pogarszająca się dostępność siły roboczej będzie skłaniała przedsiębiorców do podnoszenia wynagrodzeń dla pracowników w tych zawodach i branżach, gdzie braki kadrowe są największe. Ponadto wzrost wynagrodzenia minimalnego od 1 stycznia 2018 r. może uruchomić falę żądań u pozostałych grup pracowników, którzy poczują się niedopłaceni.

To zaś zwykle sprzyja uruchomieniu mechanizmu spirali podwyżek we wszystkich działach gospodarki narodowej, zaś jeśli inflacja będzie nadal rosła, żądania te tym łatwiej będą zaspakajane.

Od drugiej połowy ubiegłego roku systematycznie drożeje ropa naftowa na światowych rynkach osiągając w ostatnich dniach cenę ponad 60 dol. za baryłkę. To kolejny czynnik, który może w przyszłości przyczynić się do przyspieszonego wzrostu cen szczególnie w warunkach słabnięcia polskiej waluty. Dla przedsiębiorców oznaczać to będzie wyższe koszty importu tego surowca, a co za tym idzie – wyższe ceny benzyny na rynku wewnętrznym, wyższe ceny transportu, co zazwyczaj w ciągu kilku kolejnych miesięcy przenosi się na ceny detaliczne pozostałych towarów i usług.

(źródło: materiały prasowe Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych)


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test