Autor: Grażyna Śleszyńska

Analizuje zjawiska makroekonomiczne i polityczne. Współtworzyła Forum Ekonomiczne w Krynicy

Europejska Inicjatywa Płatnicza powoli wkracza w decydującą fazę

Czy Europejska Inicjatywa Płatnicza ma szansę stworzyć pankontynentalny system, zdolny rzucić wyzwanie Visie i MasterCardowi?
Europejska Inicjatywa Płatnicza powoli wkracza w decydującą fazę

(©Envato)

Europejska Inicjatywa Płatnicza (EPI) zrzesza obecnie 31 europejskich banków, w tym m.in. Santander, Deutsche Bank, ING, a w Polsce PKO BP, w siedmiu państwach: Francji, Niemczech, Niderlandach, Belgii, Finlandii, Hiszpanii i Polsce (jesteśmy jedynym członkiem EPI spoza strefy euro). Liczby te tworzą masę krytyczną, w oparciu o którą można myśleć o uruchomieniu paneuropejskiego systemu płatności już w przyszłym roku.

Geneza EPI

Banki już kilka lat temu otrzymały z Brukseli sygnał, wzywający do stworzenia innowacyjnego i niezależnego schematu płatniczego na szczeblu europejskim. W grudniu 2014 r. Rada EBC ds. Płatności Detalicznych w Euro (ERPB) postulowała uruchomienie co najmniej jednego unijnego systemu płatności natychmiastowych w euro. Propozycja padła w następstwie wdrażania przez uczestników rynku krajowych rozwiązań płatności natychmiastowych. Wobec nich istniało ryzyko, że będą działać sprawnie tylko na terenie danej jurysdykcji. Europejska Inicjatywa Płatnicza ma być ich transgranicznym integratorem. W tym celu rozwiązania powinny być opracowane na poziomie europejskim i mieć charakter interoperacyjny.

EPI zintegruje wszystkie rodzaje transakcji w ramach jednej konfiguracji.

Kryzys COVID-19 potwierdził zapotrzebowanie na cyfrowe rozwiązania płatnicze w Europie. Stworzenie jednolitej platformy cyfrowej EPI to szansa na zharmonizowanie sfragmentaryzowanego europejskiego krajobrazu płatniczego. Obecnie konsumenci mogą korzystać ze swoich schematów płatności tylko lokalnie, choć coraz częściej potrzebują stosować je na poziomie ogólnoeuropejskim i światowym. EPI zintegruje wszystkie rodzaje transakcji w ramach jednej konfiguracji, nie wymagającej użycia kilku aplikacji lub kont; stworzy szeroki europejski ekosystem, obejmujący emitentów, konsumentów, akceptantów i agentów rozliczeniowych.

Uporządkujmy pojęcia

  • Opłata akceptanta to opłata pobierana przez agenta rozliczeniowego od transakcji dokonywanej kartą w punkcie akceptanta. W jej skład wchodzą: opłata interchange, opłata systemowa oraz marża agenta rozliczeniowego.
  • Opłata interchange to opłata, którą bank (wydawca karty) otrzymuje od agenta rozliczeniowego podczas transakcji pomiędzy konsumentem (posiadaczem karty) a akceptantem, przy czym agent rozliczeniowy nie ma wpływu na jej wysokość.
  • Opłata systemowa to opłata od transakcji kartą płatniczą, stanowiąca przychód organizacji kartowej (Visa, MasterCard) i przez nią ustalana.
  • Marża agenta rozliczeniowego to prowizja, jaką za obsługę kart płatniczych akceptant płaci agentowi rozliczeniowemu. Marża może być zerowa i takich ofert powinni szukać ci przedsiębiorcy, którzy wykonują wiele transakcji na niewielkie kwoty.

Jak to działa?

