Studenci ekonomii uczą się złych teorii

Zwykli ludzie nie są raczej skłonni, by sposób kształcenia studentów kierunków ekonomicznych uznać za ważną kwestię polityczną. To jednak, jak kształci się studentów ekonomii ma większy wpływ na społeczeństwo niż się wydaje.
Studenci ekonomii uczą się złych teorii

(UGL_UIUC CC BY-NC-SA 2.0)

Mamy do czynienia z sytuacją, w której na wydziałach ekonomii uczy się przede wszystkim ekonomii neoklasycznej, próbującej wtłoczyć poszczególne jednostki działające na rynku w ramy modeli ekonometrycznych. Tyle, że neoklasyczne podejście do ekonomii, co pokazuje kryzys finansowy, niemal całkowicie się skompromitowało.

Powinniśmy zaznajamiać studentów z większą liczbą szkół ekonomicznych niż tylko neoklasyczną. To otworzyłoby tę dyscyplinę na większą i bardziej krytyczną dyskusję. Możnaby porównać, które szkoły najlepiej tłumaczą zjawiska gospodarcze, albo które właściwie założenia powinny być podstawą stosowanych tak często modeli ekonometrycznych.

>>cały komentarz: TheGuardian.com

oprac. SS

(UGL_UIUC CC BY-NC-SA 2.0)

Tagi


Artykuły powiązane

Czego nie przeczytamy w podręcznikach ekonomii?

Kategoria: Trendy gospodarcze
Lista zagadnień, które nie są dyskutowane w najbardziej popularnych podręcznikach do nauki ekonomii jest długa. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na te kwestie, które są wprawdzie obecne w podręcznikach ekonomii, ale sposób przedstawienia ich związany jest ze swego rodzaju nadużyciami intelektualnymi.
Czego nie przeczytamy w podręcznikach ekonomii?

Homo Economicus – Jak „Dwunożny Kalkulator” stał się Rdzeniem Ekonomii?

Kategoria: Społeczeństwo
Mimo wielu zarzutów, model homo economicus wciąż stanowi rdzeń ekonomii ortodoksyjnej, co wynika z jego prostoty i elastyczności oraz z tego, że jego odrzucenie podważyłoby dominujące podejście w głównym nurcie badań ekonomicznych – taka jest główna teza książki „Model homo economicus. Geneza, ewolucja, wpływ na rzeczywistość gospodarczą” dr. Joanny Dzionek-Kozłowskiej.
Homo Economicus – Jak „Dwunożny Kalkulator” stał się Rdzeniem Ekonomii?