Za duże włoskie długi – jak zadłużenie hamuje rozwój

27.12.2018
Gospodarka Włoch należała w ostatnich latach do najwolniej rozwijających się w strefie euro. Zadłużenie państwa rosło, dochodząc w połowie tego roku do 2,3 bln euro czyli 133 proc. PKB. Nic nie wskazuje na zmianę tej tendencji.


W skład obecnego koalicyjnego rządu Włoch wchodzą przedstawiciele prawicowej partii Liga i lewicowego Ruchu Pięciu Gwiazd. Ci pierwsi, reprezentowani m.in. przez wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych Mateo Salviniego, obiecali wyborcom znaczne ograniczenie napływu imigrantów i wydatków na ich utrzymanie oraz obniżenie podatków. Natomiast ci drudzy, których w rządzie reprezentuje m.in. wicepremier i minister rozwoju gospodarczego Luigi Di Maio, obiecali wyborcom podniesienie płacy minimalnej, obniżenie wieku emerytalnego i zapewnienie najuboższym obywatelom i bezrobotnym (ok. 6 mln) obywatelskiego dochodu czyli uniwersalnego dochodu podstawowego.

A to, czego obecnie najbardziej potrzebują Włochy to realizacja szerokiego programu reform strukturalnych ukierunkowanych na zwiększenie produktywności i większe wykorzystanie kapitału ludzkiego, w tym szczególnie zapewnienie możliwości pracy młodym absolwentom szkół wyższych i zwiększenie udziału kobiet w rynku pracy. Takie reformy, jak wprowadzenie dochodu obywatelskiego czy obniżenie wieku emerytalnego raczej nie pobudzą wzrostu gospodarczego, ale z pewnością zwiększą zadłużenie. Środki na realizację kosztownych obietnic wyborczych mają pochodzić z budżetu państwa. Dlatego nie uda się zrealizować uzgodnionego uprzednio z KE deficytu budżetowego w wysokości 0,8 proc. wartości PKB.

Droższa obsługa zadłużenia

Dług publiczny Włoch w relacji do wartości PKB wynosił w połowie tego roku 133 proc. i jest to wskaźnik znacznie mniejszy niż dla Grecji (182 proc. wartości PKB czy Japonii 236 proc. PKB). Niepokojące jest jednak to, że według prognoz ekspertów z Rabobanku, zadłużenie Włoch będzie rosło szybciej niż gospodarka tego kraju. Swoje prognozy oparli na założeniu wyższych rentowności długo- i krótkookresowych obligacji skarbowych.

Konieczność większych ich emisji z pewnością wystąpi, bo włoski rząd będzie musiał pokryć koszty swojego „eksperymentu” związanego z wprowadzeniem dochodu obywatelskiego i podwyżkami płac oraz sfinansować zapadające obligacje nowym długiem. Tylko w przyszłym roku konieczny będzie wykup ponad 200 mld euro zapadających obligacji.

Gdyby rentowności włoskich obligacji były na poziomie z wiosny 2018 r., to odsetki wyniosłyby ok. 20 mln euro, a nie jak obecnie – ok. 50 mln euro.

Według danych włoskiego Ministerstwa Finansów i Departamentu Skarbu, wartość wykupu obligacji w ciągu najbliższych 6 lat, z uwzględnieniem nowych emisji, przekraczać będzie każdego roku kwotę 200 mld euro. Nie można precyzyjnie oszacować kosztów ich wykupu. Będą one jednak z pewnością wyższe niż w bieżącym roku, kiedy roczne odsetki płacone nabywcom włoskich obligacji skarbowych zwiększyły się z 1,37 proc. w kwietniu do 3,28 proc. na aukcji 11 października. Na tej ostatniej sprzedano obligacje o terminie wykupu za 7 lat o wartości 1,5 mld euro. Gdyby ich rentowności były na poziomie z wiosny 2018 r., czyli przed przejęciem władzy w czerwcu tego roku przez obecny prawicowo-lewicowy rząd, to odsetki wyniosłyby ok. 20 mln euro, a nie 50 mln euro, jak w październiku 2018 r.

Wykup tych 7-letnich obligacji o stałej stopie procentowej będzie generować coraz większe straty. Zwiększą się znacznie koszty obsługi zadłużenia z obecnych 3,8 proc. PKB do 4,1 proc. PKB. Więcej na ten cel wydają w Europie tylko dwa państwa: Portugalia i Islandia. Dla porównania Polska przeznacza na obsługę swojego długu 1,6 proc. PKB.

