Kataklizm w Japonii słabszy niż działania na Bliskim Wschodzie

Dokładne policzenie strat zajmie władzom w Tokio wiele tygodni. Wstępne dane wskazują, iż koszty dla sektora ubezpieczeniowego mogą wynieść od 35 do 60 mld dol. Nie powinny one jednak doprowadzić do utraty płynności koncernów ubezpieczeniowych, ponieważ główny ciężar wypłaty odszkodowań w Japonii przejmie na siebie budżet państwa.
Kataklizm w Japonii słabszy niż działania na Bliskim Wschodzie

Rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie ma istotne znaczenie dla światowej gospodarki. (CC BY-NC-ND messay)

Straty całej japońskiej gospodarki są szacowane na ok. 100 – 300 mld dol., czyli 2 – 6 proc. japońskiego PKB. Dla porównania trzęsienie ziemi w Kobe w 1995 roku zrujnowało jeden z największych ośrodków handlowych, finansowych i przemysłowych w Kraju Kwitnącej Wiśni odpowiadający za ok. 20 proc. PKB kraju. Wkład dotkniętych obecnym kataklizmem północno – wschodnich prowincji jest szacowany na ok. 6 proc. PKB.

Główne pytania jakie zadają sobie inwestorzy dotyczą prawdopodobnych konsekwencji katastrofy dla Japonii oraz dla globalnej gospodarki. Przed próbą oceny możliwych konsekwencji dla gospodarki warto podkreślić, że Japonia od 20 lat boryka się ze skutkami stagnacji gospodarczej wynikającej przede wszystkim z pęknięcia bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości i akcji. W rezultacie nastąpiło obniżenie wartości posiadanych przez instytucje finansowe oraz obywateli aktywów, co spowodowało ograniczenie akcji kredytowej i aktywności gospodarczej.

Spadek wydatków konsumpcyjnych zwiększył presję na obniżenie cen i wpędził japońską gospodarkę w spiralę oczekiwań deflacyjnych. Próbując wyrwać gospodarkę z marazmu kolejne rządy zasilały rynek miliardami jenów. W rezultacie japoński dług publiczny osiągnął poziom ok. 11 bilionów dol., co stanowi ok. 200 proc. PKB. Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje, że w okresie kolejnych czterech lat udział japońskiego długu w PKB wzrośnie do ok. 250 proc. PKB. A prognoza ta nie uwzględnia jeszcze zwiększenia wydatków publicznych w związku z trzęsieniem ziemi.

Trzeba też zwrócić uwagę na niekorzystną sytuację demograficzną. W Japonii już rozpoczyna się wielka fala przechodzenia na emeryturę powojennego wyżu demograficznego, co spowoduje wzrost subwencji dla państwowego funduszu emerytalnego. Obecnie w Japonii na jednego emeryta przypadają trzy osoby pracujące, za 10 lat będą już tylko dwie. Oznacza to zwiększenie już w niedalekiej przyszłości potrzeb pożyczkowych kraju.

Przy dynamicznie rosnącym zadłużeniu państwa, dla ustabilizowania sytuacji na rynku finansowym oraz osłabienia krajowej waluty, władze w Tokio podjęły decyzję o utrzymaniu ekspansywnej polityki budżetowej i pieniężnej. Od minionego poniedziałku Bank Japonii wpompował w gospodarkę kwotę 34 bilionów jenów (ok. 420 mld dol.), z czego kilkanaście miliardów dol. zostało przeznaczone na zakupy papierów zwiększonego ryzyka, w tym obligacji emitowanych przez przedsiębiorstwa. Zasilanie banków dodatkową gotówką ma ułatwić utrzymanie płynności finansowej w sytuacji rosnącego zapotrzebowania na środki kierowane na pomoc w odbudowie zniszczonych regionów.

Władze japońskie oczekiwały, iż powyższe działania wpłyną na deprecjację jena. Obserwowana w tym tygodniu tendencja była zaskakująco odmienna. Presja na aprecjację jena wynikała m.in. z obaw o możliwość wyprzedaży przez japońskie przedsiębiorstwa części aktywów poza granicami państwa i transferu środków finansowych do kraju w celu odbudowy zniszczeń. Potęgowała ją rosnąca w dalszym ciągu niestabilność w świecie przede wszystkim w regionie Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, co zwiększało popyt na papiery wartościowe denominowane we frankach szwajcarskich i jenach. Aprecjacja jena powoduje spadek konkurencyjności krajowych towarów na rynku międzynarodowym. Może to utrudnić odbudowę kraju po kataklizmie. Dlatego w reakcji na rekordowo silny kurs jena (76,36 jena za dol.) grupa najwyżej uprzemysłowionych państw świata (G-7) zdecydowała o przeprowadzeniu skoordynowanych działań na rynkach w celu powstrzymania dalszego umacniania japońskiej waluty.

Zgłaszana przez inwestorów gotowość nabywania japońskich papierów wartościowych – przy długu publicznym na poziomie 11 bilionów dol. – świadczy  również o ich przekonaniu o niewielkim ryzyku związanym z finansowaniem zewnętrznym potrzeb pożyczkowych Tokio. Wynika to przede wszystkim z faktu, iż 90 proc. japońskiego długu to zobowiązania względem swoich własnych obywateli. Przekonanie o niskim ryzyku wynika także z charakterystycznego dla większości społeczeństw azjatyckich wysokiego poziomu oszczędności oraz zgromadzonych rezerw walutowych. Japonia posiada drugie, po Chinach, rezerwy walutowe w wysokości ok. 1 biliona dol.