Operacyjnie bank – wystawca karty potrąca z rachunku użytkownika karty 100 proc. wartości transakcji, a następnie przekazuje do organizacji kartowej kwotę̨ pomniejszoną o opłatę interchange. Organizacja kartowa przekazuje do agenta rozliczeniowego kwotę transakcji dodatkowo pomniejszoną o swoje opłaty systemowe, pobierane od agentów rozliczeniowych bezpośrednio przez organizacje kartowe.

Płatności odroczone rozpychają się nie tylko w e-commerce

W przypadku transakcji kartami przychody EPI będą zatem pochodziły z opłat interchange – do 0,2 proc. wartości transakcji dla kart debetowych i do 0,3 proc. dla kart kredytowych. W przypadku innych rodzajów płatności EPI będzie stosować alternatywny model biznesowy, który nie opiera się na interchange. Szczegóły nie są jeszcze znane, wiadomo tylko tyle, że rozwiązanie ma być bardziej przejrzyste i atrakcyjne kosztowo dla przedsiębiorców.

Ponadto wiadomo, że EPI będzie wykorzystywać zaawansowaną istniejącą infrastrukturę Jednolitego Obszaru Płatności w Euro (ang. Single Euro Payments Area – SEPA) w zakresie natychmiastowego polecenia przelewu SEPA (tzw. SCT Inst). SEPA to obszar, w ramach którego możliwe są bezgotówkowe rozliczenia w euro, zarówno transgraniczne, jak i wewnątrz państw członkowskich, według takich samych zasad i regulacji prawnych. Obejmuje on zwykłe przelewy bankowe, zostawiając niejako na uboczu metody płatności smartfonem czy kartą. Jednak schemat płatności natychmiastowych SEPA umożliwia transakcje płatnicze na urządzeniach inteligentnych i z tego zamierza skorzystać EPI.

Czynnikiem sukcesu EPI mają być płatności natychmiastowe.

Cechą wyróżniającą, a zarazem czynnikiem sukcesu EPI mają być wspomniane płatności natychmiastowe, czyli elektroniczne płatności detaliczne przetwarzane w czasie rzeczywistym, 24 godziny na dobę, 365 dni w roku. Płatności natychmiastowe obejmują wiele zastosowań (np. płacenie znajomym i rodzinie, płacenie w sklepie, płacenie online, opłacanie rachunku lub faktury), czego na razie nie oferuje żadne inne rozwiązanie.

EPI – następczyni nieudanego projektu Monnet

Uczestnicy EPI mają w pamięci jej poprzednika – projekt Monnet, który okazał się niewypałem. Uruchomiony w 2008 r. miał na celu, podobnie, wprowadzenie jednolitego systemu płatności w całej Europie, ale został rozwiązany już trzy lata później, mimo uzyskania poparcia siedmiu państw członkowskich UE i 24 banków. Problemem, który ostatecznie wykoleił projekt Monnet, był brak porozumienia w sprawie wspomnianych wyżej opłat interchange, czyli prowizji, jakie bank otrzymuje od agenta rozliczeniowego od wartości transakcji dokonanej przez konsumenta za pomocą karty debetowej lub kredytowej. Zwolennicy nowego systemu nie potrafili opracować opłacalnego modelu biznesowego z pominięciem opłat interchange dla uczestniczących banków. Natomiast Komisja Europejska nie chciała wykonać jakiegokolwiek ruchu, który mógłby naruszyć konkurencję i dlatego odmówiła poparcia dla systemu z opłatami interchange, które przekraczałyby niski poziom, do którego dążyła.

Rewolucja cyfrowa wpływa na płatności

Od czasu zarzucenia projektu Monnet 10 lat temu zmienił się jednak kontekst polityczny. Europie wróciła ochota na system płatniczy obejmujący cały kontynent, gdy Donald Trump wycofał się w maju 2018 r. z porozumienia jądrowego z Iranem. Ze strony USA pojawiło się zagrożenie wtórnymi sankcjami. Dość powiedzieć, że SWIFT, światowy monopolista rozliczania transakcji, pod presją Waszyngtonu usunął irańskie banki ze swojej sieci, odcinając tym samym Iran od transakcji międzynarodowych. Europa musiała stanąć na wysokości zadania, aby umożliwić utrzymanie wymiany handlowej z Iranem, mimo możliwych amerykańskich sankcji, włącznie z tak skrajną, jak zmuszenie  korporacji, takich jak MasterCard i Visa, do zerwania współpracy z europejskimi partnerami.

