Autor: Jacek Ramotowski

Dziennikarz zajmujący się rynkami finansowymi, zwłaszcza systemem bankowym.

Banki zaczęły się bać nowego kryzysu

Zmienność, niepewność i ryzyko związane z pogarszającą się sytuacją makroekonomiczną na świecie to dla banków największe wyzwanie i źródło największych obaw - wskazują wyniki najnowszego badania „Banking Banana Skins”.
Banki zaczęły się bać nowego kryzysu

Celem międzynarodowej ankiety nowojorskiego think-tanku Centre for the Study of Financial Innovation (CSFI) i firmy PwC jest uchwycenie prognoz bankowców na najbliższe dwa-trzy lata. Oprócz ryzyka związanego z sytuacją makroekonomiczną jako drugie największe zagrożenie postrzegana jest cyberprzestępczość.

Te zagrożenia odsunęły w tym roku na nieco dalszy plan największą dotąd zmorę bankowego biznesu, czyli wprowadzane na wszystkich kontynentach nowe pokryzysowe regulacje rynków finansowych. Banki deklarują też, że poprawia się nieco dostępność kapitału. Z badania wynika, że polscy bankowcy wyróżniają się narzekaniami nie tylko na europejskie prawo, ale także na surowość Komisji Nadzoru Finansowego.

Co takiego w sytuacji gospodarki spędza sen ze zmęczonych powiek światowej elity bankowego biznesu? Oczywiście spadające ceny surowców i związane z tym kłopoty kredytowanych wcześniej hojnie firm z branż wydobywczych i górniczych. Powodem do zaniepokojenia jest słabnący wzrost gospodarki Chin i innych rynków wschodzących oraz utrzymująca się słabość ekonomiczna państw Południa Europy.

Największy niepokój budzi wysokie zadłużenie wszystkich sektorów, i publicznego, w tym rządów, i prywatnego, zarówno firm, jak i gospodarstw domowych. Widać z tego, że nie wszystkie banki wyciągnęły wnioski z poprzednich fal kryzysu długu i niekoniecznie rozsądnie zachowywały się w erze ekstremalnie niskich stóp procentowych. Mają teraz powody, żeby z obawą spoglądać, jak wyglądają u nich wskaźniki złych kredytów. Niektórzy  przedstawiciele sektora bankowego prognozują, że trzecia fala kryzysu już wzbiera.

Wskaźniki złych kredytów zapewne już zachowują się niepokojąco, bowiem w tegorocznym badaniu z jedenastego na szóste miejsce awansowały wyzwania związane z jakością zarządzania ryzykiem, a ryzyko związane ze sposobem prowadzenia działalności skoczyło na ósmą pozycję z odległej szesnastej. Na siódmym miejscu, a więc bardzo wysokim, utrzymało się ryzyko związane z udzielaniem kredytów. Po raz pierwszy w rankingu wyzwań na 10 pozycji pojawiła się konieczność dostosowania modelu biznesowego do regulacji i zmieniającego się świata.

Zmagania z cyberprzestępcami to już nie bajka o żelaznym wilku, ale chleb powszedni bankowców. Postrzeganie wyzwań związanych z walką z cyberprzestępcami już od lat wzrastało, ale w tym roku wskoczyło z dziewiątego miejsca aż na drugie. Gdyby nie gwałtowne pogorszenie sytuacji na rynkach i w gospodarce w drugiej połowie 2015 roku, cyberataki zostałyby uznane za największe zagrożenie dla światowego sektora bankowego.

Jak bankowcy wobec tych wszystkich wyzwań oceniają samych siebie? W skali od 1 do 5 średnia ocena wypadła na 3,13, czyli na trójkę z maleńkim plusem. Ale i tak jest to najwyższa ocena, jaką środowisko wystawiło same sobie od czasu kryzysu.

Pomimo lekkiej poprawy samooceny bankowcy niejednokrotnie pytają samych siebie, czy już pracują w wymierającej branży. Badanie CSFI i PwC potwierdza dużą zasadność takich obaw. Stabilną, czwartą pozycję zajmują w badaniach zagrożenia związane z postępem technologicznym. Może to oznaczać, że liczne banki nadal nie nadążają za wyzwaniami rzuconymi przez nowe technologie w sektorze finansowym. „(Banki) często popadają w uzależnienie od swoich technologicznych podwykonawców, bez których nie mogłyby sprawnie funkcjonować” – napisano w raporcie z badań.

Są takie kraje, w których banki boją się kogoś nawet bardziej niż cyberprzestępców. Boją się polityków. Wprawdzie w tym roku w globalnym badaniu zmniejszyły się nieco obawy, że politycy – wykorzystując panującą po kryzysie w wielu społeczeństwach niechęć i brak zaufania do banków – mogą te nastroje wykorzystywać, żeby wpływać destrukcyjnie na sektor bankowy. Obawy te urosły jednak w Polsce. Polscy bankowcy przeczuwają, że politycy mogą kreować nowe problemy, a wśród tych, z którymi już mają do czynienia, wymieniają podatek bankowy oraz wciąż nowe propozycje pomocy dla kredytobiorców zadłużonych we frankach.

Badania CSFI i PwC prowadzone są od 1996 roku. Ostatnie zrealizowane zostało w IV kwartale 2015 w 52 krajach z udziałem 672 respondentów – przedstawicieli banków, zarządzających ryzykiem, naukowców i analityków branży. Wzięło w nim udział 7 osób z Polski.

>>Polska wersja raportu

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Ryzyko kredytowe dla banków z Europy Południowo-Wschodniej

Kategoria: Analizy
W regionie Europy Środkowo-Wschodniej nastąpiły znaczące zmiany w bankowości. Przed kryzysem w 2008 r. największy wzrost aktywów dotyczył kredytów mieszkaniowych, natomiast dziś zauważalny jest przede wszystkim wzrost kredytów gotówkowych „niecelowych”.
Ryzyko kredytowe dla banków z Europy Południowo-Wschodniej

Czarne chmury nad Wielką Czwórką

Kategoria: Instytucje finansowe
Oblicze firm audytorsko-doradczych, zwanych Wielką Czwórką, bardzo się zmieniło i nosi ślady wielu niezbyt chwalebnych zdarzeń, mimo że od dekad jest pudrowane skutecznym PR-em. Żyją obecnie w wygodnej symbiozie, ale ten okres się kończy, bo nadchodzą ich „ubery” i „amazony”.
Czarne chmury nad Wielką Czwórką

Niewygodna konstrukcja podatku bankowego w Rumunii

Kategoria: Analizy
Na przełomie lat 2018-2019, w związku z wprowadzeniem podatku bankowego, odbyła się wyprzedaż akcji banków rumuńskich. Pojawiły się kontrowersje, których źródłem było nie tylko samo opodatkowanie banków, ale i konstrukcja nowego obciążenia. Skrytykował ją rumuński bank centralny, ponieważ może ona zakłócać prowadzenie polityki pieniężnej.
Niewygodna konstrukcja podatku bankowego w Rumunii