Dlatego też zwiększenie obecnego zadłużenia nawet o kolejne 300 mld dol., które zostaną przeznaczone przede wszystkim na realizację projektów infrastrukturalnych, czyli odbudowę dróg, mostów, linii kolejowych, elektrowni oraz rekultywację zdewastowanych terenów rolniczych nie wpłynie negatywnie na postrzeganie japońskiej gospodarki przez rynki finansowe.

W krótkim okresie obecna niestabilna sytuacja w świecie, która jest potęgowana kataklizmem w Japonii i niepewnością dotyczącą możliwego wzrostu lub spadku zagrożenia nuklearnego powstałego w skutek awarii w elektrowni Fukushima może powodować dużą zmienność nastrojów na rynkach finansowych. Zakładając jednak opanowanie w najbliższym okresie sytuacji w elektrowni jądrowej, trzęsienie ziemi będzie miało niewielki wpływ na globalną gospodarkę. O wiele istotniejszym czynnikiem może być m.in. rozwój sytuacji w regionie Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, zwłaszcza w kontekście ostatnich wydarzeń w Bahrajnie, którego zobowiązania zagraniczne są szacowane na prawie 170 mld dol., czy eskalacji konfliktu w Libii.

Obecne problemy z opanowaniem sytuacji w elektrowni atomowej i coraz częściej pojawiające się głosy sprzeciwu dotyczące rozwoju energetyki jądrowej mogą również wstrzymać lub odłożyć w czasie realizację części projektów inwestycyjnych. Zniszczenia infrastrukturalne oraz wstrzymanie działalności w wielu japońskich koncernach zmniejszy dynamikę wzrostu PKB Japonii w pierwszym kwartale. Jeżeli przestoje produkcyjne będą się przedłużały, to również w drugim kwartale bieżącego roku należy spodziewać się zahamowania wzrostu gospodarczego. Ponadto czasowe wstrzymanie produkcji podzespołów dla zagranicznych kooperantów oraz zakłócenia w łańcuchu dostaw dla koncernów europejskich i amerykańskich negatywnie wpłyną na wyniki finansowe japońskich przedsiębiorstw, głównie z sektora motoryzacyjnego i elektronicznego. Powstała luka w produkcji bez większych trudności zostanie jednak zastąpiona przez firmy z innych krajów.

Biorąc pod uwagę wymienione czynniki, obecne szacunki wskazują na możliwość obniżenia tempa wzrostu gospodarczego Państwa Kwitnącej Wiśni o 0,5 pkt procentowego. Wysokie nakłady finansowe potrzebne m.in. na odbudowę zniszczonych miast zwiększą poziom deficytu budżetowego, który już obecnie oscyluje w pobliżu 7 proc. PKB. Kierowanie środków na odtworzenie zniszczonych mocy produkcyjnych zmniejszy jednocześnie wielkość japońskich inwestycji zagranicznych w świecie.

W średnim lub długim okresie kataklizm i w konsekwencji miliardowe inwestycje będą prawdopodobnie lokomotywą dla koniunktury –  umożliwią wyjście japońskiej gospodarki z trwającej 20 lat stagnacji. Obecne problemy z elektrownią atomową paradoksalnie mogą zdynamizować rozwój energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii.

Wpływ kataklizmu w Japonii na spadek cen surowców energetycznych, a zwłaszcza ropy naftowej oraz innych metali będzie krótkoterminowy i wynika przede wszystkim z negatywnego szoku popytowego spowodowanego katastrofą w Japonii. Po opanowaniu awarii i rozpoczęciu odbudowy zniszczonych miast i infrastruktury nastąpi zwiększenie zapotrzebowania ze strony Japonii na surowce naturalne. Jednoczesne utrzymywanie się niestabilnej sytuacji na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej będzie tworzyło presję na wzrost ich cen.

Dominik Konieczny jest ekspertem Centrum Studiów Polska – Azja

Rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie ma istotne znaczenie dla światowej gospodarki. (CC BY-NC-ND messay)

Otwarta licencja


Tagi


Artykuły powiązane

Jen traci status bezpiecznego schronienia

Kategoria: Waluty
Minęło ponad 30 lat od chwili pęknięcia bańki spekulacyjnej w Japonii, które powstrzymało marsz gospodarki tego kraju na sam szczyt światowej ekstraklasy gospodarczej. Wyjątkiem był kurs jena, który jeszcze przez długi czas zyskiwał na wartości i cieszył się statusem waluty bezpiecznego schronienia.
Jen  traci status bezpiecznego schronienia

Ukraina stawia na latyfundia

Kategoria: Analizy
Podczas gdy w Europie sukcesy odnosi rolnictwo oparte na stosunkowo niewielkich gospodarstwach rodzinnych, ukraiński rząd przeprowadził przez parlament projekt ustawy oddający kilkadziesiąt milionów hektarów ziemi rolnej w ręce nielicznej grupy wielkich posiadaczy ziemskich.
Ukraina stawia na latyfundia

Zielona energetyka podbija Ukrainę

Kategoria: Analizy
Atrakcyjne taryfy na energię elektryczną produkowaną przez elektrownie słoneczne i wiatrowe, w połączeniu ze sprzyjającymi warunkami klimatycznymi, sprawiły, że Ukraina stała się Eldorado dla inwestorów z sektora „zielonej energetyki”.
Zielona energetyka podbija Ukrainę