Ustanowienie ogólnoeuropejskiego schematu płatności jest kwestią i bezpieczeństwa, i suwerenności.

Chociaż ryzyko tak daleko idących sankcji nigdy się nie zmaterializowało, to zdano sobie sprawę, że prawie wszystkie transakcje kartowe w Europie są obsługiwane przez dwóch amerykańskich operatorów. Visa i Mastercard odpowiadały za 99 proc. z 97 mld transakcji kartowych dokonanych w 2019 r. – wynika z danych Statista. Dodatkowo pojawienie się chińskich systemów płatniczych, takich jak Alipay i WeChat Pay, jak również perspektywa wejścia na rynek kolejnych graczy zwiększyły obawy dotyczące zdolności Europejskiego Banku Centralnego do regulowania systemów płatniczych w UE. Ustanowienie ogólnoeuropejskiego schematu płatności jest kwestią i bezpieczeństwa, i suwerenności.

Na efekty przyjdzie poczekać

Platforma EPI wzmocni konkurencję na rynku usług płatniczych, obecnie zdominowanym przez kilka dużych międzynarodowych schematów i graczy. Przejście na jedno ogólnoeuropejskie rozwiązanie zwiększy zasięg i umożliwi konkurencję, stwarzając detalistom i konsumentom znacznie lepszą sytuację niż obecny duopol. Na efekty poczekamy jednak przynajmniej cztery lata, tzn. do zakończenia fazy migracji.

Po kryzysie płatności się zmienią

Ostatecznym celem EPI jest stworzenie spójnego rozwiązania płatności cyfrowych we wszystkich zastosowaniach w handlu detalicznym (płatności kartą i telefonem oraz płatności natychmiastowe, płatności peer-to-peer, czyli za pośrednictwem cyfrowych portfeli, wreszcie wpłaty i wypłaty gotówki). Łącząc siły w ramach EPI, europejscy emitenci, akceptanci i konsumenci wspierają wzmocnienie jednolitego rynku i europejskiej agendy cyfrowej.

Tylko czy uda się przekonać konsumentów do zmiany dotychczasowych zaufanych metod płatności? W tym celu rozwiązanie musi być intuicyjne i interoperacyjne, tak aby nie powodować zbytecznych zmian w przyzwyczajeniach klientów. Wiele zależy od zaangażowania emitentów w przekonanie do niego konsumentów i sprzedawców.

(©Envato)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Ukraińskie cash less pod znakiem zapytania

Kategoria: Analizy
Handel i sektor finansowy nad Dnieprem spierają się o wysokość opłat za płatności elektroniczne, do sporu włączył się parlament, a bank centralny przestrzega przed zagrożeniami dla cash less economy.
Ukraińskie cash less pod znakiem zapytania

Po kryzysie płatności się zmienią

Kategoria: Trendy gospodarcze
Zamknięcie większości gospodarek z powodu pandemii znajduje odzwierciedlenie w zmianach wielkości i struktury światowych płatności oraz przyśpiesza ich digitalizację. Podmioty finansowe czeka zmiana strategii, a płatności staną się niewidzialne.
Po kryzysie płatności się zmienią

Millennialsi oraz generacja Z na zakupach w czasie pandemii COVID-19

Kategoria: Analizy
W trakcie pierwszej fali pandemii COVID-19 kupujący z pokoleń Y (Millennialsów) i Z zdecydowanie najchętniej robili zakupy w dyskontach i supermarketach, płacąc przede wszystkim kartami oraz korzystając z mobilnych płatności. Tylko w ośrodkach wiejskich królowała gotówka.
Millennialsi oraz generacja Z na zakupach w czasie pandemii COVID-19