Eksport ratuje wzrost

Należy zaznaczyć, że wyższe koszty obsługi zadłużenia będą powodować także problemy dla banków i przedsiębiorstw. Ci ostatni będą musieli liczyć się z tym, że kredyty na inwestycje będą droższe i przez to dla słabszych firm trudno dostępne. A to z kolei przyczyni się do dalszego pogorszenia konkurencyjności włoskiej gospodarki.

Nie wydaje się bowiem, aby dzięki zwiększeniu dochodów obywateli doszło do znaczącego pobudzenia popytu wewnętrznego, którego tempo wzrostu jest od lat niskie – w latach 2013-2014 popyt ten malał odpowiednio o 2,8 i 0,4 proc., a w latach 2016-2017 wzrastał tylko o 1,6 proc. Potwierdzają to dane ilustrujące tempo wzrostu sprzedaży detalicznej: -2,1 proc. w 2013 roku, 0,4 proc. w 2016 r. i 0,9 proc. w 2017 roku).

Wzrost gospodarczy stymulowany był w tym okresie głównie poprzez wzrost popytu na towary włoskie na rynkach zagranicznych. Tempo wzrostu eksportu zwiększyło się z 2,4 proc. w 2014 r. do 4,2 proc. w 2015 i 6,0 proc. w 2017 roku.

Głównymi towarami eksportowanymi przez Włochy są maszyny i urządzenia oraz wyposażenie fabryk (24 proc. całkowitego eksportu), luksusowe samochody i inne pojazdy (7,2 proc.), ubrania i buty (11,0 proc.), wyroby elektroniczne (5,6 proc.) i farmaceutyki (4,6 proc.).

Wejście Włoch do strefy euro stworzyło pomyślne warunki dla ekspansji handlowej. Najważniejszymi odbiorcami włoskich towarów są obecnie Niemcy (12,6 proc. całkowitego eksportu Włoch) i Francja ( 11,1 proc.). Udział obu tych krajów w całkowitym imporcie Włoch wyniósł w ub. roku odpowiednio 12,4 proc. i 10,8 proc. Dla porównania, Stany Zjednoczone są odbiorcami 6,9 proc. całkowitego eksportu włoskich towarów, a Szwajcaria 5,2 proc.

Włochy nie posiadają zbyt wielu surowców, dlatego włoska gospodarka jest dosyć silnie uzależniona od importu, w tym szczególnie ropy naftowej i gazu ziemnego. Udział obu tych surowców energetycznych w całkowitym włoskim imporcie wynosi średnio 17 proc. Innymi towarami importowanymi do tego kraju z zagranicy są maszyny (14,2 proc. całkowitego włoskiego importu), surowce naturalne (inne niż ropa naftowa i gaz ziemny, 10,0 proc.) oraz artykuły żywnościowe (7 proc. ). Istotny wpływ na kształtowanie się bilansu handlowego Włoch wywierają wahania cen na rynku światowym ropy naftowej i gazu ziemnego.

Rząd pod unijną presją

Dla podniesienia wzrostu w dłuższym okresie konieczne są reformy strukturalne włoskiej gospodarki. Jednak dotychczasowe działania prawicowej Ligi i antysystemowego Ruchu Pięciu Gwiazd nie dają podstaw do twierdzenia, że obecny rząd Włoch stworzy odpowiednie warunki dla przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Jedną z najważniejszych barier realizacji projektów prorozwojowych jest bowiem wysokie zadłużenie. W obecnej sytuacji politycznej i gospodarczej, rząd będzie musiał przeznaczać coraz więcej środków na obsługę swojego zadłużenia i ratowanie banków oraz łożyć na obiecany wyborcom dochód obywatelski i szczodry system emerytalny.

Jednocześnie rząd premiera Giuseppe Contiego pragnie uniknąć nałożenia przez Radę UE procedury nadmiernego deficytu i ewentualnego zapłacenia miliardowej kary. Dlatego na początku grudnia br. zgodził się na obniżenie deficytu w budżecie na przyszły rok z 2,4 proc. PKB do 2,04 proc. Komisja Europejska zaaprobowała 19 grudnia nowy projekt budżetu Włoch na 2019 rok.


Tagi


Artykuły powiązane

Popularne artykuły

test